Początki Pożarnictwa w Bielsku-Białej
Początki zorganizowanego pożarnictwa na terenie Bielska i Białej sięgają 8 stycznia 1863 roku. Na walnym zebraniu bielskiego związku gimnastycznego Turnverein, na wniosek właściciela drukarni Richarda Zawadzkiego, uchwalono założenie ochotniczej straży pożarnej (Freiwillige Feuerwehr) w porozumieniu z władzami Bielska i Białej. Za zgodą burmistrza Bielska Karla Sennewaldta i burmistrza Białej Antona Samescha, stowarzyszenie Ochotniczej Straży Pożarnej zostało powołane na zebraniu Turnvereinu 14 października 1863 roku. Nad całością organizacji mieli czuwać prezes Ochotniczej Straży Pożarnej Adolf Riedel i trener gimnastyczny, a zarazem fabrykant mydła, Julius Roth.
Po pierwszych niepowodzeniach organizacji strażackiej podczas akcji pożarowych latem 1864 roku, władze Bielska rozważały jej rozwiązanie. Konieczne były radykalne zmiany w organizacji, które uchwalono na zebraniu 9 sierpnia 1864 roku. Wówczas to powstała Bielsko-Bialska Ochotnicza Straż Pożarna (Bielitz-Bialaer Freiwillige Feuerwehr), na której czele stanął komendant Karl Bisswanger, dyrektor fabryki maszyn Josephy'ego. Data ta jest odtąd uznana za początek istnienia organizacji pożarniczej na terenie Bielska i Białej. Dała ona początek obecnym jednostkom straży pożarnej w Bielsku-Białej, które mogą uchodzić w ten sposób za jedne ze starszych w południowej Polsce.
Od początku swego istnienia Bielsko-Bialska OSP obejmowała swoim działaniem oba odrębne wówczas miasta. Początkowo liczyła 84 członków, w większości Niemców, a jej skład wchodzili mieszczanie, rzemieślnicy, ludzie wolnych zawodów, a nawet przemysłowcy. Służbę w jednostce traktowano jako honorową. Pierwszą "remizą" strażacką była szopa w fabryce mydła członka towarzystwa Fibera, położona w Bielsku przy ul. Krowiej (obecnie ul. Listopadowa, za kościołem Trójcy Przenajświętszej).
Powodem powołania OSP były częste pożary wybuchające w obiektach przemysłowych, zwłaszcza włókienniczych, zagrażające całemu miastu oraz wzorce działań przeciwpożarowych płynące z innych miast cesarstwa austriackiego. Straż Pożarna cieszyła się poparciem finansowym towarzystw, władz obu miast i właścicieli fabryk.

Rozwój Struktury i Infrastruktury OSP
Korpus strażacki podzielono na trzy oddziały (kampanie): oddział wspinaczy i toporników, oddział sikawkowych oraz oddział sanitarny. Trzeci oddział sanitarny, którego zadaniem było niesienie pomocy poszkodowanym w pożarach ludziom i strażakom, możemy uznać za początki dzisiejszego pogotowia ratunkowego. Pierwszym szefem tego oddziału był Karl Jankowski, znany przemysłowiec, jego następcą został dr Brandes. W 1868 roku oddział sanitarny bielskiej straży pożarnej oficjalnie pełnił funkcje pogotowia ratunkowego. 4 lipca 1877 roku szefem oddziału sanitarnego został lekarz z długoletnim stażem w straży pożarnej, dr Jakob Grossmann. Z oddziału sanitarnego wyłoniono grupę strażaków najlepiej przeszkolonych w niesieniu pierwszej pomocy ofiarom pożarów oraz wypadków. Grupa ta 30 czerwca 1893 roku zawiązała Patriotyczny Związek Pomocy Społecznej przy Czerwonym Krzyżu oddział w Bielsku.
W 1884 roku OSP otrzymała pierwszą remizę strażacką z prawdziwego zdarzenia przy ul. Josefstrasse 6 (obecnie ul. Sobieskiego 6), w której zainstalowano pierwszą w monarchii austriackiej centralę telefoniczną, zapewniającą łączność z 150 punktami w mieście i okolicy (odpowiednik obecnego monitoringu). W 1891 roku oddana została do użytku druga remiza strażacka przy "placu świńskim", nazwanym później placem Straży Pożarnej (obecnie placu Ratuszowym) w Białej.
