Afery korupcyjne w polskich szpitalach

W ostatnich latach polskie szpitale stały się miejscem głośnych afer korupcyjnych, obejmujących szeroki zakres nieprawidłowości - od przyjmowania łapówek za przyspieszenie operacji i wystawianie fałszywej dokumentacji medycznej, po manipulowanie przetargami na dostawy sprzętu i usługi, w tym te związane z systemami oddymiania. Poniższa artykuł przedstawia wybrane przypadki, które wstrząsnęły opinią publiczną, ukazując skalę problemu i wyzwania stojące przed wymiarem sprawiedliwości oraz zarządami placówek medycznych.

Przypadki korupcji w przetargach szpitalnych

Adam K. - inspektor ds. przeciwpożarowych we Wrocławiu

Jedna z głośnych spraw dotyczyła Adama K., inspektora do spraw przeciwpożarowych w Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Mężczyzna został zatrzymany przez CBA niemal dokładnie rok przed wydaniem wyroku. Chwilę wcześniej Adam K. przyjął 8000 złotych, która miała być łapówką od przedsiębiorcy zainteresowanego rozstrzygnięciem przetargu na instalację do oddymiania klatki schodowej.

Zatrzymanie pracownika szpitala przez CBA

Zatrzymanie miało miejsce we wtorkowe popołudnie w bramie kamienicy przy pl. Pereca, gdzie Adam K. wziął 8 tysięcy w gotówce. Prokuratura Krajowa we Wrocławiu oskarżyła mężczyznę o 13 przestępstw, z których większość dotyczyła składania fałszywych oświadczeń do dokumentacji przetargów organizowanych przez szpital.

Jako członek komisji przetargowej, Adam K. składał oświadczenia, że nie był karany za korupcję. Tymczasem w 2011 roku Sąd Rejonowy w Nysie skazał go między innymi za wręczenie 22 łapówek oraz podrabianie podpisów na dokumentach. Sprawa ta miała związek z biznesem, szkołą nauki jazdy, którą wówczas prowadził. W maju 2013 roku Adam K. był już pracownikiem wrocławskiego szpitala, a o jego korupcyjnej przeszłości nikt nic nie wiedział. Takie fałszywe oświadczenia składał w kolejnych przetargach przez pięć lat.

Prokuratura podejrzewa, że Adam K. ustawiał również inne przetargi i żądał łapówek albo je przyjmował. Apeluje o kontakt do osób, które wręczały mu pieniądze, obiecując uniknięcie kary w przypadku dobrowolnego zgłoszenia. W październiku ubiegłego roku miał żądać płacenia mu łapówek, które - jak chce prokuratura - nazywał raz „prowizjami”, a raz „pożyczkami”. Ostatni zarzut dotyczył złamania sądowego zakazu prowadzenia aut, gdyż oprócz wyroku korupcyjnego, Adam K. miał też sprawę za jazdę pod wpływem alkoholu, w związku z czym orzeczono trzyletni zakaz prowadzenia samochodów.

Wrocławski sąd rejonowy skazał Adama K. na dwa lata więzienia bez zawieszenia, 3000 zł grzywny oraz dwuletni zakaz prowadzenia samochodów. Wyrok jest nieprawomocny. Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc, dr Marcin Murmyłło, podkreślił bezbronność szpitala wobec takich sytuacji: „To był pracownik techniczny. Nie możemy od każdej takiej osoby wymagać zaświadczenia o niekaralności. Wymagamy go, ale od osób zatrudnianych na stanowiskach kierowniczych. Prawo nie wymaga też takich zaświadczeń od członków komisji przetargowych. Potrzebne są tylko ich oświadczenia.” Dyrektor zapowiedział jednak wyciągnięcie wniosków z tej historii, aby podobne incydenty nie miały miejsca w przyszłości.

"Pigułka zła" w Bogatyni. Podcast o reportażu "Korupcja wyborcza i przerwana operacja CBŚP"

Korupcja w dokumentacji medycznej

Sprawa lekarza Jacka D.

