Pożar składowiska opon w Żorach: Przyczyny, Przebieg i Skutki

Sprawa pożaru składowiska opon, który wybuchł pod koniec listopada ubiegłego roku w dzielnicy Kleszczów w Żorach, do dziś budzi ogromne kontrowersje nie tylko wśród mieszkańców Żor, ale również w ościennych miastach. W kwietniu minie pięć miesięcy od tego budzącego do dziś kontrowersje zdarzenia.

Masowy Pożar w Kleszczowie

Pożar na składowisku w Żorach był jednym z największych takich zdarzeń w ostatnich latach w regionie. Wybuchł w nocy z 27 na 28 listopada 2018 roku, około godziny 1:24. Ogień objął powierzchnię około 15 tysięcy metrów kwadratowych, trawiąc halę do recyklingu wyrobów z gumy oraz tysiące ton zgromadzonych wokół niej odpadów, głównie opon i tworzyw sztucznych.

Widok z lotu ptaka na płonące składowisko opon i tworzyw sztucznych w Żorach

Na terenie zakładu utylizacji opon w Żorach, przy ulicy Kleszczowskiej, znajduje się firma GUM RECYCLING Sp. z o.o., specjalizująca się w recyklingu zużytych opon i innych wyrobów z gumy. W kluczowym momencie akcji gaśniczej uczestniczyło w niej ponad stu strażaków z Żor i innych miast regionu. Samo gaszenie pożaru i prace na terenie pogorzeliska bezpośrednio po zlikwidowaniu źródła ognia trwały ponad 4 dni, a strażacy walczyli z ogniem prawie tydzień. Przez kolejne dni przetrząsali i dogaszali pogorzelisko. Jak powiedział rzecznik żorskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Krzysztof Kuś, choć działania gaśnicze na składowisku zakończono we wtorek, akcja nie była jeszcze zakończona, a monitorowanie miejsca trwało.

Infografika przedstawiająca chronologię pożaru i akcji gaśniczej

Skutki Pożaru dla Środowiska i Zdrowia Mieszkańców

Nieprzyjemna woń wynikała z pożaru, a gryzący dym unosił się nad całym regionem przez kilkanaście kolejnych dni. Powietrze zrobiło się czarne od dymu, a wiatr skierował chmurę toksycznego, gryzącego dymu na osiedla mieszkaniowe, bloki, wieżowce i domy jednorodzinne. W całym mieście było czuć swąd palącej się gumy.

Zdjęcie przedstawiające gęsty, czarny dym unoszący się nad miastem Żory

Zgodnie z doniesieniami lokalnych grup działaczy, pożar składowiska opon negatywnie wpłynął nie tylko na stan środowiska, czego przykładem było zanieczyszczenie rzeki Ruda i śnięte ryby, ale przede wszystkim na zdrowie mieszkańców. Mieszkańcy alarmowali o trudnościach z oddychaniem, bólach w klatce piersiowej, dusznościach i bólach głowy. "Najbardziej martwimy się o dzieci i seniorów. Nie mogą spać, kaszlą, mają podrażnione gardła. Wszyscy czujemy się źle we własnych domach i mieszkaniach. Wdziera się nam gryzący dym!" - mówili bezpośrednio po pożarze przedstawiciele żorskiej grupy DziałaMY.

Odnotowano również duże przekroczenia zanieczyszczeń w powietrzu nad Żorami. Jednostka ratownictwa chemicznego na bieżąco monitorowała poziom szkodliwych substancji w powietrzu, stwierdzając nieznacznie przekroczone stężenie chloru. Kpt. Andrzej Pilny z żorskiej straży pożarnej dodał, że "poza tym nie jest źle, ale zdrowy rozsądek nakazuje, by lepiej nie wychodzić z domu. Na pewno ten zapach jest uciążliwy dla mieszkańców". Warto jednak zaznaczyć, że pierwsze badania wykonane 28 listopada, a także badania prowadzone przez strażaków oraz WIOŚ, nie wykazały, by w atmosferze były zagrażające zdrowiu i życiu stężenia toksycznych substancji.

Pożar zakładu utylizacji opon w Ryczkach

Śledztwo Prokuratury i Ustalenie Przyczyn

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach prowadzi śledztwo w sprawie pożaru. Prok. Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach potwierdziła przejęcie śledztwa w sprawie pożaru, prowadzonego wcześniej przez Prokuraturę Rejonową w Żorach. Postępowanie w sprawie składowiska odpadów w Żorach pozostaje w toku. Zakresem postępowania objęto zarówno ustalenie przyczyn i okoliczności pożaru z 28 listopada 2018 roku, jak i kwestie wyrządzenia szkód w środowisku w związku z tym zdarzeniem, o których mowa w art. 182 kk. Badane są również kwestie związane z prawidłowością gromadzenia, składowania i przetwarzania odpadów przez firmy prowadzące działalność przy ul. Kleszczowskiej.

Wstępne ustalenia śledczych wskazywały, że podpalenie było prawdopodobną przyczyną pożaru składowiska opon i tworzyw sztucznych w Żorach. Po zbadaniu pogorzeliska z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, śledczy stwierdzili, że niemożliwe było, by doszło do samozapłonu, wykluczając tę możliwość. Jak zaznaczyła prokurator, jest to tylko wstępne stwierdzenie biegłego i trudno uznać to nawet za wstępną opinię, gdyż nie wyraził tego w żadnej formie procesowej. Obecnie akta zostały przesłane do biegłych z zakresu pożarnictwa, celem opinii w zakresie przyczyn i charakteru zdarzenia. Ostateczna opinia dotycząca przyczyn pożaru powinna być gotowa za kilka tygodni (zgodnie z planem, do końca kwietnia 2019 roku).

Zdjęcie przedstawiające oględziny pogorzeliska przez biegłych

Nieprawidłowości w Działalności Składowiska

Przedstawiciele Urzędu Miasta kontrolowali to miejsce już w ubiegłym roku oraz w tym roku, stwierdzając określone nieprawidłowości w kwestii przechowywania odpadów i ich zabezpieczenia. Urzędnicy przeprowadzili tam kontrole, które wykazały szereg nieprawidłowości, takich jak przechowywanie odpadów w miejscach do tego nieprzeznaczonych, brak odpowiedniego zabezpieczenia oraz składowanie niektórych materiałów zbyt długo - ponad 3 lata.

W październiku 2018 roku wszczęto postępowanie dotyczące cofnięcia firmie pozwolenia na przechowywanie odpadów. W efekcie, 1 kwietnia 2019 roku, wydano decyzję o cofnięciu zezwolenia na prowadzenie zbierania odpadów, udzielonego podmiotowi GUM RECYCLING Sp. z o.o. z siedzibą w Żorach. Decyzję podjęto w oparciu o przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego oraz ustawy o odpadach.

Co więcej, jeszcze przed pożarem Prokuratura Rejonowa w Żorach prowadziła dwa postępowania przygotowawcze w sprawie przywozu odpadów z zagranicy i składowania ich w tym miejscu. Zostały one umorzone, ale co do jednego już zapadła decyzja o podjęciu do dalszego prowadzenia, co do drugiego trwa jeszcze analiza.

tags: #pozar #opon #w #zorach