Katedra Notre Dame w Paryżu, choć nie najwyższa, najsmuklejsza, najstarsza ani największa, dla Francuzów jest symbolem „naj”. Gdy 15 kwietnia 2019 roku stanęła w ogniu, świat z zapartym tchem obserwował zmagania strażaków z niszczycielskim żywiołem. Pożar ugaszono, ale straty były ogromne. Chociaż minęły już trzy lata, odbudowa świątyni wciąż znajduje się w tak zwanej „fazie zabezpieczającej”, a mieszkańcy miasta i turyści nie mają do niej wstępu. Obecnie trwają prace nad odbudową uszkodzonych sklepień, renowacją przęseł, odrestaurowaniem iglicy, a także wydobywane są specjalne bloki w kamieniołomie, niezbędne do naprawy katedry.

Budowa i Architektura Katedry Notre Dame
Budowa Notre Dame, jednej z najdłużej powstających budowli na świecie, zaczęła się w XII wieku. Trwała 182 lata (1163-1345), co stanowiło szmat czasu. Jej budowę zainicjował biskup Maurice de Sully, który chciał, by Paryż miał swoją wspaniałą katedrę. Liczył, że powstanie jeszcze za jego życia, lecz stało się inaczej. Brytyjski pisarz Stephen Clarke w książce „Paryż na widelcu. Sekretne życie miasta” słusznie zauważył, że Sully na 200 lat zamienił Paryż w jeden wielki plac budowy.
Nad budową przez te lata czuwało czterech architektów: Jean de Chelles, Pierre de Montreuil, Jean de Ravy i Raymond du Temple, jednak nie wiadomo, kto był twórcą projektu katedry, na tamte czasy prawdziwego drapacza chmur. Początki budowy paryskiej katedry Notre-Dame rozpoczęły się na wyspie na Sekwanie, zwanej Île de la Cité, w 1160 r. w miejscu znajdującej się tam od czasów rzymskich bazyliki. Wzorem dla świątyni była pierwsza wielka katedra gotycka w Saint-Denis.
Rozpoczynając budowę w 1163 r., nie zamierzano iść na żadne kompromisy. Zaprojektowano kościół pięcionawowy, o układzie bazyliki, przy czym każda z naw miała być doświetlana własnymi, dużymi oknami. Już te założenia oznaczały, że skrajne nawy boczne spowodują wyniesienie na znaczną wysokość nawy głównej. Za ołtarzem zapewniono dwa obejścia, to jest półkoliste przedłużenia - połączenia naw bocznych. Wewnętrzne nawy boczne mają dwie kondygnacje. Architektonicznie to przykład wczesnego gotyku, ale z racji czasu trwania budowy zdobniczo już w postaci dojrzałej.
Kościół zaczęto wznosić od części wschodniej, czyli zawierającej ołtarz, nazywanej prezbiterium, przeznaczonej dla duchownych (prezbiterów). Prezbiteria katedr nie mogły być krótsze niż 20-25 m, paryskie ma 38 m. Prezbiterium przechodzi w nawę główną i w cztery nawy boczne. W paryskiej katedrze skonstruowano nawę poprzeczną (transept), czyli zastosowano plan krzyża, jako najdoskonalszy w chrześcijańskiej budowli sakralnej. Uczyniono tak, mając na względzie wymiar estetyczny, przy jednoczesnym zachwianiu proporcji krzyżowej za sprawą długości prezbiterium. Nad miejscem skrzyżowania naw we francuskich katedrach wznoszono bardzo strzeliste sygnaturki.
Po budowie nawy poprzecznej i nakryciu jej dachem przyszedł czas na przedłużenie naw na zachód. Zakończono je dwiema wieżami, które wzniesiono jako ostatnie elementy budowli. Na tym budowę faktycznie zakończono w 1345 r., ale formalnie rzecz biorąc, nie ukończono jej nigdy, gdyż wież głównych nie nakryto spiczastymi dachami. Postać, w jakich je pozostawiono, jest piękna i pożarowo bezpieczniejsza, ale docelowo miało być jeszcze piękniej i znacznie mniej bezpiecznie.
