Amfibie, czyli pojazdy zdolne do poruszania się zarówno na lądzie, jak i w wodzie, znajdują szerokie zastosowanie nie tylko w wojsku, ale także w służbach ratowniczych i pożarniczych. Ich unikalne zdolności sprawiają, że są niezastąpione w trudnych warunkach terenowych, podczas powodzi czy w akcjach wymagających szybkiego przemieszczania się między środowiskiem lądowym a wodnym.
Charakterystyka Pojazdów Amfibijnych
Amfibie używane są głównie przez wojsko i służby ratownicze. Mogą służyć do desantu. Zazwyczaj są zbudowane na podwoziach samochodów terenowych. Wyposaża się je w wodoszczelne nadwozia, które posiadają kształt łódek lub pontonów i zapewniają pływalność. Posiadają napęd w postaci śruby napędowej, pędnika wodnego albo specjalnych gąsienic z łopatkami, które umożliwiają poruszanie się w wodzie. Specjalny mechanizm napędowy, który jest połączony ze skrzynką rozdzielczą, powoduje, że śruba się obraca. Amfibią podczas pływania w wodzie kieruje się przy pomocy steru z jednoczesnym zwrotem kół kierunkowych lub zahamowaniem jednej gąsienicy. W wypadku pędnika wodnego, kierowanie odbywa się przez zmianę siły oraz kierunku reakcji strumienia wody.
Pojazdy te są wyposażone w pompy, które usuwają wodę zbierającą się we wnętrzu nadwozia, oraz wyciągarki, mające na celu ułatwić pokonywanie krętych i stromych brzegów. Ponadto, urządzenia zmieniające ciśnienie w oponach umożliwiają przejazd przez podmokłe i piaszczyste tereny.

Amfibie w Działaniach Ratowniczych Współcześnie
Sherp Bohun-2: Ukraiński Ratownik
Jednym z przykładów nowoczesnych pojazdów amfibijnych jest konstrukcja ukraińskiej marki Sherp, dostarczona w ratowniczo-poszukiwawczej wersji Bohun-2. Jego głównym wyróżnikiem jest niskociśnieniowe ogumienie, z oponami o wysokości 160 centymetrów. Dodatkowo jest to ogumienie z unikalnym systemem centralnego pompowania z wykorzystaniem gazów wylotowych z silnika. Innymi słowy, w oponach znajdziemy tutaj po prostu spaliny.
Bohun-2 może wspinać się na przeszkody o wysokości 100 centymetrów, pokonywać 35-stopniowe wzniesienia, czy po prostu pływać w wodzie. Wjedzie też na grząski lód, gdyż ewentualne wpadnięcie do wody nie zrobi na nim większego wrażenia. Cała konstrukcja jest bardzo lekka, bazując na jedynie 1,8-litrowym dieslu koreańskiej marki Doosan, rozwijającym moc 55 KM. Dzięki temu ratownicza wersja Bohun-2, z rozbudowanym oświetleniem, miejscami dla pasażerów, czy też niezależnym ogrzewaniem, ma masę własną na poziomie 2,4 tony. Obecnie Bohuny-2 bardzo przydają się Ukraińcom na terenach zalanych po zburzeniu tamy na Dnieprze. Egzemplarz ze zdjęcia, opublikowanego przez ambasadę Szwajcarii w Ukrainie, został ufundowany przez Szwajcarów właśnie z myślą o zwalczaniu skutków tej tragedii i przekazany ukraińskim strażakom.

Prototyp Polskiej Amfibii na Bazie Toyoty Hilux
W Polsce również rozwijano projekty amfibii do celów specjalnych. Prototyp amfibii zbudowanej przez Akademię Morską w Gdyni powstał na bazie samochodu terenowego Toyota Hilux. Pojazd ten został wyposażony w silnik o mocy 177 KM i posiada napęd na cztery koła. Do poruszania się w wodzie służą mu dwa pędniki strumieniowe. Jest wyposażony we wciągarkę umożliwiającą wydostanie się z trudnego terenu, a także w trzy kamery ułatwiające kierowanie.
