Pożary i dym: Analiza przyczyn, skutków i zapobiegania

Pamiętacie pożar przy ulicy Prostej i czarny dym unoszący się nad starówką? Prokuratura stawia zarzuty w tej sprawie, a pojawiają się nowe ustalenia dotyczące przyczyn tego zdarzenia.

Pożar na Komendzie Wojewódzkiej PSP w Toruniu

Jeden z najbardziej dramatycznych momentów minionego lata w Toruniu miał miejsce 22 sierpnia 2025 roku, kiedy to nad starówką unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu. Ogień pojawił się na dachu budynku Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej przy ulicy Prostej 32, gdzie w tym czasie trwała przebudowa.

zdjęcie czarnego dymu unoszącego się nad budynkiem Komendy Wojewódzkiej PSP

Sytuacja wyglądała poważnie - okolice Wałów generała Sikorskiego zostały odcięte, a wokół budowy zaroiło się od służb ratowniczych. Na miejscu działało 15 zastępów Państwowej Straży Pożarnej, obecna była także policja, zespoły ratownictwa medycznego, a teren zabezpieczało nawet wojsko. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Od początku było jasne, że strażacy nie mogli przyczynić się do wybuchu ognia, ponieważ w budynku, z racji przebudowy, nie pełnili wtedy służby.

Ustalenia śledczych w sprawie pożaru przy ul. Prostej

Jak poinformowały „Nowości”, prokuratura ustaliła osoby odpowiedzialne za doprowadzenie do pożaru. Z ustaleń, na które powołują się „Nowości”, wynika, że zarzuty postawiono dwóm dekarzom. Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód, nadzorująca śledztwo, uzyskała opinię biegłego z zakresu pożarnictwa.

„Uzyskano opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, z której wynika, że bezpośrednią przyczyną pożaru było zaprószenie ognia podczas prowadzenia prac dekarskich (na dachu komendy). Prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu dwóm osobom, to jest Łukaszowi K. oraz Przemysławowi S. zarzutu popełnienia przestępstwa polegającego na nieumyślnym sprowadzeniu w dniu 22 sierpnia 2025 roku w Toruniu przy ul. Prostej 32 zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach poprzez zaprószenie ognia i doprowadzenie do powstania pożaru” - przekazał „Nowościom” prokurator Rafał Ruta, Naczelnik 1 Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

schemat przedstawiający etapy postępowania prokuratorskiego w sprawie pożaru

Te ustalenia przesądzają o kierunku śledztwa.

Grożąca kara i przyznanie się do winy

Zarzucane mężczyznom przestępstwo ma charakter nieumyślny, jednak zagrożone jest surową karą. Obu podejrzanym grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Łukasz K. i Przemysław S. nie przyznają się do winy.

„Prokurator przesłuchał ich w charakterze podejrzanych. Podejrzani nie przyznali się do winy i złożyli swoje wyjaśnienia. Z uwagi na to, że postępowanie jeszcze jest w toku, nie będziemy ich treści teraz ujawniać” - mówi prokurator Rafał Ruta. Śledztwo jest finalizowane i zmierza w kierunku aktu oskarżenia.

Inne zdarzenia pożarowe i statystyki

Na terenie Warszawy, na Białołęce, doszło do poważnego zdarzenia pożarowego na terenie budowy w rejonie ulicy Modlińskiej. Gęsty, czarny dym był widoczny z wielu części miasta. Zgłoszenie wpłynęło około godziny 13, a na miejsce natychmiast skierowano pierwsze jednostki. Skala zdarzenia sprawiła, że działania służb zostały szybko rozszerzone. Ogień objął znaczną część konstrukcji, a dokładniej elewację budynku, która znajdowała się na etapie prac wykończeniowych. Pożar na Białołęce rozwijał się dynamicznie, co wymagało zwiększenia liczby jednostek ratowniczych. W miarę rozwoju sytuacji liczba zaangażowanych sił rosła. Elementem akcji była ewakuacja operatora maszyny budowlanej, który znajdował się na wysokości. Na ten moment nie odnotowano informacji o osobach rannych. Czarny dym nad Warszawą stał się widocznym sygnałem skali zdarzenia. Strażacy zdołali opanować ogień, a obecnie prowadzone są działania związane z jego dogaszaniem. Pożar na Białołęce został opanowany, jednak działania jeszcze trwają. Szybka reakcja i skoordynowane działania służb pozwoliły uniknąć poważniejszych konsekwencji.

