Ciężki Samochód Ratownictwa Technicznego Steyr 1291 z HDS
Na rynku wtórnym, z możliwością sprowadzenia, dostępny był ciężki samochód ratownictwa technicznego marki Steyr 1291. Pojazd ten, wyprodukowany 1 lipca 1983 roku, oferował trzy miejsca siedzące w kabinie.
Charakteryzował się rozłączanym napędem 4x4 oraz 8-biegową skrzynią. Sercem pojazdu był 8-cylindrowy silnik o pojemności 12000 ccm i mocy 330 KM. Na dzień ogłoszenia, pojazd miał przebieg zaledwie 36000 km i 3500 godzin pracy.
Zabudowa marki Lohr DMC o nośności 16000 kg świadczyła o jego przeznaczeniu do ciężkich prac. Kluczowym elementem wyposażenia był wysięgnik HDS marki Atlas 5003/L3, którego osiągi wynosiły od 5750 kg przy wysięgu 3,39 metra do 1500 kg przy maksymalnym wysięgu 11,83 metra.
Ponadto samochód posiadał bogate wyposażenie ratownicze:
- Wyciągarka zamontowana przy HDS marki Pamax OS4-2 o uciągu 1000 kg.
- Kosz roboczy przystosowany dla dwóch osób, z mocowaniem umożliwiającym transport na haku samochodu.
- Wyciągarka samochodowa marki Rotzler 10000 H3-190 o uciągu 10000 kg.
- Wbudowany agregat prądotwórczy marki Hitzinger o mocy 20 kVA.
- Maszt oświetleniowy pneumatyczny z dwoma lampami o mocy 1500 W każda.
- Kompletny zestaw ratowniczy Hurst, zawierający nożyce oraz rozpieracze ramieniowy i kolumnowy.
Samochód znajdował się w bardzo dobrym stanie technicznym. Możliwość jego sprowadzenia istniała w lipcu 2011 roku, a dla realnie zainteresowanych oferowano możliwość obejrzenia pojazdu w miejscu bieżącego użytkowania, z udostępnieniem zdjęć obrazujących jego ogromne możliwości techniczne.

Historyczny Steyr RWD 7500: Od Armatki Wodnej do Pojazdu Strażackiego
Milicyjne armatki wodne niosą ze sobą szczególnie ponurą historię, uczestnicząc między innymi w tłumieniu robotniczych oraz studenckich protestów. Jednak w latach 90-tych pomilicyjne ciężarówki otrzymały szansę odpracowania niechlubnej przeszłości, trafiając do służby w straży pożarnej.
Szczególnym przykładem takiego pojazdu jest najnowszy okaz Muzeum Służb Mundurowych w Gdańsku. Jest to armatka wodna, która rozpoczęła swoją służbę w gdańskim oddziale Milicji Obywatelskiej, wykorzystywana między innymi podczas protestów okresu stanu wojennego. Następnie samochód trafił do straży pożarnej, zaliczając służbę zarówno w Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i w Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP).
Podstawowymi armatkami wodnymi tego okresu były Star 29 oraz Jelcz 420 Hydromil, których charakterystyczne sylwetki są znane do dzisiaj. Opisywany pojazd to jednak austriacki Steyr, wyposażony w zabudowę renomowanej marki Rosenbauer i wyprodukowany w 1972 roku.
Specyfikacja i Przekształcenia Pojazdu
Ten konkretny Steyr, noszący oznaczenie RWD 7500, otrzymał sześciocylindrowy silnik diesla. Dodatkowo posiadał benzynowy silnik typu V4, dostarczony przez Forda, który napędzał pompę o wydajności 1600 l/min. Z tyłu pojazdu znajdował się zbiornik na wodę o pojemności 7,5 m³, co stanowiło o 2,5 m³ więcej niż w Starze i o 2,5 m³ mniej niż w Jelczu. Ponadto samochód pierwotnie miał na wyposażeniu płyty pancerne, wzmocnione szyby oraz rozbudowaną kabinę.
Na przełomie lat 80-tych i 90-tych, po wycofaniu z milicyjnego użytku, samochód trafił do Państwowej Straży Pożarnej w Suwałkach. Wcześniej zdemontowano z niego wieżyczkę z działkiem wodnym, a nadwozie przemalowano na czerwono. Co ciekawe, Steyr nadal jeździł na wzmocnionym ogumieniu, nie do końca przystosowanym do użytku szosowego, a także zachował kuloodporne szyby oraz pancerne wkłady w drzwiach.

Dalsza Służba w OSP i Miejsce w Historii
Te pamiątki po dawnym użytku usunięto dopiero w kolejnej jednostce, którą była OSP Prostki nieopodal Ełku. Samochód służył tam w latach 1994-2014, a więc przez aż dwie dekady. W 2003 roku przeszedł rozległy remont nadwozia, przeprowadzony w warsztacie zakładów mięsnych w Ełku, co stanowiło kolejną ciekawostkę w jego historii.
Ostatnim służbowym przystankiem Steyra była jednostka OSP Długosze, ulokowana nieopodal Prostek. Tam ciężarówka kontynuowała swoją ratowniczą służbę, choć wiekowo zbliżała się już do pięćdziesiątki. Wycofano ją w ostatnich dniach, a dzięki uprzejmości Wójta Gminy Prostki oraz staraniom grupy miłośników, pojazd został przekazany do Muzeum Służb Mundurowych w Gdańsku. Samochód wrócił więc do swojej matni, choć na szczęście w zupełnie innym charakterze. Całą 400-kilometrową podróż 48-latek pokonał na kołach, co świadczy o jego niezwykłej trwałości.

Wraz z uzyskaniem tego pojazdu, gdańskie muzeum dysponuje wszystkimi trzema typami armatek wodnych stosowanymi w omawianym okresie. Jego uzyskanie było szczególnie istotne w upamiętnieniu historii protestów na Wybrzeżu, stanowiąc ważny element ekspozycji historycznej.