Pożar Komendy Powiatowej Policji w Nysie: Przebieg, Śledztwo i Konsekwencje

W Nysie, w województwie opolskim, doszło do ogromnego pożaru w remontowanym budynku komisariatu policji. Z żywiołem przez kilka godzin walczyło ponad 20 zastępów straży pożarnej.

Przebieg zdarzeń i akcja gaśnicza

Pożar wybuchł tuż przed godziną 18.00. Ogień pojawił się na poddaszu budynku Komendy Powiatowej Policji przy placu Armii Krajowej 11 w Nysie. Kiedy na miejsce przyjechały pierwsze wozy strażackie, płonął już prawie cały dach obiektu. W wyniku pożaru spłonął dach i część poddasza, a woda z akcji gaśniczej uszkodziła kolejne pomieszczenia.

Zagrożenie, że ogień się rozprzestrzeni, było bardzo duże, dlatego ewakuowano nie tylko budynek policji, ale także sąsiadujące z nim zabudowania. Z żywiołem przez kilka godzin walczyły aż 23 jednostki straży pożarnej, zarówno z Nysy, jak i okolicznych miejscowości.

Zdjęcie płonącego dachu Komendy Powiatowej Policji w Nysie podczas akcji gaśniczej

Śledztwo i przyczyna pożaru

Początkowo nie było wiadomo, jaka była przyczyna pojawienia się ognia. Wiadomo jednak, że budynek Komendy Policji w Nysie od dłuższego czasu był remontowany, a w momencie wybuchu pożaru poddasze budynku było w trakcie prac. Możliwe, że do zaprószenia ognia doszło w trakcie wykonywanych tam robót.

Jak ustalili śledczy, to właśnie jeden z robotników nieumyślnie przyczynił się do wybuchu ognia. Pracownik firmy budowlanej, przeprowadzającej remont w budynku policji, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru. Wstępna kwalifikacja prawna, przyjęta przez prokuraturę, to nieumyślne spowodowanie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu o wielkich rozmiarach. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Zdjęcie przedstawiające zniszczenia po pożarze dachu w Komendzie Policji w Nysie

Postępowanie sądowe i straty

45-letni Dariusz S., oskarżony o nieumyślne spowodowanie pożaru nyskiej komendy policji w listopadzie 2016 roku, w ostatniej chwili cofnął upoważnienie swojemu przedstawicielowi prawnemu, co spowodowało odroczenie rozprawy sądowej do stycznia. Mężczyzna jest oskarżony o to, że jako dekarz pracujący palnikiem gazowym na dachu komendy, zaprószył nieumyślnie ogień w drewnianych elementach konstrukcji.

Oskarżony dekarz nie przyznaje się do winy. Dowodzi, że ogień wybuchł w innym miejscu i kilka godzin później. Straty spowodowane pożarem nyskiej komendy policji wynoszą 850 tysięcy złotych. Proces sądowy napotykał również na trudności, gdyż kilku świadków zamiast zeznawać wróciło z sądu do swoich zajęć. Najszybciej w lutym miało się wyjaśnić, czy dekarz w czasie prac remontowych komendy w Nysie wywołał pożar i spowodował wspomniane straty.

tags: #pozar #komendy #miejskiej #w #nysie