Dach katedry, który spłonął, niszcząc część stropu, jest konstrukcją krokwiowo-jętkową. Krokwie to ukośne belki, na których leży dachówka, a jętki to poziome belki, usztywniające krokwie. W przekroju pionowym dach ma postać trójkąta zbliżonego do równobocznego, o podstawie 13 m i wysokości 10 m. Budowano bardzo solidnie, ze znacznym przewymiarowaniem wszystkich elementów. Wszystkie elementy więźby dachowej wykonano z drewna dębowego, co miało kosztować życie grubo ponad tysiąca kilkusetletnich drzew. Cała ta masa drewna sprawiała, że pożar katedry nigdy nie był zjawiskiem wyjątkowym.

Notre Dame na Przestrzeni Wieków: Zniszczenia i Renowacje
Niszczycielska Rewolucja Francuska
Jeszcze w XIV wieku katedra była w całkiem dobrej kondycji, ale później trzeba było ją parokrotnie naprawiać. Najbardziej ucierpiała podczas rewolucji francuskiej, kiedy wybito część witraży i zrzucono królów judzkich znajdujących się w galerii królewskiej na portalu wejściowym. Te rzeźby zostały później wrzucone do Sekwany. Odnaleziono je w latach 60. XIX wieku. Ponadto w 1792 roku zniszczono szpicę, czyli wieżę na sygnaturkę, która spłonęła w ostatnim pożarze.
Katedra przez ponad 850 lat przetrwała wiele, ale najwięcej szkód wyrządziła jej rewolucja francuska pod koniec XVIII wieku. Były nawet zakusy, by całkowicie zburzyć budynek, który od dłuższego czasu służył za magazyn spożywczy, ale w końcu głos rozsądku nakazał zostawienie jej w spokoju. Plotka głosi, że mieszczanie zaczęli się obawiać, iż zburzenie katedry spowoduje uszkodzenie budynków znajdujących się wokół niej. W każdym razie przemianowana na Świątynię Rozumu przetrwała i tę, i kolejne zawieruchy. Profesor Przemysław Mrozowski mówił, że rewolucja francuska obeszła się z katedrą dość łagodnie, gdyż paryski lud mimo wszystko potrzebował oparcia w transcendencji, a zniszczenia dotyczyły głównie symboli monarchii.
W okresie rewolucji, w 1793 roku, katedrę zamieniono na Świątynię Rozumu z portretami Murata jako Jezusa i Robespierre’a jako nowego Mesjasza. Urządzano w niej specyficzne "święta" połączone z dewastowaniem przedmiotów o sakralnym charakterze, co trwało do egzekucji Robespierre’a. W 1794 roku w świątyni urządzono magazyn.
Rola Victora Hugo i Renowacja Viollet-le-Duca
Napoleon Bonaparte, każąc się w Notre Dame koronować na cesarza Francuzów w 1804 roku, znów podniósł jej rangę. Nie zmienia to jednak faktu, że budowla nadal pozostawała w opłakanym stanie. A potem do dzieła wkroczył Victor Hugo. Pisarz był wielkim fanem średniowiecza i architektury gotyckiej. Można też uznać, że to on poniekąd uratował katedrę Notre Dame od całkowitej zagłady. W swojej najsłynniejszej książce, wydanej w 1831 roku, „Katedra Marii Panny w Paryżu”, znanej też pod tytułem „Dzwonnik z Notre Dame”, Hugo opisywał fatalny stan katedry, co zwróciło uwagę opinii publicznej. Faktem jest, że jego książka uratowała zniszczoną katedrę, co skłoniło do renowacji zamiast rozbiórki.
