Incydenty i Kontrowersje Wokół Drzew w Rzeszowie i Okolicach

W ostatnich miesiącach Rzeszów i jego okolice stały się świadkiem kilku znaczących incydentów związanych z drzewami, od podpaleń po kontrowersyjne wycinki, które wzbudziły szerokie dyskusje społeczne i zainteresowanie służb.

Podpalenie drzew na posesji sąsiada w Głogowie Małopolskim

Policjanci z Głogowa Małopolskiego zatrzymali 57-latka podejrzanego o podpalenie drzew na posesji sąsiada. Ogień rozprzestrzenił się także na budynek gospodarczy, a straty oszacowano na 10 tysięcy złotych.

Jak informuje rzeszowska policja, pokrzywdzony w tej sprawie 46-latek wykonywał na swojej posesji prace ogrodowe, kiedy sąsiad zaczął mu ubliżać i go wyzywać. Mężczyzna nie reagował, ponieważ nie była to pierwsza tego typu sytuacja.

W pewnej chwili 46-latek usłyszał odgłos palącego się drzewa. Kiedy wyjrzał, zobaczył, że ozdobne tuje, które rosły na jego działce od strony agresywnego mężczyzny, palą się. "57-latek stał na swojej działce, a w ręce trzymał palnik, którym podpalił drzewa" - relacjonuje policja. Łącznie spaliło się 29 drzew, a także siatka ogrodzeniowa; nadpalona została także ściana budynku gospodarczego.

57-latek został zatrzymany, przedstawiono mu łącznie trzy zarzuty. Nie przyznał się do winy. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Rzeszowie tymczasowo aresztował go na trzy miesiące.

Tematyczne zdjęcie przedstawiające uszkodzone drzewa i budynek po pożarze

Kontrowersyjna wycinka drzew w centrum Rzeszowa

Od kilku dni mieszkańcy centrum Rzeszowa obserwują, jak ze skweru przy skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Grunwaldzkiej znikają dorodne drzewa. Mowa o terenie obok okrągłej kładki i budynku Urzędu Wojewódzkiego, który do tej pory wyróżniał się w tej części miasta niewielką, ale widoczną enklawą zieleni.

Zgodnie z relacjami Strefy Działań Miejskich, zniknął pokaźny kasztan oraz wszystkie drzewa iglaste rosnące w tym miejscu; skwer został praktycznie „wyczyszczony” do zera. To miejsce było jedyną realną zieloną przestrzenią w tej części ścisłego centrum, zdominowanej przez gęsty ruch samochodowy, spaliny, „patoparkowanie” i reklamową zabudowę. Aktywiści zwracają uwagę, że latem obszar wokół Piłsudskiego i Grunwaldzkiej zamienia się w wyspę ciepła, a usunięta zieleń była jedynym elementem, który choć w minimalnym stopniu ją łagodził, dając cień i poprawiając lokalny mikroklimat.

Zdjęcie przedstawiające pusty skwer po wycince drzew w centrum Rzeszowa, okolice okrągłej kładki

Alarm Strefy Działań Miejskich i pytania do władz

Na problem zwróciła uwagę Strefa Działań Miejskich - miejski kolektyw tworzony przez mieszkanki i mieszkańców Rzeszowa, aktywny m.in. w sprawach przestrzeni publicznej i zieleni. Na swoim fanpage’u działacze opublikowali zdjęcia i opis wycinki, podkreślając, że nie ma żadnych widocznych informacji o planowanej inwestycji, a w miejskich narzędziach informacji przestrzennej nie znaleźli zapowiedzi prac w tym miejscu.

Strefa Działań Miejskich pyta wprost: kto wydał zgodę na tę wycinkę, jaki jest cel usunięcia całego dorodnego skweru w tak wrażliwym punkcie miasta i dlaczego zabrakło wcześniejszej, czytelnej informacji dla mieszkańców. Aktywiści podkreślają, że to kolejny przykład decyzji podejmowanych w sposób, który mieszkańcy odbierają jako nieprzejrzysty i lekceważący znaczenie zieleni w centrum.

Wycinka około 20 drzew przy tzw. okrągłej kładce przez firmę Orange wywołała falę krytyki. Miasto potwierdza, że wycinka odbyła się legalnie. „Zgodnie z przepisami naliczyliśmy opłatę za wycinkę. Ta kwota sięga prawie 60 tysięcy złotych.” - informują władze. „Każdego drzewa szkoda. Choć inwestycja jest legalna, emocje wokół sprawy nie słabną.” - dodają.

W bezpośrednim sąsiedztwie dominują asfalt, szerokie jezdnie i parkingi. To właśnie ten argument najczęściej pojawia się także w komentarzach mieszkańców. „Z dużym zdziwieniem przyjmujemy fakt, że decyzja ta została podjęta przez firmę, która w swoim Kodeksie Etyki deklaruje, że ‘działając odpowiedzialnie chce wpływać na poprawę jakości życia ludzi i lokalnych społeczności’, a także, że ‘zawsze, gdy rozwiązuje problemy ważne dla interesu publicznego, angażuje wszelkie zasoby niezbędne do rzetelnego spełniania swojej misji’.” - cytują społecznicy.

Społecznicy domagają się, aby firma Orange odtworzyła wygląd skweru i przeprosiła mieszkańców Rzeszowa, rezygnując m.in. z budowy parkingu i odtworzenia zieleni dokładnie w miejscu wycinki, oraz tworząc nowe szpalery drzew wzdłuż budynku Orange i al. Piłsudskiego.

