Majówkowy czas kojarzy się z odpoczynkiem, spotkaniami przy grillu i wyjazdami na łono natury. W ten weekend w pogotowiu pozostają jednak strażacy, bo gdzie ogień i (co gorsza) procenty, tam blisko do katastrofy. Majówka to nieoficjalny start sezonu na grilla, kiedy to z piwnic i schowków wyciągany jest ruszt. Leśnicy i strażacy pozostają w gotowości, bo warunki są wyjątkowo niebezpieczne, a ryzyko pożarowe w Polsce jest wysokie. W takich warunkach lasy przestają być tylko miejscem wypoczynku.

Incydenty związane z grillowaniem i interwencje służb
Niespodziewana interwencja przy ul. Do Prochowni
Spokojna, majówkowa atmosfera przy ul. Do Prochowni została niespodziewanie przerwana przez zgłoszenie o możliwym pożarze. Jeden z przechodniów, zaniepokoił się widokiem intensywnego ognia wydobywającego się z grilla ustawionego na balkonie domu jednorodzinnego. W jego ocenie ogień mógł przenosić się na elewację budynku, co stwarzało realne zagrożenie. Na miejsce natychmiast zadysponowano siły Państwowej Straży Pożarnej (PSP) - trzy zastępy - a także druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) Tarnów Rzędzin. Po przybyciu służb i rozpoznaniu sytuacji okazało się, że zagrożenie nie było tak poważne, jak początkowo przypuszczano. Grill faktycznie był rozpalony na balkonie, jednak nie doszło do pożaru budynku ani jego elewacji.

Dramatyczny wypadek podczas grillowania w gminie Szydłowo
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę na jednej z posesji w gminie Szydłowo, niedaleko Mławy. Siedmioletni chłopiec doznał poważnych poparzeń twarzy i szyi podczas rodzinnego grillowania w woj. mazowieckim. Został poważnie poparzony, kiedy jego ojciec próbował rozpalić grill przy użyciu płynnej podpałki. W trakcie dolewania łatwopalnej cieczy na rozgrzany już brykiet doszło do gwałtownego zapłonu, a następnie wybuchu substancji w butelce. Chłopiec znajdował się wtedy w pobliżu swojego ojca. Cała sytuacja rozegrała się błyskawicznie. Stan siedmiolatka był na tyle poważny, że na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chłopiec został natychmiast przetransportowany do specjalistycznego szpitala w Olsztynie. Czeka go długie leczenie, jak przekazała rzeczniczka mławskiej policji, asp. szt. Policjanci z Mławy apelują do wszystkich, którzy planują rodzinne grillowanie, o bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Ważne jest także, by dzieci zawsze przebywały w bezpiecznej odległości od miejsca, w którym rozpalany jest grill. Wypadek z gminy Szydłowo to kolejny dramatyczny przykład, jak łatwo o tragedię podczas pozornie niewinnego rodzinnego spotkania przy grillu.

Zasady bezpiecznego grillowania
Mogłoby się wydawać, że za jakże przyjemnym grillowaniem nie stoi nic niebezpiecznego, wszak czas spędza się głównie, siedząc przy stole. Mimo to warto zadbać nie tylko o marynatę do mięs, ale również bezpieczną przestrzeń do rozpalenia ogniska. Strażacy z OSP Grzmiąca przypominają o kluczowych zasadach.
- Miejsce na stabilnym, niepalnym podłożu: „Powinno być to miejsce na stabilnym, niepalnym podłożu, z dala od drzew, krzewów i budynków. Po prostu dokładnie upewnijmy się, że wokół nie ma rzeczy, które mogą się łatwo zapalić” - tłumaczy Hubert Piłacik z OSP Grzmiąca.
- Odpowiednie środki do rozpalania: Zawsze używajmy do tego specjalnych środków do rozpalania grilla, a nie benzyny czy innych łatwopalnych płynów, które mogą wywołać niekontrolowany pożar. Rozpocznijmy od ułożenia węgla lub brykietu, a następnie delikatnie dodajmy odrobinę płynu do rozpalania, jeśli to konieczne, i poczekajmy, aż ogień się rozwinie.
- Bezpieczna odległość i nadzór: Pamiętajmy, żeby nie trzymać się zbyt blisko podczas rozpalania i mieć pod ręką gaśnicę lub wodę. Ta pierwsza jest oczywiście bardziej skuteczna i bezpieczniejsza, szczególnie przy większych pożarach. Miejmy na uwadze, aby grill stał na stabilnym, niepalnym podłożu i nigdy nie zostawiajmy go bez nadzoru.