Amfibia ta posiada oświetlenie pojazdu szosowego oraz jednostki pływającej, a także sygnalizację świetlno-dźwiękową pojazdu uprzywilejowanego. Prędkość maksymalna w wodzie wynosi 25 km/h, natomiast na lądzie przekracza 100 km/h (jednak jest elektronicznie ograniczona). Budowa tej amfibii trwała ponad rok, a jej wartość oszacowano na ponad 500 tysięcy złotych. Pojazd ten został wycofany z podziału Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Toyota Hilux Mild-hybrid - idealna do miasta i w teren? | Toyota Insider
Historyczne Amfibie w Służbie i Ratownictwie
Amfibie pożarnicze w zagranicznych strażach pożarnych pojawiły się pod koniec lat 60. XX w., m.in. w Niemczech i Holandii. W tym czasie polscy strażacy przechodzili także wojskowe kursy dla operatorów obsługi transporterów. Równocześnie z początkiem lat 70. ubiegłego wieku odbywały się dla nich szkolenia teoretyczno-praktyczne, z użyciem sprzętu inżynieryjnego, które trwały zazwyczaj od kilku tygodni do sześciu miesięcy.
Pojazdy wodno-lądowe (kołowe) i gąsienicowe, w zasadniczym stopniu miały być w strażach pożarnych, z całym swoim osprzętem, wykorzystywane przede wszystkim przy gaszeniu pożarów na statkach i w portach żeglugi, a także na lotniskach i kolei. Najczęściej jednak wykorzystywano je jako transportery desantowo-przeprawowe, służące do przewożenia sprzętu i ludzi, a także w akcjach ratowniczych, w czasie powodzi. Typowe amfibie pożarnicze II połowy XX w., na wyposażeniu posiadały zazwyczaj: działko wodno-pianowe, generator piany lekkiej, agregat proszkowy, pompę, zbiornik na środek pianotwórczy oraz węże ssawne i tłoczne. Sprzęt pożarniczy, względnie pozostałe wyposażenie mogło być kompletowane, w zależności od przeznaczenia.
Gąsienicowy Transporter Amfibijny K-61
Pod koniec lat 40. XX wieku w Związku Radzieckim rozpoczęto prace nad innowacyjnym gąsienicowym transporterem amfibijnym, który następnie otrzymał oznaczenie wojskowe K-61. Pierwsze prace nad jego stworzeniem ruszyły niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej i były kierowane przez płk. Anatolija Kravtseva. W maju 1950 roku, po przeprowadzeniu wszelkich testów, nowy pojazd został przyjęty na uzbrojenie Armii Radzieckiej.
Do napędu tego pojazdu służył dwusuwowy silnik wysokoprężny typu JAZ 204V, taki sam, który napędzał samochody ciężarowe MAZ-200. Moc maksymalna silnika została nieco zwiększona i sięgała 130 KM (choć w innych publikacjach podawano 135 KM). Prędkość maksymalna, z którą poruszała się amfibia po drodze, wynosiła 36 km/h, w terenie spadała do 25 km/h. Pojazd pływał z maksymalną prędkością 10,5 km/h. Spalanie wynosiło na lądzie do 100 litrów na 100 km przebytej drogi, w terenie wzrastało do 140 litrów. Zapas posiadanego paliwa pozwalał na przejechanie w zakresie od 180 do 240 kilometrów drogi. Natomiast czas spędzony na pływaniu sięgał około 8 godzin. Masa własna transportera wynosiła około 10 500 kg.
Pierwsze wozy tego typu trafiły do Wojska Polskiego w połowie lat 50. XX wieku. Zadania, jakie wyznaczono tym pojazdom, były bardzo liczne: służyły w pododdziałach piechoty, sapersko-inżynierskich, jak i w oddziałach artylerii. W swoich podstawowych założeniach K-61 miał przede wszystkim służyć do transportowania:
- 85 mm armat przeciwpancernych D-44 lub 100 mm armat przeciwpancernych BS-3 (z ich obsługą)
- 122 mm haubic M-30 lub 152 mm haubic D-1 (z ich obsługą)
- Pojazdów kołowych, takich jak: GAZ 51, GAZ 63, ZIS-150, Star 20 (pojazdy mogły być załadowane)
- Samochodów ciężarowych ZIS-151 lub ZIŁ-157 (niezaładowanych)
Duże wojskowe amfibie po zakończeniu II Wojny Światowej okazały się bardzo przydatne, zwłaszcza dla Armii Radzieckiej i jej sojuszników, które były armiami stricte ofensywnymi.
