Pożary salonów samochodowych: przegląd incydentów w Polsce

Pożary w salonach samochodowych, choć na szczęście niezbyt częste, stanowią poważne zagrożenie ze względu na obecność łatwopalnych materiałów, takich jak paliwa, oleje, opony, a także same pojazdy. Incydenty te często wymagają zaangażowania wielu zastępów straży pożarnej i mogą prowadzić do znacznych strat materialnych. Poniżej przedstawiamy informacje o kilku znaczących pożarach, które miały miejsce w ostatnich latach w Polsce.

Tematyczne zdjęcie pożaru budynku salonu samochodowego, gęsty dym i strażacy

Pożar salonu Mercedesa we Wrocławiu (ul. Olsztyńska)

W środę wieczorem, po godzinie 20, we Wrocławiu doszło do pożaru w hali magazynowej przylegającej do salonu Mercedesa przy ulicy Olsztyńskiej. Na miejsce zdarzenia początkowo skierowano 15 zastępów straży pożarnej.

Przebieg akcji gaśniczej

Jak poinformował dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej PSP we Wrocławiu, ogień wybuchł na terenie kompleksu budynków, w których mieszczą się salon, warsztaty i magazyn. W hali składowane były m.in. części samochodowe. W najbardziej newralgicznym momencie akcji, na miejscu pracowało 18 zastępów straży pożarnej, co potwierdził mł. bryg. p.o. zastępcy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu, Rafał Wąsek. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że paliła się głównie część warsztatowa. Brak jest informacji o poszkodowanych w wyniku tego zdarzenia.

Pożary salonów Forda w Mysłowicach

Mysłowice były świadkiem dwóch odrębnych incydentów pożarowych w salonach samochodowych marki Ford, które wymagały intensywnej interwencji służb.

Pożar na ulicy Bończyka

W czwartek (23 lipca), około godziny 10:30, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze dachu w mysłowickim salonie Forda przy ulicy Bończyka. Około godziny 13 pożar był już opanowany, a akcja gaśnicza koncentrowała się na rozbiórce drewnianej konstrukcji dachu, przykrytej papą.

  • Skala pożaru: Pożar objął powierzchnię około 400 mkw. Na skutek działania ognia w części stropodachu doszło do jego przepalenia się i przedostania się ognia do środka; stropodach spadł, ale udało się go ugasić.
  • Działania straży: Na miejscu działało 15 zastępów straży pożarnej z Mysłowic i ościennych miast. Strażakom przed zawaleniem się stropodachu udało się wyprowadzić z salonu samochody, dzięki czemu żaden z pojazdów nie uległ zniszczeniu.
  • Ewakuacja i poszkodowani: Wcześniej 15 pracujących w salonie osób ewakuowało się samodzielnie. Nikt nie doznał obrażeń, a ze wstępnych ustaleń wynika, że nikomu nic poważnego się nie stało.
  • Przyczyny i utrudnienia: Pytany o medialne informacje dotyczące wcześniejszych prac dekarskich na dachu salonu, młodszy brygadier Wojciech Chojnowski z mysłowickiej straży pożarnej przyznał, że "takie są przypuszczenia" i "nie jest to niewykluczone". Podkreślił, że przyczynę pożaru wyjaśni dochodzenie policyjne. W czasie akcji droga była zablokowana, a służby kierowały samochody na objazdy.
Wóz strażacki z drabiną na tle płonącego dachu salonu samochodowego

Pożar na ulicy Sienkiewicza (Ford - Tares Motor)

Kilka godzin wcześniej, kwadrans po godzinie 18, strażacy walczyli z ogniem, który wybuchł w budynku przy ulicy Sienkiewicza, gdzie mieści się salon samochodowy Forda - Tares Motor. Zgłoszenie o pożarze spowodowało natychmiastowe wysłanie dwóch wozów bojowych i drabiny z wysięgnikiem, a w kolejnych minutach zjeżdżały kolejne zastępy. W tym czasie płomienie buchały z rozbitych okien i pochłaniały całe połacie plastikowego sidingu, którym z zewnątrz obity jest budynek.

Pożar wybuchł w pomieszczeniach na piętrze budynku, w którym na parterze eksponowane były samochody przeznaczone do sprzedaży. Na miejscu zdarzenia pojawili się pracownicy salonu, którzy w pośpiechu wyprowadzali auta, zanim ogień przedostanie się w tę część budynku. Gdyby do tego doszło, straty sięgnęłyby kilku milionów złotych. O dużym pożarze mieszkańców alarmowały nie tylko strażackie syreny, ale przede wszystkim gęsty, duszący i toksyczny dym unoszący się niemal nad całym miastem.

Pożar samochodu w Skawinie

Pożar salonu samochodowego w Rzeszowie (ul. Rejtana)

Rzeszowska policja prowadzi dochodzenie w sprawie pożaru, który wybuchł w piątek około godziny 16 w salonie samochodowym przy ulicy Rejtana w Rzeszowie. Z ustaleń wynika, że ogień powstał w wiacie magazynowej.

  • Straty materialne: Pomieszczenie spłonęło doszczętnie wraz z częściami samochodowymi. Ogień zniszczył także kilka samochodów zaparkowanych w pobliżu płonącego budynku. Straty materialne ocenia się wstępnie na 900 tysięcy złotych.

tags: #pozar #salonu #samochodowego