Przepisy i kary dotyczące grillowania
Grillować każdy może, trochę lepiej lub... trochę drożej. Nie wszędzie można beztrosko zajadać się kiełbaską z rusztu. Strażak z OSP Grzmiąca zaznacza, że należy to robić jedynie w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach. Może być to przydomowy ogród, działka lub postawione specjalnie w tym celu altanki w parkach czy okolicach lasów. W samym lesie oczywiście ognia rozpalać nie można.
Grillowanie na balkonach
W polskim prawie brak jest przepisów, które zabraniałyby rozpalania grilla na balkonie. Natomiast takiemu zachowaniu mogą towarzyszyć czynności związane ze złamaniem przepisów przeciwpożarowych, np. rozpalanie ogniska w miejscu umożliwiającym zapalanie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów - powiedział komendant Straży Miejskiej w Olsztynie, Jarosław Lipiński. Komendant zwrócił także uwagę na przepis zawarty w art. 144 Kodeksu Cywilnego, który brzmi: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”. Okazuje się jednak, że to, czy na balkonie mieszkania można grillować, w dużej mierze zależy od polityki danej spółdzielni mieszkaniowej. „U nas panuje kategoryczny zakaz rozpalania grilla na balkonie, niezależnie czy jest on elektryczny, gazowy czy węglowy” - usłyszeliśmy od zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Jaroty". W Spółdzielni Mieszkaniowej "Pojezierze" dodano, że 90 proc. balkonów jest bardzo małych, a użytkowanie grilla, nawet elektrycznego, jest znacznie utrudnione, jeśli nie niemożliwe. Całkowicie zabronione jest grillowanie na balkonach mieszkań zarządzanych przez Olsztyńską Spółdzielnię Mieszkaniową: „Regulamin użytkowania lokali i porządku domowego w zasobach Olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej lub przez nią zarządzanych stanowi, że niedozwolone jest grillowanie na balkonach” - powiedział dyrektor ds. Dodatkowo, jeśli dym z grilla przeszkadza sąsiadom, możesz dostać mandat nawet do 500 zł za zakłócanie spokoju.

Kary za naruszenie przepisów
Grillowanie w miejscach, gdzie jest to zabronione (np. na terenach zielonych, w parkach, na balkonach wbrew przepisom), może skutkować nałożeniem mandatu lub innymi sankcjami prawno-finansowymi. Dlatego warto zawsze sprawdzić lokalne przepisy i korzystać z wyznaczonych do tego miejsc - mówi druh Hubert Piłacik. Za rozpalenie ogniska w lesie strażnicy leśni mogą nałożyć mandat w wysokości do 500 zł, a w skrajnych przypadkach przewidziana jest kara aresztu. W tym roku do 30 tys. zł wzrosła kwota grzywny za wypalanie traw. Państwowa Straż Pożarna od wielu lat prowadzi kampanię Stop Pożarom Traw, przypominając o zagrożeniach związanych z tym procederem, także o zagrożeniach prawnych.
Wysokie zagrożenie pożarowe w lasach
Zarówno strażacy, jak i leśnicy przed majówką apelują o rozwagę i ostrożność w lesie i jego okolicy. Przypominają o zakazie palenia na terenach leśnych i zakazie używania otwartego ognia w lesie i w odległości 100 m od ściany lasu. Chodzi o to, żeby takie zachowania nie powodowały pożarów na terenach leśnych. Ludzie są winni powstaniu 9 na 10 pożarów w lasach. Głównie dochodzi do nich w wyniku nieostrożności i zaprószenia ognia oraz podpaleń (co piąty pożar lasu powstaje w wyniku podpalenia).