W 1845 roku architekt, znawca średniowiecznej architektury Eugène Viollet-le-Duc podjął się restauracji zniszczonej przez czas i ludzi katedry. Jego koncepcja nie polegała na drobiazgowym odtworzeniu katedry sprzed rewolucji francuskiej, lecz na przywróceniu jej średniowiecznego wyglądu, ale - w swojej własnej interpretacji. To on jest autorem sygnaturki i gargulców, które rozsławił film Walta Disneya „Dzwonnik z Notre Dame” z 1996 roku. Profesor Teresa Jakimowicz w artykule „Viollet-le-Duc, architekt-konserwator i jego związki z Polską” pisała, że jego poczynania konserwatorskie wzbudzały ton skrajnie pogardliwy, a jego nazwisko stało się synonimem przesadnej rekonstrukcji zabytków. Wielu polemizowałoby z tezą, że renowacja, której poddana została katedra w XIX wieku, była udana. Niektórzy mają wręcz nadzieję, że zgodnie ze słowami prezydenta Francji Emmanuela Macrona odbudowana katedra będzie jeszcze piękniejsza, niż była, a podczas odbudowy znikną XIX-wieczne przeróbki.

Tragiczny Pożar 2019 roku: Przebieg i Skutki
Poniedziałek, 15 kwietnia 2019 roku był w Paryżu bardzo ciepły i słoneczny. W zamykanej o godzinie 19 katedrze Notre Dame panował półmrok. Ze środka wychodzili ostatni zwiedzający. Robotnicy remontujący sygnaturkę zakończyli pracę już o godzinie 17. Nie wiadomo, kto pierwszy zauważył ogień na dachu, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Płomienie, które objęły cały dach gotyckiej katedry, i dym unoszący się nad Île de la Cité widać było z odległości nawet kilku kilometrów. Miasto zatrzymało się, a wszyscy z zapartym tchem i w całkowitej ciszy obserwowali, jak ukochany zabytek Francuzów przechodzi do historii.
Prokuratura poinformowała, że pożar prawdopodobnie został wzniecony przypadkowo. Zdaniem ekspertów jest za wcześnie, by oszacować koszt odbudowy, ale niewątpliwie wyniesie ona setki milionów euro. Szef paryskiej prokuratury Remy Heitz oświadczył, że obecnie przychyla się do teorii o przypadkowym zaprószeniu ognia. Dodał, że 50 osób uczestniczy w dochodzeniu, które będzie długie i skomplikowane.
Sporządzono dla katedry odpowiednie plany przeciwpożarowe z rzutami i przekrojami kondygnacji, dostępne strażakom w wersji elektronicznej. Zdawano sobie sprawę, że poddasze nawy głównej i transeptu tworzy kilkadziesiąt metrów nad ziemią jedną wielką przestrzeń (o powierzchni niemal 2000 m2), wypełnioną plątaniną bali drewnianych, bez swobodnego dostępu dla strażaków, bez urządzeń gaśniczych, ze stanem instalacji elektrycznych pozostawiającym wiele do życzenia. Świadomość zagrożeń nie pomogła zatrzymać pożaru, który powstał akurat w miejscu prowadzenia prac remontowych. Swobodnie i bardzo szybko rozwinął się w ciągu kominowym sygnaturki. Jeszcze płonęła, gdy rozszedł się w kształcie ramion krzyża na poddasza nawy głównej i nawy poprzecznej, rozwijając się, bo nie stały na jego przeszkodzie żadne przeszkody budowlane.
Bardzo szybko doszło do rozgorzenia, a ciśnienie gazów pożarowych rozrywało pokrycie dachowe. W takiej sytuacji decyzje dowodzących akcją gaśniczą, by polewać z odległości ogniska pożaru rozproszonymi prądami wody, były słuszne: chłodzić strefę spalania i przewracające się na murowane sklepienie zgliszcza, by jak najkrócej odczuwało na sobie najwyższą temperaturę pożaru; bronić wieże przed przeniesieniem ognia. Kto twierdzi, że można było ugasić pożar, jest po prostu dyletantem. Można zaryzykować twierdzenie, że gdyby nie bardzo wysoka i ciężka sygnaturka, wnętrze katedry nie uległoby uszkodzeniom. Ta jednak zawaliła się, wybijając otwory w sklepieniu, przez które dostała się do środka zarówno jej część, jak i sporo więźby dachowej - nadal płonąc.