Początkowo strażacy posługiwali się sikawkami ręcznymi, ale od 1894 roku posiadano już sprzęt na parę. Używano zaprzęgów konnych. W 1904 roku Bielsko-Bialska Ochotnicza Straż Pożarna obchodziła 40-lecie swojego istnienia. Z tej okazji została wydana pamiątkowa księga, która zawierała między innymi spis swoich działaczy.
Rozwój Straży Pożarnej w Okresie Międzywojennym i Powojennym
Po 1918 roku utrzymano dotychczasową strukturę OSP, której władze niepodzielnie znajdowały się w rękach przedstawicieli nacji niemieckiej. Po pechowym roku 1920, kiedy to wybuchło tylko w fabrykach 48 poważnych pożarów, przeprowadzono po raz pierwszy w obu miastach inspekcje zabezpieczeń przeciwpożarowych. Odtąd zaczęto zwracać większą uwagę na działalność profilaktyczną strażaków, a w latach 30. przystąpiono do zakładania zakładowych drużyn strażackich.
Jednocześnie OSP została wyposażona w samochody - przekazanie i poświęcenie pierwszego z nich marki Steyr nastąpiło 4 września 1927 roku. W 1930 roku jednostka otrzymała nowoczesny gmach remizy przy ul. Grunwaldzkiej oraz doskonały, jak na ówczesne warunki, sprzęt. W tym samym roku, placówka Pogotowia Ratunkowego zmieniła lokalizację, przenosząc się do opuszczonej przez straż pożarną remizy przy ulicy Sobieskiego 6. Ta sama remiza, wybudowana w 1884 roku, była pierwszą prawdziwą siedzibą Bielsko-Bialskiej OSP. Zgodnie ze swoim statutem, Pogotowie Ratunkowe zajmowało się wojskowym transportem chorych, publiczną służbą ratunkową oraz transportem chorych w Bielsku, Białej i okolicach. Jednostka uczestniczyła w gaszeniu wielu groźnych pożarów.

Powstanie Polskich Jednostek OSP i Rozdzielenie Funkcji Ratowniczych
Niemiecki charakter OSP w Bielsku oraz względy finansowe spowodowały, że władze Białej i miejscowi działacze polscy wyodrębnili w 1934 roku własną jednostkę, nazwaną Ochotniczą Strażą Pożarną w Białej Krakowskiej. Jej naczelnikiem-komendantem był Stanisław Drzewiecki, a od maja 1937 roku Józef Wicherek. W jej skład wchodzili wyłącznie Polacy. W 1951 roku pogotowie ratunkowe zostało wyodrębnione ze struktur Polskiego Czerwonego Krzyża, stając się odrębną jednostką budżetową. Obszar działania zespołów ratunkowych obejmował miasta Bielsko-Biała i okoliczne wsie, Czechowice-Dziedzice, Szczyrk oraz Bestwinę i Goczałkowice. Ta zmiana oznaczała formalne rozdzielenie funkcji ratownictwa medycznego od struktury PCK i szerszego kontekstu straży pożarnej.
Należy podkreślić, że z uwagi na charakter stosunków narodowościowych, liczne OSP w obu miastach i okolicznych wsiach miały do 1945 roku charakter mieszany pod względem narodowościowym. Jednocześnie jednostki te odgrywały w swoim środowisku ważną rolę społeczno-kulturalną i wychowawczą, organizując zabawy, biblioteki i czytelnie, koncerty muzyczne oraz uczestnicząc w uroczystościach państwowych i religijnych. Polskie jednostki były także ważną szkołą patriotyzmu. W pierwszej połowie XX wieku już każda wioska otaczająca dwumiasto posiadała swoje OSP, część z nich powstała z inicjatywy księży katolickich. Wiejskie straże pożarne powstały m.in. w Hałcnowie (1894), Lipniku (1895), Komorowicach Krakowskich (1898), Komorowicach Śląskich (1899) i Straconce (1906).
Reorganizacja Pożarnictwa po II Wojnie Światowej
Dzień 12 lutego 1945 roku dla miast Bielsko i Biała to jeden z radośniejszych dni w historii - dzień wyzwolenia. Od pierwszych powojennych dni pożarnicy, z całą ofiarnością i poświęceniem, włączali się w nurt życia, likwidując cały szereg pożarów wzniecanych rękami wycofujących się wojsk hitlerowskich. W tych trudnych dniach, formująca się władza ludowa, jako Zarząd Miejski, powierzyła dowództwo i organizację straży pożarnej w mieście Bronisławowi Piszczkowi, znanemu działaczowi pożarnictwa z okresu przedwojennego. Jako siedzibę straży pożarnej obrano budynek byłej OSP w Bielsku przy ul. Grunwaldzkiej.
