W historii muzyki istnieją nurty, które świadomie flirtują z mrokiem i kontrowersją. Jednak norweska scena blackmetalowa lat 90. przekroczyła niewyobrażalną granicę między sztuką a realnym terrorem. Początek lat 90. w Norwegii wypalił na kartach historii muzyki piętno nie tylko ekstremalnym brzmieniem, ale przede wszystkim ogniem i krwią. To właśnie wtedy lokalna scena blackmetalowa z impetem przekroczyła cienką granicę między artystyczną prowokacją a realną, namacalną przemocą. Młodzieńczy, antychrześcijański bunt szybko przerodził się w serię podpaleń ponad 50 kościołów, a wewnętrzne konflikty doprowadziły do samobójstwa wokalisty i brutalnego morderstwa lidera grupy.

Varg Vikernes: Od muzyka do kontrowersyjnej postaci
Wczesne lata i początki muzyczne
Biografia Varga Vikernesa jest pełna tajemnic. Wiadomo, że urodził się w 1973 roku w Bergen jako Kristian Larsson Vikernes. W młodości prawdopodobnie zetknął się z organizacjami neonazistowskimi. Jego ojciec był inżynierem, a matka pracownicą wielkiej firmy zajmującej się wydobyciem ropy naftowej. Cała rodzina miała przebywać przez rok w Iraku, jako że ojciec wdrażał "rozwiązania techniczne" na zamówienie reżimu Saddama Husajna.
Jako nastolatek zaczął grać na gitarze, zainteresował się także bronią palną. W wieku 17 lat został przyjęty do deathmetalowej grupy Old Funeral, jednocześnie zorganizował także swój własny projekt, któremu nadał nazwę Burzum. W latach 1992-1993 wydał pod tą nazwą cztery albumy. Po odejściu z Old Funeral wstąpił do zespołu Mayhem.
Mroczny Krąg i ideologia
Prawdziwe trzęsienie ziemi na norweskiej scenie black metalowej nastąpiło w 1988 roku, gdy do składu Mayhem dołączył szwedzki wokalista Per „Dead” Ohlin. Dla Deada fascynacja śmiercią nie była tanią, sceniczną kreacją. Ta mroczna spirala samozniszczenia znalazła swój tragiczny finał 8 kwietnia 1991 roku, kiedy Dead popełnił samobójstwo, podcinając sobie żyły i strzelając w głowę.
Po śmierci Deada Øystein „Euronymous” Aarseth, gitarzysta Mayhem, namaścił się na niekwestionowanego lidera i ideologa całej sceny. Jego sklep muzyczny Helvete, otwarty w 1991 roku w Oslo, szybko przestał być zwykłym miejscem handlu płytami, a stał się mroczną mekką dla tak zwanego „Wewnętrznego Kręgu”. To właśnie w jego piwnicach miała się gromadzić elita norweskiego black metalu, rzekomo planując kolejne ataki na chrześcijańskie symbole. Wtedy też na scenę wkroczył Varg Vikernes z jednoosobowego projektu Burzum, zasilając szeregi Mayhem jako basista.
Vikernes zwrócił uwagę służb prawdopodobnie tym, że skomentował manifest Andersa Breivika. Na swojej stronie internetowej napisał m.in., że jeśli europejscy nacjonaliści chcą uratować Europę, to na bok powinni odłożyć wartości chrześcijańskie, koncentrując się zamiast tego na "wartościach europejskich związanych, jego zdaniem, z pogaństwem. Podkreślił: "Jeśli działasz na rzecz chrześcijaństwa, to działasz na rzecz Żydów. To proste i oczywiste". Muzyk skrytykował także Breivika za przeprowadzenie masakry na wyspie Utoya, oceniając, że jest on "agentem syjonizmu" i "chrześcijańskim nieudacznikiem".
Podpalenia kościołów w Norwegii
Fantoft Stavkirke - symbol zniszczenia
W ciągu następnego półrocza po dołączeniu do Mayhem, Varg Vikernes podpalił co najmniej trzy kościoły, w tym datowany na XII wiek kościół Fantoft w mieście Fana. Iskra padła w nocy 6 czerwca 1992 roku, kiedy płomienie strawiły zabytkowy kościół Fantoft w Bergen. W latach 1992-1996 odnotowano co najmniej 50 podobnych ataków, a cień podejrzenia w wielu sprawach padał na Varga Vikernesa.
