Pożar katedry Notre-Dame w Paryżu, który spowodował poważne straty, wzbudził wśród światowej opinii publicznej ogromne emocje. Dla milionów Francuzów, ale także dla gigantycznych grup turystów, Notre-Dame stanowiła wyjątkowy symbol Paryża, ważne, historyczne miejsce kultu wypełnione wybitnymi dziełami sztuki. Te tragiczne zdarzenia stały się podstawą do bardzo zażartych dyskusji w przestrzeni internetowej, w których niestety nie zabrakło fake newsów oraz nacechowanych światopoglądowo teorii spiskowych.

Reakcje na pożar i rozprzestrzenianie się dezinformacji
W sieci ruszyła już zbiórka na odbudowę katedry. Jednak w dyskusji o tych tragicznych wydarzeniach szybko pojawiło się wiele wątków ideologicznych. Liczni komentatorzy z obu stron sceny politycznej wskazywali, że pożar w Wielkim Tygodniu miał stanowić symboliczną bożą karę. Niektórzy przekonywali, iż w miejscu świątyni lub blisko niej wkrótce powstanie zapewne nowy meczet. Jeszcze inni metaforycznie grzmieli o upadku cywilizacji łacińskiej czy też Francji w płomieniach laicyzacji. Oczywiście podobne twierdzenia nie miały nic wspólnego z faktami i były oparte jedynie na uwagach światopoglądowych.
Incydent z młodymi mężczyznami: ofiary fake newsa
Świat obiegło zdjęcie dwóch młodych chłopaków, S. i J., którzy przekraczają linię bezpieczeństwa wyznaczoną przez policję wokół płonącej katedry Notre Dame. Gdy opuszczali strefę, byli widocznie rozbawieni. Mężczyźni, uchwyceni w momencie przekroczenia linii wyznaczonej taśmą, okazali się studentami architektury. Według agencji AFP, byli w kawiarni, gdy dotarła do nich informacja o ogniu w katedrze i ruszyli w jej stronę, by na własne oczy zobaczyć, co dzieje się z budowlą. Pożar obserwowali z południowego brzegu Sekwany, po około 40 minutach policja poprosiła ich o opuszczenie tego miejsca i zabezpieczyła teren taśmą. Gdy przechodzili pod nią, naciągnięta taśma strzeliła jednego z nich w twarz, a chłopcy zareagowali śmiechem.
Fotografia pojawiła się najpierw na rosyjskim, propagandowym portalu Sputnik France, ale szybko podchwyciły ją media i ludzie na całym świecie. Zdjęcie wykonane w czasie pożaru Notre Dame szybko dostało prawicową interpretację rzeczywistości: źli muzułmanie cieszą się z tragedii chrześcijan. Post z taką interpretacją stał się jednym z popularniejszych na profilach społecznościowych, osiągając 10 tys. reakcji, 33 tys. udostępnień i 5 tys. komentarzy. Na S. i J. spadła fala nienawiści, antyislamskie wyzwiska i karalne groźby. Jak dowiodła AFP, nie jest to przypadek chłopców ze zdjęcia, którzy zostali niesłusznie oskarżeni.

Ekstremistyczne reakcje i ich kontekst
Oczywiście, nie można zamykać oczu na fakt, że w mediach społecznościowych ekstremiści faktycznie wyrażali zadowolenie z pożaru Notre Dame, dzieląc się zdjęciami płomieni i falującego dymu oraz wyrażając radość w komentarzach. Podobnie, wielu cieszyło się z masakry dokonanej przez terrorystów muzułmańskich w kościołach i hotelach na Sri Lance. Jednak ważne jest rozróżnienie tych autentycznych, choć odrażających, reakcji od niesłusznych oskarżeń skierowanych wobec niewinnych osób.
Fikcyjne doniesienia i teorie spiskowe
Liczne media oraz portale społecznościowe zapełniły się wieloma teoriami spiskowymi. W sieci nie zabrakło domysłów, że pożar mógł mieć coś wspólnego z zamachem na WTC, gdyż na platformie YouTube, obok relacji na żywo z tragicznych wydarzeń we francuskiej stolicy, pojawiać się miały materiały z 11 września 2001 roku.