Z chwilą zajęcia pomieszczeń tego budynku, na 10 boksów garażowych tylko 2 były wolne - reszta przeznaczona była na magazyny żywnościowe i gospodarcze wojsk radzieckich. W zajętych garażach dla straży zastano kilka odcinków węży tłocznych i ssawnych, jedną motopompę oraz poniemieckie sorty mundurowe, które przystosowano do potrzeb pożarnictwa polskiego. Chcąc uniknąć przedwojennej sytuacji, kiedy do straży pożarnej należeli miejscowi Niemcy, nabór do straży odbywał się ściśle według przedłożonych dokumentów stwierdzających narodowość polską. W czasie organizacji w pierwszych dniach zatrudniono około 20 osób, z których tylko 4 posiadały przeszkolenie pożarnicze, ukończone przed wojną w Ochotniczych Strażach Pożarnych.
Z uwagi na dużą palność spowodowaną dywersją cofających się jednostek hitlerowskich, istniała konieczność natychmiastowego zorganizowania pogotowia interwencyjnego. Nie mając żadnego sprzętu do przewożenia posiadanego sprzętu, dostosowano jeden dwukołowy i jeden czterokołowy wózek ręczny. Obsadę stanowiło 9 strażaków. Z uwagi na utrudnienia przewożenia sprzętu ze względu na położenie chronionego obszaru w terenie podgórskim, bardzo pomocnym środkiem lokomocji był kursujący na trasie "Dworzec Kolejowy - Cygański Las" tramwaj, do którego często doczepiano strażackie pojazdy kołowe. Poszukiwania potrzebnego sprzętu zakończono powodzeniem, zdobywając i doprowadzając do stanu używalności 3 motopompy (typu "Silesia", "Rosenbauer" i "Ochsner") oraz około 600 metrów węży tłocznych, głównie sprzęt porzucony przez wycofujące się wojska hitlerowskie lub znaleziony w piwnicach byłych członków niemieckiej OSP.

Rozwój Zawodowej Straży Pożarnej
W pierwszych dniach marca 1945 roku Komendantem Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej został podporucznik pożarnictwa Henryk Klimek, przedwojenny instruktor pożarnictwa ochotniczego. Jego następcą został przybyły z Warszawy podporucznik pożarnictwa Kazimierz Mielczarski. W tym czasie powołano w Ministerstwie Administracji Publicznej państwowy organ pożarniczy - Główny Inspektorat Pożarniczy. Do Bielska delegowano kapitana pożarnictwa Tadeusza Żytowieckiego, który pełnił funkcję komendanta do września 1946 roku. W tym okresie pozyskano nowy sprzęt dla straży: 3-kołowy samochód marki "Tempo" oraz samochód pożarniczy marki "Mercedes". Odzyskano także do dyspozycji ZSP boksy garażowe zajmowane przez wojska radzieckie.
Pod koniec 1946 roku, z polecenia ówczesnego Zarządu Miejskiego, w jednostce ZSP przeprowadzona została reorganizacja, w wyniku której stan osobowy załogi zmniejszono do 15 osób, tworząc tak zwane Pogotowia Zawodowe. W tym czasie miał miejsce groźny pożar, który wybuchł w jednym z największych młynów parowych (Neumana) w Polsce, w Białej przy ul. Komorowickiej. Przy akcji ratowniczo-gaśniczej załoga ZSP, przy wydatnej pomocy organizujących się jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu całego powiatu Bielskiego i Bialskiego, pracowała tydzień czasu (od 6 do 11 września 1946 roku).
W 1948 roku odbudowany przemysł dostarczył pierwszą partię motopomp, wyprodukowanych w Wytwórni Sprzętu Mechanicznego w Bielsku-Białej. Pomimo zorganizowania i wyposażenia terenowych jednostek OSP w dzielnicach: Aleksandrowice, Lipnik, Leszczyny, Biała, Kamienica, Mikuszowice Śląskie i Stare Bielsko, wchodzące w skład ówczesnego garnizonu pożarniczego Bielska-Białej, utworzono pełnosprawny oddział Zawodowej Straży Pożarnej w dawnej remizie strażackiej w Białej. W 1950 roku w jednostce ZSP rozpoczęły się różnego rodzaju kursy dla strażaków z ZSP i OSP. Autodrabina na podwoziu GMC o wysięgu 21 metrów okazała się za mała, co skłoniło komendę do starań o pozyskanie drabiny mechanicznej o większym zasięgu.
