Gaszenie Pożarów Samochodów: Taktyka i Rola Pojazdów Jelcz GCBA oraz GBA

Pożary samochodów stanowią jedno z częstszych, a jednocześnie wymagających zdarzeń, z którymi mierzą się strażacy. Ich specyfika, związana z różnorodnością palnych materiałów i potencjalnymi zagrożeniami, wymaga przemyślanej taktyki i odpowiedniego sprzętu. Niniejszy artykuł analizuje wyzwania związane z gaszeniem płonących pojazdów, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji, w której brakuje środków pianotwórczych, oraz przedstawia historyczną rolę i charakterystykę kluczowych w polskim pożarnictwie samochodów gaśniczych marki Jelcz i Star.

Specyfika Pożarów Samochodów

Pożar samochodu, choć często postrzegany jako typowe zdarzenie, kryje w sobie szereg komplikacji. Niejednokrotnie, na miejscu zdarzenia, dowiadujemy się, że samochód chwilę wcześniej opuścił niezbyt odległą stację benzynową (gwoli ścisłości 200m). Informacja ta jest wartościowa, ponieważ może wskazywać na dodatkową ilość substancji niebezpiecznych w pojeździe, choć niektórzy strażacy uznają ją za bez większego znaczenia dla przebiegu działań.

Zagrożenia i Mity

  • W przypadku pożaru samochodu pali się nie sama substancja, a opary unoszące się nad nią.
  • W samochodzie znajduje się wiele łatwopalnych substancji poza paliwem, takich jak smary, oleje w misce silnika, oraz inne materiały często przewożone, co jest szczególnie istotne w kontekście wiejskiej rzeczywistości OSP.
  • Należy pamiętać nie tylko o materiałach pędnych (często jest to LPG), ale także smarnych. W misce silnika znajduje się kilka litrów oleju, który również świetnie się pali.
  • Producenci samochodów masowo stosują stopy magnezu, które potrafią zapalać się już w temperaturach powyżej 600°C. Ich temperatura spalania często przekracza 2700°C, wobec typowej temperatury spalania niecałkowitego etyliny nie przekraczającej 1000°C.
  • Stwierdzenie, że samochód mógł w każdej chwili wybuchnąć, gdy pali się tylko komora silnika, jest najczęściej mitem. Prawdopodobieństwo eksplozji całego pojazdu w takiej sytuacji jest niskie.
Infografika: Zagrożenia w pożarze samochodu osobowego, z uwzględnieniem palącego się paliwa, oparów, stopów magnezu i butli LPG

Taktyka Gaśnicza w Praktyce

Wyzwania w Gaszeniu Bez Środka Pianotwórczego

Na kursach strażaków-ratowników części 1 i 2, często podkreśla się, że w gaszeniu pożarów pojazdów należy używać piany. Wszyscy krzyczą "PIANA". Niestety, nikt nikomu nie tłumaczy, jak sobie poradzić bez niej. Mnie chodzi szczególnie o aspekty niewyjaśniane, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że w takim samochodzie znajduje się łatwopalna substancja typu ropa czy benzyna. Postawienie pytania o alternatywne metody wynika z tego, że nie każdy strażak umie efektywnie użyć wody bezcelowo przelewając jej duże ilości. Sytuacja taka jest często odniesieniem do wiejskiej rzeczywistości OSP, gdzie dostępność środka pianotwórczego nie zawsze jest gwarantowana.

Po przyjeździe na miejsce zdarzenia zastajemy w pełni rozwinięty pożar samochodu. Pospiechu nie ma, gdyż niczego raczej nie da się uratować, chyba że zagrożone są inne obiekty lub samochód znajduje się w garażu, co znacznie zwiększa ryzyko. W obu rozważanych wariantach (z Jelczem GCBA 6/32 i GBA 2,5/16) nie dysponujemy środkiem pianotwórczym. W takiej sytuacji najlepiej byłoby zasypać cały pożar sorbentem, jednak nie zawsze jest to możliwe i wystarczające.

Umiejętne Podawanie Prądów Wody

Jeśli jest to samochód osobowy, to praktycznie bez różnicy jest, jakim pojazdem się udajemy, jeśli umiejętności strażaków są na odpowiednim poziomie. Przy umiejętnym podawaniu prądów wody, samochód osobowy ugasi się 0,5-1 m³ wody. Przy nieumiejętnym - nawet 2,5 m³ wody.

