Kobiety w Straży Pożarnej: Pasja, Odwaga i Przełamywanie Stereotypów

Chociaż kobiety w straży pożarnej wciąż stanowią mniejszość, ich obecność coraz częściej przestaje być zaskoczeniem. Z roku na rok coraz więcej dziewczyn i kobiet angażuje się w tę wymagającą służbę, zarówno w Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), jak i w Państwowej Straży Pożarnej (PSP). Ich motywacją jest zazwyczaj głęboka pasja, chęć niesienia pomocy innym i potrzeba sensu w życiu.

Tematyczne zdjęcie strażaczek w akcji

Ochotnicza Straż Pożarna (OSP): Działalność Społeczna i Pierwsze Wyzwania

W Ochotniczej Straży Pożarnej członkowie walczą z żywiołem i ciężko pracują nad tym, aby było bezpiecznie i aby akcja przebiegła sprawnie. Jest to działalność społeczna, za którą nie otrzymuje się wynagrodzenia, a zaangażowanie wymaga włożenia w tę pracę serca. Działanie w OSP powinno być bezinteresowne.

Przełamywanie Barier i Stereotypów

Dla wielu kobiet pierwszy krok do straży, czyli pierwszy wyjazd, bywa najtrudniejszy. Często spotykają się one z oporem ze strony starszego pokolenia strażaków. Zdarza się, że po powrocie z akcji naczelnicy wyrażają dezaprobatę, twierdząc, że "dziewczyny nie mogą jeździć", co budzi pytania o sens szkoleń i badań. Mimo to, jak pokazują liczne przykłady, kobiety są potrzebne i potrafią być odważne, ratować ludzkie życie. Kobiety nie mogą mieć mniejszych praw, a swoją siłą oraz inteligencją mogą pokonać każdą przeszkodę, choćby były mniej wytrzymałe fizycznie.

Kobiety chodzące do straży nie są wyłącznie po to, by robić kawy dla kolegów, pomagać na uroczystościach czy "pokazywać, że ma się w jednostce ładnie ubrane panie". Jest to dla nich często wielka pasja, a one same chcą dawać z siebie maksimum, aby pomagać innym ludziom w zmaganiach z żywiołami. "Ja się nie zapisałam do straży po to, by robić kawę… Dla mnie to jest śmieszne podejście!" - mówi jedna z druhen. Jak podkreślają strażaczki, do remizy nie chodzi się wyłącznie w celu posiedzenia przy kawce z kolegami, bo każdy normalny, prawdziwy strażak, który jest tam, dlatego że kocha pomagać i wszystko, co jest związane z pożarnictwem, o tym wie.

Sukcesy i Wyzwania w OSP

W wielu jednostkach OSP widać pozytywne zmiany. Jedna z jednostek wysłała pięć dziewczyn na kurs szeregowy, z czego cztery ukończyły go z bardzo dobrym wynikiem, stając się pełnoprawnymi członkami mogącymi wyjeżdżać na akcje ratowniczo-gaśnicze. W OSP Przylep strażaczki, początkowo angażujące się w przygotowania do zawodów, po kursie szeregowców jeżdżą do wszystkich akcji. W Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej (MDP) w niektórych jednostkach jest nawet dwa razy więcej dziewcząt niż chłopaków, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu służbą wśród młodych kobiet.

Infografika przedstawiająca ścieżki kariery w OSP dla kobiet

Kwestie Prawne i Oporu

Jednak problemem często pozostaje niechęć większości dowódców do angażowania dziewczyn w akcje. Wciąż pojawiają się wątpliwości dotyczące podstaw prawnych, które umożliwiałyby udział kobiet w akcjach. Niektórzy dowódcy powołują się na zapisy, które rzekomo zabraniają przewozu alarmowo wozem strażackim członków kobiecych drużyn pożarniczych, co budzi frustrację wśród przeszkolonych i przebadanych druhen. Brak jasnych przepisów, które by to precyzyjnie regulowały, utrudnia kobietom aktywne uczestnictwo w działaniach ratowniczych.

Mimo tych trudności, kobiety udowadniają swoje umiejętności i zaangażowanie. "Wielkie chęci, zapał, pozytywne podejście i wytrwałość dziewczyn może zdziałać cuda" - podkreśla jedna z druhen, zachęcając mężczyzn do wspierania kobiet w straży i pytania ich o chęć udziału w kursach i wyjazdach.

