Giżycko, miasto w sercu Mazur, było świadkiem kilku znaczących pożarów, które odbiły się echem w lokalnej społeczności. Dwa z nich - tragiczny pożar w domu handlowym Stokrotka w 2008 roku, którego miejsce zajęła później Galeria Batory, oraz pożar budynku socjalnego przy ul. Kościuszki - miały różne konsekwencje, ale oba zmusiły miasto do szybkiej reakcji i wsparcia poszkodowanych.
Tragiczny pożar Domu Handlowego Stokrotka w 2008 roku
Przebieg zdarzenia i ofiary
W marcu 2008 roku w Giżycku doszło do tragicznego pożaru dwukondygnacyjnego domu handlowego Stokrotka. Ogień wybuchł w mieszczącym się w piwnicy sklepie AGD, na skutek zwarcia instalacji elektrycznej. W wyniku zatrucia tlenkiem węgla zmarły dwie młode ekspedientki, Aleksandra W. i Dorota J. Jedna z kobiet osierociła troje dzieci. Siedem innych osób hospitalizowano z objawami podtrucia czadem. Straty materialne wywołane pożarem sięgały 14,9 mln zł.

Akcja ratownicza
Dym był tak gęsty, że ratownicy musieli sprowadzać spoza powiatu dodatkowe butle z tlenem. Zadymienie było tak ogromne, że podczas akcji zasłabł - mimo aparatu tlenowego - dowódca ratowników. Ludzie w panice, dusząc się od dymu, uciekali z płonącego centrum. Ci, którym na drodze stanął ogień, ratowali się przez okna na poddaszu. Strażacy próbowali podstawiać drabiny i wybijali szyby. Sprzedawczynie, którym pożar odciął drogę ucieczki, dwukrotnie dzwoniły do strażaków po pomoc, informując, że są w sklepie odzieżowym, w którym drzwi są otwarte. Tymczasem znaleziono je nieprzytomne w pomieszczeniu za zasłoniętą roletą przeciwwłamaniową. Przeszukiwanie płonących i zadymionych pomieszczeń piwnicy trwało ponad godzinę. Pomimo intensywnych działań reanimacyjnych, nie udało się uratować życia kobiet, które zmarły wkrótce po przewiezieniu do szpitala.
Pożar pustostanu w Pile. Alarmowo pluton, dojazdy, dowożenie wody. Akcja gaśnicza
Śledztwo prokuratorskie i jego ustalenia
Śledztwo w sprawie pożaru trwało ponad 3 lata, głównie ze względu na oczekiwanie na dwie ekspertyzy biegłych z zakresu pożarnictwa. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Mieczysław Orzechowski, poinformował o umorzeniu śledztwa wobec braku podstaw do stwierdzenia przestępstwa. Badano wątki dotyczące przyczyny pożaru oraz nieprawidłowości w ochronie przeciwpożarowej budynku i przebiegu akcji ratowniczej, jednak nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Przyczyna i braki dowodowe
Ustalono, że zwarcie instalacji elektrycznej spowodowała zawilgocona zamrażarka, stojąca w sklepie AGD w piwnicy budynku. Prokuratorzy, opierając się na opinii biegłych, uznali, że brak jest dowodów na nieumyślne spowodowanie pożaru poprzez niewłaściwą eksploatację urządzenia. Prokuratura nie stwierdziła również rażących uchybień w przebiegu akcji gaśniczej i ratowniczej, nie potwierdzając tezy, że w działaniach uczestniczyło zbyt mało strażaków lub brakowało im aparatów tlenowych oraz sprzętu gaśniczego. Śledczy badali, czy do śmierci obu kobiet mogło przyczynić się niedopełnienie obowiązków przez ratowników.
Uchybienia w systemach przeciwpożarowych
Podczas śledztwa wykryto liczne uchybienia w projekcie i wykonaniu systemu ostrzegania przeciwpożarowego. W dniu tragedii ręczne ostrzegacze pożarowe były reperowane, a alarm kilkakrotnie włączał się bez powodu. Wbrew przepisom klapa przeciwdymna ani drzwi ewakuacyjne nie były podłączone do centrali systemu. Według biegłych te nieprawidłowości nie miały jednak decydującego wpływu na przebieg pożaru i akcji ewakuacyjnej, gdyż ogień został zauważony bardzo szybko przez jednego ze świadków, który zaalarmował strażaków.
Prokuratura odkryła również, że w 2004 roku budynek, przez kilka pierwszych miesięcy funkcjonowania tam domu handlowego, wbrew przepisom nie miał instalacji przeciwpożarowej. Mimo to ówczesny komendant straży pożarnej w Giżycku wydał warunkowo pozytywną opinię, umożliwiającą otwarcie obiektu. Z powodu przedawnienia tego czynu prokuratura nie przedstawiła mu zarzutu przekroczenia uprawnień.
Od Domu Handlowego Stokrotka do Galerii Batory - Nowe życie przestrzeni handlowej
Rewitalizacja i plany inwestycyjne
Betonowy gmach domu handlowego Stokrotka, zniszczony w pożarze w marcu 2008 roku, do połowy 2012 roku zmienił się w nowoczesną, przeszkloną Galerię Batory. W nowo powstałej galerii pracę miało znaleźć 120 osób.

