W nocy z 1 na 2 lutego 2016 roku w Libuszy koło Gorlic w województwie małopolskim doszło do tragicznego pożaru, który niemal doszczętnie strawił zabytkowy drewniany kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia, uznawana za jeden z najpiękniejszych kościołów drewnianych w Polsce, uległa poważnym zniszczeniom, co wywołało głęboki smutek wśród mieszkańców i miłośników dziedzictwa narodowego.

Przebieg pożaru i akcja gaśnicza
Ogień pojawił się około godziny 1:00 w nocy. Dyżurny operacyjny stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP w Gorlicach otrzymał zgłoszenie z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Krakowie o godzinie 1:07. Pomimo prawidłowego zadziałania przeciwpożarowego systemu alarmowego, syreny zostały usłyszane z opóźnieniem.
Drewniana konstrukcja w Libuszy natychmiast stanęła w płomieniach. Gdy pierwsze zastępy, w tym zastęp GBA2,5/16 z OSP Libusza, który dotarł na miejsce o 1:18, przybyły na miejsce, zastały już kościół w całości zajęty ogniem. Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał, a ogień wzmagany był przez silny wiatr. Temperatura była tak wysoka, że strażacy nie mogli podjechać blisko pożaru, co znacznie utrudniało akcję gaśniczą.
W kilkugodzinnej akcji gaśniczej uczestniczyło ponad 30 zastępów straży pożarnej (łącznie 33 zastępy państwowej i ochotniczej straży pożarnej, czyli około 150 strażaków) z terenu całego powiatu gorlickiego, w tym grupa operacyjna z Komendy Powiatowej PSP w Gorlicach. W czasie akcji lekko ranny został jeden ze strażaków. Działania strażaków trwały do wczesnych godzin porannych, koncentrując się na dogaszaniu ognia po jego zlokalizowaniu około godziny 2:50.
SPŁONĄŁ KOŚCIÓŁ W LIBUSZY
Skala zniszczeń
Drewniany budynek spalił się niemal całkowicie. Zniszczenia są tak duże, że według strażaków i księży, prawdopodobnie kościoła nie uda się odbudować. Młodszy brygadier Dariusz Surmacz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach ocenił, że kościół uległ całkowitemu zniszczeniu.
Całkowicie spłonęły m.in. dach, wieża, nawa główna i ściana południowa. Zachowała się jedynie konstrukcja wieży z krzyżem i nadpalona ściana północna. Były proboszcz parafii w Libuszy, ksiądz Wiesław Bodzioch, stwierdził, że "od połowy prezbiterium do wieży jest ruina".
Przyczyny pożaru
Przyczyny pożaru wyjaśniają grupy dochodzeniowe z policji i straży pożarnej, pod nadzorem prokuratora. Pod uwagę brane są dwie możliwości: zwarcie instalacji elektrycznej lub podpalenie. Młodszy brygadier Dariusz Surmacz z KP PSP w Gorlicach wymienił obie te hipotezy jako prawdopodobne.
Zdaniem byłego proboszcza parafii w Libuszy, księdza Wiesława Bodziocha, bardziej prawdopodobne jest podpalenie. Jak argumentował, w zabytkowym kościele instalacja elektryczna służyła jedynie do zasilania systemu alarmowego, a obiekt miał być pozbawiony źródła prądu.

Historia kościoła i poprzedni pożar (1986)
Kościół pw. Narodzenia NMP w Libuszy był niezwykle cennym zabytkiem. Zbudowano go około 1513 roku i znajdował się na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce, uznawany za jeden z najpiękniejszych drewnianych kościołów w Polsce. Uwagę badaczy sztuki zwracała nie tylko jego malownicza architektura, ale przede wszystkim bogate wyposażenie wnętrza, obejmujące malowidła ścian i stropów, ołtarz tryptykowy oraz inne sprzęty gotyckie i barokowe.
To nie był pierwszy raz, kiedy świątynia w Libuszy padła ofiarą ognia. Świątynia spłonęła już równo 30 lat wcześniej, w nocy z 14 na 15 lutego 1986 roku. Wtedy podpalił ją chory psychicznie mężczyzna. Z tamtego pożaru ocalała jedynie zakrystia, nadpalone ściany i piękny krzyż ludowy. Odbudowę rozpoczęto w 1995 lub 1996 roku, a zakończyła się ona zaledwie kilka lat przed obecnym pożarem. Rekonstrukcja była finansowana głównie z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W ramach odbudowy wnętrze przekryto stropami płaskimi, odtworzono oba portale późnogotyckie zamknięte łukiem o wykroju w tzw. ośli grzbiet, a ściany kościoła pokryto gontem.
Ksiądz Bodzioch z goryczą podkreślił: „Po raz drugi dotyka nas tak bolesne zdarzenie. 30 lat temu zniszczenia były jednak mniejsze, zachowały się m.in. ściany. Teraz od połowy prezbiterium do wieży jest ruina”.