Choć dziś Andrzejki kojarzą nam się głównie z zabawami, wróżbami i spotkaniami ze znajomymi, tradycja ta ma znacznie głębsze i starsze korzenie. Wieczór z 29 na 30 listopada, przypadający w wigilię św. Andrzeja, przez setki lat był jednym z najważniejszych momentów w ludowym kalendarzu wróżebnym.

Geneza i ewolucja Andrzejek
Początki i kalendarz ludowy
Tradycja wróżb andrzejkowych wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, kiedy koniec listopada był momentem przejścia między jesienią a zimą - czasem zadumy, zatrzymania i pytań o to, co przyniesie przyszłość. Dni przypadające na czas przełomu w obrzędowości ludowej to czas wróżb. Ludzie próbowali dowiedzieć się, co przyniesie im nadchodzący rok. Geneza wróżb andrzejkowych nie jest do końca znana. Niektórzy badacze wywodzą je ze starożytnej Grecji lub z wierzeń germańskich. Najbardziej znaną andrzejkową tradycją są wróżby andrzejkowe, których zwyczaj prawdopodobnie sięga starożytnej Grecji. Przypuszcza się, że mógł być związany z kultem starogermańskiego boga Frejra, bóstwa miłości i płodności. Według innych źródeł, kolebką wróżb matrymonialnych miała być Grecja, gdzie imię Andreas oznaczało męża, mężczyznę.
Wpływ chrześcijaństwa
Z nadejściem chrześcijaństwa zwyczaj został połączony z postacią św. Andrzeja Apostoła. Jest on patronem młodych kobiet, zakochanych oraz szczęśliwych małżeństw. To zresztą na Peloponezie męczeńską śmierć ponieść miał św. Andrzej, jeden z apostołów. Dziś uważany jest m.in. za opiekuna panien na wydaniu; w Cerkwi prawosławnej obdarzany taką czcią jak w Kościele rzymskokatolickim św. Piotr. To właśnie powierzając się opiece św. Andrzeja, niezamężne kobiety wierzyły, że wskaże im kandydata na męża. Stąd wróżby andrzejkowe początkowo mogły praktykować wyłącznie panny. Nazwa zwyczaju pochodzi od imienia Andrzej, którego wspomnienie przypada na 30 listopada. Andrzejki znane jako jędrzejki lub jędrzejówki odprawiano w przeddzień św. Andrzeja, w nocy z 29 na 30 listopada. Przypuszcza się, że według wierzeń pogańskich to właśnie w okresie przedadwentowym na ziemi miały pojawiać się pozaziemskie istoty, zjawy, dusze zmarłych. Ich obecność miała wzmacniać siłę wróżb, które traktowano wtedy bardzo poważnie.
Andrzejki w Polsce - dawniej i dziś
Wczesne wzmianki i charakter obrzędu
Andrzejki obchodzono na terenie Niemiec, Szwajcarii, Polski, Litwy oraz całej Europy Środkowo-Wschodniej. Zwyczaj na ziemiach polskich był już dobrze znany w XVI wieku. Najprawdopodobniej andrzejki jako zwyczajowy wieczór wróżb w Polsce pojawił się w wieku XV, gdy duchowieństwo zaczęło tracić swoją dominację u schyłku średniowiecza. W polskiej literaturze po raz pierwszy wspomniane zostały przez satyryka Marcina Bielskiego. Jego moralitet „Komedyja Justyna i Konstancyjej” uważany jest za jeden z najważniejszych polskich moralitetów doby renesansu. Utwór został wydany w 1557 roku w Krakowie przez Macieja Wierzbiętę. W polskiej kulturze ludowej wieczór 29 listopada był traktowany z dużą powagą.
Poważne wróżby matrymonialne
Patronem wróżb był św. Andrzej - opiekun i powiernik wszystkich zmartwień panien na wydaniu. Wróżby andrzejkowe miały początkowo charakter wyłącznie matrymonialny. Traktowane były niezwykle poważnie, niczym wyrocznia w sprawach sercowych. W wigilię św. Andrzeja na terenie całej Polski, dziewczęta w domu lub podczas nabożeństwa w kościele lub w cerkwi (zwyczaj był dobrze znany wyznawcom zarówno katolicyzmu, jak i prawosławia) modliły się o dobrego męża. Świętemu Andrzejowi polecały troski dotyczące sfery uczuć. Po powrocie do domu, organizowały spotkania towarzyskie w gronie kilku rówieśniczek. Stanowiące główną atrakcję wieczoru wróżby traktowano bardzo poważnie. Wierzono, że w obrzędzie mogą uczestniczyć tylko panny. Mężatki mogły jedynie pomagać w przygotowaniu wieczoru oraz w interpretacji znaków. Wróżono indywidualnie, w odosobnieniu i mogły robić to wyłącznie kobiety. Później wróżby andrzejkowe przybrały charakter obrzędu, w którym licznie gromadziły się panny na wydaniu.