Lekarz Jacek D. usłyszał zarzuty dotyczące przyjęcia co najmniej 80 tysięcy złotych łapówki i poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej. Celem było uzyskanie dokumentacji medycznej pozwalającej mężczyźnie skazanemu prawomocnym wyrokiem sądowym na karę więzienia odroczyć wykonanie wyroku. Jackowi D. grozi do 10 lat więzienia. Prokuratura będzie wnioskować o areszt dla lekarza. Wśród podejrzanych są również dwaj pośrednicy, którzy nakłaniali lekarza do wystawiania nierzetelnej dokumentacji medycznej oraz wręczali mu korzyści majątkowe. Wobec jednego z pośredników prokuratura także złoży wniosek o areszt. Pozostali zatrzymani - podejrzani o wręczenie łapówek i posługiwanie się fałszywymi dokumentami - będą odpowiadać z wolnej stopy. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań, na razie zabezpieczono dokumentację medyczną 10 osób.

Zarzuty dotyczące ordynatora w Krakowie

Zatrzymanie dr. Andrzeja Z.

Dr Andrzej Z., Zastępca Dyrektora ds. Medycznych Szpitala im. Rydygiera w Krakowie i zarazem ordynator Oddziału Hematologii tego szpitala, został zatrzymany przez CBA w chwilę po przyjęciu korzyści majątkowej. W jego portfelu znaleziono wszystkie banknoty z łapówki. Krakowska Delegatura CBA uzyskała informacje, że jeden z ordynatorów szpitala im. Rydygiera w Krakowie może przyjąć łapówkę za podjęcie decyzji o odpowiednim leczeniu chorego. Funkcjonariusze szczegółowo przygotowali się do realizacji. Gdy byli pewni, że ordynator przyjął korzyść majątkową, przystąpili do jego zatrzymania. Dr Andrzej Z. nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Prokuratura Rejonowa w Krakowie Nowej Hucie przedstawiła mu zarzuty.

Afera korupcyjna w Szpitalu Szczecin-Zdunowo

Afera w Szpitalu Szczecin-Zdunowo, kierowanym przez prof. Tomasza Grodzkiego, ujawniła mechanizm korupcyjny obejmujący przyspieszanie operacji i przyjmowanie „cegiełek” od pacjentów.

Zarzuty wobec dr. Romana K.

Roman K., ordynator szpitala Szczecin-Zdunowo i podwładny prof. Tomasza Grodzkiego, jest oskarżony o przyjęcie łapówek od 30 osób na łączną kwotę 130 tysięcy złotych za między innymi wykonanie i przyspieszanie operacji. Sprawa zaczęła się w 2008 roku, gdy Wydział ds. Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji zatrzymał znanego szczecińskiego ortopedę. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie postawiła mu zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych za przyspieszenie terminu operacji stawu biodrowego, na które w szpitalu czekało się kilka lat.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód w 2010 roku. Proces ciągnął się przez 8 lat, ponieważ Roman K. przedkładał zaświadczenia lekarskie o złym stanie zdrowia. W 2018 roku szczeciński sąd rejonowy umorzył postępowanie na podstawie art. 17 par. 11 kpk („zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie”), którą był zły stan zdrowia oskarżonego. Co ciekawe, w czasie procesu Roman K. prowadził w Szczecinie prywatną praktykę.

Na postanowienie Sądu Rejonowego zażalenia napisała zarówno prokuratura, jak i pacjenci, od których dr Roman K. brał łapówki. Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił zażalenie i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. W kwietniu Sąd Rejonowy Szczecin Prawobrzeże i Zachód ponownie wystąpił o sprawdzenie, czy lekarz będzie mógł brać udział w procesie. Roman K. jest również oskarżony o fałszowanie dokumentacji medycznej.

Rola Fundacji Pomocy Transplantologii i zarzuty wobec pacjentów

Mechanizm korupcyjny w szpitalu Szczecin-Zdunowo miał polegać na zachęcaniu pacjentów do dokonania wpłaty na rzecz Fundacji Pomocy Transplantologii, a po dokonaniu przez nich wpłat, kierowano ich na operacje lub zabiegi bez kolejki. Zdaniem śledczych wpłaty pacjentów na fundację były jedynie pozornie dobrowolne.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie postawiła zarzuty wręczenia korzyści majątkowej 25 pacjentom jednego ze szczecińskich szpitali, którzy poprzez wpłatę na rzecz Fundacji uzyskali korzystniejsze warunki leczenia. Rzecznik prokuratury wyjaśnia, że suma łapówek miała wynieść w sumie 1,5 mln zł. Trzech lekarzy jest podejrzanych o to, że działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Prokuratura podkreśla, że karana jest zarówno osoba wręczająca, jak i przyjmująca łapówkę. Śledztwo dotyczy między innymi podejrzenia podejmowania czynności, które mogły udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia środków pochodzących z oszustw oraz korzyści majątkowych przyjmowanych w związku z pełnieniem funkcji publicznych, poprzez przyjmowanie tych środków na rzecz Fundacji pod pozorem dobrowolnych wpłat na cele statutowe fundacji, w ramach mechanizmu polegającego na wprowadzaniu pacjentów szczecińskiego szpitala w błąd co do odpłatności za zabiegi chirurgiczne, które były finansowane przez NFZ, oraz przyjmowania korzyści majątkowych za skrócenie terminu przyjęcia do szpitala.

