Pożar w kościele w Skórzewie

Dnia 2 grudnia, tuż po godzinie 13:00, do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu wpłynęło zgłoszenie o pożarze kościoła Parafialnego pw. św. Marcina i św. Wincentego w podpoznańskim Skórzewie, leżącym na terenie gminy Dopiewo. Dzięki szybkiej reakcji świadków i sprawnemu działaniu strażaków, ogień został opanowany w zarodku, a co najważniejsze - nikt nie ucierpiał.

Zdjęcie kościoła w Skórzewie, ukazujące wejście i drzwi do pomieszczenia gospodarczego

Wczesna interwencja i szybkie opanowanie ognia

Po dotarciu na miejsce zdarzenia strażacy szybko opanowali pożar. Ogn. Marcin Tecław, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, podkreślał znaczenie wczesnego wykrycia ognia: „Przy wczesnym wykryciu pożaru udaje się go jeszcze w zarodku ugasić. I tutaj to nastąpiło. Źle, że do takiego zdarzenia doszło, natomiast dobrze, że stało się to w ciągu dnia, a nie w środku nocy”.

Portal E Poznań przekazał, że według dyżurnego wielkopolskich strażaków na miejscu pojawiło się aż dziewięć zastępów straży pożarnej, co świadczy o skali mobilizacji sił ratunkowych. Do pożaru doszło w pomieszczeniu technicznym kościoła. Nikt nie ucierpiał, a sytuacja została opanowana.

Przebieg zdarzeń i działania świadków

Odkrycie pożaru i heroiczna akcja

Wszyscy ojcowie posługujący w kościele parafialnym byli na plebanii. Po obiedzie mieli w planie kontynuowanie wizyt duszpasterskich (kolęda) u parafian. Kluczową rolę w odkryciu pożaru odegrała pani pomagająca przy parafii. Kobieta poszła do kościoła, aby coś zanieść, a po chwili przybiegła na plebanię, alarmując, że kościół się pali.

Ojcowie natychmiast wybiegli gasić pożar. Ojciec Michał Gawryluk, proboszcz parafii pw. św. Marcina i św. Wincentego, relacjonuje: „Myśleliśmy, że kościół zapalił się od dekoracji świątecznych. Ale kiedy dobiegliśmy do kościoła, zobaczyliśmy wydobywający się ogień spod drzwi pomieszczenia, które znajduje się przy wejściu do kościoła”.

Niezwłocznie pojawiła się pomoc również z zewnątrz. Z pobliskiego lokalu gastronomicznego Smakosz Skórzewo przybiegli pracownicy z gaśnicami. Proboszcz dodał: „My też chwyciliśmy za gaśnice, które były w kościele. Udało nam się ugasić pożar do przybycia straży pożarnej”. Tę wersję potwierdza również wpis na profilu parafii: „Panu Bogu dziękujemy za ludzi, którzy przyszli nam bardzo szybko z pomocą, tak że udało się stłumić pożar jeszcze przed przybyciem Straży Pożarnej”. Ogromne podziękowania skierowano dla pracowników Smakosz Skórzewo oraz dla Panów Michała i Natana, którzy wraz z ojcami walczyli, by ogień się nie rozprzestrzeniał.

Podejrzenie podpalenia i zeznania świadków

Wersja proboszcza i relacja organisty

Ojciec Michał Gawryluk, proboszcz parafii, jest przekonany, że incydent był próbą podpalenia kościoła. „To była próba podpalenia kościoła” - uważa ojciec Michał. Według jego relacji, podpalacza próbował zatrzymać parafianin, który przyszedł do kościoła po wodę święconą, ale sprawca mu się wyrwał i uciekł.

W tym czasie kościół był zamknięty, ale wewnątrz, na chórze, ćwiczył parafialny organista. Organista zeznał, że około godziny 12:30 słyszał, jak ktoś, szarpiąc za kratę, dobijał się do kościoła. W przeciągu paru minut podpalacz podchodził do kraty dwukrotnie. Najprawdopodobniej, słysząc dźwięk organów, wystraszył się. Nie mogąc wejść do kościoła, podłożył ogień w pomieszczeniu, w którym znajdowały się dekoracje świąteczne, baldachim oraz świece Caritasu. Było to pomieszczenie gospodarcze/techniczne kościoła, jak podają służby i media.