Państwowa Straż Pożarna (PSP): Kariera i Wymagania

Kobiety mogą również pracować w Państwowej Straży Pożarnej. Możliwości dostania się do PSP obejmują ukończenie studiów oficerskich w Akademii Pożarniczej, Szkoły Aspirantów (choć są ograniczenia wiekowe) lub udział w naborze ogłaszanym przez poszczególne komendy. Chociaż często słyszy się, że rola kobiet w PSP ogranicza się do stanowisk biurowych, to zdarzają się wyjątki.

Obecnie większość świeżo upieczonych adeptów szkoły pożarniczej trafia na początku na podział bojowy, a później tam, gdzie są potrzeby. Dziewczyna po szkole trafi na podział, jeśli sama będzie tego chciała oraz gdy zostaną spełnione inne wymogi. Ważne jest indywidualne dopasowanie do zawodu - są kobiety i mężczyźni, którzy nadają się do tej pracy, a płeć nie jest jedynym kryterium. Praca strażaka to nie tylko pożary; stanowią one około 30% wszystkich interwencji. Dużą część działań to wypadki drogowe, kolizje, a także usuwanie gniazd owadów błonkoskrzydłych, powalonych drzew czy uszkodzonych linii elektroenergetycznych.

Praca w PSP wymaga konkretnych cech, takich jak zadaniowość, hiperfokus na konkretnym działaniu, skłonność do ryzyka oraz przede wszystkim opanowanie. "Ktoś może nam zarzucić, że działamy zbyt spokojnie, ale w pracy strażaka jest tak, że jak nie podejdziesz do sprawy na chłodno, to możesz popełnić wiele błędów" - podkreśla Karolina Kalisz.

Historie Kobiet Strażaczek

Marta: Od Marketingu do Zawodowego Strażaka

Marta, lat 34, po kilkunastu latach pracy w marketingu i kilku wypaleniach zawodowych, szukała sensu. Impulsem do zmiany była książka "Strażacy. Tam, gdzie zaczyna się bohaterstwo". Zaczęła googlować, co trzeba zrobić, żeby zostać strażaczką i dowiedziała się o Ochotniczej Straży Pożarnej. Po odbyciu specjalnego kursu i zdaniu egzaminów, Marta została strażaczką w OSP w Starej Miłośnie, gdzie spędziła cztery lata. Straż totalnie ją pochłonęła, uzależniając do tego stopnia, że "dom często ląduje na drugim miejscu".

Dość szybko zaczęła myśleć o zawodowstwie. Po długich staraniach, zrezygnowała z pracy w marketingu i dostała się do Państwowej Straży Pożarnej. "Od kilku miesięcy jestem zawodowym strażakiem" - mówi z dumą. Pracuje zmianowo w systemie 24 na 48. Oprócz wyjazdów na wezwania, Marta wyjeżdża na ćwiczenia z psem, ponieważ jest przewodniczką. Dni mijają bardzo szybko, a na każdej służbie robi około 25 tysięcy kroków. W parze z krokami idą ćwiczenia siłowe i wytrzymałościowe. Marta trenuje od wielu lat, bo "podczas akcji muszę szybko się ruszać, dźwigać, a do tego potrzeba siły". Podkreśla, że jako kobieta nie ma tyle siły co koledzy, ale ma "ogromną dyscyplinę i chęć do pracy".

Dzięki pracy zawodowej Marta uzyskała równowagę między życiem prywatnym a służbą. Wcześniej miała mnóstwo obowiązków i bodźców, ale kiedy spełniło się jej marzenie o PSP, otworzyło się więcej możliwości. Marta podchodzi do akcji zadaniowo: "Robię wszystko, co mogę, ale nie wszystko ode mnie zależy. Po każdej akcji przechodzę do kolejnej, nie rozmyślając zanadto. W taki sposób chronię siebie". Pamięta jednak zdarzenia, których nie da się zapomnieć, jak poszukiwania zaginionej osoby zakończone sukcesem, ale też pożar, z którego nie udało się uratować dwóch osób. W pracy w straży pożarnej Marta odnalazła to, czego brakowało jej przez ostatnie lata - wie, że to, co robi, pomaga. Od niedawna studiuje pielęgniarstwo, aby jeszcze bardziej podnieść swoje kwalifikacje. Chce przekazywać dziewczynkom i młodym kobietom, że mogą naprawdę dużo i "nie są w niczym gorsze. Nie muszą rezygnować z walki o siebie".

