Pożar zabytkowej kamienicy na Woli przy ulicy Prądzyńskiego

Niedzielny pożar zabytkowej kamienicy na Woli wstrząsnął mieszkańcami. Ogień wybuchł wieczorem w dwukondygnacyjnym budynku przy ulicy Prądzyńskiego, który należy do osiedla zabudowań kolejowych z lat 20. XX wieku. W kamienicy mieszkało kilka rodzin. Według lokatorów, mogło dojść do celowego podpalenia.

Zdjęcie przedstawiające pożar na dachu zabytkowej kamienicy

Przebieg pożaru i akcja ratunkowa

Incydent i ewakuacja

Pożar wybuchł w niedzielę wieczorem. Zapaliło się poddasze oraz dach kamienicy przy ulicy Prądzyńskiego. Jeszcze przed przybyciem straży pożarnej ewakuowano 15 mieszkańców budynku. Akcja ratunkowa rozpoczęła się po godzinie 19:00.

Działania straży pożarnej i poszkodowani

W walce z ogniem brało udział 14 zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy pojawili się na miejscu po godzinie 19:00. Ogień ugaszono po kilku godzinach, jednak dach spłonął całkowicie, podobnie jak poddasze budynku. W wyniku pożaru ucierpiały dwie osoby: jedna z poparzeniami, a druga poczuła silny ból w klatce piersiowej, obserwując pożar z zewnątrz. Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, lecz obie osoby trafiły do szpitala.

Pożar w Zielonej Górze. Płonie kamienica. Trwa akcja gaśnicza

Skutki pożaru i wsparcie dla mieszkańców

W wyniku pożaru nadzór budowlany wyłączył budynek z użytkowania. Lokatorzy dotknięci pożarem otrzymali propozycję noclegu w hotelu od PKP SA, które jest zarządcą terenu. Jak informuje Paulina Jakubowska, rzeczniczka PKP SA, cztery osoby zgłosiły takie zapotrzebowanie. W najbliższym czasie PKP SA zaproponuje mieszkańcom również inne mieszkania, które są w posiadaniu spółki, oraz zapewni zapomogę finansową. Zostanie również przeprowadzona ekspertyza, która wskaże, czy budynek zostanie odbudowany, czy też przeznaczony do rozbiórki. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.

Podejrzenia o celowe podpalenie i seria zdarzeń

Obawy mieszkańców

Mieszkańcy spalonej kamienicy twierdzą, że stali się ofiarą celowego podpalenia. Według Doroty Kościńskiej, mieszkanki kamienicy, w przeszłości kierowali oni prośby o zabezpieczenie do administracji i policji, jednak bezskutecznie. "Mówiliśmy, żeby nas tutaj jakoś zabezpieczali, było mówione, że sprawy są załatwiane i to wszystko. Różni ludzie się tu kręcili" - relacjonuje pani Kościńska. Mieszkańcy uważają, że to nie pierwszy taki pożar w okolicy.

Interpelacja radnej Anety Skubidy

Wersję o celowym podpaleniu popiera wolska radna Aneta Skubida. Wystosowała ona interpelację z prośbą o interwencję służb i objęcie śledztwa pod szczególnym nadzorem policji. Radna podkreśla, że "istnieje wiele dowodów na to, iż są to celowe podpalenia" i twierdzi, że "tak duża seria podpaleń nie powinna sprawcy ujść na sucho".

Kontekst serii podpaleń na Woli

Radna Aneta Skubida w swojej interpelacji zaznacza, że od dłuższego czasu Wolę wstrząsają wyburzenia i podpalenia zabytków. Wskazuje na głośne sprawy podpaleń kamienic na Łuckiej, wyburzenia wpisanych do gminnej ewidencji zabytków Fabryki im. Henryka Dąbrowskiego i zakładów FOTON. Ponadto, w ostatnim czasie obserwowana jest seria pożarów zabytkowych budynków mieszczących się w rejonie ulicy Prądzyńskiego. Według mieszkańców, był to już dziesiąty pożar w tej okolicy w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Wcześniej w pobliżu paliła się altanka, a do niewielkiego zdarzenia doszło również w kamienicy przy Prądzyńskiego 23.

Śledztwo i dalsze kroki

Jak informuje Paulina Jankowska, sprawie przyjrzy się policja, która będzie ustalać przyczyny pożaru. Radna Aneta Skubida apeluje do władz dzielnicy o podjęcie zdecydowanych działań, w tym wystąpienie do policji o szczególny nadzór nad śledztwem oraz zapewnienie środków, które zwiększą bezpieczeństwo w okolicy.

tags: #pozar #kamienicy #przy #pradzynskiego #w #warszawie