Osobiście próbowano różnych wersji: woda, piana ciężka, woda ze zwilżaczem (czyli tzw. piana nienapowietrzona, wytwarzająca się w momencie uderzenia roztworu w gaszony obiekt). Wszystko zależy od stadium pożaru, jakie zastaniemy, oraz tego, czy pali się sama komora silnika, wnętrze pojazdu, czy doszło do rozszczelnienia zbiornika paliwa. Jak postąpić, żeby było dobrze? Skuteczny prąd trudno opisać, to kwestia praktyki. Warto oglądać filmiki, np. amerykańskich strażaków, którzy gaszą przede wszystkim wodą i dają radę. Niezależnie od sytuacji, nie pozostaje nic innego, jak kombinować, ćwiczyć, zbierać doświadczenie i dopasowywać kwintesencję tego wszystkiego do zastanej sytuacji.

Przykładem skutecznych działań bez piany może być użycie węża W-52 z prądownicą typu turbo, którą również wiele można zrobić. Kiedy pali się komora silnika, samochód raczej od tak sobie nie wybuchnie. Kiedyś miałem okazję gasić komorę silnika kilkuletniego Solarisa. Piana z szybkiego natarcia (żeby jak najszybciej podać pierwszy prąd) została użyta, a po chwili do akcji doszła prądownica pianowa na W52. Rozszczelnił się też zbiornik, paliwo zaczęło się zapalać pod pojazdem. Piana ciężka z PP szybko je ugasiła i odizolowała, a SN pozwoliło dotrzeć do bardziej schowanych elementów silnika. W niecałe 2 minuty udało się zlokalizować pożar, co było szczęściem w nieszczęściu, że chwilę po powstaniu pożaru, wracaliśmy przeciwnym pasmem drogi z innego zdarzenia pełnym GCBA.

Zabezpieczenie Roty i Skład Załogi

W wariancie pierwszym, udajemy się na miejsce samochodem Jelcz GCBA 6/32. Obsada starego, poczciwego "Giecka" to zazwyczaj 3+1 (dowódca i trzech strażaków). Jeśli rota zabezpieczona podaje prąd wody w natarciu, to jeden strażak z trzyosobowej załogi (plus dowódca) może stanowić jej zabezpieczenie. Obsada 3+1 była typowa dla samochodów przeznaczonych do współdziałania z innymi jednostkami, takimi jak GBA. Zatem obawa o zabezpieczenie roty działającej bezpośrednio nie jest bezpodstawna i wymaga odpowiedniego rozłożenia sił.

Strażacy w sprzęcie ochronnym podczas gaszenia pożaru samochodu na otwartej przestrzeni

Jelcz i Star: Filary Polskiego Pożarnictwa

Samochody pożarnicze zabudowane przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe na różnych modelach podwozi samochodów ciężarowych Star przez ponad 40 lat stanowiły podstawowe wyposażenie jednostek zawodowych straży pożarnych. Brały udział w gaszeniu setek tysięcy pożarów, ratując przed zniszczeniem dorobek wielu pokoleń Polaków. Wielu strażaków, w tym autor, uczyło się rzemiosła strażackiego na dwóch podstawowych samochodach produkowanych przez Jelcza:

  • Średnim samochodzie gaśniczym GBA 2,5/16 zabudowanym na podwoziu Star 244L, występującym pod oznaczeniem fabrycznym 005, a nazywanym przez strażaków "Colą".
  • Ciężkim samochodzie gaśniczym GCBA 6/32 zabudowanym na podwoziu Jelcza 315, model 004, który był określany po prostu "Jelczem".
Zdjęcie archiwalne: samochód pożarniczy Jelcz GCBA lub Star GBA w historycznej służbie

Charakterystyka Samochodu Gaśniczego GBA 2,5/16 (Star 244L "005")

W 1972 roku zaprezentowano prototyp średniego samochodu gaśniczego wodno-pianowego GBA 2,5/16 o oznaczeniu fabrycznym 005. Po pozytywnych badaniach, przeprowadzonych m.in. w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej, do produkcji seryjnej skierowano drugi prototyp z 1974 roku. Pod koniec 1975 roku zakładano, że produkcja seryjna rozpocznie się od 1976 roku. Podwozie do zabudowy średniego samochodu gaśniczego GBA 2,5/16 model 005 dostarczała Fabryka Samochodów Ciężarowych w Starachowicach.

