Pożary w zakładach zajmujących się przetwarzaniem i recyklingiem tworzyw sztucznych stanowią poważne wyzwanie dla służb ratunkowych ze względu na specyfikę palących się materiałów oraz potencjalne zagrożenia towarzyszące, takie jak toksyczne opary czy ryzyko wybuchu. Poniżej przedstawiamy przegląd kilku znaczących incydentów, które miały miejsce w różnych regionach Polski.

Pożar w Chrzczonowicach koło Skierniewic (Łódzkie)
Strażacy dogaszali pożar hali zakładu zajmującego się recyklingiem odpadów z tworzyw sztucznych w Chrzczonowicach koło Skierniewic w województwie łódzkim. Jak poinformował oficer dyżurny łódzkiej straży pożarnej, paliła się hala o powierzchni około tysiąca metrów kwadratowych, w której odbywał się recykling tworzyw sztucznych.
W pożarze ranny został 28-letni pracownik zakładu, który pełnił funkcję kierownika produkcji. Według strażaków, istniała groźba wybuchu znajdującego się w pobliżu zbiornika z propanem-butanem o pojemności około 18 tysięcy litrów. Pożar został ugaszony po południu. W akcji gaśniczej brało udział 13 jednostek straży pożarnej, czyli około 60 strażaków. Na razie nie są znane przyczyny pożaru ani wysokość strat.
Pożar zakładu przetwarzającego tworzywa sztuczne w Broniewicach (Kujawsko-Pomorskie)
Dnia 23 marca 2022 roku o godzinie 13:54 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Inowrocławiu wpłynęło zgłoszenie o pożarze zakładu przetwarzającego tworzywa sztuczne w miejscowości Broniewice, gmina Janikowo. W momencie dojazdu pierwszych zastępów straży pożarnej pożarem objęta była częściowo hala o wymiarach 40x12 metrów oraz zgromadzony na placu zakładu surowiec służący do produkcji regranulatu. Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał.
Zagrożona była stacja paliw i budynek mieszkalny. Działania gaśnicze trwały 24 godziny. Główny punkt czerpania wody utworzono wzdłuż linii brzegowej Jeziora Pakoskiego. W wyniku zdarzenia dwie osoby zostały poszkodowane, w tym jeden strażak OSP. W działaniach gaśniczych udział wzięło 46 zastępów z powiatów: inowrocławskiego, bydgoskiego, mogileńskiego, toruńskiego, świeckiego, włocławskiego i żnińskiego. Tekst do raportu sporządził mł. bryg., zdjęcia wykonał mł. kpt. Rafał Bardziński, mł. asp.

Poważny pożar w firmie FOLPAK Baranowski w Mińsku Mazowieckim
W niedzielny wieczór, 13 lipca, w Mińsku Mazowieckim przy ulicy Dźwigowej wybuchł groźny pożar hali produkcyjnej firmy FOLPAK Baranowski, specjalizującej się w przetwórstwie tworzyw sztucznych. Ogień objął znaczną część obiektu, a akcja gaśnicza trwała przez długi czas. Na miejscu działało ponad 30 zastępów straży pożarnej z całego regionu, Warszawy i powiatów ościennych.
Według dostępnych informacji, działania ratowniczo-gaśnicze prowadzone były przez kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej. Teren został zabezpieczony, a ruch w rejonie ulicy Dźwigowej był utrudniony lub całkowicie zablokowany. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców powiatu mińskiego w związku z trwającym pożarem hali magazynowej, apelując: „Uwaga! Pożar hali magazynowej w Mińsku Mazowieckim (ul. Dźwigowa). Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Nie otwieraj okien. Śledź komunikaty służb.”
Firma FOLPAK Baranowski, której hala objęta została pożarem, to przedsiębiorstwo działające od 1987 roku, specjalizujące się w produkcji folii i opakowań z tworzyw sztucznych. W zakładzie w Mińsku Mazowieckim wytwarzane są między innymi: folie stretch, folie spożywcze, opakowania przemysłowe oraz wyroby z nadrukiem fleksograficznym. Firma zatrudnia około 250 osób i eksportuje swoje produkty do kilkudziesięciu krajów.
Pożar hali produkcyjnej FOLPAK w Mińsku Mazowieckim
Gaszenie pożaru na terenie dawnej fabryki drutu w Gliwicach
Na terenie dawnej fabryki drutu w Gliwicach trwało dogaszanie pożaru, który wybuchł w niedzielę około godziny 19:30 przy ulicy Stanisława Dubois. Płonęły głównie odpady oraz pozostałości po rozbiórce dawnych hal produkcyjnych. Z czasem pożar rozprzestrzenił się także na jeden z budynków, który nie był objęty pracami rozbiórkowymi. Ogień szybko się rozprzestrzenił i objął kolejne obiekty, w tym nieużytkowaną halę magazynową w pobliżu.
Skalę zniszczeń wstępnie szacowano na około 15 tysięcy metrów kwadratowych. Na miejsce skierowano znaczne siły straży pożarnej z całego regionu. W szczytowym momencie na miejscu pracowało 68 zastępów i ponad 220 strażaków, a nad ranem liczba zaangażowanych sił zaczęła stopniowo maleć. Obecnie na miejscu pracowało około 140 strażaków, a poszczególne zastępy były stopniowo zwalniane do jednostek. Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń w wyniku tego zdarzenia.
Podczas akcji wykorzystano specjalistyczny samochód Mobilab z katowickiej grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego, którego urządzenia monitorowały jakość powietrza nad miastem. Jak informowali strażacy, nie stwierdzono zagrożenia dla mieszkańców, ale przyczyny pożaru na razie pozostają nieznane. Apel o ostrożność wystosowały również lokalne władze. Prezydent Gliwic oraz miejscy radni prosili mieszkańców o zachowanie spokoju, śledzenie komunikatów służb oraz zamknięcie okien. Pożar został zlokalizowany około godziny 2:10 w nocy i przestał się rozprzestrzeniać, po czym działania przeszły w fazę dogaszania. W rejonie działań nadal występowały utrudnienia w ruchu drogowym.