W ostatnich dniach Grecja, a w szczególności wyspa Kreta, zmagała się z rozległymi pożarami lasów. Żywioł, wzmagany silnym wiatrem, wymusił masowe ewakuacje tysięcy mieszkańców i turystów, w tym wielu obywateli Polski. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące przebiegu wydarzeń, działań służb ratunkowych oraz relacji poszkodowanych.

Geneza i rozwój pożarów na Krecie
Poważny pożar lasu wybuchł w środowe popołudnie na wschodniej Krecie. Początkowo niewielki, w godzinach wieczornych i nocnych wymknął się spod kontroli, kiedy to silny wiatr od morza zaczął szybko rozprzestrzeniać ogień. Żywioł błyskawicznie dotarł z górskich lasów do wybrzeża, ogarniając okolice miasta Jerapetra. Zastępca burmistrza Jerapetry ds. obrony cywilnej określił sytuację jako "trudną", podkreślając, że walkę z ogniem utrudniał silny, sztormowy wiatr, którego prędkość była oceniana niekiedy nawet na 9 stopni w skali Beauforta. Ogień występował jednocześnie w wielu rozproszonych lokalizacjach.
Do pożarów doszło w trakcie wysokiego sezonu turystycznego. Prezes lokalnego stowarzyszenia hotelarzy, Giorgios Carakis, przekazał, że turyści zajmowali około 90 proc. miejsc w okolicznych hotelach, co dodatkowo skomplikowało sytuację ewakuacyjną.
Miejscowości objęte zagrożeniem
Kilka minut po godzinie 20:00 z numeru alarmowego 112 wysłano alert wzywający mieszkańców miejscowości Ferma, Agia Fotia, Galini, Achlia i Koutsounari do natychmiastowej ewakuacji i udania się w kierunku Jerapetry. Mowa była o ewakuacji nawet 1,5 tys. osób. W niektórych przypadkach policja musiała użyć siły, aby usunąć mieszkańców, którzy odmawiali opuszczenia swoich domów.
Główna droga w pobliżu osady Agia Fotia została zamknięta przez policję, która wezwała mieszkańców i turystów do unikania wszelkich niepotrzebnych podróży ze względu na złą jakość powietrza, ekstremalne upały i opadający popiół. Według lokalnych doniesień, w osadzie Agia Fotia zniszczone zostały domy i wynajmowane nieruchomości, a w okolicy zabrakło prądu. Wstępne doniesienia mówiły o "biblijnej katastrofie" w Agia Fotia, gdzie domy, sklepy, a nawet stacja benzynowa zostały poważnie uszkodzone, choć największe straty miały dotyczyć terenów leśnych i rolniczych.
🇵🇱🤝🇬🇷#MisjaGrecja2023 Relacja z bazy operacji
Akcja ratunkowa i ewakuacja
W akcji gaśniczej brało udział ponad 230 strażaków, 46 pojazdów, a także bezzałogowe statki powietrzne. Komendant Wasilios Watrakojannis powiadomił, że w operacji uczestniczyło również 10 śmigłowców i samoloty gaśnicze. Na miejsce dotarły posiłki z Aten. Działania ratunkowe trwały całą dobę, a priorytetem pozostawała ochrona ludzkiego życia i ograniczenie strat materialnych.
Jako środek ostrożności, wszystkie szpitale na Krecie zostały postawione w stan pogotowia przez władze sanitarne. Co najmniej cztery starsze osoby zostały przewiezione do szpitala z problemami oddechowymi spowodowanymi wdychaniem dymu. Na szczęście, jak dotąd nie ma doniesień o poważnych obrażeniach czy ofiarach śmiertelnych.
Przebieg ewakuacji turystów
Ponad 1500 osób, a według innych źródeł nawet 5 tys. turystów, opuściło w nocy ze środy na czwartek hotele i domy na obszarach zagrożonych pożarem na południowo-wschodniej Krecie. Część ewakuowanych osób została przeniesiona i zakwaterowana w hotelach, ale niektórzy spędzili noc w hali sportowej w Jerapetrze. W czwartek rano zaadaptowano także jedną ze szkół podstawowych. Oddział Greckiego Czerwonego Krzyża apelował o wodę i żywność dla ewakuowanych gości.
W niektórych przypadkach konieczna była ewakuacja drogą morską - kilka osób zostało odciętych na plaży i musiało zostać przetransportowanych łodziami, ponieważ ogień uniemożliwił im ucieczkę lądem. W czwartek po godzinie 14:00 ogłoszono nowe wezwanie do ewakuacji, które dotyczyło miejscowości: Katharades, Ferma, Koutsounari i Kakia Skala. Ponadto władze ogłosiły na zagrożonym terenie stan nadzwyczajny.

