W ostatnich miesiącach przedmiotem dyskusji na sesji Rady Miejskiej w Janowie Podlaskim stała się kwestia przyszłości budynku remizy Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP). Spór między władzami gminy a jednostką straży dotyczy nie tylko prawa własności obiektu, ale także standardów współpracy oraz zarządzania majątkiem gminnym.

Spór o własność i przyszłość remizy w Janowie Podlaskim
Podczas sesji rady miejskiej głosowano wniosek o nieodpłatne przekazanie części budynku stanowiącego własność miasta na rzecz OSP w Janowie Podlaskim. Radni odrzucili wniosek 10 głosami „przeciw”, przy 3 głosach „za” i jednym wstrzymującym się. Projekt uchwały został wcześniej negatywnie zaopiniowany przez komisje rady.
Była przewodnicząca rady miasta, Barbara Misiejuk, argumentowała, że gmina posiada możliwość nieodpłatnego przekazania części budynku, gdyż OSP realizuje zadania z zakresu ochrony przeciwpożarowej, będące zadaniem własnym gminy. Z kolei burmistrz Karol Michałowski wyraził sprzeciw wobec przekazywania majątku gminnego, argumentując, że stowarzyszenia, w przeciwieństwie do instytucji gminnych, nie gwarantują trwałości funkcjonowania. Obecnie straż korzysta z obiektu bez prawa własności, a burmistrz wskazuje na brak współpracy z zarządem jednostki jako przyczynę wypowiedzenia umowy najmu.
Zarzuty władz gminy wobec zarządu OSP
Władze gminy Janów Podlaski wskazują na szereg problemów w relacjach z lokalną jednostką OSP:
- Brak inwentaryzacji: Gmina jako właściciel nie może przeprowadzić kontroli majątku i sprzętu znajdującego się w remizie.
- Rozliczenia paliwa: Zarząd OSP ma bojkotować zalecenia audytu stanowiskowego z 2024 roku, dotyczące m.in. prowadzenia kart drogowych.
- Kwestie umowne: Brak zgody zarządu OSP na podpisanie nowej umowy o współpracy między gminą a jednostką.
Burmistrz planuje modernizację budynku obecnej kotłowni i przekształcenie go w nowoczesną remizę o powierzchni około 900 m². Strażacy odrzucili jednak tę propozycję, wskazując, że nie spełnia ona wszystkich ich oczekiwań.
Stanowisko Ochotniczej Straży Pożarnej
Grzegorz Kaczmarek, prezes OSP Janów Podlaski, podkreśla historyczny wkład strażaków w powstanie obiektu w latach 70. XX wieku. Zdaniem prezesa:
- Gmina przejęła nieruchomość przez zasiedzenie bez wiedzy strażaków.
- Wypowiedzenie umowy oznacza dla strażaków konieczność opuszczenia budynku w ciągu sześciu miesięcy, co według prezesa realnie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców.
- Zarzuty dotyczące nieprawidłowości są bezpodstawne, a komisja inwentaryzacyjna nie spełniła wymogów formalnych.
- Jednostka nie ma obowiązku podpisywania umowy, jeśli zarząd uzna ją za niekorzystną i godzącą w interes strażaków.
LUBELSZCZYZNA W OGNIU: Strażacy na froncie, rząd w letargu!
Perspektywy dla obiektów OSP w regionie
Sytuacja w Janowie Podlaskim ukazuje szerszy problem zarządzania infrastrukturą strażacką w regionie. Podczas gdy w niektórych gminach, jak w przypadku miejscowości Miecze, z powodzeniem realizuje się inwestycje polegające na budowie nowych, wielofunkcyjnych obiektów (łączących funkcje remizy i świetlicy wiejskiej przy wykorzystaniu funduszy unijnych lub rządowych), w innych miejscach narastają konflikty na tle prawnym i własnościowym.
Radni lokalni są podzieleni w swoich ocenach. Część z nich, jak radna Monika Fedoruk, uważa, że budynek powinien pozostać w pełnej dyspozycji urzędu gminy. Z kolei radny Dariusz Piwowarski podkreśla, że w Janowie Podlaskim brakuje alternatywnego miejsca, do którego strażacy mogliby się przenieść wraz z niezbędnym sprzętem, dlatego postuluje utrzymanie dotychczasowych zasad użytkowania remizy.