Tragedia w Kamieniu Pomorskim: Pożar Hotelu Socjalnego

portalcenter.cl

Gdy w całej Polsce świętowano Wielkanoc w 2009 roku, w Kamieniu Pomorskim rozegrała się ogromna tragedia. W nocy z 12 na 13 kwietnia pożar hotelu socjalnego odebrał życie 23 osobom, w tym 13 dzieciom. Kilkadziesiąt osób straciło dach nad głową i cały dobytek. Był to jeden z najtragiczniejszych dni w historii Polski.

Tematyczne zdjęcie przedstawiające pożar budynku nocą lub jego zgliszcza

Wielkanocna Noc Katastrofy

W hotelu socjalnym przy ul. Wolińskiej w Kamieniu Pomorskim mieszkało 77 osób - głównie rodziny w trudnej sytuacji życiowej. Około północy w drewnianym baraku, przekształconym przed laty z budynku biurowego, wybuchł pożar. Pierwsze zgłoszenia dotarły do straży pożarnej około godziny 00:32 (lub 0.40) w poniedziałek 13 kwietnia.

Przebieg Pożaru i Akcja Ratunkowa

Jak wspominali świadkowie zdarzenia, to była ściana ognia. Mieszkańców ogarnęła panika. Było słychać przerażające krzyki. Pani Anna, mieszkająca w sąsiedztwie, wspomina: „Jak usłyszałam ludzi biegających po ulicy, to myślałam, że w święta sobie popili i rozrabiają. Wyszłam przed dom. Zobaczyłam, że hotel się pali. Początkowo paliło się tylko w jednym oknie na pierwszym piętrze, jednak w kilka minut płonął już cały budynek.”

Ze względu na swoją łatwopalną konstrukcję, budynek objęty był dużymi płomieniami. Większość wyjść z budynku była zamknięta, a drogi ewakuacyjne zastawione różnymi rzeczami. Słowa strażaków opisują sytuację: „Z szafy wydobywał się czarny i gęsty dym, który błyskawicznie rozprzestrzeniał się w kierunku klatki schodowej. Ognia jeszcze nie było, ale panowała bardzo wysoka temperatura. Słychać było szczęk odpadających z sufitu listew i kartonowych tekturek.”

Strażacy przyjechali na miejsce po kilku minutach (pierwsza jednostka PSP dotarła po czterech minutach od zgłoszenia), ale walka z ogniem była niemal beznadziejna. Akcja ratownicza była niezwykle trudna, a niektórzy mieszkańcy ratowali się, wyskakując przez okna. W oknach znajdowali się ludzie, potrzebujący pilnej ewakuacji. Pani Anna dodaje: „To było straszne, ci wszyscy ludzie skaczący z okien. Był okropny krzyk, huk. A w pewnym momencie krzyki umilkły, tak jakby ktoś nagle wyłączył dźwięk. Do dziś to wszystko mam przed oczami.”

Ofiary i Konsekwencje Tragedii

Niestety nie wszystkim udało się uciec przed ogniem. W pożarze zginęły 23 osoby, z czego aż 13 to dzieci. Najmłodsza ofiara miała zaledwie 2 lata, najstarsza 90. Kolejnych 20 osób zostało rannych. Rannych z poparzeniami i urazami ortopedycznymi transportowano do szpitali w Kamieniu Pomorskim, Szczecinie i Gryficach. Część osób zginęła na skutek zaczadzenia, inni spłonęli żywcem, bo zabrakło im odwagi, by skoczyć z okna, lub czasu, by dotrzeć do wyjść ewakuacyjnych.

Wśród wstrząsających relacji tych, którzy się uratowali, jest świadectwo matki, która straciła syna: „Wszystko stanęło w ogniu. Krzyknęłam do Dawidka, by wstawał. Ale on został w łóżku. Może się bał, może był podtruty. Odgradzało mnie od niego morze płomieni. Po chwili Dawidek palił się już na swoim łóżeczku. Tak strasznie krzyczał. Widziałam, jak płoną mu włoski. Na mnie płonęła już koszula. Gdy wyskoczyłam z okna i leżałam na dole ze złamaną nogą, jeszcze słyszałam jego głos. A wszystko otaczał ogień!” Wcześniej zdołała uratować swojego drugiego syna.

Przyczyny i Zaniedbania Systemowe

Historia i Stan Techniczny Budynku

Budynek przy ul. Wolińskiej, który spłonął, powstał w latach 60. lub 70. XX wieku jako barak biurowy. Został przekształcony w hotel robotniczy, a później - w hotel socjalny, przebudowany na trzykondygnacyjny. Jednak nigdy nie spełniał norm bezpieczeństwa pożarowego.

Śledczy ustalili, że w budynku nie było sprawnych czujników dymu. Budynek był wykonany z łatwopalnych materiałów, a eksperci mieli zastrzeżenia do stanu przewodów w całym obiekcie i jego ognioodporności, którą określili jako zerową. Zarządzający obiektem nie potrafili wyegzekwować opróżnienia korytarzy, na których mieszkańcy składowali stare meble, co utrudniało ewakuację. Według biegłych, pożar wybuchł przez zwarcie instalacji elektrycznej, która mogła być nielegalnie położona przez któregoś z lokatorów.

