Pożar hali małpiarni w Krefeld - przebieg zdarzeń
Ogień w hali małpiarni w ogrodzie zoologicznym w Krefeld został zauważony kilkanaście minut po północy w sylwestrową noc. Straż pożarna odebrała zgłoszenie o pożarze o godzinie 00:38. Gdy strażacy przybyli na miejsce, budynek stał już w ogniu. Pomimo wysiłków funkcjonariuszy, nie udało się od razu ugasić pożaru, jednak opanowano płomienie na tyle, by zapobiec ich rozprzestrzenieniu się na wybieg goryli.
Dzięki szybkiej interwencji udało się uratować rodzinę goryli, choć zwierzęta doznały obrażeń. Ich stan jest stale monitorowany przez zespół lekarzy weterynarii. Niestety, jak poinformował dyrektor zoo Wolfgang Dressen, dwie szympansice Bally i Limbo przeżyły, doznając jedynie drobnych obrażeń i otrzymując środki uspokajające.
Pożar pochłonął znaczną część budynku. Według danych zoo, w ogniu zginęło ponad 30 zwierząt, w tym pięć orangutanów, dwa goryle nizinne i jeden szympans. Budynek małpiarni spłonął doszczętnie, a prace porządkowe na miejscu trwały jeszcze długo po ugaszeniu płomieni.

Przyczyna pożaru: lampion noworoczny
Policja z Krefeld, we współpracy ze strażą pożarną, ustaliła prawdopodobną przyczynę tragedii. Do zaprószenia ognia doszło, gdy sylwestrowy lampion spadł na dach małpiarni. Łącznie na teren zoo spadło pięć lampionów, ale tylko jeden przyniósł ze sobą tak tragiczne skutki.
Wypuszczanie w powietrze płonących lampionów jest w Niemczech zakazane. Pomimo tego zakazu, w Krefeld znaleziono sporo pozostałości po tego typu przedmiotach. Po policyjnej konferencji na komisariat zgłosiło się 70 osób, które w sylwestrową noc puszczały lampiony, nie tylko w okolicy zoo, ale nawet w odległych miastach.
Zdaniem dochodzeniowców, właścicielkami feralnego lampionu są trzy kobiety - matka i jej dwie dorosłe córki. Taki wniosek wysnuto porównując charakter pisma kobiet z życzeniami zamieszczonymi na liściku dołączonym do lampionu. Kobiety mogą usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat lub grzywna.

Reakcje i konsekwencje
Pożar wywołał ogromne poruszenie wśród mieszkańców i opinii publicznej. Na profilu zoo pojawiło się zdjęcie zniczy, jakie przed ogrodem ustawili okoliczni mieszkańcy. Niektórzy przynieśli także kwiaty, zdjęcia i listy, wyrażając swoje współczucie i żal.
Trwają prace porządkowe, a na miejscu zdarzenia wciąż obecna jest policja. Zoo w Krefeld, które rocznie odwiedza około 400 tysięcy turystów, mierzy się teraz z konsekwencjami tej niewyobrażalnej tragedii.
Policja poinformowała, że domniemani sprawcy sami zgłosili się na policję. Zostali przesłuchani, a ich zeznania będą poddane weryfikacji. Śledztwo w sprawie pożaru trwa, a funkcjonariusze wydziału kryminalnego będą mogli rozpocząć pełne śledztwo po zakończeniu akcji gaśniczej. Na razie nie podano dalszych informacji na temat całego wydarzenia, ale nic nie wskazuje na tło terrorystyczne.