Zanikanie "mistycznego" charakteru
W XIX i na początku XX wieku Andrzejki zaczęły tracić swój poważny, „mistyczny” charakter. Po II wojnie światowej zwyczaj stał się popularny w szkołach i świetlicach. Andrzejki to ostatni przed adwentem wieczór, w którym można było organizować huczne imprezy. Choć dziś nikt nie traktuje woskowych cieni czy imion na sercu zupełnie poważnie, Andrzejki pozostają jednym z najbardziej lubianych zwyczajów jesieni.
Adwokat od „trumny na kółkach”. Sebastian M. Łukasz Litewka. NOWE FAKTY
Wróżby i obrzędy andrzejkowe
Wróżby z przedmiotów i zjawisk
Pomysłowość dziewcząt w obmyślaniu stosownych wróżb była niewyczerpana. Praktycznie w całej Polsce znany był zwyczaj lania na wodę roztopionego wosku lub ciekłego ołowiu. Z zastygłej na wodzie masy lub jej cienia rzucanego na ścianę, starano się dopatrzyć sylwetki narzeczonego i jego atrybutów. Tradycyjną wróżbą andrzejkową, która przetrwała do dziś jest lanie wosku, czyli ceromancja. Wzory, jakie tworzył zastygający w zimnej wodzie wosk, były interpretowane pod kątem podobieństwa do sylwetki przyszłego męża lub akcesoriów związanych z wykonywanym przez niego zawodem. Z kolei obieranie jabłka i rzucenie za siebie, przez lewe ramię, jak najdłuższej skórki, miało pokazać literę, na jaką zaczynać będzie się imię przyszłego męża. Na ziemiach polskich popularne były wróżby z wykorzystaniem różnych przedmiotów. Na Lubelszczyźnie pod odwrócone miski chowano listek, koronkę i czepek. Wyciągnięcie listka było równoznaczne ze staropanieństwem, koronki - ze wstąpieniem do zakonu, czepka - zamążpójścia. Na wschodzie Polski zdarzało się, że dziewczyny podpalały kłębuszki kądzieli.
Wróżby ze zwierzętami
W przepowiadaniu przyszłości pannom pomagały zwierzęta. Na Lubelszczyźnie panny dawały psom do zjedzenia kulki ulepione z tłuszczu. Której pierwszej zjadł kulkę, ta miała jako pierwsza z grupy wyjść za mąż. W okolicach Tarnowa panny układały w rządku nóżki cielęce i czekały, którą z nich jako pierwszą porwie pies. Na Rusi Karpackiej podobny zabieg przeprowadzano z użyciem kota, który miał połakomić się na specjalnie wypiekane ciasteczka. W pozostałych regionach rozsypywano okruszki chleba na podłodze, po czym wpuszczano koguta. Wierzono również, że w wigilię św. Andrzeja znaczenie ma także to, z której strony usłyszy się szczekanie psa - to właśnie stamtąd miał pochodzić przyszły mąż.
Specyficzne obyczaje regionalne
- W Polsce południowo-wschodniej (szczególnie na ziemi rzeszowskiej) wieczorem w obejściach rozpalano ogniska zwane ogniami św. Andrzeja, które miały strzec domu przed złymi duchami. Do ognia wrzucano poświęcone zioła i bukiety.
- Na Kresach Południowo-Wschodnich, wraz z zapadnięciem zmierzchu, panny siały na polach i drogach prowadzących do domu len, konopie oraz ziarna zbóż, zagrabiając je męskimi spodniami, by do domu przyszedł miły sercu kawaler. Czynność, podczas której wypowiadano zaklęcia, musiała zostać wykonana w tajemnicy i bez żadnych świadków. Podobny zwyczaj, zwany sianiem ogrodów św. Andrzeja, był kultywowany w Prusach Wschodnich.
- Znana w całej Polsce, jednak najpopularniejsza na Podolu, była wróżba polegająca na liczeniu kołków w płocie. Przechadzając się wzdłuż płotu, panny miały dotykać każdego kołka, mówiąc na przemian "kawaler" i "wdowiec". Przy ostatnim kołku dowiadywały się, jakiego stanu będzie ich przyszły mąż. Według innej odmiany tej samej zabawy, parzysta liczba kołków oznaczała połączenie się w parę, zaś nieparzysta zwiastowała pozostanie w stanie panieńskim.