Ewelina i Martyna: Przyjaźń i Determinacja w OSP

20-letnia Ewelina i 21-letnia Martyna od roku należą do Ochotniczej Straży Pożarnej w województwie kujawsko-pomorskim. Do służby trafiły za namową swoich ojców, a dzięki straży zyskały wyjątkową przyjaźń. Na akcje starają się wyjeżdżać wspólnie. OSP działa spontanicznie - dostają wezwanie na telefon i rzucają wszystko, co robią, jadąc do remizy. W kilkadziesiąt sekund przebierają się w ważący około 10 kg uniform i wsiadają do wozu strażackiego.

Każdy dzień ich służby jest inny, od zdejmowania gniazd owadów po walkę z pożarami i udział w akcjach po wypadkach. Najtrudniejsze i najdłuższe, jak mówią, są pożary i wezwania na miejsce wypadku. Podkreślają, że "dobry strażak to żywy strażak" i muszą pamiętać o swoim bezpieczeństwie. Wyzwaniem jest zachowanie spokoju w stresujących sytuacjach, a do obecności ognia "nie da się przyzwyczaić". Na początku odczuwały strach, ale podczas akcji wysoka adrenalina pozwala skupić się na działaniu. Pewne zdarzenia jednak zapadają w pamięć, zwłaszcza te, w trakcie których nie udaje się uratować życia. W takich chwilach liczą na wzajemne wsparcie i rozmowy, a w razie potrzeby mogą skorzystać z pomocy psychologicznej.

Mimo trudności Ewelina i Martyna nie wyobrażają sobie życia bez straży. Czują satysfakcję i dumę, że "coś robią dla kogoś". Uważają, że do pracy w ochotniczej straży trzeba mieć determinację, bo choć wynagrodzenie jest symboliczne, możliwość pomocy jest najważniejsza. Martyna, po ukończeniu nauki, myślała o wstąpieniu do PSP. Obie prowadzą profil "Panie Strażaczki" w mediach społecznościowych, co jest dla nich sposobem na odreagowanie po akcjach. Na koniec życzą sobie "tylko tyle samo powrotów, co wyjazdów".

Zdjęcie Eweliny i Martyny w strojach OSP

Agnieszka Wojciechowska: Zastępca Dowódcy Zmiany z 20-letnim Stażem

"Bądź legendą" - to motto towarzyszy Agnieszce Wojciechowskiej, zawodowej strażaczce z 20-letnim stażem i autorce książki "Pali się". Od najmłodszych lat była aktywna, kochała sport i nie lubiła nudy. W 2005 roku zaaplikowała do Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, idąc śladami swojego taty. Początki nie były łatwe, gdyż "to nie był zawód, który wykonywały kobiety". Współpraca ze starszym pokoleniem strażaków, nauczonym innych standardów, była "przeprawą, która ją umocniła". Agnieszka była częścią "młodej fali", która zaczęła zmieniać straż.

Obecnie pełni funkcję zastępcy dowódcy zmiany, rozdzielając zadania, przygotowując podział bojowy na różnego rodzaju akcje i na bieżąco zmieniając obsady samochodów. Praca wymaga od niej zadaniowości, hiperfokusu na konkretnym działaniu i skłonności do ryzyka, zwłaszcza przy niebezpiecznych akcjach, takich jak pożary piwnic. W takich przypadkach Agnieszka "bardziej się zabezpiecza niż większość moich kolegów". Mimo trudności, nie wyobraża sobie życia bez służby, którą realizuje na sto dziesięć procent, wykorzystując wszystkie swoje umiejętności. Równowagę zachowuje dzięki rodzinie, która daje jej energię, miłość i ciepło, pozwalając "zapomnieć o tym, co się wydarzyło" po trudnych akcjach i wracać na służbę z "czystą głową".

