W ostatnich latach Niemcy stały się areną szeregu poważnych incydentów przemysłowych, z których niektóre budzą podejrzenia o działania sabotażowe. W centrum uwagi znalazł się pożar w berlińskiej fabryce Diehl Metal Applications, który, choć początkowo uznany za wypadek, obecnie jest wiązany z domniemanymi działaniami rosyjskich sabotażystów. Obok niego, głośny był również wybuch w zakładach chemicznych BASF w Ludwigshafen, który mimo innej natury, również skłania służby kontrwywiadowcze do refleksji nad bezpieczeństwem europejskich instalacji przemysłowych.
Pożar w berlińskiej fabryce Diehl Metal Applications: Podejrzenia o sabotaż
Przebieg zdarzenia i pierwotne hipotezy
W maju br. doszło do pożaru w fabryce Diehl Metal Applications na obrzeżach Berlina. Początkowa wersja najbardziej prawdopodobnej przyczyny pożaru wskazywała na wypadek. Firma ogłosiła, że pożar był spowodowany problemem technicznym, zgodnie z raportem ubezpieczyciela. Berlińska fabryka Diehl Metal Applications jest częścią koncernu Grupy Diehla, firmy z branży obronnej. Produkuje i przetwarza części metalowe do różnych zastosowań. W wyniku pożaru budynek częściowo się zawalił, a nad miastem unosiła się czarna, gęsta chmura toksycznego dymu. W zakładzie przechowywano m.in. kwas siarkowy oraz cyjanek miedzi, które po połączeniu tworzą cyjanowodór. Mimo zniszczeń, fabryka wznowiła już działalność.

Śledztwo i poszlaki dotyczące rosyjskiego sabotażu
Niemiecka policja wszczęła dochodzenie w sprawie pożaru. Przedstawiciel śledczych powiedział, że nie można wykluczyć żadnej możliwej przyczyny, w tym sabotażu. Zachodnie organy ścigania zakładają jednak, że pożar wzniecili rosyjscy sabotażyści w celu zakłócenia dostaw broni i amunicji do Ukrainy. Przedstawiciel firmy przyznał również, że problem techniczny „teoretycznie” mógł powstać w efekcie akcji sabotażowej.
Rola Diehl Group i znaczenie dla Ukrainy
Choć spółka Diehl Metall specjalizowała się głównie w obróbce metali na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego i nie była bezpośrednio związana z wojną na Ukrainie, jest także częścią dużej niemieckiej grupy Diehl. Zakłady zbrojeniowe Diehl Defense, wchodzące w skład grupy, produkują m.in. pociski rakietowe IRIS-T, które są wykorzystywane na Ukrainie do odpierania rosyjskich ataków.
Metody działania domniemanych sabotażystów
Dziennik „Wall Street Journal", powołując się na oświadczenia śledczych, podał, że atak przeprowadzili „doświadczeni profesjonaliści”. Według tych doniesień, Rosja rekrutowała cywilów, zwłaszcza z przeszłością przestępczą, przez portale społecznościowe takie jak Telegram, a za wykonanie zlecenia płaciła w kryptowalutach.
Wyzwania dowodowe i polityczne
W przypadku fabryki Diehla, przechwycono komunikację elektroniczną, która miała rzekomo dostarczyć dowodów na sabotaż Rosji. Dwaj niemieccy śledczy twierdzą, że sąd nie uznał tego jednak za dowód w sprawie, co uniemożliwia jednoznaczne oskarżenie. Przechwycone informacje miały jednak wyciec do niemieckiego rządu przez wywiad jednego z sojuszników NATO. Władze krajów europejskich miały powstrzymać się od publicznych oskarżeń wobec Moskwy z obawy przed eskalacją konfliktu.
„Nowi tajni agenci” Rosji prowadzą wojnę sabotażową w Europie • FRANCE 24 English
Inne znaczące incydenty przemysłowe w Niemczech
Niedawna seria podejrzanych i podobnych wydarzeń na terenach cywilnych i wojskowych zakładów przemysłowych w Europie każe państwom wspierającym Ukrainę baczniej obserwować te sektory. Od ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. w całej Europie doszło do dziesiątków incydentów, z których wiele przypisywanych jest rosyjskim agentom.
Wybuch i pożar w zakładach BASF w Ludwigshafen
W poniedziałek w głównym zakładzie niemieckiego giganta chemicznego BASF w Ludwigshafen miała miejsce eksplozja, która następnie doprowadziła do pożaru. Położona nad Renem fabryka jest największym zintegrowanym kompleksem chemicznym nie tylko w Niemczech, ale także na całym świecie. Na jej terenie, gdzie zatrudnionych jest ponad 40 tys. osób, produkowany jest szeroki asortyment produktów chemicznych, w tym materiały do zastosowań przemysłowych, wyroby farmaceutyczne, nawozy czy kosmetyki.
