W ostatnich latach region Czarnkowa i Trzcianki doświadczył kilku tragicznych wydarzeń, w tym śmiertelnych pożarów oraz odejścia wybitnej postaci polskiego pożarnictwa. Poniższy artykuł przedstawia szczegóły tych zdarzeń.
Tragiczne pożary z ofiarami śmiertelnymi
Śmierć mężczyzny w pożarze na ulicy Karskiego w Czarnkowie
W poniedziałkowe późne popołudnie, 5 października, po godzinie 17:00, w budynku wielorodzinnym przy ulicy Karskiego w Czarnkowie wybuchł pożar. Ogień pojawił się w mieszkaniu na poddaszu.

Strażacy po wejściu do budynku i ugaszeniu ognia znaleźli w środku ciało mężczyzny. Niestety, nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł w mieszkaniu, gdzie pojawił się ogień.
Ofiara zaczadzenia w Trzciance i śledztwo dotyczące działań strażaków
W czwartek, 26 sierpnia, na piętrze jednorodzinnego domku przy ulicy Broniewskiego w Trzciance znaleziono zwłoki 51-letniego Józefa C. Mężczyzna nie żył już od kilku dni, a konkretnie od niedzielnego poranka, 22 sierpnia, kiedy to w mieszkaniu wybuchł pożar. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu mężczyzny było zaczadzenie.

Józef C. był w mieszkaniu, kiedy na parterze około godziny 7 rano wybuchł pożar. Ogień pojawił się w przewodach wentylacyjnych i objął międzystropie. Nie dotarł do pokoju mężczyzny, ale dotarł tam dym. Wewnątrz panowało już zbyt duże zadymienie, co wymagało od strażaków z JRG Trzcianki, obsługujących to zdarzenie, użycia aparatów oddechowych, by wejść do środka.
Bryg. Jacek Kwapis, rzecznik KP PSP w Czarnkowie, poinformował, że strażacy weszli do pokoju, w którym później znaleziono zwłoki mężczyzny. Było podejrzenie, że ktoś może być w mieszkaniu, dlatego przeszukali nie tylko to pomieszczenie, ale wyważyli także drzwi do dwóch innych, zamkniętych pokoi. Nikogo jednak nie znaleziono. Do pokoju, w którym leżał Józef C., mieli wejść jeszcze dwukrotnie.
„Nikt nie rozumie, co się stało. Strażacy zrobili wszystko, co powinni byli zrobić, a jednak ciało zostało. Z czymś takim spotykam się po raz pierwszy. Zresztą nie tylko ja. Nikt w komendzie nie pamięta takiego zdarzenia” - skomentował bryg. Jacek Kwapis. Trzcianecka prokuratura prowadzi dwutorowe śledztwo w tej sprawie. Pierwszy wątek dotyczy potencjalnego niedopełnienia obowiązków przez strażaków. Drugi wątek śledztwa ma na celu ustalenie bezpośredniej przyczyny pożaru, czym zajmie się powołany do sprawy biegły z zakresu pożarnictwa. Okoliczności śmierci 51-latka nie budzą większych podejrzeń. Prokurator rejonowy w Trzciance, Radosław Gorczyński, potwierdził wykluczenie udziału osób trzecich, ponieważ na ciele denata nie stwierdzono żadnych obrażeń.
Odszedł pułkownik Władysław Pilawski - legenda polskiego pożarnictwa z Czarnkowa
W nocy z piątku na sobotę zmarł płk. Władysław Pilawski - strażak legenda i nestor polskiego pożarnictwa. Urodził się w 1913 roku w Czarnkowie. Bycie strażakiem miał we krwi - jego ojciec również działał w ochotniczej straży pożarnej.

Sam Pilawski do straży wstąpił w 1934 roku, rok po maturze. Trenował od dziecka. Jako harcerz i gimnazjalista pomagał strażakom z OSP, donosząc wodę i mokre ręczniki przy gaszeniu pożarów. „Jeździłem z ojcem wozem konnym jako dziecko. Już wtedy wiedziałem, że chcę być strażakiem” - mówił Pilawski „Wyborczej” w 2014 roku, tuż po swoich 100. urodzinach.
Kontekst działań strażackich w powiecie
Strażacy z powiatu czarnkowsko-trzciańskiego wyjeżdżają w ciągu roku do prawie 300 pożarów. Ten na Broniewskiego, mimo tragicznych konsekwencji, nie był nawet duży pod względem rozmiarów.