Fałszywe konta i manipulacje w mediach społecznościowych
Do podobnych manipulacji doszło wielokrotnie. Profil o nazwie "CNN Politics 2020" przekazał, że pożar był następstwem "aktu terroryzmu", chociaż w rzeczywistości podobne informacje są traktowane przez służby jako całkowicie przekłamane i niezgodne z prawdą. Jak się jednak okazało, był to tekst z 2016 roku i nie miał nic wspólnego z wydarzeniami z 15 kwietnia 2019 roku, choć sprawiał wrażenie powiązanego z pożarem. Udostępniające go konta najczęściej oskarżały o doprowadzenie do tragedii osoby nieeuropejskiego pochodzenia czy też bezpośrednio muzułmanów. Inny wpis, który zdobył ogromną popularność, rzekomo przedstawiał zniszczenia, jednak ostatecznie okazało się, że fotografie w rzeczywistości przedstawiały katedrę w Reims oraz katedrę Notre-Dame w Saint-Lo i nie miały nic wspólnego z kościołem we francuskiej stolicy.
35 FAKTÓW O POŻARZE W NOTRE DAME
Porównania do WTC i inne absurdalne teorie
Niektórzy internauci szybko zaczęli także obwiniać o podpalenie i spiskowanie Żydów, masonów lub samego prezydenta Emmanuela Macrona. Ich słowa nie były oczywiście podparte żadnymi dowodami ani faktami, które mogłyby potwierdzać słuszność podobnych, absurdalnych stwierdzeń. Inni porównywali pożar do wspomnianego już zamachu na WTC, określając go taką tragedią dla Europejczyków, jaką były dla Amerykanów zdarzenia z 11 września. Tym samym poprowadzono narrację, która także sugerowała, że ogień nie pojawił się w Notre-Dame przez przypadek, a zaprószono go z celowością.
Przepowiednie Nostradamusa a pożar Notre-Dame
W serwisie Super Express ukazał się za to tekst, w którym zastanawiano się, czy zapowiedź pożaru Notre-Dame nie znajdowała się już w przepowiedniach Nostradamusa. Jak twierdzili autorzy tekstu, zwolennicy podobnych teorii spiskowych powołują się w tej sytuacji na czterowiersz, mający odpowiadać zdarzeniom w Paryżu:
- „Ziemia trzęsie się w Mortarze,
- Wyspa św. Jerzego na wpół zanurzona,
- Pokój zamroczony, powstanie wojna,
- Na Wielkanoc w świątyni otworzone przepaście.”
Osoby, które wierzą w podobną przepowiednię, zapowiadały, że katedra może całkowicie zawalić się już w najbliższą niedzielę. Podobne ostrzeżenia zostały stanowczo zanegowane przez służby, które zapewniały, iż zapanowały nad sytuacją, a konstrukcję w dużej części udało się zachować. Nie było więc mowy o podobnym, tragicznym zakończeniu akcji strażaków, którzy przez długie godziny walczyli z żywiołem.
Walka o prawdę i obrona dobrego imienia
W kontekście fałszywych oskarżeń S. skomentował sprawę dla AFP, mówiąc: „Do tej pory nigdy nie byłem ofiarą rasizmu, teraz doświadczyłem go za dwa życia”. Reprezentujący mężczyzn adwokat Boris Rosenthal zapowiedział walkę o dobre imię swoich klientów, podkreślając: „Musimy sprawić, by ludzie, którzy czytają, a także ludzie, którzy piszą lub komentują, zdawali sobie sprawę, że za niezweryfikowanymi informacjami są prawdziwi ludzie, dla których ma to bezpośrednie konsekwencje, konsekwencje dla ich życia”. Dotychczas prawnik wysłał piętnaście zawiadomień o naruszeniu prawa do wizerunku do stron, które opublikowały zdjęcie jego klientów z komentarzem sugerującym ich radość z pożaru katedry.