- Panny z Lubelszczyzny lubowały się w puszczaniu na wodzie woskowych świeczek, często położonych na łupince orzecha. Połączenie świeczek oznaczało zamążpójście.
- Na Kujawach i w Małopolsce panny ustawiały się w okręgu, a do środka wpuszczały gąsiora z przewiązanymi chustką oczami. Ta, do której ptak podszedł jako pierwszy, pierwsza miała wyjść za mąż.
- Na Mazowszu pieczono placki i kładziono na ławie, by później nakarmić nimi psa. Ta, której placek został zjedzony jako pierwszy, miała spotkać ukochanego.
- Na ziemi tarnowsko-rzeszowskiej panny biły wałkami o żłoby w chlewie. Jeśli na ich dźwięk odezwały się świnie, oznaczało to, że w przyszłym roku wyrośnie wiele brukwi.
- Na Rusi Karpackiej oraz na ziemi kaliskiej istniały wróżby z użyciem butów. Trzewiki zdjęte koniecznie z lewej nogi, układano w rządku i przesuwano je w stronę drzwi. But dziewczyny, który najszybciej przekroczył próg izby, zwiastował jej szybki ślub.
- O północy panny wybiegały z domu. Rozsiewały ziarno wokół domu lub wychodziły z miską kaszy na drogę, wołając kawalerów.
- W Małopolsce i terenach podtatrzańskich, dziewczęta w Wigilię św. Andrzeja wstawały wczesnym świtem. Biegły do ogrodu, łamały gałązki wiśni, a następnie wstawiały je do wody. Panny ucinały także gałązki wiśni lub czereśni i oczekiwały do wigilii Bożego Narodzenia - jeśli zakwitły, oznaczało to rychłe zamążpójście.
- Oryginalne zwyczaje andrzejkowe obchodzono na ziemi sanocko - krośnieńskiej. Tam dziewczęta szyły z przędzy lalki, które stawiały pod ścianą. Jeśli lalki spadły na siebie, oznaczało to powodzenie w życiu miłosnym.
Rola postu i modlitwy
Oprócz wróżb stosowano także różne zabiegi magiczne, które miały sprawić, że wkrótce panna wyjdzie za mąż. W tym celu dziewczęta wychodziły na skraj pola i wysiewały nasiona lnu i konopi na polu lub w garnku, a następnie zagrabiały je męskimi spodniami. Ścisły post i gorliwe modlitwy do św. Andrzeja miały sprawić, że we śnie ukaże się przyszły ukochany.
Andrzejki a Katarzynki - męski odpowiednik
Wciąż jednak wróżyć nie mogli mężczyźni w Andrzejki. Ci mieli swój męski odpowiednik święta - Katarzynki, które obchodzono w wigilię św. Katarzyny Aleksandryjskiej, w nocy z 24 na 25 listopada. Wróżby nie były tylko domeną dziewcząt. Kawalerowie organizowali podobny wieczór. Wierzono, że w nocy we śnie z 24 na 25 listopada, chłopcom miała przyśnić się przyszła żona.
Przykłady wróżb dla mężczyzn
- Rankiem kawalerowie wsadzali do wazonu gałązkę wiśni zerwaną w ogrodzie. Jeśli zakwitła na Boże Narodzenie, oznaczało to, że jego oświadczyny zostaną przyjęte.
- Popularne było także losowanie karteczek z imionami dziewcząt.
Andrzejki na świecie i w innych kulturach
Zwyczaje prawosławne i litewskie
Wśród prawosławnych istniał zwyczaj organizowania komaszni - uczty, na którą zapraszano księdza. Przygotowaniem potraw zajmowały się nie gospodynie, ale specjalnie wynajęci kucharze. Podczas komaszni na stole mogły zostać podane wystawne lub postne dania. Towarzyszący tym ucztom przepych był krytykowany przez księży jako niezgodny z duchem nadciągającego Adwentu.
Na Litwie w przeddzień św. Andrzeja obchodzono żałobki. Tego dnia zamawiano Msze św. za zmarłych członków rodziny. Po nabożeństwie dzielono się z ubogimi jałmużną w postaci jedzenia i pieniędzy. Po zakończonej Mszy gospodarz zapraszał gości do domu na wystawną ucztę. W tym samym czasie w osobnym pokoju, dziewczęta organizowały spotkanie we własnym gronie.
tags: #remiza #szlachtowa #andrzejki