Pożar hali magazynowej w Jaworze na terenie byłej cukrowni: Śledztwo i zarzuty

W Jaworze, na terenie byłej cukrowni, w nocy z 5 na 6 czerwca 2019 roku wybuchł poważny pożar hal magazynowych. W obiektach tych gromadzono i przetwarzano odpady. Wydarzenie to doprowadziło do szeroko zakrojonego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy, które zaowocowało postawieniem zarzutów prezesowi zarządu spółki dzierżawiącej hale.

Szczegóły zdarzenia i akcji gaśniczej

Pożar hal magazynowych znajdujących się na terenie byłej cukrowni w Jaworze, gdzie gromadzone były i przetwarzane odpady, wybuchł w dniu 5 czerwca 2019 roku.

Pożar został zauważony przed godziną 23:00 w środę, 5 czerwca 2019 roku. Dyżurny ze Stanowiska Kierowania poprzez Stanowisko Kierowania Komendanta Wojewódzkiego zadysponował do zdarzenia zastępy ratownicze z PSP oraz OPS z powiatów ościennych. Strażacy zastali w pełni rozwinięty pożar hali znajdującej się przy ulicy Starojaworskiej. Ogniem objęty był budynek o wymiarach 175 x 17 x 12 metrów.

Działania gaśnicze prowadzone były w natarciu oraz w obronie sąsiednich budynków. Prądy wody podawane były głównie z zewnątrz ze względu na ryzyko zawalenia się budynku. Podanych zostało kilka prądów wody, w tym z wykorzystaniem drabiny mechanicznej oraz podnośników hydraulicznych. Działania prowadzono głównie od strony dużego placu na terenie zakładu, ale również od strony linii kolejowej Jaworzyna Śląska - Legnica.

Zaopatrzenie wodne realizowane było za pomocą sieci hydrantowej oraz poprzez pobieranie wody z rzeki Nysa Szalona, skąd zbudowano dwie magistrale wodne o długości kilkuset metrów każda. Na miejsce zadysponowane zostały także dwie cysterny - z Jeleniej Góry oraz Bolesławca. W szczytowej fazie w akcji brało udział 37 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej i ponad 100 strażaków z powiatów: jaworskiego, jeleniogórskiego, złotoryjskiego, legnickiego, bolesławieckiego i wałbrzyskiego.

W wyniku pożaru zawaliła się część budynku przylegająca do linii kolejowej PKP Jawor - Legnica. Straty wstępnie oszacowano na kwotę około 1 miliona złotych.

Zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą w płonącej hali magazynowej w Jaworze

Działalność spółki i wcześniejsze nieprawidłowości

Z ustaleń śledztwa wynika, że hale magazynowe, w których wybuchł pożar, wraz z rampą rozładunkową oraz placem, dzierżawiła spółka mająca siedzibę we Wrocławiu. Prezesem tej spółki od września 2018 roku był Ingo B. Spółka ta posiadała zgodę Starosty Jaworskiego z 2014 roku na przetwarzanie odpadów palnych i wytwarzanie paliwa alternatywnego.

Do tego celu, w ramach powyższego zezwolenia, składowane były w czasie zdarzenia produkty i odpady tekstylne w ilości 50 ton tekstyliów oraz 50 ton włókna szklanego. Tekstylia składowano w belach, a włókna w workach tzw. „big-bagach”. Do wytwarzania paliwa alternatywnego niezbędna była instalacja, której spółka nie posiadała, w związku z czym przetwarzanie odpadów odbywało się innymi sposobami.

W miejscu prowadzenia działalności tej spółki w Jaworze wielokrotnie przeprowadzane były kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Państwowej Straży Pożarnej. W czasie tych kontroli ujawniono szereg nieprawidłowości, które miały zostać usunięte w terminie do 10 czerwca 2019 roku. Wcześniej w tych halach wybuchało kilkanaście drobniejszych pożarów.

Infografika przedstawiająca schemat składowania odpadów i ryzyka samozapłonu

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Legnicy i postawione zarzuty

Prokuratura Okręgowa w Legnicy przejęła do prowadzenia od Prokuratury Rejonowej w Jaworze śledztwo w sprawie sprowadzenia pożaru hal magazynowych, tj. o czyn z art. 163 § 1 pkt. 1 Kodeksu Karnego. Komenda Powiatowa Policji w Jaworze pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Legnicy prowadziła śledztwo w sprawie pożaru hal magazynowych znajdujących się na terenie byłej Cukrowni Jawor.

