Okoliczności i Początek Pożaru
Dnia 20 sierpnia, w poniedziałek, w miejscowości Kościelna Wieś (gmina Gołuchów, powiat pleszewski, województwo wielkopolskie), doszło do poważnego pożaru na fermie drobiu. Zdarzenie miało miejsce w gospodarstwie rolnym przy ul. Szwedzkiej, gdzie około godziny 13:00 zapaliła się hala o powierzchni 1200 mkw.

Kiedy na miejsce dotarły pierwsze wozy gaśnicze, pożar opanował już większą część kurnika, a płomienie wychodziły na zewnątrz budynku. Gwałtownie rozprzestrzeniający się ogień stanowił poważne zagrożenie dla kolejnych pawilonów hodowlanych oraz innych budynków gospodarczych. Stwierdzono również, że promieniowanie cieplne zdążyło uszkodzić kabinę ciągnika siodłowego, który był zaparkowany obok płonącego obiektu.
Działania Gaśnicze i Ratownicze Straży Pożarnej
Do walki z żywiołem zadysponowano znaczne siły straży pożarnej. W akcji uczestniczyło łącznie szesnaście zastępów straży oraz prawie 60 strażaków, w tym jednostki z Pleszewa i Kalisza. Ich priorytetem było nie tylko ugaszenie płonącego budynku, ale przede wszystkim ochrona sąsiednich obiektów, ponieważ łącznie zagrożonych było 40 tysięcy kur. Dzięki szybkiej i zdecydowanej interwencji strażaków, ogień nie przeniósł się na te obiekty, co pozwoliło uniknąć jeszcze większych strat.
Pożar pod Biłgorajem. "Cały czas trwa akcja gaśnicza"
Strażacy zabezpieczyli butle z gazem LPR, które były składowane obok płonącego budynku. W natarciu na palący się obiekt podano 6 prądów wody. Aby ułatwić działania i skutecznie dotrzeć do źródła ognia, dokonano częściowej rozbiórki poszycia dachowego przy użyciu drabiny mechanicznej. Następnie wdrożono wentylację nadciśnieniową, wykorzystując do tego trzy wentylatory oddymiające.
Wsparcie dla prowadzących działania stanowiła mobilna sprężarka z jednostki OSP Zbąszyń, na bazie której utworzono stanowisko do napełniania butli aparatów powietrznych, zapewniając ciągłość pracy strażaków w silnie zadymionym środowisku.
Skutki Pożaru i Straty
Mimo ogromnego zaangażowania i szybko podjętych działań ratowniczych, budynek o powierzchni 1200 mkw został doszczętnie zniszczony. Nie udało się również uratować życia 18 tysięcy zwierząt, które padły w wyniku pożaru. Jednakże, dzięki wysiłkom strażaków, udało się uratować dwa razy więcej piskląt z drugiego pawilonu, co stanowi istotny sukces w obliczu skali zagrożenia.
Podczas akcji strażacy musieli także udzielić pierwszej pomocy dwóm osobom, które zasłabły na skutek silnych przeżyć związanych z tym zdarzeniem. Po opanowaniu ognia, konieczne było usunięcie z budynku i dogaszenie kilku ton nadpalonej słomy, co było etapem końcowym intensywnych działań. Wstępnie właściciel oszacował straty materialne na milion złotych.