50-letnia kobieta walczy o życie w szpitalu po tym, jak 47-letni strażak potrącił ją samochodem na przejściu dla pieszych w Mielcu (woj. podkarpackie). Kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia, nie udzielając poszkodowanej pomocy. Na jaw wyszło, że sprawca był kompletnie pijany, a w jego organizmie stwierdzono blisko 3 promile alkoholu.
Tragiczny wypadek na przejściu dla pieszych
Wypadek, którego sprawcą jest funkcjonariusz Państwowej Straży Pożarnej, wydarzył się we wtorek w Mielcu, przy alei Niepodległości. 47-letni strażak z powiatu kolbuszowskiego, który jest zawodowym strażakiem, nie udzielił pierwszeństwa kobiecie, przechodzącej przez oznakowane przejście dla pieszych. Po potrąceniu mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając ranną kobietę bez pomocy.

Szybkie zatrzymanie sprawcy i ustalenie stanu nietrzeźwości
Policji udało się szybko zidentyfikować sprawcę zdarzenia. Jak podaje portal korsokolbuszowskie.pl, jego samochód, osobowe audi, został odnaleziony w okolicy jednego z bloków w Mielcu. Podczas zatrzymania funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu od mężczyzny. Ponieważ strażak odmówił poddania się badaniu alkomatem, zdecydowano się pobrać od niego krew do badań laboratoryjnych.
Badania potwierdziły, że 47-latek był kompletnie pijany, mając blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Portal korsokolbuszowskie.pl informuje również, że poszkodowana kobieta w momencie wypadku również była pod wpływem alkoholu.

Stan zdrowia poszkodowanej
Poszkodowana 50-latka doznała bardzo poważnych obrażeń i została przewieziona do szpitala. Przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, a lekarze nadal walczą o jej życie. Aneta Dyka-Urbańska, rzecznik prasowy Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, przekazała portalowi nowiny24.pl, że kobieta ma poważne obrażenia wewnętrzne oraz liczne złamania, a jej stan określany jest jako bardzo ciężki.
Zarzuty i konsekwencje dla strażaka
Strażak usłyszał już zarzuty i został aresztowany na trzy miesiące. W czwartek, 17 października, mężczyźnie przedstawiono zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, spowodowania wypadku, w którym poszkodowana doznała obrażeń powyżej siedmiu dni, a także ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy - podaje korsokolbuszowskie.pl. Sprawca wypadku to 47-letni strażak z Komendy Powiatowej PSP w Kolbuszowej. Okoliczności zdarzenia są szczególnie trudne do zrozumienia, biorąc pod uwagę misję strażaków, której istotą jest codzienna pomoc potrzebującym.
Młodszy brygadier Wojciech Stobierski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kolbuszowej, powiedział serwisowi nowiny24, że kolbuszowska jednostka nie posiada oficjalnych informacji na temat strażaka. Wyjaśnił jednak procedury:
- Jeśli prokuratura przekaże zawiadomienie o postawionych zarzutach, funkcjonariusz zostaje zawieszony na czas postępowania.
- Jeśli funkcjonariusz usłyszy prawomocny wyrok, to zostaje obligatoryjnie wydalony ze służby.
Według tvp.info, 47-latek najprawdopodobniej zostanie dyscyplinarnie zwolniony ze służby. W sprawie mężczyzny prowadzone jest postępowanie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mielcu.