Charakterystyka nowej galerii
Obiekt o powierzchni ponad 3 tysięcy metrów kwadratowych oferuje piętnaście sklepów na trzech poziomach. Mieści się on przy ul. Warszawskiej, głównej arterii handlowej Giżycka, w pobliżu największego pasażerskiego portu na Mazurach. Budynek od poprzedniego właściciela odkupiła spółka Batory Giżycko, będąca częścią grupy kapitałowej Pomorze Investment, która zainicjowała przebudowę obiektu. Burmistrz Giżycka, Jolanta Piotrowska, podkreśliła, że galerie coraz częściej wychodzą z dużych miast i pojawiają się w mniejszych ośrodkach, co daje impuls do rozwoju i służy nie tylko mieszkańcom.
Docelowo w Galerii Batory znalazło się miejsce na około 15 najemców, w tym sieciowy sklep spożywczy, sporą drogerię i duży sklep ze sprzętem RTV i AGD. Przy Galerii powstało 35 miejsc parkingowych. Burmistrz Piotrowska dodała, że miasto posiada jeszcze jedną działkę przy obwodnicy, przeznaczoną na sprzedaż z myślą o kolejnej galerii.
Pożar budynku socjalnego przy ul. Kościuszki
Skutki pożaru i pomoc dla poszkodowanych
W innym incydencie, w pożarze budynku socjalnego przy ul. Kościuszki w Giżycku, 41 osób straciło dach nad głową. Burmistrz miasta, Jolanta Piotrowska, zapewniła, że wszyscy pogorzelcy otrzymają nowe lokum i wsparcie finansowe. W pożarze nikt nie ucierpiał, gdyż mieszkańcy ewakuowali się sami przed rozprzestrzenieniem się ognia.
Niektórzy poszkodowani zdecydowali się zamieszkać u rodzin, innym wyznaczono lokale zastępcze w domu pomocy społecznej oraz w domu św. Faustyny (dawny dom dziecka). Przy gimnazjum, leżącym najbliżej spalonego budynku, otworzono punkt informacyjny, gdzie wydawane są obiady i kanapki. Miasto przydzieliło również pogorzelcom środki czystości. Każda z osób mieszkających w spalonym budynku otrzymała zapomogę w wysokości 100 zł na najpilniejsze zakupy. Burmistrz podkreśliła, że szczególnie starano się pomóc tym, którzy stracili wiele rzeczy lub nie mogli wrócić do swoich mieszkań, w tym jednej dziewięcioosobowej rodzinie wielodzietnej.

Dalsze losy budynku
To, czy spalony budynek nadaje się do remontu, ocenią biegli. Zdaniem burmistrza Giżycka, jeśli remont będzie możliwy, miasto będzie potrzebowało na to co najmniej pół roku. W przypadku konieczności rozbiórki budynku, miasto postara się o lokale socjalne dla pogorzelców. Przyczyny pożaru również zostaną zbadane przez biegłych. Budynek ten przez służby porządkowe Giżycka był wcześniej określany jako "problematyczny".