Parametry Techniczne

  • Napęd: wysokoprężny silnik sześciocylindrowy, typ 359 55, o mocy 110 kW/150 KM przy 2800 obr/min, konstrukcji i produkcji FSC Starachowice.
  • Prędkość maksymalna: 82 km/h.
  • Średnie zużycie paliwa: 26 dm³/100 km.
  • Masa pojazdu gotowego do akcji: 10 700 kg.
  • Napęd: 4x4 z blokowanym mechanizmem różnicowym, przystosowany do jazdy w trudnych warunkach terenowych.

Wymiary Zewnętrzne i Konstrukcja

  • Długość: 6960 mm
  • Szerokość: 2490 mm
  • Wysokość z działkiem: 3900 mm
  • Rozstaw osi: 3900 mm (w modelu 244L w porównaniu do modelu podstawowego 244 zwiększono o 500 mm, co pozwoliło na zwiększenie długości przeznaczonej na zabudowę pożarniczą).

Rama podwozia była nitowana, składała się z dwóch podłużnic ceowych tłoczonych z blachy o grubości 6 mm, połączonych poprzeczkami otwartymi. Zawieszenie kół jezdnych z przodu stanowiły resory piórowe półeliptyczne, podłużne, z amortyzatorami typu Armstrong. Z tyłu zastosowano resory główne piórowe, podłużne, półeliptyczne resory dodatkowe gumowe drążone dwukuliste oraz stabilizator mechaniczny.

Nadwozie i Wyposażenie

Nadwozie zostało podzielone na segmenty (moduły): przedział dla czteroosobowej załogi strażaków, autopompy oraz przedziały boczne po prawej i lewej stronie na sprzęt i armaturę wodno-pianową. Pomiędzy przedziałami bocznymi umieszczono zbiornik na wodę. Szkielet zabudowy wykonano z giętych profili stalowych, poszycie zewnętrzne i wewnętrzne z blachy stalowej przyspawanej do szkieletu. Półki na sprzęt i przegrody pionowe również wykonano z blachy stalowej.

Samochód ten jako pierwszy krajowy średni samochód gaśniczy miał wszystkie skrytki na sprzęt zamykane żaluzjami wykonanymi z lekkich profili aluminiowych. Po prawej i lewej stronie zabudowy znajdowały się po cztery skrytki sprzętowe.

  • Zbiornik na wodę: pojemność 2500 dm³, wykonany z blachy stalowej spawanej, zabezpieczanej antykorozyjnie i zamocowany elastycznie do ramy podwozia w trzech punktach nad tylnym mostem. Połączono go z autopompą rurociągiem poprzez zawór kulowy 110.
  • Autopompa: krajowa, Świdnickiej Fabryki Urządzeń Przemysłowych typu A16/8 o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 barów. Była to pompa wirowa dwustopniowa o szeregowym układzie wirników, z osiowym wlotem i promieniowym wylotem. Korpus tłoczny i ssawny wykonano ze stopu aluminium, wał z nierdzewnej stali stopowej, wirniki z brązu. Autopompa napędzana była od silnika samochodu przez przystawkę odbioru mocy.
  • Dozownik środka pianotwórczego: samoczynny, typu RVMA 200 firmy Rosenbauer, zapewniający automatyczne dozowanie w zakresie od 400 do 1600 dm³/min w przedziale od 3 do 7%.

Samochód został wyposażony w przyłącza zewnętrzne, takie jak nasada 75 z tyłu do napełniania zbiornika z hydrantu, dwie nasady ssawne 110 (jedna z lewej strony, druga z tyłu) do zassania wody, oraz jedną nasadę 52 do zasysania środka pianotwórczego z zewnętrznego zbiornika do automatycznego mieszacza pianotwórczego (wyprowadzoną na prawą stronę samochodu). Znajdowały się tam również dwie nasady tłoczne 75 do podłączenia linii wężowych gaśniczych.

Pierwsze egzemplarze seryjne wyposażone były w działko wodno-pianowe Rosenbauera typu RM-16 (wydajność 1600 dm³/min przy 8 barach, zasięg wody do 60 m, piany do 45 m). Po 1979 roku zastąpiono je polskim działkiem wodno-pianowym typu DWP-16 produkcji Zakładów Sprzętu Przeciwpożarowego w Łodzi (wydajność 1600 dm³/min przy 8 barach, zasięg zwartego prądu wody do 52 m, prądu rozproszonego 25 m i prądu piany 47 m). Działko to miało możliwość obrotu w poziomie o 360° i w pionie od -13° do +80°, obsługiwane ręcznie z dachu użytkowego lub z kabiny. Na dachu znajdowała się wytwornica i prądownica pianowa oraz wysuwana drewniana, dwuprzęsłowa drabina D-10W.