zdjęcie pożaru na Białołęce z widocznym czarnym dymem

Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że w dniach 21-23 listopada 2025 roku, w wyniku pożarów zginęło dziewięć osób. W piątek zmarły dwie osoby, w sobotę dwie osoby zginęły, a trzy zostały ranne. Łącznie od 1 października odnotowano 3645 pożarów w budynkach mieszkalnych, w wyniku których zginęło 61 osób, a 284 zostało rannych. PSP przypomina, że we wszystkich nowych domach i mieszkaniach obowiązkowe jest instalowanie czujek dymu i czadu. Zalecenie obowiązuje dla wszystkich budynków mieszkalnych do 1 stycznia 2030 r., a od 30 czerwca 2026 r. będzie obowiązkowe.

W sobotę przed południem doszło do pożaru w zakładzie przetwarzającym piankę poliuretanową. Hala o powierzchni 820 m kw. została niemal całkowicie zniszczona. W środku znajdowało się 10 ton materiału oraz linia produkcyjna. Dach budynku częściowo się zawalił, a pożar spowodował silne zadymienie w okolicy.

Dzięki szybkiej interwencji strażaków pożar hali produkcyjnej w Chełmnie nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki. Z domu bezpośrednio zagrożonego ogniem ewakuowano cztery osoby, a osiem kolejnych zostało wyprowadzonych z pobliskich budynków. W akcji gaśniczej brało udział 25 zastępów strażaków PSP i OSP z Chełmna i okolic, a także grupa chemiczna PSP z Bydgoszczy. W wyniku pożaru całe wnętrze hali zostało wypalone, a dach częściowo uległ zawaleniu. Paląca się pianka poliuretanowa spowodowała silne zadymienie, które było odczuwalne w okolicy zakładu. Przyczyny zdarzenia wyjaśni śledztwo.

zdjęcie zniszczonej hali produkcyjnej po pożarze

Nad Siemianowicami Śląskimi unosił się widoczny z daleka gęsty, czarny dym. Do pożaru doszło w piątek rano (10 maja 2024 r.) na składowisku w dzielnicy Michałkowice, przy ul. Wyzwolenia 2, na terenie dawnych zakładów „Fabud”. Palą się odpady przechowywane w dużych pojemnikach, tzw. DPPL-ach. Pożarem objęte jest około 400 metrów kwadratowych składowiska. Na miejscu pracuje 160 strażaków i 40 samochodów, w tym grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.

Analiza zjawisk pożarowych i taktyka działań

Każdy pożar wysyła sygnały, które mogą pomóc w ustaleniu fazy jego rozwoju, ale co najważniejsze - w przewidywaniu nagłych zmian sytuacji. Czytanie pożaru jest wyzwaniem, dlatego warto znać prostą i szybką metodę oceny zagrożeń z niego wynikających. Odpowiednie rozpoznanie warunków pożarowych jest podstawą do stworzenia możliwie najbezpieczniejszego i najskuteczniejszego planu działania. Metoda B-SAHF (wymowa tożsama z "be safe" - bądź bezpieczny) pozwala na taktyczną wentylację.

Właściwości konstrukcyjne a rozwój pożaru

Właściwości termiczne ścian i sufitów determinowane są gęstością materiałów, z których są wykonane, ich izolacyjnością oraz pojemnością cieplną. Materiały konstrukcyjne o dużej masie termicznej będą wchłaniać i zatrzymywać ciepło wytwarzane przez pożar, co może spowolnić jego rozwój. Dobrze izolowane okładziny wnętrz, np. palne materiały wykończenia wnętrz, będą produkować gazy z pirolizy w miarę wzrostu temperatury, co będzie sprzyjało gromadzeniu się niespalonych paliw w strefie nadciśnienia (podsufitowej). Materiały niepalne będą natomiast wchłaniać energię we wstępnych stadiach rozwoju pożaru, np. tynk pochłania jej bardzo dużo i zachowuje się jak zbiornik na ciepło.