Muzyk nie tylko nie próbował się ukrywać, ale wręcz chełpił się swoimi czynami. Zdjęcie zgliszcz świątyni Fantoft trafiło prosto na okładkę EP-ki jego projektu Burzum, wymownie zatytułowanej „Aske”, czyli „Popioły”. Początkowo sądzono, że w budynek mógł uderzyć piorun lub nastąpiło zwarcie w instalacji elektrycznej. Koniec końców, w sprawie podpalenia Fantoft Stavkirke Varg Vikernes został uznany za niewinnego.
Kościół Fantoft Stavkirke to kościół klepkowy, znajdujący się w Bergen, w Norwegii. Pierwotny kościół powstał około 1150 roku w wiosce Fortun obok Sognefjordu. W XIX wieku budowle tego typu stały się "passe", więc mieszkańcy postanowili go rozebrać, a na jego miejscu postawić nowy, większy i modniejszy kościół. W 1879 roku został przetransportowany w obecne miejsce pobytu, czyli do Bergen. Po złożeniu kościoła w 1883 roku zmieniono nieco jego wygląd, głównie dach - dodano nowe elementy, m.in. zdobienia kalenic w kształcie głów smoków. Kościół odbudowano (korzystając ze starych rysunków oraz zdjęć) w formie sprzed pożaru i otworzono ponownie w 1997 roku. W większości wykorzystano identyczne materiały budowlane, podobnie jak techniki budowlane.

Skazanie za inne podpalenia
Mimo uniewinnienia w sprawie Fantoft, Varg Vikernes został skazany za podpalenie trzech innych świątyń: kaplicy Holmenkollen w Oslo, kościoła Skjold w Vindafjord oraz Åsane w Bergen. Za te przestępstwa otrzymał maksymalny wyrok przewidziany przez norweskie prawo.
Inni sprawcy i skala zjawiska
Skazanie Vikernesa to jednak tylko część mrocznej historii Norwegii tamtych lat. Podpaleń dokonali też inni muzycy związani ze środowiskiem black metalu. Samoth, gitarzysta zespołu Emperor, został skazany na 16 miesięcy więzienia za podpalenie kościoła, a Jørn Inge Tunsberg, gitarzysta zespołu Hades Almighty, do więzienia trafił na 2 lata. W tym okresie łącznie spłonęło co najmniej 50 świątyń i w sprawach, które udało się rozwiązać, winnymi okazywali się ludzie związani ze środowiskiem black metalowców. Muzycy nie okazali skruchy i opisali swoje działania jako symboliczny „odwet” przeciwko chrześcijaństwu w Norwegii. Chcieli rzekomo pozbyć się chrześcijańskich budowli sakralnych z miejsc, które dawniej były świątyniami kultu pogan. Wiele podpaleń miało wynikać także z próby uzyskania akceptacji wśród rówieśników z kręgu fanów black metalu.
Krwawe Korzenie Black Metalu: Vikernesa i Euronymous
Morderstwo Euronymousa
Konflikt i tragedia
Policja zainteresowała się Vikernesem już trochę wcześniej, w rezultacie czego trafił on na tydzień do aresztu. Doprowadziło to do ochłodzenia relacji z Aarsethem, podporą zespołu Mayhem. Iskry lecące między dwoma filarami sceny musiały w końcu rozpalić pożar, który pochłonął jednego z nich. Krwawy finał tej rywalizacji nadszedł 10 sierpnia 1993 roku. Tego dnia Varg Vikernes zamordował Euronymousa w jego własnym mieszkaniu w Oslo, zadając mu 23 ciosy nożem. Chociaż Vikernes po dziś dzień utrzymuje, że działał w samoobronie, ponieważ Euronymous rzekomo planował go torturować, sąd nie dał wiary jego wyjaśnieniom.