Materiał tej sprawy został wyłączony ze śledztwa, w którym Prokuratura Regionalna w Szczecinie chce przedstawić zarzuty marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu. W czerwcu CBA zatrzymało prezesa i byłego prezesa Fundacji Pomocy Transplantologii, zarzucając im udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wcześniej 160 zarzutów usłyszał jeden z ordynatorów szpitala Szczecin-Zdunowo.

Sprawa marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego

Fundację Pomocy Transplantologii założył przed laty senator dzisiejszej opozycji, Tomasz Grodzki, który był dyrektorem Szpitala Szczecin-Zdunowo i ordynatorem oddziału torakochirurgii w okresie, gdy, według byłych pacjentów i ich rodzin, pieniądze od pacjentów za operacje miał brać także on. Pani Józefa, pacjentka z lutego 1998 roku, wspominała, że na oddziale lekarze brali pieniądze od prawie wszystkich pacjentów, a „cegiełka” była od 5 tys. zł wzwyż.

Pół roku później na oddział prof. Grodzkiego trafiła mama prof. Agnieszki Popieli, za operację której miała zapłacić 500 dolarów. Z ustaleń CBA wynika, że więcej zdarzeń korupcyjnych z udziałem prof. Tomasza Grodzkiego miało miejsce przed zatrzymaniem ortopedy Romana K. Po zatrzymaniu ortopedy, dyrektor szpitala prof. Tomasz Grodzki był pytany o sprawę przez szczecińskich dziennikarzy, ale nie był zbyt rozmowny, deklarując jedynie udostępnienie organom ścigania wszystkich niezbędnych dokumentów.

Portret prof. Tomasza Grodzkiego

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka Senatu złożył 27 listopada w delegaturze CBA w Gdańsku pomorski radny PiS Karol Guzikiewicz. Prokuratura chce postawić Tomaszowi Grodzkiemu zarzut „przyjmowania korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich w okresie, gdy był dyrektorem w Specjalistycznym Szpitalu”.

W marcu 2021 roku skierowano do Senatu wniosek o uchylenie Tomaszowi Grodzkiemu immunitetu, uzupełniając go w grudniu 2021 roku. 18 maja 2022 roku Senat nie zgodził się na pociągnięcie marszałka Izby Wyższej do odpowiedzialności karnej. Mec. Jacek Dubois oświadczył w imieniu marszałka Senatu, że Grodzki stanowczo i jednoznacznie zaprzecza tego rodzaju twierdzeniom i wskazuje, że nigdy od nikogo nie żądał i nie uzależniał wykonania żadnych czynności medycznych od zapłaty jakiejkolwiek kwoty. Na początku grudnia sam Grodzki oświadczył, że zdecydował się podjąć kroki prawne w obronie swojego dobrego imienia i jest przygotowany pozew między innymi przeciwko radnemu Guzikiewiczowi, stwierdzając, że „obrzydliwe kłamstwa, które powielają niektóre media, przekraczają już wszelkie granice”.

Konsekwencje i wnioski

Opisane przypadki korupcji w szpitalach, od fałszowania dokumentacji medycznej, przez przyjmowanie łapówek za przyspieszenie leczenia, aż po manipulacje przetargowe dotyczące specjalistycznych instalacji, takich jak systemy oddymiania, ukazują złożoność problemu. Stanowią one poważne wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej, podważając zaufanie pacjentów i sprawne funkcjonowanie placówek. Konieczne jest wzmocnienie nadzoru, procedur kontrolnych oraz edukacja personelu w zakresie etyki i przepisów antykorupcyjnych, aby zapobiegać podobnym incydentom w przyszłości i budować transparentność w sektorze medycznym.

tags: #szpital #oddymianie #lapowka