[AKTUALIZACJA] Z informacji Urzędu MIASTA Rzeszowa dowiedzieliśmy się, że zgodę wydało miasto, gdyż w jego opinii nie miało możliwości wydania odmowy. W miejscu wycinki planowany jest parking, a inwestor zobowiązał się do nasadzenia 20 nowych drzew za kwotę 60 tysięcy złotych. Wycinka realizowana ma być przez zewnętrzną firmę pod nadzorem ornitologicznym.

Wycinka w okresie lęgowym ptaków

Szczególne emocje budzi fakt, że wycinka prowadzona jest w okresie lęgowym ptaków. To czas, kiedy większość gatunków zakłada gniazda, składa jaja i wychowuje młode, a prawo wprowadza wtedy szczególne ograniczenia w usuwaniu drzew i krzewów. W Polsce powszechnie przyjmuje się, że okres lęgowy trwa od 1 marca do 15 października, choć dla pojedynczych gatunków może się nieco różnić.

W tym czasie obowiązują przepisy, które zabraniają niszczenia gniazd, siedlisk oraz celowego płoszenia ptaków, a wycinka drzew jest co do zasady ograniczona. Dopuszczalna bywa tylko w wyjątkowych sytuacjach, po spełnieniu szeregu warunków i uzyskaniu odpowiednich zezwoleń, często z udziałem służb ochrony przyrody. To właśnie dlatego Strefa Działań Miejskich domaga się pełnej transparentności - zarówno co do podstawy prawnej działań, jak i ewentualnych ekspertyz przyrodniczych poprzedzających wycinkę.

Jako redakcja skontaktowaliśmy się z Biurem Prasowym Urzędu Miasta Rzeszowa, aby ustalić, kto odpowiada za wycinkę i na jakiej podstawie została przeprowadzona. Z przekazanych nam informacji wynika, że teren, na którym rosły wycięte drzewa, należy do prywatnego właściciela, a nie do gminy. Czekamy na dalszy, oficjalny komunikat i wyjaśnienia ze strony miasta, czy i jaki organ wydał zgodę na usunięcie skweru, jakie warunki zostały nałożone na inwestora oraz czy przeprowadzono wymagane uzgodnienia związane z ochroną przyrody i okresem lęgowym ptaków.

Społeczne oburzenie i dyskusja o przyszłości Rzeszowa

W dyskusji pod postem Strefy Działań Miejskich pojawiają się liczne głosy oburzenia:

  • „Czy to przypadkiem nie jest przygotowanie gruntu pod kolejną inwestycję? Najpierw drzewa znikają po cichu, a potem ‘nagle’ pojawia się projekt.”
  • „Kasztan w pełnym kwitnieniu i nikomu to nie przeszkadzało? Trudno uwierzyć, że nie dało się tego zrobić inaczej albo później.”
  • „Miasto mówi o klimacie i zieleni, a w praktyce usuwa dorodne drzewa w centrum. To się po prostu nie spina.”
  • „Najbardziej niepokoi brak informacji. Gdyby wszystko było w porządku, ktoś już dawno by to jasno wytłumaczył.”

Sprawa wywołała kolejną dyskusję o przyszłości centrum Rzeszowa. Warto przypomnieć, że Rzeszów należy do europejskiej inicjatywy 100 miast dążących do neutralności klimatycznej do 2030 roku, co czyni kwestie zieleni miejskiej szczególnie istotnymi.

Tragiczne zdarzenie z platanem przy ulicy Zamkowej

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów nadzoruje śledztwo dotyczące tragicznego zdarzenia przy ulicy Zamkowej. Ustala, czy bezdomny wszedł do wnętrza platana i podpalił się sam, ktoś inny miał w tym udział lub namówił mężczyznę. Nadal apeluje, by zgłaszali się świadkowie.

Do zdarzenia doszło 24 sierpnia. Około godziny 21:15 przechodzące nieopodal osoby zauważyły dym i płomienie wydostające się z drzewa, a także mężczyznę, który utknął w jego wnętrzu. Świadkowie próbowali ugasić pożar, a później wezwani na miejsce policjanci i strażacy. Z wnętrza drzewa wydobyto mężczyznę z licznymi poparzeniami ciała. Został on przetransportowany do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, gdzie zmarł. Jak ustalono, był to 56-letni bezdomny.

2025 Pałacowa afera z Banksym, Hogwartem i żywiołami w tle

Wstępna opinia dendrologa i działania miasta

Pisaliśmy, że w pożarze ucierpiał pomnik przyrody - jedno z najpiękniejszych drzew w mieście. Jest już znana wstępna ekspertyza platana sporządzona przez dendrologa. „Już przed pożarem drzewo było w nie najlepszej kondycji, ale ten spowodował duże spustoszenie” - mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie. „Według opinii dendrologa, skutek może być taki, że platan będzie szybciej obumierał. Na razie zalecił on skrócenie gałęzi i przycięcie konara.”

Miasto zamierza podjąć wszelkie możliwe kroki, aby uratować drzewo. „Gdy dostaniemy ostateczną ekspertyzę, zwrócimy się do Rady Miasta i konserwatora zabytków o zgodę na wykonanie tych czynności. Będziemy robili wszystko, aby drzewo uratować.” - zapewnia przedstawicielka Urzędu Miasta.

tags: #rzeszow #podpalenie #drzewa