Ciało gitarzysty zostało znalezione z 23 ranami kłutymi przed zamieszkiwanym przez niego budynkiem. Po powrocie do Bergen Vikernes został szybko aresztowany. W jego domu odkryto następnie 150 kg materiałów wybuchowych i 3 tysiące sztuk amunicji. Według niektórych źródeł, chciał on wykorzystać tę broń do wysadzenia w powietrze budynku Blitz, który był nieoficjalną siedzibą lewicowców i anarchistów w Oslo. Plan ten nie został zrealizowany właśnie ze względu na szybkie zatrzymanie Vikernesa przez funkcjonariuszy policji.
Po procesie w maju 1994 roku, sąd skazał Vikernesa na 21 lat więzienia - maksymalny wyrok przewidziany przez norweskie prawo. Podczas odczytywania uzasadnienia wyroku Vikernes uśmiechnął się na chwilę, co następnie mocno wyeksponowały krajowe media.
Kontekst Mayhem i "De Mysteriis Dom Sathanas"
Jak na ironię, to właśnie po śmierci swojego lidera Mayhem wydał album, który stał się jego opus magnum. „De Mysteriis Dom Sathanas”, opublikowany w 1994 roku, to płyta-pomnik, na której wybrzmiały ostatnie gitarowe riffy Euronymousa i mroczne teksty autorstwa Deada. Krążek ten stał się kamieniem węgielnym całego gatunku. Przemoc jednak nie ograniczała się do wewnętrznych porachunków w Mayhem.
Życie po wyroku i nowe oskarżenia
Pobyt w więzieniu i twórczość
Podczas pobytu w więzieniu Vikernes nagrał dwa albumy w stylu dark ambient. Jako że odmówiono mu dostępu do gitar i bębnów, skomponował je na syntezatorze, po czym w 2000 roku, oficjalnie zamknął swój projekt Burzum. Pytany o plany po opuszczeniu zakładu karnego powiedział, że ma zamiar wydać kilka książek i nagrać dwa albumy w dawnym stylu Burzuma.
Ucieczki i zwolnienie warunkowe
W 2003 roku Vikernes nie powrócił do więzienia w Tonsberg, gdy skończyła mu się przepustka. Policjanci aresztowali go, gdy jechał samochodem, który, jak donosiły media, był wypełniony bronią, którą miał skraść w koszarach. Sędzia wydłużył wyrok Vikernesa o kolejne 13 miesięcy i zdecydował o przeniesie go do więzienia o zaostrzonym rygorze w Trondheim. Po pewnym czasie muzyk trafił jednak do zakładu Tromso.
We wrześniu 2008 roku, Vikernes złożył wniosek o zwolnienie warunkowe, który został jednak odrzucony. Kilka tygodni później norweski muzyk otrzymał długo oczekiwaną wiadomość. Po 16 latach spędzonych w więzieniu został warunkowo zwolniony. W ciągu ostatnich kilku lat Varg mógł regularnie opuszczać więzienie, aby widywać się z żoną, 16-letnią córką i prawie rocznym synem.
"Na powrót do społeczeństwa byłem gotów od wielu lat. Wyciągnąłem wnioski z moich błędów i jestem starszy. Teraz chcę tylko być razem z rodziną. Mój umysł nigdy nie był w więzieniu. Nieustannie myślałem, co będę robił po wyjściu" - powiedział muzyk dziennikowi "Dagbladet" w lipcu 2008 roku.
Matka Varga, która napisała list do dziennika "Dagbladet" argumentując, że jej syn jest niesprawiedliwie traktowany przez urzędników, którzy regularnie odrzucają jego prośby o zwolnienie warunkowe, jest bardzo szczęśliwa z powrotu syna na farmę w Bo. "Jestem szczęśliwa, że syn był na tyle silny, aby wytrzymać w więzieniu. Cieszę się, że cała rodzina będzie razem" - mówiła matka Vikernesa.
Aresztowanie we Francji
Po odzyskaniu wolności Varg Vikernes osiedlił się wraz ze swoją rodziną na farmie w miejscowości Telemark, ale jak się okazało, nie zamierzał wcale wieść spokojnego życia. Następnie przeniósł się do Francji, gdzie od 2009 roku mieszkał w miejscowości Salon La Tour. 16 lipca 2013 roku został zatrzymany wraz z żoną Marie Chachet, po tym jak potajemnie zakupił cztery strzelby.
