Kopalnie węgla kamiennego, takie jak Ruch Bielszowice w Rudzie Śląskiej, ze względu na specyfikę środowiska pracy i charakter wydobywanego surowca, są narażone na występowanie naturalnych zjawisk geologicznych, w tym pożarów endogenicznych. Są to zdarzenia, które wymagają natychmiastowej i skoordynowanej akcji ratowniczej, choć zazwyczaj nie niosą bezpośredniego zagrożenia dla załogi.

Czym jest pożar endogeniczny?
Pożar endogeniczny jest zjawiskiem naturalnym i stosunkowo częstym w górnictwie węgla kamiennego. Powstaje on w wyniku samozagrzania węgla, które ma miejsce, gdy węgiel w tzw. zrobach ściany wydobywczej (czyli w miejscach po eksploatacji węgla) lub w płocie węglowym oddzielającym chodnik od zrobów sąsiedniej ściany, wchodzi w kontakt z tlenem, a ciepło powstałe w procesie utleniania nie może być skutecznie odprowadzone.
Charakterystyczną cechą pożarów endogenicznych jest to, że zazwyczaj nie występuje przy nich otwarty ogień. Zamiast płomieni, objawiają się one przede wszystkim zadymieniem, podwyższoną temperaturą w rejonie zdarzenia oraz wydzielaniem się gazów, w tym tlenku węgla. Są to następstwa procesu samozagrzewania się węgla wystawionego na działanie tlenu.
Objawy i wykrywanie
Rozwijający się pożar endogeniczny może dawać szereg objawów. Pierwszymi sygnałami są często duszność, "pocenie się" ociosów oraz stropu, a także wyczuwalne ciepło przy dotknięciu calizny węglowej. W dalszej fazie może pojawić się charakterystyczny zapach nafty, a następnie dym. W bardzo zaawansowanych stadiach, choć rzadko, może dojść do pojawienia się płomienia.
Wczesne wykrywanie pożarów endogenicznych jest kluczowe dla bezpieczeństwa i skuteczności akcji ratowniczych. W kopalniach prowadzi się okresowe pobieranie i analizowanie próbek powietrza w punktach zagrożonych. Ponadto, kopalniane czujniki stale monitorują atmosferę podziemną, alarmując o podwyższonych stężeniach tlenku węgla i innych gazów, co pozwala na szybką reakcję.

Incydenty pożarowe w kopalni Bielszowice
Kopalnia Ruda, której częścią jest Ruch Bielszowice w Rudzie Śląskiej, doświadczyła w ostatnich latach kilku pożarów endogenicznych, które wymagały skoordynowanych działań ratowniczych.
Pożar 30 sierpnia 2021 roku
W poniedziałek, 30 sierpnia 2021 roku, o godzinie 16:55, w ruchu Bielszowice należącym do Polskiej Grupy Górniczej (PGG S.A. KWK Ruda), stwierdzono pożar endogeniczny. Zdarzenie miało miejsce w przekopie południowym na poziomie 1000 metrów pod ziemią.
Według dyspozytora Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, ewakuacja nie była konieczna, ponieważ w rejonie zdarzenia nikt nie pracował, co wykluczyło bezpośrednie zagrożenie dla załogi. Do akcji pożarowej skierowano początkowo sześć zastępów ratowniczych, a następnie ich liczba została podwojona do dwunastu zastępów. Ratownicy górniczy zajęli się pilnowaniem zagrożonego rejonu oraz zwożeniem materiałów niezbędnych do budowy specjalnych tam. Tamy te mają na celu odcięcie dopływu tlenu do miejsca pożaru, co jest kluczowe dla jego ugaszenia. Nadzór nad akcją sprawował Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Pożar 8 października 2023 roku
W niedzielę, 8 października 2023 roku, w kopalni zespolonej Ruda Ruch Bielszowice, w chodniku 11’z w pokładzie 405/1, zaistniał kolejny pożar endogeniczny. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformowało, że pożar wykryto w sobotę wieczorem na głębokości 840 metrów pod ziemią. W zagrożonym rejonie przebywało 26 pracowników, jednak w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał i nie było konieczności ich ewakuacji.
Według opinii Zespołu ds. Zagrożeń w KWK Ruda Ruch Bielszowice, w skład którego wchodzą naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa (GIG) oraz Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH), przyczyną pożaru było samozagrzanie się węgla w płocie węglowym oddzielającym chodnik od zrobów sąsiedniej ściany, co doprowadziło do pożaru szczelinowego. Na wzrost zagrożenia pożarowego mogły wpłynąć także gwałtowne skoki ciśnienia atmosferycznego.
Akcja ratunkowa i izolacja rejonu
Z zagrożeniem od niedzieli zmagało się kilkudziesięciu ratowników górniczych. W akcji zabezpieczającej uczestniczyły zastępy ratowników z KWK Ruda, a także z Okręgowej i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Akcję nieprzerwanie nadzorował Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. Ratownicy pracowali w trudnych, podziemnych warunkach, po sześć zastępów (około 30 osób) na każdej zmianie.
The Unbelievable Chile Mine Rescue
Prawdopodobnie w czwartek, rejon pożaru został ostatecznie otamowany, a tym samym odcięty od pozostałej części kopalni. Jak przekazał Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, z jednej strony wyrobiska powstał tzw. korek wodny, a z drugiej - tama przeciwwybuchowa. Otamowanie wyrobiska miało na celu całkowite odcięcie dopływu tlenu do rejonu pożaru, co jest kluczowe dla jego stopniowego wygaszenia. Po otamowaniu skład atmosfery w zagrożonym rejonie jest stale monitorowany.
Polska Grupa Górnicza zapewniła, że akcja pożarowa nie wpłynęła na bieżące wydobycie węgla w kopalni Ruda i nie spowodowała zmniejszenia tegorocznego poziomu wydobycia.
tags: #pozar #endogeniczny #w #kopalni #bielszowice