Rodzina Pędzików z Kunic - Agata, Marcin i ich syn Alanek - to przykład niezwykłej siły i determinacji w obliczu trudności. Ich życie naznaczone jest walką o zdrowie i sprawność, w której wspierają ich bliscy, fundacje oraz lokalna społeczność, w tym strażacy.
Historia Marcina Pędzika: Walka o Powrót do Zdrowia
Tragiczny Wypadek i Ciężka Diagnoza
Pan Marcin Pędzik, mający 36 lat, doświadczył tragicznego wypadku, który zmienił życie całej rodziny. Prawie rok temu, 28 września, podczas pracy na budowie, stanął na spróchniałej desce. Ten niefortunny moment doprowadził do urazu kręgosłupa.
Po wypadku Marcin trafił do Centrum Urazowego Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Przeszedł dwie operacje kręgosłupa i spędził dwa tygodnie w śpiączce farmakologicznej, z przerażającymi prognozami, że może do końca życia pozostać „rośliną”. Kolejne dwa tygodnie spędził pod respiratorem w innym szpitalu, gdzie zmagał się również z zakażeniem sepsą i odleżynami na głowie od kołnierza ortopedycznego.
Żona Marcina, Agata, wspomina ten czas jako jeden wielki koszmar i nieustanną walkę o to, żeby przeżył, nie cierpiał, a wreszcie - by mógł w jakimś zakresie funkcjonować. Na szczęście rdzeń kręgowy nie został całkowicie przerwany, co daje nadzieję na odzyskanie sprawności dzięki intensywnej rehabilitacji. Na razie Marcin siedzi na wózku, co, w kontekście początkowych prognoz, jest już ogromnym osiągnięciem.

Długa Droga Rehabilitacji
Bez wielomiesięcznej rehabilitacji nie udałoby się tyle osiągnąć. W grudniu Marcin trafił do Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej „Votum” w Krakowie, które przyjmowało osoby muszące korzystać z respiratora. Turnus rehabilitacyjny przyniósł świetne efekty. Najpierw udało się w niekonwencjonalny sposób wyleczyć odleżyny, a potem, krok po kroku, przywracać niektóre czynności. W styczniu respirator stał się zbędny, a w marcu Marcin mógł już siedzieć. To wymagało niemałego wysiłku, samozaparcia i oczywiście pieniędzy, ale pokazało, że warto.
Obecnie Marcin nadal jest pod opieką centrum w trybie ambulatoryjnym. Dwa razy w tygodniu żona zawozi go na Golikówkę na rehabilitację. Godzina rehabilitacji to wydatek około 100 złotych, a potrzeba setek takich godzin, aby Marcin mógł zacząć radzić sobie z codziennością.
Rehabilitacja po udarze mózgu - John Krakauer - POLSKIE NAPISY
Wsparcie Rodziny i Społeczności
Marcin i Agata mieszkają z jej rodzicami i siostrą, co zapewnia Alankowi stałą opiekę i stymulację rozwoju, co ma ogromny wpływ na jego kondycję. Gdyby nie ta pomoc, pod każdym względem byłoby jeszcze ciężej.
Marcin i jego syn Alanek, który niedawno skończył 3 lata, obaj wymagają stałej opieki i pomocy. Alanek to śliczny, drobny blondasek, który nie chodzi i nie mówi, a także ma problemy ze wzrokiem. Jest wcześniakiem (urodził się w 28 tygodniu ciąży), a wskutek wylewów cierpi na wodogłowie pokrwo-toczne. Ma wszczepioną zastawkę komoro-wo-otrzewnową, umożliwiającą przepływ płynu rdzeniowo-mózgowego. Mama Alanka wspomina, że gdy się urodził, wszystko było mniej więcej w porządku, ale na drugi dzień przyszedł kryzys: udar mózgu IV stopnia - najsilniejszy.
Rodzice Marcina i Alanka nie poddają się. „Gdy się rozglądam i widzę, w jakim stanie są inne dzieci, dziękuję Bogu, że jest tak, jak jest” - mówi pani Agata. Do Alana rehabilitantka przyjeżdża co drugi dzień, a mama również z nim ćwiczy. Na początku maluchowi było wszystko jedno, kto się nim zajmuje, ale gdy Agata przez kilka miesięcy opiekowała się mężem, przyzwyczaił się do Klaudii, swojej starszej kuzynki, i bardzo polubił jej towarzystwo.
Rodzinę finansowo wspierają fundacje, takie jak Poland Business Run, Wcześniak, Fundacja Osób Niepełnosprawnych w Podolanach, a także dobrzy ludzie z sąsiedztwa i lokalni strażacy. Dzięki temu udało się sfinansować dotychczasowe leczenie, a także kupić wózek i pionizator. Same zasiłki, które rodzina otrzymuje co miesiąc, nie wystarczałyby nawet na opłacenie rehabilitacji.