Krótko przed godz. 20.00 w poniedziałek zawaliła się remontowana iglica. Spaliła się też drewniana dachówka, więźba dachowa, a sklepienie uległo zniszczeniu w wyniku zawalenia. Zastępca mera Paryża Emmanuel Gregoire ocenił, że pożar spowodował "kolosalne szkody". Spłonął dach nad transeptem i długą nawą główną. Do północy ogień udało się opanować na tyle, że strażacy podali, iż struktura budowli i fasada zachodnia zostały ocalone.
Pożar katedry Notre Dame - PRZERAŻAJĄCE nagrania
Uratowane Skarby i Relikwie
Minister kultury Francji Franck Riester powiedział, że strażacy, którzy podczas gaszenia pożaru weszli do płonącej świątyni, zdołali wynieść wiele z przechowywanych tam skarbów. Dodał, że część obrazów pozostała w środku i mogła ucierpieć przez kontakt z dymem i wodą. Szczęśliwie się złożyło, że wnętrze Notre Dame jest surowe, a nawet ubogie. Klimat budują ogromne, piękne witraże. Ścian nie zdobią freski, obrazów wisiało tam niewiele. Poza ławkami nie miało co zająć się ogniem, a okopcenia są łatwe do usunięcia.
Z pożaru wyniesiono relikwiarz z koroną cierniową Jezusa, będący w rękach Francuzów od 1237 roku, a od 1806 roku przechowywany w skarbcu katedralnym. Ocalały też inne relikwie Męki Pańskiej, ogień nie dotarł do katedralnego skarbca. Uratowano też tunikę św. Ludwika, króla Francji oraz cenne kielichy mszalne. Korona cierniowa była wystawiana na widok publiczny w pierwszy piątek miesiąca, a w Wielkim Poście w każdy piątek o godzinie piętnastej, czyli godzinie ukrzyżowania. Koronę nabył od rządzącego Konstantynopolem Baldwina II król Ludwik IX Święty 18 sierpnia 1239 r.
Ogromne posągi - 12 apostołów i 4 ewangelistów - które zajmowały miejsce wokół wieży Notre Dame, również udało się ocalić. Na początku kwietnia, kiedy rozpoczynano remont iglicy zabytkowej katedry, 3-metrowe rzeźby usunięto, ponieważ utrudniały renowację. Dzięki temu posągi przetrwały pożar. Kiedy katedra płonęła, rzeźby znajdowały się w warsztacie w Marsac-sur-Isle w pobliżu Bordeaux. Figury umieszczono na katedrze w 1860 roku, każda z nich waży 250 kg.
Poinformowano także, że odnaleziono relikwiarz z iglicy katedry. Wewnątrz spatynowanego repusowanego miedzianego koguta, symbolu zaparcia się św. Piotra, ocalały relikwie patronki Paryża św. Genowefy, patrona Francji św. Dionizego i fragment korony z cierni. Patrick Palem, były prezes i doradca firmy Socra, której powierzono odrestaurowanie 16 dziewiętnastowiecznych figur z repusowanej miedzi, zabranych z dachu katedry, powiedział, że „Szczęśliwie kogut się odnalazł”. Miedziany kogut zawiera także relikwie św. Dionizego, pierwszego biskupa Paryża i męczennika, oraz fragment korony cierniowej. Relikwiarz, który przetrwał zawalenie się w pożarze iglicy sięgającej prawie 100 metrów i wysoką temperaturę, trzeba zbadać, czy zachował się w całości i zadecydować, czy na odrestaurowanej iglicy umieszczać go z powrotem czy też jego kopię. Niestety ogień naruszył słynne rozety i witraże. Gorzej, że potraktowano wodą wielkie i kosztowne organy - największe we Francji.

