Bajka "Strażak Sam", uwielbiana przez dzieci na całym świecie, niespodziewanie stała się przedmiotem gorącej dyskusji wśród internautów. Do sieci trafił fragment animacji, w którym niektórzy dopatrzyli się dwuznacznej, wręcz homoseksualnej sceny, wywołując oburzenie i pytania o jej stosowność w programie dla najmłodszych.

Szczegóły kontrowersyjnej sceny
Rodziców zbulwersował moment, gdy Oficer Steele podchodzi do Elvisa od tyłu i wykonuje dwuznaczne ruchy, co zdaniem niektórych przypomina stosunek seksualny pomiędzy dwoma mężczyznami. Jeden z ojców wrzucił nawet fragment video, o który dokładnie chodzi, rozpalając dyskusję w serwisach społecznościowych. Wyobraźnia internautów zadziałała bardzo mocno, prowadząc do pytań, czy nie jest to przesada w doszukiwaniu się sprośnych rzeczy w bajkach.
Reakcje rodziców i internautów
Niektórzy rodzice nie kryją swojego niezadowolenia, twierdząc, że scena gejowskiego seksu w bajce "Strażak Sam" to przesada. Pojawiły się opinie, że "moje dzieci oglądały „Strażak Sam” i doszło do czegoś takiego" czy też "My kids were watching Fireman Sam and then this happened". Internauci dopatrzyli się sceny z gejowskim seksem w bajce, zastanawiając się, czy przesadzają, czy mają rację.
Z drugiej strony, argumentuje się, że najmłodsze dzieci nie dostrzegają sprośnych zachowań i są nieświadome, że coś jest "nie tak". Wiele głosów sugeruje, że rodzice nie mają się o co martwić, gdyż takie sceny to wyłącznie żart, wszystko po to, by rozweselić dorosłych oglądających bajki ze swoimi pociechami.
Kontekst i interpretacja sceny
Czy twórcy bajki "Strażak Sam" naprawdę postanowili posunąć się tak daleko i umieścić w kreskówce scenę homoseksualnego seksu? Otóż nie! Analizując dokładniej, to, co widzimy, to scena, w której Oficer Steele próbuje odkleić Elvisa od krzesła. Choć nie ukrywamy, że ten kilkusekundowy moment można odebrać w dzisiejszych czasach dwuznacznie, jego pierwotna intencja była zapewne inna. Animowane seriale dla dzieci powinny bawić, ale też edukować i pokazywać wzory, dlatego takie kontrowersje budzą szczególnie silne emocje.
Podobne kontrowersje w kreskówkach
To nie pierwszy raz, gdy bajka dla dzieci wywołuje falę oburzenia z powodu nieodpowiednich treści. Kilka miesięcy temu internet żył żenującym dowcipem twórców animacji "Pszczółka Maja", którzy umieścili rysunek męskiego przyrodzenia w 35. odcinku pierwszego sezonu odświeżonej wersji przygód pszczółki. Ta sytuacja również wywołała oburzenie wśród wielu rodziców i nie tylko, pokazując wrażliwość społeczną na treści prezentowane najmłodszym odbiorcom.
O serialu "Strażak Sam"
"Strażak Sam" zadebiutował jeszcze w latach 80. Brytyjski serial dla dzieci pokazuje losy dzielnego strażaka z Pontypandy w Walii, który potrafi rozwiązać wszelkie problemy. Powstało już 5 sezonów animacji i obecnie dzieci mogą oglądać Sama na kanałach Polsat JimJam oraz Top Kids. Serial trafił również na DVD, ciesząc się niesłabnącą popularnością. Nagle jednak rozpoczęła się dyskusja odnośnie jednego z odcinków, która skupiła uwagę na kwestii granic w animacji dla dzieci.