W 1958 roku rozpoczęto organizowanie Zakładowych OSP typu "RM" i "PC" z zadaniem operacyjnego zabezpieczenia zakładu na wypadek pożaru. W 1959 roku otrzymano typowy beczkowóz gaśniczy "Star-21", jako pierwszy z produkowanych już całkowicie w kraju pojazdów pożarniczych. W 1967 roku dokonano nadbudowy głównego budynku Komendy od strony ul. Grunwaldzkiej, uzyskując dodatkowe mieszkania. W 1970 roku wybudowana w czynie społecznym strażnica została przekazana i oddana do użytku dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Kamienicy, a Komenda Miejska przekazała jej samochód GGM Star-25. Do granic miasta zostało przyłączone sołectwo Mikuszowice Krakowskie, w którym przejęto zapoczątkowaną budowę strażnicy.
Straż Pożarna w Szczyrku
Na terenie miasta Szczyrk od 1905 roku funkcjonuje Ochotnicza Straż Pożarna. Jednostka ta, należąca od 1995 roku do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG), skupia 45 czynnych członków i dysponuje nowoczesnym wyposażeniem ratowniczym. OSP Szczyrk jest również jednostką zdeklarowaną do prowadzenia ratownictwa specjalistycznego w zakresie działań poszukiwawczo-ratowniczych.

Nowa Siedziba Komisariatu Policji obok Remizy OSP Szczyrk
W Szczyrku otwarto nową siedzibę Komisariatu Policji, która znajduje się w ścisłym centrum miasta, tuż obok remizy miejscowej straży pożarnej. Inwestycja ta była prowadzona od jesieni 2016 roku, a uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego pod budowę nowego komisariatu nastąpiło 5 stycznia 2017 roku. Obiekt został wybudowany na 17-arowej działce w centrum miasta, którą przekazały władze miasta Szczyrku (koszt działki szacuje się na około 1,7 mln zł). Burmistrz Miasta Szczyrk Antoni Byrdy podkreślił, że komisariat w centrum oznacza, że miasto będzie lepiej dozorowane, a mieszkańcy i turyści będą czuli się bezpieczniej.
Komisariat Policji w Szczyrku to trzykondygnacyjny budynek, świetnie wkomponowany w górską scenerię, z dwuspadowym dachem. Jest to tzw. budynek pasywny, wybudowany zgodnie z nowoczesnymi technologiami, dlatego jego budowę dofinansował Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach (300 tys. zł). Inwestycja, z wyposażeniem, kosztowała 4,3 mln zł. 31 szczyrkowskich policjantów w nowym komisariacie ma do dyspozycji blisko 700 mkw., a także zaplecze techniczne, sanitarne i ogrodzony parking. W budynku znajduje się 70 pomieszczeń dla służby dyżurnej, prewencyjnej, dzielnicowych, służby kryminalnej, korpusu cywilnego i kierownictwa jednostki. Na terenie jednostki funkcjonuje siłownia przeznaczona dla policjantów i pracowników cywilnych.
Kluczowe Interwencje i Wyzwania
Rejon operacyjny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (PSP) w Bielsku-Białej obejmuje obszar 582 km kwadratowych, który zamieszkuje ponad 325 tysięcy osób, rozmieszczonych w 12 jednostkach samorządu terytorialnego. Nad bezpieczeństwem mieszkańców i turystów powiatu bielskiego i miasta Bielsko-Biała czuwają dwie jednostki ratowniczo-gaśnicze (JRG), jeden posterunek JRG oraz 51 jednostek ochotniczych straży pożarnych, z czego 30 należy do KSRG. Ustalony stan minimalny w Komendzie Miejskiej PSP w Bielsku-Białej wynosi 40 strażaków na służbie.
