Początek Pożaru i Natychmiastowa Reakcja
W bożonarodzeniowy poranek w Lublinie, doszło do pożaru kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego przy ulicy Kunickiego. Ogień pojawił się około godziny 7.00. Zapaliło się poddasze i dach świątyni. Służby zostały zaalarmowane przez okolicznych mieszkańców oraz proboszcza parafii, który jako pierwszy zauważył zadymienie w kościele i wezwał służby do gaszenia pożaru. Dzięki jego szybkiej i rozważnej reakcji, przed godziną 7.00 rano wyprowadził z kościoła około 50-60 parafian, co pozwoliło uniknąć ofiar. W momencie pojawienia się pożaru w kościele nie przebywały osoby.
Intensywne Działania Gaśnicze
Skala i Trudności Akcji
Z pożarem świątyni walczyło początkowo ponad 70 strażaków, a ostatecznie w akcji uczestniczyło łącznie 186 strażaków z 27 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Gaszenie ognia trwało ponad dobę. Jak relacjonował lubelski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej, starszy brygadier Zenon Pisiewicz, akcję gaśniczą utrudniało duże zadymienie, wysokość pożaru oraz mróz. Dodatkowo, konstrukcja dachu kościoła okazała się „wielowarstwowa”: składała się z blachy, pod którą znajdowało się „pełne deskowanie”, a następnie konstrukcja stalowa, krokwie, ocieplenie wełną mineralną i konstrukcja żelbetowa. Dach palił się intensywnie pod blachą, z płomieniami wychodzącymi spod kalenicy.

Taktyka i Sprzęt
Konieczne było ściągnięcie z Warszawy specjalistycznego 60-metrowego podnośnika. Strażacy działali z czterech podnośników z zewnątrz świątyni, a jednocześnie usiłowali gasić pożar od środka. W tym wypadku możliwość dotarcia do źródła ognia była ograniczona. Aby skutecznie dotrzeć do wnętrza, do zarzewi ognia, strażacy musieli po prostu działać z zewnątrz, wykonując otwory gaśnicze. Sukcesywnie po kawałku wykonywano otwory w dachu. Sytuacja była również monitorowana dronami termowizyjnymi.
Pożar Kampera marki Fiat. Ostrów Wielkopolski. ul. Witosa. Interwencja Straży Pożarnej.
Opanowanie i Dogaszanie Pożaru
Około godziny 12:40 pożar został zlokalizowany, co oznaczało, że nie rozprzestrzeniał się dalej. Działania dogaszające zarzewia ognia w konstrukcji dachu trwały jeszcze wiele godzin, aż do wczesnych godzin porannych kolejnego dnia. Komendant Pisiewicz podkreślał, że najważniejsze jest to, iż ogień nie przedostał się do wnętrza kościoła, dzięki czemu nie ma wypaleń elementów wewnętrznych.
Skutki Pożaru i Ochrona Mienia
Wnętrze kościoła, choć nie zostało spalone, jest zalane wodą i pianą gaśniczą. Równolegle z dogaszaniem dachu, strażacy ratowali z kościoła mienie i zabezpieczali wnętrze obiektu przed dalszymi uszkodzeniami. Z kościoła i zakrystii prewencyjnie wyniesiono elementy ruchome, takie jak figury, obrazy oraz szaty liturgiczne. Strażacy już w tych miejscach, gdzie jest bezpiecznie, tę wodę na bieżąco usuwają z kościoła, starając się minimalizować straty powstałe na skutek wody, która przedostała się do wnętrza świątyni podczas akcji gaśniczej. Komendant tłumaczył, że chcieli ją jak najszybciej usunąć, ponieważ jeszcze na kondygnacji podziemnej jest kaplica i chcieli tę kaplicę również uratować, żeby ta woda się tam nie przedostawała, nie powodowała większych strat.

Ocena Zniszczeń i Dalsze Kroki
W tym momencie ciężko oszacować skalę zniszczenia tego budynku. Starszy brygadier Zenon Pisiewicz zaznaczył, że poza uszkodzonym dachem trudno powiedzieć, jak duże są zniszczenia. Chociaż konstrukcja budynku jest żelbetowa, to jest ona obita boazerią, która uległa odkształceniu. Zbadanie tego będzie wymagało specjalistycznych działań. Wysokość strat również nie jest jeszcze znana.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zapowiedział, że po zakończeniu akcji gaszenia pożaru kościoła konieczne będzie wykonanie szczegółowej ekspertyzy budowlanej. Równolegle toczyć się będzie szczegółowy proces mający na celu ustalenie, co było przyczyną pożaru, które na ten moment pozostają nieznane. Wojewoda zadeklarował chęć pomocy parafii.
Reakcje Społeczności i Status Parafii
Akcję gaszenia pożaru od samego rana obserwowali wstrząśnięci parafianie. Wielu z nich uczestniczyło w pasterce w tym samym kościele zaledwie kilka godzin wcześniej. „Straszne. Byliśmy tu na pasterce, a parę godzin później zdarzyła się tragedia. Łzy wyciska. Dramat, straszna sytuacja” - mówił jeden z nich. Inny dodał: „Rano zadzwonił do nas syn, mówiąc, że kościół się pali. Byliśmy po prostu w szoku. Przyjechałem tutaj zobaczyć - jeszcze ogień był. Już dogaszają, ale to dramatycznie wygląda. To nowy kościół, wspaniały proboszcz, dużo dobrego działo się w tej parafii. Oczywiście, że musimy go odbudować”.
Wojewoda Krzysztof Komorski serdecznie podziękował Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej i wszystkim strażakom za sprawnie przeprowadzoną akcję, podkreślając, że „dzięki postawie księdza proboszcza i zaangażowaniu strażaków nie ma osób poszkodowanych”. Zapewnił, że nie było żadnych ofiar, m.in. dzięki postawie proboszcza, który „zachował zimną krew i zdrowy rozsądek”.
Teren wokół kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego na ul. Kunickiego został odgrodzony, a odcinek ulicy Kunickiego w okolicy świątyni wyłączono z ruchu. W budynku kościoła nie mogą odbywać się nabożeństwa. Na ogrodzeniu kościoła w kilku miejscach wywieszono kartki z napisem „Msza św. w Domu Parafialnym w sali na dole”. Także na portalu społecznościowym parafii poinformowano, że budynek kościoła jest zamknięty, a „Msze św. zamówione na dziś i najbliższe dni sprawowane są w sali w Domu Parafialnym”.