Odbudowa i Wsparcie Międzynarodowe
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział odbudowę katedry Notre Dame, a o wsparcie tej inicjatywy poprosił społeczność międzynarodową. Nie minęło nawet 24 godziny od katastrofy, a deklaracje pomocy i wpłaty zaczęły płynąć z całego świata. Dotychczas zaoferowano fundusze na poziomie ponad 700 mln euro. Przekazanie po 200 milionów euro na naprawę katedry zapowiedzieli francuski miliarder Bernard Arnault i jego grupa LVMH oraz Francuska grupa L'Oreal wraz z rodziną Bettencourt Meyer i fundacją Bettencourt-Schueller. Sto milionów euro zadeklarował również François-Henri Pinault, mąż Salmy Hayek.
Co ciekawe, w odbudowie zniszczonych elementów może pomóc gra „Assassin’s Creed: Unity”, w której z ogromną precyzją odtworzono zabytkową budowlę. Zresztą jej producent zapowiedział, że przekaże pół miliona euro na odbudowę świątyni. Już dwa lata temu konserwatorzy alarmowali, że potrzeba minimum 100 milionów euro na podstawowe naprawy kamieniarskie, przypór, witraży i gargulców. Naczelny architekt do spraw konserwacji zabytków Philippe Villeneuve mówił, że na restaurację samej tylko sygnaturki potrzeba 6-10 milionów euro.
Pożar katedry Notre Dame - PRZERAŻAJĄCE nagrania
Notre Dame jako Symbol i Miejsce Pamięci
Notre Dame to nasza historia, literatura, wyobraźnia. To miejsce, w którym przeszliśmy tyle ważnych chwil: nasze epidemie, nasze wojny, nasze wyzwolenia. To centrum naszego życia, rzeźby, malarstwa. To katedra, która nigdy nie może zniknąć” - mówił prezydent Macron. I nie zniknie, bo cały świat zebrał się, by ją odbudować. Katedra Notre Dame nie była ani największą, ani najważniejszą katedrą dla Francji, a tym bardziej dla świata chrześcijańskiego. Była tylko i aż najbardziej znana, zwłaszcza z filmów.
Gotycka archikatedra Notre Dame to jeden z symboli Paryża. Jej nazwa oznacza Naszą Panią i odnosi się do Marii, Matki Bożej. Katedra Notre Dame to jedna z najbardziej znanych świątyń na świecie, symbol Paryża. Jej budowa trwała ponad 180 lat (1163-1345). W 1991 roku katedra Notre Dame została zaliczona przez UNESCO do „światowego dziedzictwa ludzkości”. Była najbardziej odwiedzanym miejscem w Europie. Rocznie wchodziło do świątyni 12 do 14 mln osób, czyli ponad 30 tys. dziennie - podało radio „France Info”. Dziedziniec przed katedrą nosi imię (św.) Jana Pawła II.
Katedra Notre Dame była świadkiem wielu historycznych wydarzeń. Spod jej murów w średniowieczu wyruszały wyprawy krzyżowe, we wnętrzu odbył się proces rehabilitacyjny Joanny d’Arc, a kilkaset lat później w 1804 r. Napoleon Bonaparte koronował się na Cesarza Francuzów. W czasach Rewolucji Francuskiej (1789-1799) uniknęła zburzenia i przemianowano ją wówczas na "Świątynię Rozumu". Tu, w obecności gen. Charles'a De Gaulle’a 26 sierpnia 1944 r. celebrowana była msza dziękczynna po wyzwoleniu Paryża spod niemieckiej okupacji. Tu celebrowano pogrzeby marszałka Francji i Polski Ferdynanda Focha, a także prezydentów de Gaulle’a, Pompidou i Mitterranda.