W toku tego śledztwa w lutym 2020 roku, w oparciu o zgromadzone dowody, prokurator przedstawił Ingo B., prezesowi zarządu spółki, trzy zarzuty:

  1. Sprowadzenie pożaru hali magazynowej: Umiejętne z zamiarem ewentualnym sprowadzenie w dniu 5 czerwca 2019 roku w Jaworze na terenie firmy przy ul. Starojaworskiej 104 zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w znacznych rozmiarach, mającego postać pożaru hali magazynowej ze znajdującymi się w jej wnętrzu różnorodnymi odpadami, tj. czynu z art. 163 § 1 pkt. 1 k.k.
  2. Nielegalne sprowadzenie odpadów: Sprowadzenie w okresie od 1 stycznia do sierpnia 2018 roku z Niemiec do Polski w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy o międzynarodowym obrocie odpadami z dnia 29 czerwca 2007 roku, odpadów innych niż niebezpieczne w postaci: tlenku glinu, sadzy oraz wapnia, tj. czynu z art. 183 § 4 k.k.
  3. Składowanie odpadów bez zezwolenia i w warunkach zagrożenia: Składowanie w okresie od 1 stycznia 2018 roku do 5 czerwca 2019 roku bez zezwolenia oraz wbrew przepisom Ustawy o odpadach z dnia 14 grudnia 2012 roku odpadów w postaci: tlenku glinu, sadzy i wapnia w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu ludzi oraz spowodowania w ten sposób istotnego obniżenia jakości powietrza i powierzchni ziemi w znacznych rozmiarach, tj. czynu z art. 183 § 1 k.k.

Z ustaleń śledztwa wynika, że hale magazynowe, w których doszło do pożaru, dzierżawiła spółka, która od 2014 roku posiadała zgodę Starosty Jaworskiego na przetwarzanie odpadów palnych i wytwarzanie paliwa alternatywnego. Śledczy ustalili ponadto, iż na terenie byłej Cukrowni Jawor gromadzone były także inne odpady, nieujęte w zezwoleniu, które trafiły do Jawora za pośrednictwem nielegalnego transgranicznego przemieszczenia ich przez spółkę, którą zarządzał 41-latek.

Dowodami potwierdzono, że Ingo B., mając wiedzę o wcześniejszych licznych pożarach na terenie działalności tej spółki oraz o przyczynach samozapaleń, godząc się na zaistnienie pożaru, składował bez wymaganego zezwolenia oraz wbrew przepisom Ustawy o odpadach w sposób niesegregowany odpady palne w postaci sadzy, tlenku glinu i wapna, mające tendencje do samonagrzewania i w konsekwencji samozapalenia.

Ponadto Ingo B. przetwarzał paliwo alternatywne stanowiące materiał zaliczany do niebezpiecznego pożarowo, w sposób naruszający przepisy bezpieczeństwa pożarowego, doprowadzając do znacznego nagromadzenia materiału łatwopalnego w formie pryzm oraz w „big-bagach” z małym dostępem tlenu. Opisanym zachowaniem podejrzany sprowadził w dniu 5 czerwca 2019 roku pożar poprzez samozapalenie ww. odpadów.

W toku prowadzonego śledztwa uzyskano dwie opinie, które były kluczowe i zadecydowały o charakterze postawionych podejrzanemu zarzutów. Biegły z zakresu pożarnictwa jednoznacznie stwierdził, że zdarzenie, do jakiego doszło w czerwcu 2019 roku miało charakter pożaru i zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w znacznych rozmiarach.

Prokuratura podała, że wskutek pożaru doszło do emisji substancji niebezpiecznych do powietrza i ziemi zagrażających życiu i zdrowiu wielu ludzi. Po przedstawieniu zarzutów Ingo B. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Akt oskarżenia sporządzony przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy trafił do Sądu Rejonowego w Jaworze.

Wyjaśnienie zarządzania odpadami niebezpiecznymi

Reakcja lokalnej społeczności

Właściciel miał pozwolenie na prowadzenie tego typu działalności, jednak mieszkańcy Jawora od dłuższego czasu skarżyli się na uciążliwe sąsiedztwo składowiska odpadów.

tags: #pozar #hali #jawor