Pierwszy K-61 został prawdopodobnie dostarczony do Czechosłowacji w 1955 roku. W maju 1956 roku wziął udział w testach porównawczych z czechosłowackim pojazdem desantowym VOŽ na rzece Łabie koło Litoměřic. Testy kontynuowano w Bratysławie, Mimonie, Doksach i Kokořínsku. W testach żaden z pojazdów nie przekonał przedstawiciela ČSLA. Czechosłowacki VOŽ, chociaż miał lepsze właściwości jezdne, z drugiej strony radziecki K-61 miał lepiej zaprojektowaną przestrzeń ładunkową ze składaną rampą. W związku z brakiem możliwości rozwojowych i produkcyjnych do produkcji własnego ulepszonego pojazdu oraz w związku z unifikacją uzbrojenia w ramach Układu Warszawskiego, podjęto decyzję o wprowadzeniu radzieckiego K-61 na uzbrojenie ČSLA.
Transporter K-61 jest również eksponatem muzealnym, można go zobaczyć m.in. w Parku Techniki Militarnej - Muzeum Techniki Wojskowej im. Jerzego Tadeusza Widuchowskiego w Zabrzu.

Kołowy Transporter Amfibijny ZiŁ 485 (BAV)
Model ZiŁ 485 / BAV, dawniej ZIS 485 (ros. БАВ - большой автомобиль водоплавающий / duży pływający pojazd), z napędem na cztery koła, konstrukcji Moskiewskiej Fabryki Samochodów, Zakładów im. Iwana Lichaczowa, produkowany był seryjnie od początku lat 50. XX w. aż do 1962 r. W swojej budowie i konstrukcji pozostawał niemalże kopią amerykańskich wozów DUKW-353 z okresu II wojny światowej.
Na lądzie ZiŁ 485 osiągał prędkość maksymalną do 60 km/h, w wodzie zaś poruszał się z prędkością ok. 10 km/h. Zbudowany był z wodoodpornej spawanej stali. Wewnątrz podłoga i sufit wykonane były ze sklejki bakelizowanej. Po niedługim czasie użytkowania ZiŁ 485 został zastąpiony pojazdem amfibijnym PTS. Związek Radziecki eksportował te pojazdy m.in. do Polski, Czechosłowacji, Rumunii, NRD oraz na Węgry. W 1982 r. Komenda Rejonowa Straży Pożarnych w Mysłowicach przekazała kołowy transporter-amfibię ZIŁ 485 (BAV) do Muzeum Pożarnictwa.
Renowacja ZiŁ 485 (BAV)
Na początku lat 2000. podjęto decyzję o potrzebie rewitalizacji muzealnego egzemplarza ZiŁ 485 (BAV), w tym celu nawiązano stosowną współpracę. W latach 2012-2014 pojazd przeszedł gruntowną renowację i konserwację. Trudnego zadania przywrócenia go do życia podjęło się Muzeum Techniki Wojskowej im. Jerzego Tadeusza Widuchowskiego w Zabrzu.
Głównymi etapami prac renowacyjno-konserwatorskich było usunięcie wszelkich nalotów organicznych w postaci porostów oraz łuszczącej się farby. Ogniska rdzy zabezpieczono odpowiednim preparatem konserwującym. Nierówna powłoka po łuszczącej się farbie i odpryski została zeszlifowana i uzupełniona szpachlą w celu uzyskania pożądanej gładzi. Obiekt został pokryty powłoką lakierniczą zgodnie z obowiązującym wzorem techniki wojskowej i przy zachowaniu obowiązujących zasad konserwatorskich.