Katedra, jak wszystkie zabytkowe kościoły we Francji, stanowiła własność laickiego państwa, które łożyło na jej utrzymanie. Były to środki niewystarczające, skoro zawaleniem się groziła strzelista iglica zainstalowana przez Eugene Violette-Le-Duca. Dachy przeciekały, zagrożone były także łęki odporowe, widoczne z boków i od strony prezbiterium, które nadawały katedrze wygląd wielkiego kraba. Rozpadały się pinakle (sterczyny), słynne rzygacze (gargulce) odprowadzające wodę deszczową jak najdalej od murów i dodane (nad rozetą) przez architekta chimery.
Związki Notre Dame z Historią Polski
Katedrę Marii Panny za sprawą polskich królów łączy wiele z polską historią. W XVI wieku po raz pierwszy Notre-Dame znalazła się na kartach polskiej historii, gdy 10 września 1573 r. w katedrze wybrany kilka miesięcy wcześniej na pierwszego elekcyjnego władcę Rzeczypospolitej książę Henryk Walezy w obecności poselstwa polskiego złożył przysięgę na dotrzymanie zobowiązań zapisanych w artykułach henrykowskich i paktach konwentach oraz innych dokumentach dotyczących wolności szlacheckich.
Po raz kolejny historia Polski i Notre-Dame splotła się za sprawą ostatniego króla z dynastii Wazów na polskim tronie. W 1669 r. po abdykacji król Jan II Kazimierz wywiózł część polskich insygniów koronacyjnych. Wśród nich był relikwiarz Drzewa Krzyża Świętego, który znajdował się w skarbcu polskich władców od czasów Władysława Jagiełły. Relikwiarz był używany podczas kolejnych koronacji polskich władców. Po śmierci Jana Kazimierza znalazł się w skarbcu Notre-Dame. Obok „polskiej” relikwii w skarbcu przechowywane są również korona cierniowa i użyty podczas ukrzyżowania gwóźdź. Wszystkie przetrwały dramatyczny pożar.
W latach czterdziestych XIX w. gromadzili się w niej emigranci Powstania Listopadowego. 27 września 1841 r. wielu polskich emigrantów zebrało się w katedrze na mszę jednoczącą tę podzieloną społeczność. Po jej zakończeniu głos zabrał nieznany szerzej, niedawno przybyły do Paryża ziemianin z Wileńszczyzny Andrzej Towiański. Jego wystąpienie w Notre-Dame jest uznawane za początek kształtowania się mesjanistycznego Koła Sprawy Bożej.
W latach osiemdziesiątych XX w. w Notre-Dame odbywały się msze za „Solidarność”, część z nich była celebrowana przez kardynała Lustigera. Urodzony jako Aron Lustiger pochodził z rodziny polskich Żydów z okolic Będzina, która na początku XX wieku wyemigrowała do Francji. Był znany ze swojego wsparcia dla „Solidarności” i Polaków, którzy po wprowadzeniu stanu wojennego znaleźli się w stolicy Francji. W 2006 r. z inicjatywy kard. Lustigera i władz Paryża dziedziniec Notre-Dame otrzymał nazwę placu Jana Pawła II. 30 maja 1980 r. pierwszą Mszę św. w katedrze odprawił papież Jan Paweł II. Do Notre-Dame powrócił w 1997 r. przy okazji Światowych Dni Młodzieży.
W 2018 r. w Notre-Dame umieszczono kopię jasnogórskiego wizerunku Matki Boskiej. Uroczyste wprowadzenie obrazu odbyło się 5 maja 2018 r. 1 grudnia 2018 r. odbyło się uroczyste otwarcie kaplicy pod wezwaniem Najświętszej Matki Bożej Częstochowskiej i świętego Germana, która stała się pierwszą narodową kaplicą w paryskiej katedrze. Polska kaplica przetrwała pożar z 2019 roku bez żadnych znaczących zniszczeń.