Podwójne szyby w oknach czy dobrze uszczelnione budynki mogą czasem spowalniać rozwój pożaru ze względu na ograniczenie dopływu powietrza. Przeznaczenie budynku może podpowiadać prawdopodobne rozmieszczenie i rodzaj paliwa. Rozgorzenie nastąpi w większości budynków przy dostatecznym dopływie powietrza. Pojedyncze szyby w dużych oknach często wypadają, co sprzyja dodatkowemu napływowi powietrza we wczesnych stadiach rozwoju pożaru. Słabo izolowane konstrukcje szybko się nagrzewają, co może prowadzić do ich zniszczenia i spowodować dopływ powietrza, jak też ułatwić przemieszczanie się gorących gazów pożarowych po obiekcie.

Pomieszczenia o mniejszej naturalnej wymianie gazowej (powietrza) są mniej podatne na wystąpienie rozgorzenia do czasu zużycia dostępnego powietrza. Wsteczny ciąg płomieni częściej występuje w budynkach energooszczędnych, z dobrą izolacją, szczelnymi oknami. Rozwijający się pożar może zużyć dostępny tlen zanim dojdzie do rozgorzenia. W miarę obniżania się zawartości tlenu proces spalania może zmienić się z płomieniowego w bezpłomieniowy.

Puste przestrzenie, przepusty, kanały, konstrukcje balonowe (łączące kilka kondygnacji, co ułatwia transport dymu w górę), duże otwarte powierzchnie, wysokie pomieszczenia czy podwieszane sufity - wszystko to pozwala przemieszczać się dymowi i gromadzić m.in. w obszarach przyległych do ogniska pożaru. Niespodziewane otwory lub puste przestrzenie mogą być efektem przeróbek budowlanych.

Znaczenie dymu jako oznaki rozwoju pożaru

Dym jest podstawową oznaką rozwoju pożaru (ORP). Nigdy nie można interpretować zachowania się dymu w oderwaniu od pozostałych oznak rozwoju pożaru. Objętość i lokalizacja dymu mogą wskazywać na rozmiar i umiejscowienie pożaru. Niestety dym może przemieszczać się przez ukryte przestrzenie czy kanały i pojawiać się w całkowicie niespodziewanych miejscach. W niektórych przypadkach wskazówki te są więc błędne. Zdarza się wydzielanie dużych ilości dymu przy pożarze obiektu, gdy samo ognisko pożaru jest stosunkowo niewielkie i często w miejscu zupełnie innym niż spodziewane.

Podstawową zasadą jest, że gorący dym unosi się pionowo. Kiedy napotka poziomą przeszkodę, będzie się rozprzestrzeniał, szukając dalszych możliwości pionowej wędrówki. Im dłuższa trasa, tym staje się chłodniejszy.

Wypór i kolor dymu

Unoszący się dym oznacza wysoką temperaturę gazów, a zatem prawdopodobną bliskość ogniska pożaru. Nawet bardzo gęste produkty spalania będą lżejsze od powietrza po osiągnięciu wysokiej temperatury. Kolor dymu będzie różnił się w zależności od rodzaju i formy paliwa, a także warunków wentylacji. Trzeba pamiętać, że nie jest on wiarygodną oznaką zawartości niespalonego paliwa.

Ciemny dym często oznacza bogatą mieszaninę gazów powstałą przy niedoborze powietrza. W wyniku spalania płomieniowego lub żarzenia cząsteczki węgla unoszą się w kolumnie konwekcyjnej ognia, czego rezultatem jest bardzo ciemny kolor dymu. Jasny dym (czasem niemal biały) powstaje, kiedy paliwo ogrzane jest do temperatury pirolizy. Lotne składniki zostają uwolnione, a węgiel pozostaje, tworząc warstwę zwęgloną. Ten proces może zachodzić także bez udziału tlenu. W miarę rozwoju pożaru ciepło będzie transportowane do sąsiadujących pomieszczeń, co może powodować pirolizę okładzin oraz innych materiałów palnych. Taki biały dym będzie gromadził się i rozprzestrzeniał na nieobjęte pożarem obszary budynku. Szary dym oznacza, że występuje niewielkie spalanie płomieniowe lub żarzenie. Dym o kolorze między żółtym a brązowym może wydzielać się we wczesnych etapach pirolizy materiałów drewnopochodnych.