W tym samym czasie poddano go również szczegółowemu przeglądowi wszystkich jego podzespołów i części, a także wykonano diagnostykę silnika. Układ hamulcowy, infrastruktura pneumatyczna, koła, bębny hamulcowe, okładziny zostały przejrzane. Zregenerowano amortyzatory, uzupełniono brakujące płyny i wymieniono smary. Częściowo również skompletowano brakujące wyposażenie. Położono m.in. nową drewnianą podłogę, zamontowano reflektory, zrekonstruowano brakującą instalację elektryczną. Doposażono i dozbrojono również silnik w brakujące elementy, tj.: gaźnik, aparat zapłonowy, przewody WN, cewkę zapłonową. W pojeździe zregenerowano również układ wydechowy. Rekonstrukcji pojazdu dokonano, wykorzystując podzespoły samochodu ZIŁ 152. Po uruchomieniu po raz pierwszy eksponat został zaprezentowany w ruchu, w dniu Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia 2012 r., pokonując o własnych siłach trasę o łącznej długości 28 kilometrów. Pojazd ten prezentowany był również na wystawie czasowej pt.: „Technika wojskowa na wyciągnięcie ręki” w Skansenie Górniczym Królowa Luiza w Zabrzu.
Toyota Hilux Mild-hybrid - idealna do miasta i w teren? | Toyota Insider
Amfibie Gąsienicowe jako Atrakcja Motoryzacyjna
Poza zastosowaniami militarnymi i ratowniczymi, amfibie, zwłaszcza gąsienicowe transportery, stanowią unikalną atrakcję motoryzacyjną. Prowadzenie takiej maszyny daje zupełnie inne wrażenia niż samochód terenowy. Już samo ruszenie pokazuje, że ma się do czynienia z ciężką maszyną o wyjątkowym charakterze, stworzoną do pracy w trudnych warunkach terenowych. Trakcja gąsienicowa, masa pojazdu i sposób pokonywania przeszkód sprawiają, że jazda jest widowiskowa i techniczna.
Charakterystyczne dane techniczne dla tego typu pojazdów rekreacyjnych obejmują moc silnika rzędu 100 KM, prędkość na lądzie do 52 km/h oraz w wodzie do 4,7 km/h. Takie amfibie mogą często pomieścić do 11 pasażerów. Deszcz, śnieg, błoto czy mokry teren nie odbierają tym atrakcjom charakteru; wręcz przeciwnie - trudniejsze warunki bardzo dobrze pasują do klimatu tej maszyny.

Amfibie Pożarnicze i Ratownicze: Wszechstronne Pojazdy Specjalne
Amfibie, czyli pojazdy zdolne do poruszania się zarówno na lądzie, jak i w wodzie, znajdują szerokie zastosowanie nie tylko w wojsku, ale także w służbach ratowniczych i pożarniczych. Ich unikalne zdolności sprawiają, że są niezastąpione w trudnych warunkach terenowych, podczas powodzi czy w akcjach wymagających szybkiego przemieszczania się między środowiskiem lądowym a wodnym.
Charakterystyka Pojazdów Amfibijnych
Amfibie używane są głównie przez wojsko i służby ratownicze. Mogą służyć do desantu. Zazwyczaj są zbudowane na podwoziach samochodów terenowych. Wyposaża się je w wodoszczelne nadwozia, które posiadają kształt łódek lub pontonów i zapewniają pływalność. Posiadają napęd w postaci śruby napędowej, pędnika wodnego albo specjalnych gąsienic z łopatkami, które umożliwiają poruszanie się w wodzie. Specjalny mechanizm napędowy, który jest połączony ze skrzynką rozdzielczą, powoduje, że śruba się obraca. Amfibią podczas pływania w wodzie kieruje się przy pomocy steru z jednoczesnym zwrotem kół kierunkowych lub zahamowaniem jednej gąsienicy. W wypadku pędnika wodnego, kierowanie odbywa się przez zmianę siły oraz kierunku reakcji strumienia wody.
Pojazdy te są wyposażone w pompy, które usuwają wodę zbierającą się we wnętrzu nadwozia, oraz wyciągarki, mające na celu ułatwić pokonywanie krętych i stromych brzegów. Ponadto, urządzenia zmieniające ciśnienie w oponach umożliwiają przejazd przez podmokłe i piaszczyste tereny.