Zafascynowany romantyzmem oraz gotykiem francuskich katedr był Stanisław Wyspiański. Co ciekawe jednak, znacznie bardziej podobała mu się katedra w Amiens, którą cenił za przetrwanie w niezmienionej średniowiecznej formie. „Notre-Dame (w Paryżu) mogłaby robić podobne wrażenie, gdyby nie była zeszpecona Violet-le-Ducem” - podkreślał w liście do Lucjana Rydla w 1890 r.

Bazylika Saint-Denis: Wzór Gotyku i Królewska Nekropolia
Bardzo ważniejsze katedry francuskie i lepiej zachowane historycznie to katedra w Reims - jako miejsce koronacji królów i w Saint Denis - jako miejsce ich pochówku. Romański, ciemny, zatęchły budynek kościoła w Saint-Denis nie spełniał wymagań opata Sugera, który w 1136 roku na jego miejscu rozpoczął budowę nowej świątyni. Strzelista, smukła, z wielkimi oknami świątynia była doskonałą oprawą dla wielbionego przez niego złota i kosztownych szat. Ta budowla zapoczątkowała we Francji sztukę gotyku, stając się wzorem dla innych katedr.
Kościół w Saint-Denis, pod wezwaniem św. biskupa Dionizego, patrona całej Francji, pełnił funkcję głównej nekropoli jej władców. Przechowywano w nim obok relikwii insygnia koronacyjne oraz inne regalia francuskie. W kogucie z iglicy Notre Dame, który przetrwał pożar, znajdowały się relikwie patronki Paryża św. Genowefy oraz św. Dionizego, pierwszego biskupa Paryża i męczennika, a także fragment korony cierniowej.
UWAGA: W dostarczonym tekście nie ma informacji o pożarze katedry Saint-Denis. Zamiast tego, odnotowano niedawne akty wandalizmu i profanacji w bazylice św. Dionizego i innych kościołach diecezji Saint-Denis. Już w 2019 r. bazylika św. Dionizego stała się przedmiotem agresji ze strony 41-letniego Pakistańczyka, który uszkodził witraże i organy. W tym roku do ataku na bazylikę doszło 5 stycznia. Agresorowi udało się obalić na ziemię trzy figury i powybijać szyby w gablotach. Dzięki szybkiej interwencji parafialnego wolontariusza i służb porządkowych agresora udało się powstrzymać. W nocy z 9 na 10 stycznia w tej samej diecezji Saint-Denis dokonano profanacji w dwóch kościołach w Bondy i w Romainville. Oba włamania miały podobny charakter: zniszczono tabernakulum i wykradziono konsekrowane hostie.
Relikwiarz świętej Genowefy, z poświęconego jej kościoła (w którego miejscu obecnie stoi Panteon), zniszczono, paląc publicznie jej relikwie w 1793 roku. Mimo to, Francuzi są coraz bardziej przywiązani do religijnego dziedzictwa swej ojczyzny, a niewątpliwy przełom w tej wrażliwości stanowił pożar w katedrze Notre-Dame w Paryżu.

Nowe Wyzwania i Ochrona Dziedzictwa
Pomimo postępującej sekularyzacji, kościół nadal pozostaje centralnym punktem wielu wiosek i miasteczek we Francji. Jedni wiążą z nim swą tożsamość, inni koncentrują na nim swą agresję. Jak powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Gautier Mornas, przewodniczący Komisji Episkopatu Francji ds. Sztuki Sakralnej, w ostatnich latach znaczenie wzrosła wrażliwość Francuzów na ich sakralne dziedzictwo. Katedra narażona była także na niszczenie kamienia spowodowane zanieczyszczeniem powietrza i żeby przetrwała dłużej, potrzeba jeszcze więcej pieniędzy. St. bryg. Paweł Rochala, doradca komendanta głównego PSP, apeluje o ochronę zabytkowych świątyń, które nie zawsze są odporne na ogień ani wyposażone w nowoczesne systemy zabezpieczeń, aby zachować to piękno dla potomnych.