Pożar kościoła przy ul. Kunickiego w Lublinie- przejazdy alarmowe i akcja gaśnicza

Śledztwo Policji w sprawie incydentu

Ostrożność w ocenie i zbieranie dowodów

Dla Policji kwestia, czy była to próba podpalenia, nie jest jeszcze jednoznaczna. Młodszy aspirant Łukasz Paterski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, potwierdził zdarzenie: „Potwierdzam, takie zdarzenie miało dzisiaj miejsce. Około godziny trzynastej służby zostały wezwane na miejsce. Sprawa dotyczyła zaprószenia ognia w jednym z pomieszczeń gospodarczych kościoła w Skórzewie”.

Paterski dodał, że „mężczyzna - świadek zdarzenia osobę, która znajdowała się w pomieszczeniu gospodarczym ujął, jednak ta osoba mu się wyrywała i uciekła”. Policja koncentruje się na ustaleniu, czy uciekinier miał związek z zadymieniem, co robił w pomieszczeniu oraz czy cokolwiek zginęło. Na miejscu zabezpieczono ślady, a także planowane jest przeglądanie monitoringu, jeśli obejmuje on miejsce zdarzenia. Prowadzone są czynności, które będą zmierzać do ustalenia i zidentyfikowania osoby, która znajdowała się na miejscu.

W kwestii podpalenia aspirant Paterski zachowuje ostrożność: „Nie potwierdzam tej informacji, w tej sprawie musi się najpierw wypowiedzieć biegły z zakresu pożarnictwa. Kwestią bezsprzeczną jest to, że dym się pojawił, ogień się też w jakiejś formie pojawił, na szczęście niegroźny. A czy doszło do podpalenia, no to już są zbyt daleko idące wnioski. Będziemy pracować nad tym, żeby dokładnie wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia”. Ustalenie ostatecznej przyczyny pożaru ma być kwestią kilku dni.

Skutki pożaru i reakcja parafii

Straty, plany sprzątania i podziękowania

Proboszcz ojciec Michał Gawryluk stwierdził, że bardzo trudno jest oszacować straty materialne, jednak najważniejsze jest to, że nikomu nic się nie stało i ogień nie rozprzestrzenił się na kościół. Kościół jest obecnie zadymiony i zapylony proszkiem z gaśnic. Proboszcz dodał: „Myślę, że w dzisiejszych czasach trzeba wszystko na klucz zamykać. Oczywiście kościoła nie zamkniemy, nabożeństwa i Msze Święte będą odprawiane. Gdyby kościół dzisiaj był otwarty… nie chcę nawet sobie wyobrażać, co by się wydarzyło”.

W związku z zaistniałą sytuacją, parafia podjęła natychmiastowe działania. Dekoracje świąteczne niestety będą musiały zostać przedwcześnie rozebrane. Dzisiejsza Msza Święta, która miała się odbyć o godzinie 18:00, została przeniesiona do drugiej parafii pw. błogosławionego Stefana Wyszyńskiego i odprawiona o godzinie 19:00. Proboszcz wyraził nadzieję: „Myślę, że z pomocą naszych parafian sprawnie przeprowadzimy prace porządkowe i jutro, pewnie już na Mszę Świętą wieczorną wrócimy do kościoła św. Marcina”. Również Wizyta Duszpasterska została odwołana i przeniesiona na 31 stycznia. Parafia prosi o modlitwę w tym trudnym czasie oraz o pomoc w sprzątaniu kościoła (informacje o sprzątaniu zostaną podane w późniejszym terminie), podkreślając, że „wspólnie to przetrwamy”.

Infografika przedstawiająca chronologię wydarzeń pożaru w Skórzewie

tags: #pozar #kosciola #dopiewo