Przebieg zdarzeń
Informacja o pożarze na terenie nieczynnej Fabryki Drutu w Gliwicach przy ul. Stanisława Dubois wpłynęła do straży pożarnej 3 maja o godzinie 19.30. Po przybyciu pierwszych zastępów na miejsce zdarzenia potwierdzono pożar materiałów pozostałych po rozbiórce kompleksu hal. Ogień, który objął teren o powierzchni od 9 do nawet 15 tys. metrów kwadratowych, rozprzestrzenił się również na dwie hale, które nie były wcześniej rozebrane.

Paliło się gruzowisko, wymieszane z materiałem palnym w postaci drewna konstrukcyjnego oraz papy, która stanowiła pokrycie dachowe. Akcja gaśnicza miała charakter długotrwały i obejmowała działania prowadzone przez całą noc. Zarzewie ognia udało się zlokalizować 4 maja o godzinie 2.10, a nad ranem trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska.
Działania służb ratowniczych
W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział 70 zastępów straży pożarnej oraz ponad 220 strażaków. W działania zaangażowano jednostki z Gliwic, Katowic oraz powiatów sąsiednich, w tym m.in. z Rybnika i Wodzisławia Śląskiego. Działaniami kierował śląski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.
Na miejsce skierowano specjalistyczny samochód Mobilab ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic. Zespół ten prowadził bieżący monitoring jakości powietrza w różnych punktach wokół pożaru. Pomiary nie wykazały zagrożenia dla mieszkańców, dlatego nie było konieczności wysyłania alertu RCB.

Utrudnienia komunikacyjne i bezpieczeństwo mieszkańców
W związku z prowadzonymi działaniami pojawiły się utrudnienia w ruchu drogowym w Gliwicach:
- Częściowo zamknięto ulice Dubois i Jana Śliwki znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru.
- Na Drogowej Trasie Średnicowej zablokowano zjazdy w pobliżu miejsca akcji.
Lokalne władze apelowały do mieszkańców o zamykanie okien i monitorowanie komunikatów w mediach społecznościowych oraz mediach tradycyjnych. Miasto wspierało strażaków poprzez zabezpieczenie dostępu do wody, a lokalni przedsiębiorcy ufundowali posiłki dla ratowników.
Przyczyny zdarzenia
Na chwilę obecną przyczyny wybuchu ognia pozostają nieznane. Oficer prasowy komendanta miejskiego PSP w Gliwicach, st. kpt. Damian Dudek, podkreślił, że dokładne ustalenia będą możliwe dopiero po całkowitym opanowaniu ognia i zakończeniu działań gaśniczych.