Odpowiedzialność Prawna

Śledztwo i Procesy Sądowe

Odpowiedzialność karna za dopuszczenie budynku do użytkowania spadła na ówczesnego burmistrza Kamienia Pomorskiego, Bronisława Karpińskiego. Prokuratura postawiła mu zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych oraz narażenia życia mieszkańców. W 2014 roku sąd uznał Karpińskiego za winnego i skazał go na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat.

Oprócz burmistrza, oskarżeni zostali również dwaj urzędnicy z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Kamieniu Pomorskim: dyrektor Krzysztof G. oraz jego podwładna, Barbara K. Prokuratura zarzuciła im niedopełnienie obowiązków służbowych związanych z zarządzaniem budynkiem socjalnym. Proces rozpoczął się w sierpniu 2011 roku przed Sądem Okręgowym w Szczecinie.

W lutym 2015 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał Krzysztofa G. na 3 lata pozbawienia wolności, a Barbarę K. na 2 lata więzienia. Sąd orzekł również zakaz wykonywania zawodu zarządcy nieruchomości: dla G. na sześć lat, a dla K. na cztery lata. Obrońcy oskarżonych złożyli apelację, domagając się uniewinnienia, natomiast prokuratura wniosła o surowsze kary.

We wrześniu 2015 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie zmienił wyrok, skazując Krzysztofa G. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata, a Barbarę K. na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Sąd uznał, że odpowiadali oni za fatalny stan budynku socjalnego, ale kwaterowali ludzi w niespełniającym przepisów przeciwpożarowych budynku na polecenie burmistrza miasta. Oboje przez sześć lat nie mogli również pełnić funkcji kierowniczych w instytucjach publicznych, ani prowadzić działalności gospodarczej dotyczącej zarządzania nieruchomościami.

Reakcje Społeczne i Pamięć

Uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 18 kwietnia, zgromadziły tłumy. Prezydent Lech Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową w dniach 14-16 kwietnia 2009 r. Tuż po tragicznym pożarze zorganizowano ogólnopolską akcję pomocy poszkodowanym. Z całego kraju zaczęły płynąć dary dla pogorzelców. Ludzie zwozili ubrania, meble i inne wyposażenie, które miało pomóc tym, którzy przeżyli, rozpocząć nowe życie.

W grudniu 2009 r. jedna z ocalałych mówiła: „Nie możemy się doczekać tej przeprowadzki. To najpiękniejszy prezent od Mikołaja, jaki można dostać w życiu.” W miejscu tragedii stanął krzyż upamiętniający jej ofiary.

Tragedia wyryła się głęboko w pamięci strażaków, którzy wtedy ruszyli z pomocą płonącym ludziom. Starszy kpt. Michał Wiaderski wspomina: „Nie da się go zapomnieć. Był to najtragiczniejszy pożar na naszym terenie. (...) Pamiętam do dziś ogrom zniszczeń i strat. I śmierć. Tutaj zginęły całe rodziny. Był jakiś uraz, trauma, bo przecież każdy chce zrobić wszystko jak najlepiej, pomóc jak najwięcej, a tutaj niestety nie dało się uratować wszystkich mieszkańców.”

Kamień Pomorski 2009 – Ogień, którego nie da się zapomnieć

Wpływ na Politykę i Prawo

Po pożarze rząd ogłosił kontrole w obiektach zbiorowego zamieszkania. Zmieniono część przepisów budowlanych i przeciwpożarowych, a także zarządzono przegląd podobnych budynków w całej Polsce i usunięcie z korytarzy stojących tam mebli. Jednak problem mieszkań socjalnych w Polsce pozostał.

Interpelacja Poselska

Poseł Piotr Stanke w interpelacji nr 10043 z dnia 16 czerwca 2009 r. do ministra spraw wewnętrznych i administracji, pytał o pomoc finansową państwa dla samorządów wdrażających standardy bezpieczeństwa pożarowego w budynkach komunalnych i socjalnych. Zaznaczył, że kontrole po pożarze w Kamieniu Pomorskim wskazały na potrzebę zaprzestania użytkowania niektórych lokali i nakazały samorządom wykonanie napraw i remontów, co wiązało się z ogromnymi kosztami (setki tysięcy, miliony złotych), niemożliwymi do udźwignięcia przez małe gminy. Pytał, czy rząd zamierza pomóc samorządom, przyznając im dodatkowe środki oraz czy ministerstwo przygotowuje konkretne rozwiązania formalnoprawne.

Odpowiedź Ministerstwa

Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Tomasz Siemoniak, w odpowiedzi z dnia 14 lipca 2009 r., podkreślił samodzielność jednostek samorządu terytorialnego w wykonywaniu ich zadań, zgodnie z Konstytucją RP i ustawą o samorządzie gminnym. Wskazał, że do zadań własnych gminy należą sprawy związane z gminnym budownictwem mieszkaniowym (art. 7 ust. 1 pkt 7 ustawy o samorządzie gminnym). Odnosząc się do problematyki standardów bezpieczeństwa pożarowego, poinformował o inicjatywie znowelizowania trzech rozporządzeń do ustawy o ochronie przeciwpożarowej, które były w końcowym etapie procesu legislacyjnego. Zaznaczył również, że w sprawach z zakresu finansowania samorządu terytorialnego właściwy jest minister finansów.

tags: #tragiczny #pozar #w #kamieniu #pomorskim