Amfibie w Działaniach Ratowniczych Współcześnie
Sherp Bohun-2: Ukraiński Ratownik
Jednym z przykładów nowoczesnych pojazdów amfibijnych jest konstrukcja ukraińskiej marki Sherp, dostarczona w ratowniczo-poszukiwawczej wersji Bohun-2. Jego głównym wyróżnikiem jest niskociśnieniowe ogumienie, z oponami o wysokości 160 centymetrów. Dodatkowo jest to ogumienie z unikalnym systemem centralnego pompowania z wykorzystaniem gazów wylotowych z silnika. Innymi słowy, w oponach znajdziemy tutaj po prostu spaliny.
Bohun-2 może wspinać się na przeszkody o wysokości 100 centymetrów, pokonywać 35-stopniowe wzniesienia, czy po prostu pływać w wodzie. Wjedzie też na grząski lód, gdyż ewentualne wpadnięcie do wody nie zrobi na nim większego wrażenia. A jednocześnie cała konstrukcja jest bardzo lekka, bazując na jedynie 1,8-litrowym dieslu koreańskiej marki Doosan, rozwijającym moc 55 KM. Dzięki temu ratownicza wersja Bohun-2, z rozbudowanym oświetleniem, miejscami dla pasażerów, czy też niezależnym ogrzewaniem, ma masę własną na poziomie 2,4 tony. Obecnie Bohuny-2 bardzo przydają się Ukraińcom na terenach zalanych po zburzeniu tamy na Dnieprze. Egzemplarz ze zdjęcia, opublikowanego przez ambasadę Szwajcarii w Ukrainie, został ufundowany przez Szwajcarów właśnie z myślą o zwalczaniu skutków tej tragedii i przekazany ukraińskim strażakom.

Prototyp Polskiej Amfibii na Bazie Toyoty Hilux
W Polsce również rozwijano projekty amfibii do celów specjalnych. Prototyp amfibii zbudowanej przez Akademię Morską w Gdyni powstał na bazie samochodu terenowego Toyota Hilux. Pojazd ten został wyposażony w silnik o mocy 177 KM i posiada napęd na cztery koła. Do poruszania się w wodzie służą mu dwa pędniki strumieniowe. Jest wyposażony we wciągarkę umożliwiającą wydostanie się z trudnego terenu, a także w trzy kamery ułatwiające kierowanie.
Amfibia posiada oświetlenie pojazdu szosowego oraz jednostki pływającej, również w sygnalizację świetlno-dźwiękową pojazdu uprzywilejowanego. Prędkość maksymalna w wodzie wynosi 25 km/h, na lądzie przekracza 100 km/h (jednak jest elektronicznie ograniczona). Budowa amfibii trwała ponad rok, jej wartość to ponad 500 tysięcy zł. Pojazd został wycofany z podziału Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Toyota Hilux Mild-hybrid - idealna do miasta i w teren? | Toyota Insider
Historyczne Amfibie w Służbie i Ratownictwie
Amfibie pożarnicze w zagranicznych strażach pożarnych pojawiły się pod koniec lat 60. XX w., m.in. w Niemczech i Holandii. W tym czasie polscy strażacy przechodzili także wojskowe kursy dla operatorów obsługi transporterów. Równocześnie z początkiem lat 70. ubiegłego wieku odbywały się dla nich szkolenia teoretyczno-praktyczne, z użyciem sprzętu inżynieryjnego, które trwały zazwyczaj od kilku tygodni do sześciu miesięcy.
Pojazdy wodno-lądowe (kołowe) i gąsienicowe, w zasadniczym stopniu miały być w strażach pożarnych, z całym swoim osprzętem, wykorzystywane przede wszystkim przy gaszeniu pożarów na statkach i w portach żeglugi, a także na lotniskach i kolei. Najczęściej jednak wykorzystywano je jako transportery desantowo-przeprawowe, służące do przewożenia sprzętu i ludzi, a także w akcjach ratowniczych, w czasie powodzi. Typowe amfibie pożarnicze II połowy XX w., na wyposażeniu posiadały zazwyczaj: działko wodno-pianowe, generator piany lekkiej, agregat proszkowy, pompę, zbiornik na środek pianotwórczy oraz węże ssawne i tłoczne. Sprzęt pożarniczy, względnie pozostałe wyposażenie mogło być kompletowane, w zależności od przeznaczenia.