Pożar Rafinerii Nafty "Czechowice" (1971)
Rok 1971 to rok jednej z największych tragedii - pożar w Rafinerii Nafty im. Ludwika Waryńskiego w Czechowicach-Dziedzicach. Na skutek wyładowania atmosferycznego w dniu 26 czerwca 1971 roku o godzinie 19:52 zapaliła się ropa naftowa w jednym ze zbiorników. Dnia 27 czerwca o godzinie 1:20 nastąpił gwałtowny wyrzut gorącej ropy ze zbiornika, rozerwanie sąsiedniego zbiornika i wylew na zewnątrz palącej się ropy. W wyniku tego 33 osoby zginęły na miejscu, a 4 dalsze zmarły w szpitalach, rannych zostało 105 osób. Uszkodzeniu uległo 22 samochodów pożarniczych, w tym spaleniu uległa autodrabina Magirus SD-25 z jednostki ZSP z Bielska-Białej. Dnia 29 czerwca o godzinie 15:10 przystąpiono do generalnego natarcia, a o godzinie 16:15 natarcie zakończono z pełnym powodzeniem. Dogaszanie trwało do 1 lipca 1971 roku. Ogółem w akcji ratowniczo-gaśniczej brało udział: 200 sekcji zawodowych straży pożarnych (1484 strażaków zawodowych), 150 sekcji ochotniczych straży pożarnych (1030 członków OSP), 13 sekcji pożarniczych z Czechosłowacji (58 strażaków), żołnierze Ludowego Wojska Polskiego oraz załoga Rafinerii. Zespoły karetek z Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, również zaangażowane w akcję, zostały odznaczone Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Gasili pożar gdy nagle wystrzelił ogromny słup ognia! [Największe polskie katastrofy]
Tragedia w Szczyrku: Wybuch Gazu na ul. Leszczynowej (2019)
Zdarzenie w Szczyrku, które wstrząsnęło całym krajem, to wybuch gazu i pożar w jednym z domów mieszkalnych przy ul. Leszczynowej 4 grudnia 2019 roku. Kilkunastogodzinna, dramatyczna walka kilkuset ratowników nie miała szczęśliwego finału - zginęło osiem osób. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do stanowiska kierowania komendanta miejskiego PSP w Bielsku-Białej. Zastępy PSP i OSP zostały zadysponowane niezwłocznie po przyjęciu zgłoszenia do potwierdzonego pożaru budynku mieszkalnego, w którym prawdopodobnie doszło do wybuchu gazu, a w środku przebywali ludzie.
W ciągu 10 minut od zauważenia zdarzenia na miejsce jako pierwsi przybyli strażacy z OSP Szczyrk, którzy wyjechali w pełnej obsadzie trzema samochodami: GBA 3/36 Scania, GBA 1,8/16 Mercedes Unimog i GBM 2,5/8 Star. Chwilę po nich dojechał zastęp GBA 2,5/16 Mercedes z OSP Buczkowice. Rozpoznanie potwierdziło wszystkie informacje ze zgłoszenia. Kierujący Działaniami Ratowniczymi (KDR) przekazał, że budynek mieszkalny przy ul. Leszczynowej zawalił się, a rumowisko było objęte intensywnym pożarem. Dom był wolnostojący, murowany, trzykondygnacyjny. Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia podano dwa prądy wody, jeden w natarciu na palący się zawalony dom, drugi w obronie na drewniany budynek stojący w bezpośrednim sąsiedztwie. Następnie podano trzy kolejne prądy gaśnicze. Jednocześnie strażacy prowadzili rozpoznanie terenu wokół pod kątem przebywania osób oraz zagrożeń wynikających z charakteru zdarzenia, czyli emisji gazu ziemnego i eksplozji.
Działania poszukiwawcze w pierwszej fazie były utrudnione, a w niektórych miejscach niemożliwe z uwagi na liczne źródła ognia i zadymienie wydobywające się spod gruzu i elementów konstrukcyjnych zawalonego budynku. Pożar wewnątrz rumowiska podsycany był gazem ziemnym wydobywającym się z uszkodzonego przyłącza gazowego. Służby pogotowia energetycznego i gazowego odłączyły dopływ mediów. W remizie OSP Szczyrk utworzono punkt przyjęcia SiŚ (Sił i Środków). Dojazd do zniszczonego budynku uniemożliwiała wąska droga, w dodatku mocno zaśnieżona. Warunki pogodowe i ujemna temperatura nie sprzyjały długotrwałym działaniom. Akcję poszukiwawczo-ratowniczą zakończono 5 grudnia 2019 roku o godzinie 14:45. Działania trwały w sumie 1 dzień, 2 godziny i 18 minut.