Karolina Kalisz: Od MDP do Wydziału Operacyjno-Szkoleniowego

Karolina Kalisz pracuje w Straży Pożarnej od 12 lat, a jej fascynacja zaczęła się od Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, potem Ochotniczej Straży Pożarnej. "Jak złapałam bakcyla, to nie było odwrotu" - śmieje się. Zawsze miała dobry kontakt z mężczyznami, więc "zderzenie z tym męskim światem mimo, że mocne, nie było czymś nadzwyczajnym". Karolina przyznaje, że kobiety muszą dać z siebie czasem więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawność fizyczną, "bo jednak jesteśmy słabsze fizycznie i nie ma co temu zaprzeczać". Obecnie pracuje w wydziale operacyjno-szkoleniowym i podkreśla, że najważniejsze w tej pracy jest opanowanie. "Jak nie podejdziesz do sprawy na chłodno, to możesz popełnić wiele błędów" - zaznacza.

Iza: Pierwsza Kobieta z Uprawnieniami do Akcji w Jednostce OSP

Iza, drobna i szczupła blondynka, od dziecka marzyła, by śladem dziadka i ojca zostać strażaczką. Całe jej dzieciństwo kręciło się wokół straży. Mimo wsparcia rodziny, poza nią nie spotykała się z entuzjazmem ze strony innych strażaków. Większość patrzyła na nią z pogardą, mówiąc: "co ona będzie tu robić, to przecież dziewczyna". Nawet jej ówczesny chłopak śmiał się, że nikt jej do wozu strażackiego nie wpuści. Takie reakcje nie zachęcały, ale Iza postanowiła zrobić kursy na strażaka do Ochotniczej Straży Pożarnej i dopięła swego. Kurs składał się ze szkolenia podstawowego, egzaminów teoretycznego i praktycznego, oraz testu komory wysiłkowo-gazowej. "Jako kobieta nie miałam forów, mniejszych wymaganiach; musiałam zrobić to samo, co mężczyźni" - podkreśla. Iza przeszła każdy test bez problemu i została strażaczką, w dodatku pierwszą w historii swojej jednostki OSP, która ma uprawnienia do wyjeżdżania do akcji.

Iza czuje się równa mężczyznom, a w niektórych czynnościach nawet lepsza. Jako niska i szczupła osoba, "zmieszczę się w wiele miejsc, gdzie facet nie zmieściłby nogi". Przyznaje, że są sytuacje, gdy potrzebuje pomocy kolegów w udźwignięciu czegoś. Mimo wszystko, krytyka w stronę kobiet strażaczek wciąż jest duża. "Mogę robić coś najlepiej na świecie, a i tak usłyszę, że jako kobieta radzę sobie słabiej i gorzej, niż mężczyźni" - mówi Iza. Całe szczęście to się powoli zmienia. Straż to jej pasja, bez której nie wyobraża sobie życia, a alarm syreny wywołuje "uczucia, których nie da się opisać". Jej tata jest z niej dumny, widząc, że czuje dokładnie to samo, co on.

Ilustracja przedstawiająca stereotypy o kobietach w straży

Wsparcie, Zmiany i Perspektywy

Kobiety w straży pożarnej wciąż muszą udowadniać swoją wartość i walczyć ze stereotypami, ale ich determinacja i pasja zmieniają postrzeganie tego zawodu. Przykładem wsparcia i integracji jest "Lubuska Akcja Strażacy Kobietom", która miała miejsce w marcu 2023 roku w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze. W akcji wzięło udział blisko 80 kobiet. Program spotkania obejmował promocję bezpiecznych zachowań, warsztaty dotyczące kobiecego umundurowania, działań ratowniczych, pierwszej pomocy, a także dbałości o własne zdrowie i urodę. Niespodzianką był limitowany różowy hełm stworzony specjalnie dla kobiet oraz obecność strażaczek z Ukrainy. To wydarzenie pokazało, że "Siła jest Kobietą!" i służyło jako "ładowanie baterii" dla uczestniczek.

W 2024 roku w Państwowej Straży Pożarnej służbę pełni 1319 kobiet na niespełna 30 tysięcy wszystkich funkcjonariuszy. Tylko jedna kobieta obejmuje obecnie stanowisko komendanta powiatowego, co wskazuje, że droga do pełnej równości i przełamania barier wciąż trwa, ale postępy są widoczne.

tags: #strazak #kazda #dziewczyna