Marzenia i Nadzieje
Dzień w domu państwa Pędzików w Kunicach jest bardzo zorganizowany. Rano Agata musi pomóc Marcinowi przy myciu, zrobić śniadanie i nakarmić Alanka. Teoretycznie Alanek mógłby iść do integracyjnego przedszkola, ale w praktyce jest to niemożliwe. Następnie odbywa się rehabilitacja Marcina albo Alana. Kiedy jadą do Krakowa, Agata musi rozebrać wózek Marcina na czynniki pierwsze, ponieważ mężowi bardzo trudno przesiąść się z wózka do ich małego samochodu. Mimo tych trudności, rodzina nie poddaje się i czasem nawet się uśmiecha, zwłaszcza gdy patrzą na swoje „Słoneczko” - Alanka.
Ich marzenia nie dotyczą dużych pieniędzy czy dalekich podróży. Marcin chciałby móc pracować, opiekować się rodziną i grać z synem w piłkę. Jego żona Agata zaś marzy, żeby „jej chłopki” mogły jako tako samodzielnie funkcjonować. Fundusze na dalszą rehabilitację Marcina Pędzika i jego syna będą zbierane podczas Święta Ziemi Gdowskiej 5 i 6 sierpnia w specjalnym namiocie.
Rola Strażaków w Społeczeństwie
Strażacy odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa i wsparcia społeczności, zarówno poprzez interwencje ratunkowe, jak i działalność charytatywną.
Interwencje Ratunkowe: Wypadki Drogowe
W niedzielny ranek strażacy zostali wezwani do Wierzbicy Górnej niedaleko Kluczborka, gdzie 19-letni kierowca Opla Astry rozbił się na drzewie. Samochodem z dyskoteki wracała piątka młodych ludzi. 14-letnia Roksana zginęła na miejscu. Siła uderzenia była tak duża, że samochód wbił się w drzewo od strony pasażera i prawie się przełamał. Trójka pasażerów z tylnego siedzenia została wyrzucona na zewnątrz. Strażacy musieli uwolnić kierowcę i pasażerkę siedzącą z przodu. St. asp. relacjonował: "Nie potrafiliśmy rozpoznać marki samochodu".
W innym tragicznym zdarzeniu, ofiarą pijanego kierowcy został 22-letni Marcin Czech z Opola. W styczniowy ranek 2006 roku jechał rowerem do pracy ulicą Oleską. 24-letni Rafał L., wracając z dyskoteki z kolegą i trzema koleżankami, chciał popisać się przed znajomymi i gwałtownie skręcił w stronę prawidłowo jadącego Marcina. Źle ocenił odległość i na wysokości Uniwersytetu Opolskiego uderzył w rowerzystę. Chłopak wpadł na drzewo i zginął na miejscu. Sąd uznał, że Rafał L. był pod wpływem alkoholu, wypijając na dyskotece dwa piwa i setkę wódki. Dariusz Krzewski komentuje: "Jeden z drugim pożyczy samochód od ojca, albo właśnie go sobie kupił i chce popisać się przed kolegami, jaki to on nie kozak za kierownicą."

Działalność Charytatywna i Społeczna
Oprócz codziennych interwencji, strażacy aktywnie uczestniczą w życiu społeczności, angażując się w akcje charytatywne. Potwierdzeniem hojności lokalnych mieszkańców i zaangażowania służb są wyniki zbiórki na leczenie 6-letniego Patryka, chorego na glejaka. W ciągu jednego dnia mieszkańcy gminy Dobczyce przekazali na ten cel ponad 20 tys. zł, zbieranych przed kościołem i w hali sportowej.
W niedzielne popołudnie do hali sportowej w Gdowie przyszły całe rodziny, aby wspierać zbiórkę. Atrakcje obejmowały między innymi mecz piłki nożnej pomiędzy miejscowymi strażakami a myślenickimi policjantami, a także mecz siatkówki rozegrany przez drużyny trenerów Gdovii i oldboyów UKS Gdów, występy chiliderek z Pcimia oraz trening wielicko-gdowskiej Szkoły Sztuk Walki. Można było również uczestniczyć w loterii fantowej i licytacji gadżetów, prowadzonej przez Rafała „Bacę” Szaflarskiego, mistrza świata Light Contact. W sumie na leczenie Patryka zebrano w hali 5 288 zł 41 gr, a przed kościołem aż 14 890 zł 24 gr.
