Zawód strażaka nierozerwalnie kojarzy się z walką z żywiołem ognia, ratowaniem życia i mienia. Jednak dla niektórych ogień staje się także narzędziem artystycznej ekspresji, pozwalającym odreagować stres i stworzyć niezwykłe dzieła sztuki. Artykuł ten przybliża dynamiczną pracę strażaków oraz wyjątkową pasję jednego z nich - Krzysztofa Skubika, mistrza pirografii.
Dynamiczny obraz pracy strażaka
Ten dynamiczny obraz przedstawia dwóch strażaków w akcji podczas gaszenia pożaru. Strażacy, ubrani w pełne stroje ochronne i kaski, są w trakcie intensywnej akcji ratunkowej, otoczeni przez płomienie i dym. Jeden z nich stoi, a drugi klęczy i kieruje strumień wody prosto w płonący ogień. Przez nasycone żółte i pomarańczowe tony fotografii, obraz oddaje intensywność i dramatyzm sytuacji, ukazując odwagę i determinację strażaków. Obraz ten jest idealnym wyborem do wnętrz, gdzie chce się dodać energii i dynamiki, a także złożyć hołd pracy strażaków.

Krzysztof Skubik: Strażak i mistrz pirografii
Ogniomistrz Krzysztof Skubik z Jawiszowic (gm. Brzeszcze) to niezwykła postać, która potrafi okiełznać ogień na dwa sposoby. W pracy z narażeniem własnego życia i zdrowia gasi pożary, a po godzinach rozpala żywioł i… tak „maluje” obrazy, odreagowując stres związany z pracą strażaka. Z zawodu jest strażakiem w Pszczynie, a z powołania artystą, który specjalizuje się w pirografii, czyli malowaniu ogniem.

Pasja zrodzona z przypadku
Krzysztof Skubik nigdy nie uczył się rysunku ani nie ukończył żadnej artystycznej szkoły czy kursu. Jest natomiast absolwentem Technikum Drzewnego w Janowie Lubelskim, co, jak sam przyznaje, pomaga mu realizować się w pirografii. Talent artystyczny odkrył w sobie przypadkiem, około trzy i pół roku temu, kiedy kolega zabrał się za malowanie ogniem jelenia na drzwiach domu i poprosił go o pomoc. Krzysztof przyjął wyzwanie bez dłuższego zastanowienia. Jak sam wspomina: „Efekt był zaskakująco dobry, bo jeleń przypominał jelenia”. Ten początkowy sukces przerósł jego najśmielsze oczekiwania, dając początek nowej pasji.
Technika i narzędzia "malowania ogniem"
Jego pędzlem jest pirograf, czyli rodzaj lutownicy z wymiennymi końcówkami, która nagrzewa się do temperatury 550 stopni Celsjusza, a płótnem - dobrze wysuszona drewniana deska, której gatunek nie ma większego znaczenia. Rzeczy potrzebne do wypalania w drewnie są tanie i łatwo osiągalne; sam pirograf można kupić za około 30 złotych. Krzysztof Skubik nie używa sprzętu najwyższej klasy, bo jak mówi, „trening czyni mistrza”.
„Jak się go za mocno przytrzyma na desce, to wtedy powstaje wypalony dół i trzeba się ratować papierem ściernym” - instruuje pan Krzysztof. Cienie uzyskuje się odpowiednim przeciąganiem pirografu. Kiedy dzieło jest gotowe, wystarczy je polakierować. Spod jego pirografu wyszły nie tylko jelenie na rykowisku czy reprodukcje obrazów znanych malarzy, ale również portrety celebrytów.

Szybki rozwój i sława
Kiedy okazało się, że spod ręki Krzysztofa Skubika wychodzą prawdziwe arcydzieła, zlecenia posypały się niczym lawina. Na początku były to zamówienia od leśniczych, łowczych oraz jego przełożonych z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pszczynie, którzy często potrzebowali pokaźnych rozmiarów obrazów na imieniny, jubileusze czy emerytury, przedstawiających głównie portretowanych w towarzystwie św. Floriana lub jeleni. Z czasem napływały zlecenia od dzieci jubilatów świętujących okrągłe rocznice pożycia małżeńskiego. Początkowo malował głównie zwierzęta i krajobrazy, ale w końcu przyszedł czas na tworzenie portretów i reprodukcji znanych obrazów.
W którymś momencie pracy było tak dużo, że kącik wygospodarowany na klatce schodowej bloku, w którym mieszkał, już nie wystarczał. „Mam tu ciszę i spokój i nikomu nie przeszkadzam” - wyznaje ogniomistrz. „Problem tylko w tym, że nie ma mnie kto kontrolować. Często bywa tak, że przy tym moim malowaniu tracę poczucie czasu. I wtedy do rzeczywistości przywraca mnie dzwonek telefonu. W środku nocy dzwoni moja żona z pytaniem, kiedy wracam” - dodaje. Kiedy zamówień było coraz więcej, a format obrazów zaczął się powiększać, postanowił przenieść się na działkę, aby mieć odpowiednią przestrzeń do pracy.
Dzieła dla celebrytów i działalność charytatywna
Wieść o strażaku malującym ogniem szybko rozeszła się po Polsce, a zamówienia zaczęły napływać również od celebrytów. Na długiej liście osób, które posiadają jego prace, znajdują się m.in.: szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurek Owsiak, dziennikarz Maciej Orłoś, strongman Mariusz Pudzianowski, muzyk Krzysztof Skiba i zespół Big Cyc. Ponadto wykonał prace dla aktora Roberta Moskwy i jego żony Patrycji, wokalisty Piotra Cugowskiego oraz mistrza świata w pływaniu Radka Kawęckiego, a także piłkarzy Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka. Jego praca nad obrazami była również tematem reportażu w programie Dzień Dobry TVN.
Krzysztof Skubik, poza tworzeniem unikalnych dzieł, aktywnie angażuje się w działalność społeczną. Część swoich prac wystawia na aukcjach charytatywnych, aby zdobyte fundusze przekazywać potrzebującym. Prowadzi także warsztaty artystyczne dla dzieci cierpiących na autyzm i zespół Downa oraz dla osób starszych, dzieląc się swoją pasją i talentem.
Czym jest pirografia?
Pirografia to jedna z technik zdobniczych, polegająca na wypalaniu w drewnie (lub innych materiałach, takich jak skóra, kork, bambus) naniesionych na nie wzorów. Dekoracje wykonuje się przy użyciu specjalistycznych, nowoczesnych narzędzi do pirografii, czyli pirografów, lub, tradycyjnie, za pomocą metalowego narzędzia podgrzewanego w ogniu. Proces ten pozwala na uzyskanie różnorodnych odcieni i efektów, od delikatnych linii po głębokie cienie, nadając pracom unikalny, naturalny charakter.