W niedzielę, 16 czerwca, nad ranem doszło do groźnego pożaru wieży kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej we Frednowach, wsi położonej niedaleko Iławy w województwie warmińsko-mazurskim. Przyczyną zdarzenia było najprawdopodobniej uderzenie pioruna, które miało miejsce podczas gwałtownej burzy przechodzącej przez region w nocy z soboty na niedzielę.

Przebieg zdarzenia i akcja straży
Mieszkańcy wsi Frednowy byli świadkami pojawienia się ognia na iglicy wieży kościoła tuż po nocnej burzy. Według doniesień, w ciągu zaledwie kilkunastu minut drewniana iglica, zwieńczająca murowaną wieżę, runęła na dach głównej części świątyni. Wielu świadków nagrało pożar i dramatyczny moment zawalenia się iglicy. Nagrania te, opublikowane między innymi przez serwis infoilawa.pl, ukazują, jak iglica pod wpływem płomieni odrywa się od wieży i spada poniżej, a ich groźny wygląd przywołał na myśl pożar katedry Notre Dame w Paryżu.
OSP GRABOWNICA - Upadek strażaków podczas rezurekcji 2013
Do pożaru zadysponowano kilkanaście zastępów straży pożarnej, w tym 14 jednostek. Akcja strażaków z Iławy okazała się bardzo skuteczna, co podkreślał kpt. inż. Krzysztof Rutkowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Iławie. „Na ten moment można powiedzieć, że pożar został stłumiony, opanowany” - przekazał Rutkowski, dodając, że sprawna i szybko podjęta interwencja zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia na całą świątynię.
Skutki pożaru i wstępna ocena strat
Niestety, straty materialne są znaczne. Całkowicie zniszczona została iglica wieży, która zawaliła się na dach. Ponadto, doszło do zniszczenia wnętrza wieży oraz zawalenia się konstrukcji jej dachu. Pożar strawił także drewniane schody wieży, choć zamocowany tam dzwon na szczęście pozostał na swoim miejscu. Krzysztof Rutkowski zaznaczył, że problemem technicznym po opanowaniu ognia była waga iglicy, której nie dało się od razu zdjąć z dachu, co wymagało stałej kontroli przez strażaków. W niedzielę rano straż pożarna ostatecznie zdjęła spaloną iglicę.
Mimo dramatycznego przebiegu zdarzeń, wnętrze kościoła nie zostało uszkodzone. „Iglica runęła na dach, na szczęście nie spowodowała pożaru dachu, udało nam się szybko opanować sytuację” - potwierdził Rutkowski. Co najważniejsze, w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. W uzgodnieniu z proboszczem, strażacy profilaktycznie wynieśli ruchome elementy wyposażenia świątyni, w tym cenne wyposażenie ołtarza.

Trwa szacowanie pełnych strat, ale strażacy przyznają, że choć są niemałe, to „niewiele brakowało, a mogły być o wiele większe”. Najprawdopodobniej wkrótce rozpoczną się prace rozbiórkowe spalonej wieży. Mieszkańcy Frednow są zdeterminowani, aby ratować zniszczony zabytkowy kościół.