Koncern BMW, jeden z czołowych producentów samochodów na świecie, w ostatnich latach zmierzył się z poważnym problemem, który doprowadził do ogłoszenia masowych akcji serwisowych na całym świecie. Powodem są nieprawidłowości w konstrukcji lub montażu niektórych komponentów, które mogą być potencjalnym źródłem przegrzewania i ryzyka pożaru pojazdów. Problem ten dotyczy dziesiątek, a nawet setek tysięcy samochodów, w tym także na polskim rynku.
Wada chłodnicy układu recyrkulacji spalin (EGR) - Główna przyczyna pożarów
Jednym z najczęściej wspominanych problemów jest wada chłodnicy układu recyrkulacji spalin (EGR), która może prowadzić do samozapłonów w komorze silnika. W nowoczesnych silnikach recyrkulacja spalin jest kluczem do uzyskania odpowiedniego poziomu emisji szkodliwych substancji. Spaliny, po opuszczeniu cylindra, wędrują z powrotem w układ i są dopalane, aż do znacznego obniżenia w nich zawartości szkodliwych substancji. Cyrkulacją spalin kieruje właśnie układ EGR, który ma również za zadanie ochładzać spaliny, aby lepiej się dopalały i redukowały do nieszkodliwej postaci.
Spaliny wpadają do chłodnicy, mającej postać komory z płytkami optymalizującymi przepływ i zapobiegającymi zbieraniu się nagarów. Wokół komory chłodzącej znajduje się płaszcz z płynu chłodzącego (glikolu), co pozwala zmniejszyć temperaturę gazów.
Mechanizm powstawania pożaru
Problem pojawia się, gdy w komorze chłodzącej zgromadzi się nagar w postaci sadzy i niedopalonego paliwa, a w płaszczu wodnym pojawia się mikropęknięcie. Wówczas do chłodnicy EGR przedostają się opary glikolu, czyli płynu chłodzącego. Spaliny wpadające do komory są tak gorące, że glikol po prostu się zapala. Jeżeli "złapie" choć trochę tlenu, sytuacja staje się bardzo niebezpieczna. Najczęściej w pierwszej kolejności topi się plastikowy kolektor ssący. W najgorszym wypadku może to doprowadzić do pożaru całego auta.

Modele i roczniki objęte wadą
- W przypadku wersji 6-cylindrowej N57 mowa o silnikach produkowanych od wakacji 2012 do końca wakacji 2015 r.
- W przypadku jednostek 4-cylindrowych, tj. N47 i B47, okres produkcji wadliwej chłodnicy EGR to kwiecień 2015 - wrzesień 2016.
- Niektórzy eksperci zalecają mieć się na baczności także w przypadku wczesnych B57.
Najbardziej narażone na kłopoty są BMW poruszające się głównie po mieście, ponieważ jazda na krótkich dystansach sprzyja gromadzeniu się łatwopalnego nagaru.
Skala problemu i akcje serwisowe
BMW jest świadome zagrożenia. Już w październiku 2018 roku BMW rozszerzyło akcję serwisową na wadliwą chłodnicę EGR do 1,6 miliona samochodów na całym świecie, wyprodukowanych od sierpnia 2010 do sierpnia 2017. W Polsce akcją techniczną objętych było około 19 tys. aut. Producent kontaktuje się bezpośrednio z klientami, a w przypadku większości pojazdów konieczna jest całkowita wymiana wadliwej części oraz powiązanej instalacji elektrycznej. Proces ten trwa około 10 godzin. Akcja serwisowa rozpoczęła się dobre kilka lat temu i na dobrą sprawę trwa do dziś, ponieważ aut zagrożonych samozapłonem jest sporo, a części nie zawsze są dostępne od ręki.

Problemy z komunikacją akcji serwisowych i przypadki pożarów
Mimo globalnych akcji serwisowych, problem narastał. Lokalne media cały czas donosiły o „niewyjaśnionych” pożarach aut marki BMW. Już ponad rok temu usłyszeliśmy o pierwszych płonących autach niemieckiego koncernu. Ta niewiarygodnie brzmiąca wiadomość niestety w samej Korei Południowej potwierdziła się już kilkadziesiąt razy, gdzie spłonęło ponad 50 samochodów. Co gorsza, podobne przypadki odnotowano także w Polsce.