Istnieje powszechne przekonanie, że biały dym jest zbyt ubogi lub zbyt nasycony wilgocią, aby być niebezpieczny. W miarę rozwoju pożaru płaszczyzna neutralna będzie się obniżać, a gęstość dymu rosnąć.

diagram przedstawiający tor wymiany gazowej podczas pożaru

Tor wymiany gazowej a faza rozwoju pożaru

Tor wymiany gazowej oznacza ruch powietrza w stronę ogniska pożaru, a nagrzanych produktów spalania - na zewnątrz pomieszczenia. Po zidentyfikowaniu otworów dostarczających powietrze i torów wypływu gorącego dymu możemy ocenić fazę rozwoju pożaru, jak również jego intensywność i kierunek rozprzestrzeniania. Po zrobieniu otworu w pomieszczeniu objętym pożarem, gorące gazy będą wypływać jego górną częścią, a zimne powietrze będzie napływać dolną. Całkowita i nagła wymiana gazowa do wewnątrz (np. kiedy zostaną otwarte drzwi lub wypadnie okno) grozi powstaniem wstecznego ciągu płomienia. W niektórych przypadkach nastąpi też ruch gazów pożarowych z powietrzem na zewnątrz, a kilka sekund później backdraft.

Jeśli tor wymiany jest powolny i stabilny, może to oznaczać, że pożar jest we wczesnym stadium rozwoju i najprawdopodobniej nadal jest kontrolowany przez paliwo. Jeśli wymiana jest szybka i turbulentna (często płaszczyzna neutralna jest wówczas nisko), to może oznaczać rozwinięty pożar kontrolowany przez wentylację. Dym pulsujący na zewnątrz małych otworów może oznaczać pożar kontrolowany przez wentylację. Występują zmiany w ciśnieniu spowodowane ograniczonym dostępem tlenu. Kiedy stężenie tlenu spada, słabnie spalanie, co z kolei obniża temperaturę i powoduje sprężenie gazów. W rezultacie powietrze jest zasysane i wzmaga spalanie, powodując wzrost ciśnienia do momentu zużycia tlenu i cykl się powtarza.

Mogą wskazywać, że powietrze przemieszcza się do środka i na zewnątrz pomieszczenia przez małe szczeliny lub otwory z powodu zmian ciśnienia. Wskazuje to na pożar kontrolowany przez wentylację.

Oznaki związane z ciepłem

Na oznaki związane z ciepłem wpływa konstrukcja budynku, w szczególności część izolacyjna wykończenia wnętrz, drzwi oraz okien. Zaciemnienie okien bez widocznych płomieni oznacza występowanie bogatej mieszaniny gazów pożarowych z powietrzem (zagrożenie backdraftem), któremu często towarzyszą tłuste plamy na wewnętrznej stronie okien. Pęknięcia szyb spowodowane są szybkim przyrostem temperatury. Pęcherze i zmiany koloru farby na drzwiach - są widoczne często przy lekkich drzwiach wewnętrznych. Ciężkie, dobrze izolowane drzwi zewnętrzne nie sprzyjają pojawianiu się tych zmian. Nagły przyrost ciepła często traktowany jako zapowiedź rozgorzenia lub wstecznego ciągu płomieni. Zauważenie tego jest trudne, co więcej oznaka ta występuje późno, dając mało czasu na reakcję.

Omiecenie prądem rozproszonym powierzchni może być wykorzystane do sprawdzenia stopnia jej nagrzania przy słabo izolujących materiałach. Jeśli np. drzwi są gorące, warstwa wody w ich górnej części dynamicznie odparuje. Innym sposobem sprawdzania temperatury jest podanie nieznacznie rozproszonym prądem krótkiego strzału wody w strefę nad głową. Jeśli woda opada na ziemię i nie słychać syczenia, najprawdopodobniej temperatura pod sufitem w tym miejscu wynosi mniej niż 100 °C. Jeśli woda nie opada i słychać syczenie, oznacza to, że temperatura wynosi powyżej 100 °C. Strażacy mogą też unieść ostrożnie rękę w rękawicy w celu zbadania stopnia nagrzania. Jeśli nie czuć wyraźnego ciepła, dół rękawicy można odchylić, odsłaniając skórę w miejscu nadgarstka i ostrożnie unieść rękę w celu zbadania warstwy ciepła. Regularne sprawdzanie pomoże w ustaleniu zmian temperatury i da obraz warstwy termicznej.

