Pożar Komendy Powiatowej Policji w Nysie: Przyczyny i Konsekwencje

9 listopada 2016 roku, późnym popołudniem, w budynku Komendy Powiatowej Policji w Nysie, zlokalizowanym przy ulicy Armii Krajowej, wybuchł pożar. Zdarzenie to pociągnęło za sobą znaczące straty materialne i doprowadziło do postawienia zarzutów jednemu z robotników prowadzących prace remontowe w obiekcie.

Zniszczony dach Komendy Powiatowej Policji w Nysie po pożarze

Przebieg Zdarzeń i Akcja Gaśnicza

Strażacy zostali wezwani do pożaru około godziny 17:30. Ogniem zajęty był dach budynku nyskiej komendy, od strony ulicy Armii Krajowej. W chwili przybycia pierwszych zastępów straży pożarnej, na miejscu zastano rozwinięty pożar dachu. Sierż. sztab. Dorota Komenda z komendy policji informowała, że budynek oraz sąsiadująca z nim kamienica zostały ewakuowane. Na miejsce zdarzenia zadysponowano łącznie osiem zastępów PSP i OSP, a także Zespoły Ratownictwa Medycznego oraz Policję.

Akcja gaśnicza trwała wiele godzin. Ogień do 2:30 w nocy gasiły łącznie 22 zastępy straży pożarnej. W sumie w gaszeniu ognia brało udział prawie 80 strażaków. W wyniku pożaru doszczętnie spłonęło ponad 400 m kw. dachu i poddasze. Ponadto, woda użyta do akcji gaśniczej uszkodziła kolejne pomieszczenia.

Wóz strażacki i strażacy gaszący pożar dachu

Przyczyny Pożaru i Śledztwo

Wstępnie przyczyna pożaru nie była znana, jednak szybko pojawiły się przypuszczenia, że ogień mógł zostać zaprószony z powodu prowadzonych w budynku komendy policji prac remontowych. Komenda policji w Nysie od dłuższego czasu była bowiem remontowana, a w momencie wybuchu pożaru poddasze budynku było w trakcie remontu.

Śledztwo prowadzone przez prokuraturę, oparte na oględzinach i ustaleniach biegłego z zakresu pożarnictwa, wykazało, że przyczyną pożaru było nieumyślne działanie jednego z robotników. Ustalono, że oskarżony wykonywał prace dekarskie na dachu komendy policji, używając palnika gazowego do podgrzewania papy w celu uszczelniania dachu. Zdaniem biegłych, prace wykonywał nieprawidłowo, co doprowadziło do zapalenia drewnianej więźby dachowej. Robotnik zeznał: "Jak grzałem papę, to język ognia ogrzewał też płytę OSB. Nie widziałem, żeby się zapaliła, ale nie wykluczam, że ogień mógł wejść pod spód płyty." Pożar, który zauważono kilka godzin od zaprószenia, zniszczył poddasze budynku komendy.

Rola Robotników i Brak Przeszkolenia

Zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru usłyszał 41-letni Dariusz S., dekarz, który 9 listopada 2016 roku wykonywał prace remontowe na dachu Komendy Powiatowej Policji w Nysie. On i jeszcze jeden mężczyzna zostali zatrzymani wieczorem 9 listopada, krótko po tym, jak w siedzibie nyskiej policji wybuchł pożar. Według funkcjonariuszy robotnicy byli w chwili zatrzymania pijani.

Podczas śledztwa ustalono, że Dariusz S. pracował jako dekarz u wykonawcy remontu bez umowy i odpowiedniego przeszkolenia. Nie był przeszkolony, a obsługiwał tego dnia palnik gazowy, którym podgrzewał papę do uszczelniania stropu.

Wyniki Kontroli Państwowej Inspekcji Pracy

Oprócz prokuratury, osobną kontrolę firmy dekarskiej przeprowadziła także Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Ustalono, że firma należąca do Andrzeja G. spod Kępna w Wielkopolsce była podwykonawcą dla generalnego wykonawcy remontu nyskiej komendy. Co ciekawe, pierwszą kontrolę wszystkich remontujących budynek PIP przeprowadził trzy tygodnie przed pożarem. Wtedy dekarz Andrzej G. i jego pomocnik mówili inspektorowi PIP, że są pracownikami generalnego wykonawcy z Nysy.

Ostatecznie okazało się, że Andrzej G. podpisał jako właściciel firmy dekarskiej umowę na prace na dachu komendy, choć w tym czasie miał zawieszoną działalność gospodarczą. W dniu pożaru zatrudniał w Nysie Dariusza S., który formalnie nie miał z nim żadnej umowy, ani o pracę, ani zlecenia.

Konsekwencje Prawne i Finansowe

Wyrok dla Dariusza S.

Dariuszowi S. groziła kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie pożaru. Wstępna kwalifikacja prawna, przyjęta przez prokuraturę, to nieumyślne spowodowanie pożaru, czyli sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu o wielkich rozmiarach. Początkowo nie zastosowano wobec niego żadnych środków zapobiegawczych.

W ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Nysie wydał w trybie nakazowym, bez rozprawy, wyrok skazujący Dariusza S. na dwa lata ograniczenia wolności, nakazując mu wykonywanie prac społecznych w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Jednakże, po wniesionym przez niego sprzeciwie, Sąd Rejonowy w Nysie zajął się sprawą od początku. Jak poinformowała Aneta Rempalska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu, proces zakończył się wyrokiem skazującym Dariusza S. na rok ograniczenia wolności w postaci konieczności wykonania prac społecznych w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Prokurator nie wystąpił do sądu karnego o nakazanie naprawienia szkody.

Szacowane Straty

Pożar przyniósł znaczne straty materialne. Szkoda policji doszła do kwoty 850 tysięcy złotych. Oprócz spalonego dachu i poddasza, woda z akcji gaśniczej uszkodziła kolejne pomieszczenia w budynku.

Nadkomisarz Marzena Grzegorczyk, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji, podkreślała, że pomimo pożaru, stanowisko dowodzenia nyskiej policji funkcjonowało normalnie.

Pożar Komendy Powiatowej Policji w Nysie

tags: #pozar #kpp #w #nysie