Historia Pana Tomasza: Dwukrotna wymiana EGR i pożar
Przykładem jest historia Pana Tomasza, właściciela BMW 325d Touring z 2017 r. Dwa lata przed pożarem w jego aucie wymieniano już chłodnicę EGR w ramach kampanii technicznej. Właściciel był przekonany, że skoro wadliwą część wymieniono, może spać spokojnie. Na początku 2023 r. otrzymał pismo i telefon z wezwaniem do serwisu w celu programowania sterownika. Nie było dla niego jasne, że to kolejne podejście do kwestii związanej z pożarami. Pan Tomasz żył w przeświadczeniu, że to drobnostka i odłożył wizytę w serwisie. Poza tym, jego auto było już sprowadzone z Niemiec, starannie wybrane i zweryfikowane, a w 2021 r. w serwisie w Monachium wymieniono moduł EGR wraz z chłodnicą spalin.
Pożar BMW na barierce. Laweciarz tego nie przewidział...
Niestety, pod koniec kwietnia, podczas rodzinnego wyjazdu nad morze, na trasie S3 stało się najgorsze. Najpierw spod maski rozległ się hałas, wkrótce zaczął wydobywać się dym i buchnęły płomienie. Kierowca zatrzymał się w bezpiecznym miejscu, ewakuował rodzinę i kota, a sam popędził z gaśnicą na ratunek. Pożar udało się opanować dopiero dzięki pomocy kierowców ciężarówek. Pan Tomasz został ze spalonym wrakiem i potężnym bólem głowy.
Po fakcie okazało się, że BMW Pana Tomasza prawdopodobnie miało zamontowaną chłodnicę starszego typu podczas pierwszej naprawy w 2021 roku. Całkowicie poprawione chłodniczki spalin montowane są w autach dopiero od kilkunastu miesięcy, co oznacza, że w pierwszych latach kampanii technicznej podczas wymiany stosowano elementy fabrycznie nowe, ale jeszcze starego typu. Dodatkowo, Pan Tomasz nie stawił się na akcję programowania sterownika. Programowanie to polega na tym, że gdy elektronika wykryje nieszczelność w dolocie (co może być oznaką pożaru), silnik przechodzi w tryb awaryjny, odcinając doładowanie. Ogień ma wtedy mniejsze szanse na rozwinięcie się, a kierowca jest zaalarmowany i może bezpiecznie zatrzymać pojazd. Jak podkreśla Pan Tomasz, komunikacja akcji technicznej dotyczącej programowania sterownika nie była wystarczająco czytelna.
Przypadek "cichej akcji" serwisowej
Inny przypadek dotyczy właściciela BMW 520d xDrive z 2016 r., który w listopadzie otrzymał informację od doradcy serwisowego, że jego samochód podlega akcji naprawczej dotyczącej wadliwego zespołu zaworu EGR, który miał zostać wymieniony przy najbliższym przeglądzie. W styczniu auto trafiło do serwisu, ale - wbrew obietnicom - wadliwej części nie wymieniono, ponieważ serwis nie dysponował zamiennikiem. W lutym samochód spłonął doszczętnie. Według danych UOKiK, polski importer BMW nie ogłosił żadnej akcji serwisowej dotyczącej tego podzespołu, co wskazuje na tzw. "cichą akcję", o której nie poinformowano stosownych instytucji.
Problem z rozrusznikiem i złączem 48V
Oprócz wad chłodnicy EGR, koncern BMW ogłosił również globalną akcję serwisową z powodu usterki rozrusznika i złącza 48V. Problem dotyczy ponad 37 tys. samochodów BMW w Polsce oraz do 575 tys. pojazdów na świecie, wyprodukowanych w latach 2020-2022.
Charakter usterki
Jak informuje portal "echo24.de", chodzi o złącze 48 V w baterii typu starter-generator, które może być niedostatecznie dokręcone lub nieprawidłowo zamontowane. Producent ostrzega, że przy intensywnym użytkowaniu może dochodzić do nadmiernego zużycia elektromagnesu rozrusznika. Skutkiem tego może być nie tylko problem z uruchomieniem silnika, ale także ryzyko zwarcia i przegrzania rozrusznika, co również może prowadzić do pożaru.