Według służb specjalnych planował przeprowadzenie "ogromnego zamachu terrorystycznego". Informacje takie przekazał szef francuskiego MSW Manuel Valls. "Varg Vikernes czytał manifest Andersa Breivika, w przeszłości popełnił wiele przestępstw, siedział w więzieniu za morderstwo; miał także związki z ruchem neonazistowskim i planował przeprowadzenie masakry" - poinformował Valls na konferencji prasowej. Burmistrz Jean-Claude Chauffour w wywiadzie dla francuskiej telewizji ujawnił, że muzyk i jego żona zostali zaskoczeni przez służby specjalne. Aresztowanie z zaskoczeniem przyjęli również mieszkańcy miasteczka. "Ja osobiście nie zauważyłem niczego dziwnego w zachowaniu Vikernesa, oprócz tego, że lubił ubierać się w wojskowe ubrania i słuchać ostrej muzyki" - oświadczył burmistrz.
Wpływ Varga Vikernesa na innych
Przypadek Holdena Matthewsa (USA)
Podpalenia kościołów przez muzyków zdarzają się dalej. Holden Matthews przyznał się do podpalenia trzech kościołów w Luizjanie w USA. 23-latek rok temu podłożył ogień pod kościoły baptystów, do których uczęszczali afroamerykańscy wierni. "Zrobił to, ponieważ chciał być jak jego idol z Norwegii, jak Varg Vikernes" - powiedział Eric Dreiband z Wydziału Praw Obywatelskich w rozmowie z CNN. Matthews był tak zainspirowany idolem, że również postanowił podpalić trzy kościoły. Jego obrońcy wspomnieli, że "chciał w ten sposób zaistnieć jako muzyk black metalowy".
Poniesie za to ogromną karę. Został skazany na 25 lat pozbawienia wolności i nakazano mu wypłacić zadośćuczynienie kościołom w postaci 2,66 miliona dolarów. Mężczyzna przyznał się do winy. Po rozpaleniu ognia nagrywał płonące budynki, a filmiki i zdjęcia wrzucił na swoje social media, by "promować się" wśród społeczności black metalowej. Oklasku, jakiego się spodziewał, jednak nie otrzymał.
Przypadek Dominika M. (Polska)
Dominik M. znalazł sobie idola w dalekiej Norwegii, właśnie w osobie Varga Vikernesa. Dominik, choć dorastał w katolickiej rodzinie, w okresie buntu przeszedł przemianę. Vikernes mu imponował, Dominik słuchał więc muzyki, którą Norweg wykonywał i sam próbował sił w podobnym brzmieniu. W 2002 roku, na skutek absurdalnego zakładu, którego stawką była skrzynka piwa, Dominik M. podpalił kościół na Woli Justowskiej w Krakowie. Straty materialne wyniosły 2,8 mln zł. Policjanci, po 11 latach, zdobyli poufne informacje, które wskazywały na Dominika. Sąd skazał Dominika M. na półtora roku więzienia i zapłatę 100 tys. złotych zadośćuczynienia. Sąd podkreślił, że oskarżony "zrobił to tylko po to, by zaimponować kolegom i wygrać absurdalny zakład".
Dziedzictwo norweskiego black metalu
Norweska scena blackmetalowa z lat 90. pozostaje do dziś absolutnym fenomenem, w którym muzyka zrosła się z ideologią i realnym terorem w jeden nierozerwalny, krwawy splot. Chociaż sądowe wyroki zamknęły ten najbardziej radykalny rozdział, mroczna legenda Mayhem i „Wewnętrznego Kręgu” już na zawsze pozostanie w annałach muzyki.
Dziś wielu norweskich muzyków otrzeźwiało. Mówią, że skupiają się na muzyce, doskonaleniu swojego warsztatu i kunsztu gry na instrumentach. Nie chcą oni być kojarzeni z przestępczością i nie chcą trafić do więzienia. Zrozumieli, że palenie kościołów to droga donikąd. Festiwale muzyki black metalowej odbywają się w Norwegii dalej, ukazują się nowe albumy, ale muzycy odcięli się od wizerunku satanistów-podpalaczy.