Na etapie oddania tego artykułu do druku trudno było jednoznacznie wskazać ostateczną przyczynę i dokładne okoliczności powstania zdarzenia. Ciągle trwało śledztwo Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Wiadomo, że feralnego dnia w pobliżu zawalonego domu prowadzone były prace ziemne. Jedna z firm wykonywała przyłącze elektryczne do pobliskiego, nowo budowanego apartamentowca. Firma wykonująca wykop dostała z Polskiej Spółki Gazownictwa zalecenia, by kopać przy użyciu koparek, a najlepiej łopatami, co daje największą gwarancję bezpieczeństwa. Wiadomo, że pracowało urządzenie - wiertnica, zdalnie sterowana z powierzchni. W pobliżu zawalonego domu przebiegał stalowy gazociąg średniego ciśnienia. Doszło do uszkodzenia tego gazociągu, a stacje pomiarowe PSG zanotowały bardzo duże chwilowe uchodzenie gazu ziemnego. Uchodzący gaz mógł się przedostać pod budynek każdą szczeliną, instalacjami sieci telekomunikacyjnej, elektrycznej czy wodnej. Zdarzenie to zapisało się w oczach bardzo doświadczonych ratowników jako jedno z cięższych. Przyczyną była zapewne liczba ofiar i fakt, że nie dało się nikogo uratować.
Statystyki i Prewencja Pożarowa
W 2019 roku na terenie województwa śląskiego doszło do ponad 69 300 zdarzeń, w tym do 12 pożarów bardzo dużych. Na terenie działania Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej w tym samym roku odnotowano 5479 zdarzeń, z czego 789 to pożary, 4016 miejscowe zagrożenia, a 674 to fałszywe alarmy. W porównaniu do 2018 roku odnotowano 286 zdarzeń związanych z niekontrolowanym uwolnieniem się gazu ziemnego lub propanu-butanu w budynkach mieszkalnych w województwie śląskim. 283 zdarzenia zakwalifikowano jako miejscowe zagrożenia, a trzy jako pożary, które były następstwem miejscowego zagrożenia. Najbardziej charakterystyczne zdarzenia to wybuch gazu ziemnego i pożar w kamienicy w Bytomiu (3 osoby zginęły, 2 zostały ranne) oraz wybuch gazu propan-butan i pożar w budynku jednorodzinnym w Bełku.
Ewolucja i Fuzje w Strukturach Ratowniczych
Z dniem 1 stycznia 1972 roku weszła w życie Uchwała nr 222/71 Rady Ministrów, wprowadzająca m.in. zmianę systemu zatrudnienia strażaków z 24x24 (24 godziny służby, po których następowało 24 godziny wolne) na 12x24 (12 godzin służby, po których następowało 24 godziny wolne). W 1973 roku Powiatowa Kolumna Transportu Sanitarnego została przemianowana na Rejonową Kolumnę Transportu Sanitarnego. W wyniku reformy administracyjnej kraju w 1975 roku powołano do życia Wojewódzką Kolumnę Transportu Sanitarnego w Bielsku-Białej, która stała się bazą pojazdów sanitarnych dla całego województwa bielskiego. Kolumna zatrudniała kilkuset pracowników i obsługiwała m.in. pogotowie ratunkowe. W 1977 roku rozpoczęła pracę pierwsza na terenie Bielska-Białej karetka reanimacyjna, zorganizowana na bazie samochodu Fiat Rasculina.
Lata 80. to czas wymiany i wzbogacania sprzętu. Jako ambulanse typu „R” pracę rozpoczęły nowe Nysy typu 522N, wyposażane w defibrylatory, respiratory i przenośne ssaki. Wysłużone Warszawy zastępowano Fiatami 125p kombi. Do 1984 roku pogotowie ratunkowe było częścią Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego i funkcjonowało jako Oddział Pomocy Doraźnej. Decyzją Wojewody Bielskiego Stanisława Łuczkiewicza Oddział Pomocy Doraźnej został wydzielony ze szpitala. Na jego bazie powołano odrębny, samodzielny zakład opieki zdrowotnej: Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Bielsku-Białej. Placówka mieściła się w swojej poprzedniej siedzibie przy ulicy E. Plater. Budynek został wyremontowany, podniesiono również piętro.
1 lipca 1993 roku podczas pierwszej kadencji dyrektora Ryszarda Odrzywołka nastąpiło połączenie Kolumny Transportu Sanitarnego z Wojewódzkim Pogotowiem Ratunkowym w Bielsku-Białej. Scalenie obu podmiotów w jeden zakład wpłynęło korzystnie na zarządzanie transportem sanitarnym oraz zespołami wyjazdowymi. Pracownicy, majątek oraz zobowiązania zostały włączone do pogotowia ratunkowego. Przejęcie kolumny przez pogotowie było swego rodzaju ewenementem na skalę krajową i zapoczątkowało kolejne takie fuzje w innych rejonach Polski.