BMW zaleca właścicielom objętych akcją pojazdów, aby po uruchomieniu silnika - zwłaszcza zdalnie - nie pozostawiali samochodu z pracującym silnikiem bez nadzoru. Producent zapowiedział objęcie akcją serwisową "sześciocyfrowej liczby" samochodów z powodu tej poważnej usterki.
Konsekwencje i działania UOKiK
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął wyjaśnienia, dlaczego producent nie powiadomił, że opisane samochody BMW mogą być niebezpieczne. BMW Group Polska wyjaśniła, że selekcji samochodów objętych kampanią dokonał ich producent i nie powiadomił Prezesa UOKiK o prowadzonych akcjach przywoławczych, gdyż nie spełniły one wymogów określonych przez metodę EU-RAPEX. W przypadku potwierdzenia się informacji o świadomym niewykonaniu obowiązku poinformowania organu nadzoru o wprowadzonym na rynku produkcie niebezpiecznym, UOKiK może nałożyć na producenta lub dystrybutora karę w wysokości do 100 000 zł.
Sankcje te są jednak niewielkie w porównaniu do tych nałożonych w innych krajach. Pod koniec grudnia rząd Korei Południowej nałożył na BMW karę w wysokości 9,9 mln dolarów w związku z zatajeniem "palącego problemu". Producenta czeka też pozew zbiorowy kierowców, którzy dowiedzieli się o zagrożeniu z mediów. Właściciele samochodów dotkniętych pożarami często spotykają się z problemami przy ubieganiu się o odszkodowanie z AutoCasco, ponieważ ubezpieczyciele mogą twierdzić, że za takie przypadki firma ubezpieczeniowa nie odpowiada, wskazując na wadę fabryczną.
Zalecenia dla właścicieli BMW
Jeśli posiadasz wysokoprężne BMW z lat 2010-2020 lub nowszych, szczególnie z silnikami N47, N57, B47, B57, powinieneś zachować szczególną ostrożność. Najważniejsze zalecenia to:
- Sprawdź numer VIN: Skontaktuj się telefonicznie z najbliższym serwisem dealerskim BMW, podając numer VIN, aby uzyskać informację, czy Twój pojazd kwalifikuje się do wymiany wadliwej części lub akcji programowania sterownika. Możesz także sprawdzić na stronie www.service-bmw.pl.
- Nie ignoruj wezwań do serwisu: Udział w akcjach technicznych, w tym programowaniu sterownika, jest kluczowy dla bezpieczeństwa. Nawet jeśli komunikat wydaje się niejasny, zawsze warto zgłosić się do ASO.
- Obserwuj objawy: Jeśli poczujesz w kabinie swąd spalenizny (zapach palącego się płynu chłodniczego), musisz jak najszybciej zatrzymać i opuścić auto - z gaśnicą w ręku. W razie braku możliwości opanowania sytuacji, wezwij straż pożarną.
- Monitoruj płyn chłodniczy: Regularnie sprawdzaj poziom płynu chłodniczego.
- Rozważ czyszczenie kolektora ssącego: Czyszczenie komory chłodzenia EGR z odkładającej się sadzy i osadów oleju może znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo pożaru.
- Wymiana EGR: Jeśli Twój diesel pochodzi z wadliwych roczników, a producent nie kwalifikuje auta do akcji lub akcja już miała miejsce, ale masz obawy, możesz rozważyć wymianę całego układu EGR wraz z chłodnicą na nowy (koszt w ASO to około 3000-3200 zł).
Brak stawienia się w ASO na wezwanie do akcji serwisowej może postawić właściciela w niekorzystnej pozycji w przypadku późniejszych problemów, w tym roszczeń odszkodowawczych. Pamiętaj, że bezpieczeństwo na drodze zaczyna się od takich właśnie drobiazgów, a świadomość zagrożeń i szybka reakcja mogą uratować życie i mienie.