Sytuacja polskich turystów
Wśród ewakuowanych z zagrożonych terenów znaleźli się również polscy turyści. Wielu z nich podzieliło się swoimi doświadczeniami i trudnościami, z jakimi musieli się zmierzyć.
Relacje z pierwszej ręki
- Pani Marta, która wybrała się na wczasy na Kretę z biurem podróży Grecos do hotelu Kakkos Bay, relacjonowała: „Siedzieliśmy na plaży, gdy podszedł kelner i powiedział, że możemy zabrać tylko paszporty i mamy natychmiast udać się przed hotel”. Akcja ewakuacyjna odbywała się w ekspresowym tempie. „Zabrali nas sprzed hotelu. Rozwozili nas pracownicy hotelu swoimi prywatnymi samochodami oraz autokar. Najpierw zawieźli nas do hotelu oddalonego o 20 km. Nie było pokoi, więc spędziliśmy noc w lobby na podłodze lub krzesełkach. O 5:00 przyjechał po nas autokar i rozwiózł po różnych hotelach”. Polka wraz z rodziną wylądowała ostatecznie bardzo daleko od miejsca, w którym miała spędzać wakacje - 120 km od hotelu, w hotelu pracowniczym, który opisała jako brudny, zmuszający do siedzenia na leżakach na plaży.
- Inna turystka, pani Jagoda, przebywająca w hotelu, do którego ewakuowano wielu gości z Koutsounari, informowała: „Jesteśmy 5 km od pożaru, a wczoraj dzieliło nas od niego 10 km”. Kobieta podkreślała brak oficjalnych informacji: „Nie ma żadnych oficjalnych informacji, nikt nic nie mówi. A wczoraj było widać tylko dym”. Wyraziła zaniepokojenie nie tyle samą sytuacją, ile niewiedzą, zwłaszcza że silny wiatr utrudniał walkę z ogniem.
Stanowisko MSZ i biur podróży
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, według informacji dziennikarza RMF FM Michała Dobrołowicza, nie planowało na razie ewakuacji Polaków ze wschodniej Krety do kraju. Resort przypominał, że zagrożenie pożarowe jest tam duże, ale nie odradzało wyjazdów do Grecji, określając pożary jako „punktowe”. Wydział Konsularny i Polonii RP w Atenach na bieżąco monitorował rozwój sytuacji i publikował aktualne informacje o bezpieczeństwie. Dotychczas konsul RP nie otrzymał informacji o obywatelach polskich, którzy mogliby ucierpieć w wyniku pożarów. Odnotowano pięć telefonów obywateli polskich w związku z sytuacją pożarową.
Polska Izba Turystyki (PIT) zapewniła, że monitoruje sytuację związaną z pożarami, które wystąpiły w południowo-wschodniej części Krety. Z informacji przekazanych przez służby greckie, polskie biura podróży oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wynika, że ogień został już opanowany, a akcje gaśnicze są kontynuowane w celu zabezpieczenia terenu. Zdaniem PIT, lokalne władze działają sprawnie i skutecznie, a obszary turystyczne znajdujące się poza strefą zagrożenia funkcjonują normalnie.
Biuro podróży Grecos Holiday oświadczyło, że w ramach prewencyjnej ewakuacji objęto 119 klientów przebywających w zagrożonym rejonie, a dodatkowo 28 osób, które przyleciały tego dnia na Kretę, zostało skierowanych do innych hoteli w bezpiecznych strefach. Janusz Śmigielski, wiceprezes zarządu Grecos Holiday, podkreślił, że cała akcja przebiegła sprawnie, zgodnie z procedurami i bezpiecznie - nikt nie ucierpiał, a wszyscy ewakuowani goście otrzymali zakwaterowanie w alternatywnych hotelach. Zaznaczył również, że w pozostałych regionach Krety Wschodniej oraz Krety Zachodniej nie ma zagrożenia, hotele są bezpieczne, a świadczenia realizowane bez zakłóceń.

Zalecenia i ostrzeżenia dla podróżujących
Na wyspie obowiązywał pomarańczowy alert, a Ministerstwo Kryzysu Klimatycznego i Ochrony Ludności poinformowało, że z powodu bardzo wysokiego ryzyka pożarowego na Krecie obowiązywał czwarty poziom zagrożenia. W Grecji zagrożenie pożarowe opisywane jest czterostopniową skalą:
- 1: zagrożenie niskie
- 2: zagrożenie średnie
- 3: zagrożenie wysokie
- 4: zagrożenie bardzo wysokie
- Piąty stopień to stan alarmowy.
Warto pamiętać, że na czwartym i piątym poziomie zagrożenia część popularnych turystycznie miejsc będzie niedostępna z powodu prewencyjnego zakazu wejścia, wjazdu i przejazdu. Ambasada RP w Atenach zamieściła krótki komunikat, zalecający bezwzględne stosowanie się do zaleceń władz miejscowych. Zaleca się regularne śledzenie aktualnej mapy zagrożeń pożarowych, publikowanej przez Sekretariat Generalny Obrony Cywilnej, która jest aktualizowana codziennie około godziny 12:00.
Oficjalne wytyczne greckiej administracji dotyczące sytuacji pożarowej:
- Unikaj wykonywania czynności, które mogą spowodować pożar (np. nie zostawiaj śmieci w lasach).
- Postaw drabinę na zewnątrz budynku, aby strażacy od razu mogli wejść na dach.
- Nie chowaj się w samochodzie.
- Jeżeli zauważysz coś niepokojącego albo potrzebujesz pomocy, nie wahaj się zadzwonić pod numery alarmowe (numery nie zostały podane w oryginalnym tekście).