Pożar fabryki części samochodowych w Daejeon

Tragiczne zdarzenie w Korei Południowej

W piątek, po godzinie 13 czasu miejscowego (godz. 5 w Polsce), potężny pożar wybuchł w zakładzie produkującym części samochodowe w mieście Daejeon, położonym w centralnej części Korei Południowej. W ogniu stanął zakład należący do firmy Anjun Industrial, producenta zaworów silnikowych, który współpracuje między innymi z koncernami Hyundai i Kia.

W chwili pojawienia się ognia na terenie zakładu pracowało 170 osób. Lokalne media opublikowały zdjęcia przedstawiające gigantyczne kłęby dymu unoszące się nad zakładem produkcyjnym, co dobitnie świadczyło o skali tragedii.

Zdjęcie przedstawiające gęste kłęby dymu unoszące się nad płonącą fabryką w Daejeon

Bilans ofiar i poszkodowanych

Pożar miał tragiczne konsekwencje. Według sobotnich informacji ministerstwa bezpieczeństwa kraju, co najmniej 10 osób zginęło, a około 60 zostało rannych, z czego wielu w stanie ciężkim. Służby potwierdziły, że z 14 pracownikami nie udało się nawiązać kontaktu, co wcześniej podawała agencja Yonhap, informując o 53 rannych i 14 zaginionych.

Wielu rannych to ofiary zatrucia toksycznym dymem oraz osoby, które ucierpiały, wyskakując przez okna płonącego budynku podczas próby ucieczki - jak podaje Yonhap.

Utrudnienia w akcji ratunkowej i zagrożenia

Działania strażaków na miejscu były niezwykle trudne. Jeden z objętych pożarem budynków uległ zawaleniu, co dodatkowo utrudniało akcję. Wejście ratowników do płonącego budynku uniemożliwiało ryzyko zawalenia się konstrukcji. Akcja była tym trudniejsza, że w środku znajdowało się około 200 kilogramów sodu, który w kontakcie z wodą może spowodować eksplozję - na to niebezpieczeństwo zwracał uwagę dziennik "Korea Joongang Daily".

Rozwój pożaru w pomieszczeniu mieszkalnym (Flashover)

Reakcja władz i mobilizacja służb

W odpowiedzi na katastrofę, prezydent Korei Południowej, Lee Jae-myung, natychmiast polecił władzom "zmobilizowanie wszelkich dostępnych zasobów", aby opanować żywioł i ratować ludzi. Rząd w Seulu uruchomił scentralizowany system zarządzania kryzysowego po tym zarządzeniu.

Na miejsce zdarzenia skierowano ogromne siły. W akcji gaszenia ognia uczestniczyło łącznie około 270 strażaków i 90 jednostek sprzętu gaśniczego. Wsparcie zapewniały także śmigłowce służb leśnych. Krajowa Agencja Straży Pożarnej wydała rzadko stosowany ogólnokrajowy nakaz mobilizacji, co świadczyło o skali i powadze sytuacji.

Mimo ogromnych trudności, pożar został ostatecznie opanowany.

Infografika przedstawiająca zagrożenia związane z sodem w kontakcie z wodą

tags: #pozar #fabryki #korea