W miejscowości Siemirowice, położonej w powiecie lęborskim (województwo pomorskie), w sobotę 5 lipca doszło do potężnego pożaru kurnika. Skala zdarzenia była na tyle duża, że gęsty, czarny dym był widoczny z wielu kilometrów, wzbudzając niepokój mieszkańców. Pożar wybuchł około godziny 12:30.

Charakterystyka pożaru i skala zniszczeń
Kurnik, który stanął w ogniu, był obiektem pokaźnych rozmiarów. Mierzył 70 metrów długości, 20 metrów szerokości i 4 metry wysokości, zajmując powierzchnię 1400 mkw. Po przybyciu pierwszych jednostek straży pożarnej na miejsce zdarzenia, stwierdzono, że cały budynek był już objęty ogniem. Kłęby czarnego, gęstego dymu oraz płomienie były widoczne z dużej odległości, w promieniu kilku kilometrów, co potwierdzają relacje serwisu Remiza.pl oraz zdjęcia i nagrania krążące w mediach społecznościowych.
Właściciel obiektu wstępnie oszacował straty na około 5 milionów złotych. Budynek, choć murowanej konstrukcji i ze stalowym szkieletem, z dachem pokrytym blachodachówką, spłonął w całości. Był on niedawno wyremontowany i przygotowany do przyjęcia inwentarza.
Akcja gaśnicza i jej przebieg
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania w lęborskiej komendzie powiatowej straży pożarnej w sobotę, 5 lipca około godziny 12:30. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne jednostki. W działaniach gaśniczych brało udział łącznie 11 zastępów straży pożarnej, w tym jeden zastęp ochotniczej straży pożarnej z powiatu kartuskiego, a także cysterna z Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowej Wsi Lęborskiej.
Jak relacjonował st. kpt. Marcin Elwart, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Lęborku, dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażacy bardzo szybko opanowali żywioł. "W początkowej fazie praktycznie cały budynek był objęty pożarem, ale z racji na to, że w środku nie było żadnego materiału łatwopalnego, była tylko zrobiona wyściółka pod przyjęcie żywego inwentarza, czyli kur, dosyć szybko udało nam się ten pożar opanować" - wyjaśniał rzecznik. Po godzinie 14:00, a następnie po 15:00, trwało już dogaszanie tlących się płomieni.
Firefighters battle house fire in south Sacramento
Szczęście w nieszczęściu i przyczyny zdarzenia
Szczęśliwie, w chwili wybuchu pożaru w kurniku nie było żadnego żywego inwentarza. Właściciel dopiero przygotowywał obiekt na przyjęcie kur. W środku znajdowała się jedynie wyściółka ze słomy. Dzięki temu uniknięto tragedii związanej z utratą zwierząt.
Obecnie nie ma informacji o osobach poszkodowanych w wyniku pożaru. Przyczyna zdarzenia jest nieustalona. W celu wyjaśnienia okoliczności wybuchu ognia, policja powoła biegłego z zakresu pożarnictwa.
tags: #pozar #garazu #w #siemirowicach