W pierwszej skrytce z prawej strony zabudowano tablicę sterowniczą autopompy i ręczne zwijadło szybkiego natarcia z wężem gumowym W-25 o długości 40 m. W skrytkach przewożono m.in. osiem odcinków węży tłocznych W-52 i dziesięć odcinków W-75, dwa aparaty powietrzne, prądownice wodne, rozdzielacz, zasysacz liniowy.

Samochód ten, przystosowany do prowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczych samodzielnie lub we współpracy z innymi pojazdami pożarniczymi, stanowił milowy krok w zakresie wyposażenia terenowych i zakładowych straży pożarnych w średnie samochody gaśnicze wodno-pianowe. Od 1987 roku niektóre modele nie miały już działka wodno-pianowego. W połowie lat 80. Jelcz wprowadził do produkcji dla straży ochotniczych model 008, który w przeciwieństwie do modelu 005 nie miał autopompy (znajdowała się ona w tylnej skrytce, zamykanej szerszą żaluzją). Wszystkie modele 005 i 008 opuszczające zakład miały zamocowaną na dachu dwuprzęsłową drabinę wysuwaną o maksymalnym wysuwie przęseł do 10 m.

Te pierwsze polskie średnie samochody gaśnicze, zabudowane na polskim podwoziu w polskim zakładzie, przez ponad 20 lat stanowiły podstawowe wyposażenie straży pożarnych. Miały jedną z podstawowych zalet nieosiągalną dla współczesnych samochodów PSP - standardowe wyposażenie. Wszystkie opuszczały fabrykę z tym samym sprzętem i armaturą wodno-pianową, rozmieszczoną w tych samych skrytkach oraz na dachu użytkowym, co ułatwiało każdemu strażakowi szybkie zlokalizowanie potrzebnego sprzętu.

Zdjęcie przedstawiające szczegóły konstrukcji Jelcza GBA 2,5/16 Star 244L

Unikatowy Jelcz GCBA 6/32 (Jelcz 315M)

Na początku lat 70. XX wieku Jelczańskie Zakłady Samochodowe wyprodukowały kompletne podwozie Jelcza 315M, na którym zbudowano ciężki samochód gaśniczy Jelcz GCBA 6/32. Nadwozie tego pojazdu to konstrukcja modułowa: pierwszy moduł to duża przelotowa skrytka przeznaczona do transportu sprzętu, drugi moduł to dwa zbiorniki - na wodę o pojemności 2000 litrów i środek pianotwórczy o pojemności 4000 litrów.

Z tyłu, na nieosłoniętej części, znajdowała się autopompa o wydajności 3200 litrów na minutę oraz dwa urządzenia szybkiego natarcia i dwa przenośne działka o wydajności 1600 l/min.

Wyprodukowany egzemplarz tego pojazdu został zaprezentowany na stoisku Rosenbauera podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich w czerwcu 1974 roku. Następnie samochód skierowano do służby liniowej ZZSP Kujawskiej Fabryki Farb i Lakierów „Nobiles” we Włocławku. Ponieważ w kraju uruchomiono w międzyczasie produkcję seryjną samochodów Jelcz GCBA 6/32 na innych nośnikach, a pojazdy klasy SLF (specjalne lekkie samochody gaśnicze) kupowano na większych podwoziach (Steyr i Tatra), Jelcz z „Nobilesu” okazał się jedynym tego typu pojazdem wyprodukowanym na polskim podwoziu Jelcz 315M. Ponad 50-letni Jelcz w wersji GCBA 6/32 został uratowany przed złomowaniem przez grupę pasjonatów i kolekcjonerów, co świadczy o jego historycznej wartości.

Zdjęcie odrestaurowanego Jelcza GCBA 6/32 (Jelcz 315M)

Wnioski i Perspektywy

Gaszenie pożarów samochodów, zwłaszcza w obliczu zmieniających się technologii pojazdów i dostępności sprzętu, wymaga ciągłego szkolenia i adaptacji. Niezależnie od tego, czy do akcji wyjeżdża nowoczesny wóz, czy stary, poczciwy Jelcz GCBA lub Star GBA, kluczem do sukcesu jest doświadczenie strażaków, ich umiejętność oceny sytuacji oraz efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów. Dyskurs na temat "woda czy piana" pokazuje, że w wielu sytuacjach sprawna i umiejętna obsługa prądów wodnych może być równie, jeśli nie bardziej, efektywna, co nie zawsze jest oczywistością dla wszystkich adeptów rzemiosła strażackiego.

tags: #strazak #w #ogniu #jelcz #gcba