Sytuacja w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi
Leśnicy ogłosili 3., najwyższy stopień zagrożenia pożarowego w lasach w Łódzkiem. Janusz Witkowski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi, powiedział na konferencji prasowej, że od początku 2026 roku w lasach zarządzanych przez łódzką RDLP odnotowano już 27 pożarów, które objęły ponad 12 hektarów terenów leśnych. Podobna liczba zdarzeń miała miejsce w lasach prywatnych. RDLP w Łodzi zarządza prawie 293 tys. hektarami lasów (78 proc. w województwo łódzkie). Jako główne przyczyny powstawania pożarów lasów Witkowski wymienił wysokie temperatury, brak opadów, nasilające się okresy suszy oraz dominację łatwopalnych drzewostanów sosnowych. W Łódzkiem aż 80 proc. terenów leśnych stanowią drzewostany sosnowe, a ich palność wzrasta ze względu na obecność gałęzi, ściółki, mchów i traw.
Wykrywanie i gaszenie pożarów
Leśnicy wykorzystują 28 dostrzegalni pożarowych z kamerami i systemami wykrywania dymu, a do obserwacji służą samochody patrolowo-gaśnicze i przyczepy z modułami gaśniczymi. Chodzi o to, żeby wykryć pożar jak najwcześniej i jak najszybciej go ugasić. 8 na 10 informacji o pożarach w lesie dociera do straży pożarnej od osób, które będąc w lesie natknęły się na pożar.
Skutki pożarów lasów
Spalone drzewa to tylko niewielka część szkód, jakie pożar wywołuje w lesie. Poza spaleniem drewna, krzewów, próchnicy leśnej, ogień zabija zwierzęta. Giną zarówno te duże, które przy pożarach tracą orientację i ulegają spaleniu, jak i małe, jak jeże czy krety. Ginie też mikrofauna, grzyby, różnego rodzaju owady nielatające. Spalone lasy przyczyniają się do zmian klimatu na objętych pożarem terenach. W latach 2021-2025 leśnicy odnotowali 472 pożary, gdzie spłonęło niespełna 200 hektarów lasu. Średnia powierzchnia pożaru to ok. 25 arów (2,5 tys. m kw.).

Lokalne incydenty i apele o ostrożność
W Leśnictwie Bobrek doszło do pożaru, który objął ponad 0,5 ha młodych upraw, a jego przyczyną mogło być podpalenie. Wystarczy iskra w suchych warunkach, dlatego obowiązuje zakaz ognia w lesie i apel o natychmiastowe zgłaszanie dymu pod 112 lub 998. Wystarczy spojrzeć na mapę zagrożenia pożarowego Instytutu Badawczego Leśnictwa - "niemal cała Polska, w tym nasze okolice, świeci się na czerwono", co oznacza jedno: ekstremalnie wysokie ryzyko pożarów. I niestety nie jest to teoria. Na terenie Leśnictwa Bobrek doszło już do realnego zdarzenia. Ogień, którego przyczyną było najprawdopodobniej podpalenie, objął ponad pół hektara młodych upraw. Jak podkreślają leśnicy, „suche poszycie i ściółka sprawiają, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie”, a skutki takich zdarzeń są trudne do odwrócenia. Dzięki szybkiej akcji strażaków i leśników sytuacja została opanowana, również dzięki wsparciu lotnictwa gaśniczego, jednak nawet skuteczna interwencja nie cofa strat w przyrodzie. Zniszczenia młodych upraw są jednak dotkliwe.
Leśnicy i strażacy kontra ogień. Kulisy akcji gaśniczej
Surowsze kary i prewencja
Leśnicy przypominają również o odpowiedzialności i konsekwencjach prawnych. Przepisy są dziś znacznie surowsze, a za wzniecanie ognia w lesie grożą kary sięgające nawet 30 tysięcy złotych. Leśnicy apelują o rozwagę do wszystkich, którzy odwiedzają lasy. W warunkach tak silnej suszy „wystarczy iskra, by doszło do tragedii”. Dlatego obowiązuje bezwzględny zakaz używania ognia w lesie oraz w odległości 100 metrów od jego granicy, a także szczególna ostrożność przy paleniu papierosów - niedopałek może stać się zapalnikiem katastrofy. Równie ważna jest szybka reakcja: każdy dym czy ogień należy natychmiast zgłaszać pod 112 lub 998. Do 9 maja straż leśna wspólnie z policją będzie prowadzić akcję "Majówka 25" na terenach nadleśnictw.
Strażacy też grillują - z głową!
Grillować należy nie tylko smacznie, ale przede wszystkim z głową. Wtedy kaszanka będzie smakowała jeszcze lepiej, a strażacy będą mieli czas, by sami się nią nacieszyć. - Strażacy, choć głównie zajmują się ratowaniem i gaszeniem pożarów, podczas różnych akcji i pikników często przygotowują też coś na ruszcie. Nie może zabraknąć oczywiście dobrej kiełbasy, karkówki czy innych ulubionych potraw z grilla. Dodatkowo strażacy zawsze dbają o bezpieczeństwo, więc przy ruszcie nie może zabraknąć też odpowiednich środków gaśniczych i zachowania ostrożności podczas grillowania - uśmiecha się strażak.