Opis zdarzenia i akcja ratunkowa
Do eksplozji doszło około południa, po której pojawił się pożar. Wybuch był słychać wiele kilometrów od miejsca zdarzenia, co zaniepokoiło mieszkańców, którzy powiadomili policję. Ogień pojawił się w południowej części zakładu. Służby ratunkowe, które przybyły na miejsce, zdołały opanować sytuację w ciągu godziny. W zdarzeniu ucierpiało 14 osób, a ich obrażenia określono jako lekkie, w tym także strażacy biorący udział w gaszeniu. Poszkodowani zostali przetransportowani do zakładowego punktu sanitarnego, gdzie na miejscu udzielono im pomocy.

Znaczenie zakładów BASF i ich wpływ
BASF to największa na świecie firma chemiczna, a jej zakłady są kluczowe dla globalnej produkcji chemicznej. Każde zakłócenie w ich działaniu może mieć wpływ na cały łańcuch dostaw. Ponadto, incydenty tego typu zawsze niosą ze sobą ryzyko dla zdrowia i życia ludzi. Kłęby dymu pojawiły się bardzo szybko nad miastem Ludwigshafen i w sąsiadującym z nim Mannheim. Na teren fabryki skierowano ekipy monitorujące zanieczyszczenie środowiska. Służby wydały ostrzeżenie dla mieszkańców w związku z wydzielającymi się gazami, które mogły powodować zaburzenia widzenia i przykry zapach. Lokalna straż pożarna przekazała mieszkańcom instrukcje za pomocą aplikacji ostrzegawczych oraz SMS-ów, zalecając zamknięcie okien, wyłączenie klimatyzatorów oraz pozostanie w domach. Firma BASF oświadczyła, że "w żadnym momencie nie było zagrożenia dla ludności". Jak potem przekazała spółka, pojazdy monitorujące środowisko wykryły w najbliższej okolicy zakładów „nieznacznie podwyższony poziom węglowodorów”, jednak nie odnotowano skażenia powietrza czy wód. Poza uciążliwym zapachem i ograniczeniem widoczności nie było żadnego zagrożenia dla pobliskich mieszkańców.
Wstępne ustalenia i hipoteza sabotażu
Policja w Nadrenii-Palatynacie poinformowała, że wydział śledczy rozpoczął dochodzenie w sprawie przebiegu wydarzeń. Na razie nie jest jeszcze znany zakres szkód. Według wstępnych informacji przyczyną eksplozji był wyciek rozpuszczalnika organicznego, a pożar, który wybuchł po eksplozji, został szybko opanowany przez zakładową straż pożarną. Obecnie służby intensywnie pracują nad ustaleniem dokładnych przyczyn eksplozji. W trakcie śledztwa analizowana jest również możliwość sabotażu, ponieważ służby w takich przypadkach nie wykluczają żadnego scenariusza. Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku, zakłady chemiczne stały się jednym z celów działań obcych wywiadów.
„Nowi tajni agenci” Rosji prowadzą wojnę sabotażową w Europie • FRANCE 24 English
Szerszy kontekst i globalne implikacje
Wzrost liczby incydentów po 2022 roku
Niedawna seria podejrzanych i podobnych wydarzeń na terenach cywilnych i wojskowych zakładów przemysłowych w Europie, zwłaszcza po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku, skłania służby kontrwywiadowcze do pytań o bezpieczeństwo i możliwość sabotażu. Państwa wspierające Ukrainę baczniej obserwują te sektory, choć unikanie publicznych oskarżeń Moskwy ma na celu zapobieganie eskalacji napięć.
Konsekwencje wypadków w zakładach chemicznych
W zależności od skali wypadku, takie zdarzenie może wywołać poważne skutki zdrowotne dla pracowników oraz mieszkańców okolicznych terenów, jeśli uwolnione substancje będą toksyczne. W przypadku zanieczyszczenia środowiska i przedostania się do gleby czy wody, konieczne będą działania mające na celu zminimalizowanie szkód, jednak wiąże się to z istotnymi stratami finansowymi obejmującymi koszty oczyszczenia, potencjalne kary oraz odszkodowania. W dłuższej perspektywie takie zdarzenie może zaszkodzić reputacji firmy, wpływając negatywnie na zaufanie klientów oraz inwestorów.