Kolor i kształt płomienia

Kolor płomienia może wskazywać na rodzaj spalanego materiału. Trzeba jednak pamiętać, że ten sam produkt może spalać się płomieniem o różnym kolorze, zależnie od procesu spalania. Kolejnym przykładem jest spalanie się płyty wiórowej w pomieszczeniu. W pożarze pomieszczenia - żółte płomienie zasadniczo wskazują na dobry dostęp powietrza, a pomarańczowo-czerwone na niedobór tlenu i występowanie spalania dającego bogatą mieszaninę gazów. Kształt czy forma płomienia może również podpowiadać rodzaj spalania. Pomarańczowo-czerwone płomienie biorące się ze spalania niecałkowitego są często turbulentne, krótkie i rwące się. Zapalenie zgromadzonych produktów pirolizy daje bardzo jasny żółty płomień, czasami niemal przejrzysty. Co zaskakujące, w tym przypadku forma „fali” płomienia jest większa, a same płomienie wydają się powolne.

Strażacy regularnie pracują w niebezpiecznym i dynamicznie zmieniającym się środowisku. Mając ograniczone informacje, w ciągu sekund muszą podejmować decyzje i działania mogące ratować życie lub mu zagrażać. Najlepsze, co mogą zrobić, to na każdym etapie danego zdarzenia podejmować decyzje na podstawie fachowej wiedzy o konstrukcji obiektów i teorii rozwoju pożaru. Nie ma łatwych odpowiedzi, wraz z rozwojem wiedzy naukowej dotyczącej rozwoju pożaru muszą być gotowi do rewidowania podejścia taktycznego i otwierania się na nowe możliwości.

Instruktaż prowadzenia zajęć z operowania prądami gaśniczymi

Sezonowe zagrożenia pożarowe i zatrucia tlenkiem węgla

Sezon jesienno-zimowy to okres, w którym strażacy odnotowują zwiększoną ilość interwencji przy pożarach mieszkań oraz wzrost liczby osób poszkodowanych w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Statystyki Państwowej Straży Pożarnej pokazują, że pożary budynków mieszkalnych stanowią mniejszość wszystkich pożarów, jednak blisko 95% osób, które zginęły w pożarze, zginęło właśnie w swoim mieszkaniu lub domu. W ponad 70% przypadków przyczyną śmierci jest zetknięcie z dymami i toksycznymi produktami spalania, takimi jak tlenek węgla. Zwykle więc to dym, a nie ogień zabija ludzi.

Dym nie zawsze jest odpowiednio szybko zauważony, ponieważ na początku bywa niewidoczny, a pożary często powstają, gdy mieszkańcy już śpią. Straż pożarna najczęściej otrzymuje zgłoszenie o pożarze, gdy jest on już rozwinięty. Dzięki kampaniom informacyjnym i współpracy z samorządami, w wielu mieszkaniach są już czujki dymu - niewielkie urządzenia, zasilane baterią, łatwe w montażu. Urządzenia te wykrywają nawet niewielkie ilości dymu i w porę ostrzegają o niebezpieczeństwie, pozwalając bezpiecznie opuścić zagrożone mieszkanie i szybko wezwać strażaków.

Tlenek węgla - „cichy zabójca”

Kolejnym, charakterystycznym dla sezonu jesienno-zimowego zagrożeniem jest obecność tlenku węgla (CO), potocznie nazywanego czadem. Nie ma barwy, zapachu ani smaku i jest silnie toksyczny. Trudno zauważyć jego obecność, stąd też mówi się o nim „cichy zabójca”. Gdy pojawia się w naszym mieszkaniu, w wyniku np. uszkodzonej wentylacji, niewielkie stężenia powodują objawy łudząco podobne do pierwszych objawów przeziębienia - zawroty głowy, nudności, zmęczenie i osłabienie.

Urządzenia grzewcze, takie jak piec, kuchenka gazowa czy gazowy przepływowy ogrzewacz wody, muszą być zamontowane przez fachowca, serwisowane i właściwie użytkowane. Wadliwie działające urządzenia (brak skutecznego odprowadzenia spalin) lub niezapewnienie dopływu świeżego powietrza skutkują śmiertelnym niebezpieczeństwem. Już po kilku minutach, gdy nalewamy ciepłą wodę do wanny lub pod prysznicem, może pojawić się tlenek węgla.

Jeśli w naszym mieszkaniu są urządzenia, w których zachodzi proces spalania, warto rozważyć zakup czujnika tlenku węgla. Osobie nieprzytomnej, przy podejrzeniu zatrucia tlenkiem węgla, należy udzielić natychmiastowej pomocy.

tags: #pozar #dym #straz #pozarna