Gąsienicowy Transporter Amfibijny K-61
Pod koniec lat 40. XX wieku w Związku Radzieckim rozpoczęto prace nad innowacyjnym gąsienicowym transporterem amfibijnym, który następnie otrzymał oznaczenie wojskowe K-61. Pierwsze prace nad jego stworzeniem ruszyły niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej i były kierowane przez płk. Anatolija Kravtseva. W maju 1950 roku, po przeprowadzeniu wszelkich testów, nowy pojazd został przyjęty na uzbrojenie Armii Radzieckiej.
Do napędu tego pojazdu służył dwusuwowy silnik wysokoprężny typu JAZ 204V, taki sam, który napędzał samochody ciężarowe MAZ-200 i dalsze pojazdy pochodne. Moc maksymalna silnika została jednak nieco zwiększona i sięgała 130 KM (choć w innych publikacjach znaleziono 135 KM). Prędkość maksymalna, z którą poruszała się amfibia po drodze, wynosiła 36 km/h, w terenie spadała do 25 km/h. Pojazd pływał z maksymalną prędkością 10,5 km/h. Spalanie wynosiło na lądzie do 100 litrów na 100 km przebytej drogi, w terenie wzrastało do 140 litrów. Zapas posiadanego paliwa pozwalał na przejechanie w zakresie od 180 do 240 kilometrów drogi. Natomiast czas spędzony na pływaniu sięgał około 8 godzin. Masa własna transportera wynosiła około 10 500 kg.
Pierwsze wozy tego typu trafiły do Wojska Polskiego w połowie lat 50. XX wieku. Zadania, jakie wyznaczono tym pojazdom, były bardzo liczne: służył w pododdziałach piechoty, sapersko-inżynierskich, jak i w oddziałach artylerii. W swoich podstawowych założeniach gąsienicowy transporter amfibijny K-61 miał przede wszystkim służyć do transportowania:
- 85 mm armat przeciwpancernych D-44 lub 100 mm armat przeciwpancernych BS-3 (obie ze swoją obsługą)
- 122 mm haubic M-30 lub 152 mm haubic D-1 (także ze swoją obsługą)
- Pojazdów kołowych, takich jak: GAZ 51, GAZ 63, ZIS-150, Star 20 (pojazdy mogły być załadowane)
- Samochodów ciężarowych ZIS-151 lub ZIŁ-157 (nie załadowanych)
Duże wojskowe amfibie po zakończeniu II Wojny Światowej okazały się bardzo przydatne, zwłaszcza dla Armii Radzieckiej i ich sojuszników, które były armiami stricte ofensywnymi.
Pierwszy K-61 został prawdopodobnie dostarczony do Czechosłowacji w 1955 roku. W maju 1956 roku wziął udział w testach porównawczych z czechosłowackim pojazdem desantowym VOŽ na rzece Łabie koło Litoměřic. Testy kontynuowano w Bratysławie, Mimonie, Doksach i Kokořínsku. W testach żaden z pojazdów nie przekonał przedstawiciela ČSLA. Czechosłowacki VOŽ chociaż miał lepsze właściwości jezdne, z drugiej strony radziecki K-61 miał lepiej zaprojektowaną przestrzeń ładunkową ze składaną rampą. W związku z brakiem możliwości rozwojowych i produkcyjnych do produkcji własnego ulepszonego pojazdu oraz w związku z unifikacją uzbrojenia w ramach Układu Warszawskiego podjęto decyzję o wprowadzeniu radzieckiego K-61 na uzbrojenie ČSLA.
Transporter K-61 jest również eksponatem muzealnym, można go zobaczyć m.in. w Parku Techniki Militarnej - Muzeum Techniki Wojskowej im. Jerzego Tadeusza Widuchowskiego w Zabrzu.

Kołowy Transporter Amfibijny ZiŁ 485 (BAV)
Model ZiŁ 485 / BAV, dawniej ZIS 485 (ros. БАВ - большой автомобиль водоплавающий / duży pływający pojazd), z napędem na cztery koła, konstrukcji Moskiewskiej Fabryki Samochodów, Zakładów im. Iwana Lichaczowa, produkowany był seryjnie od początku lat 50. XX w. aż do 1962 r. W swojej budowie i konstrukcji pozostawał niemalże kopią amerykańskich wozów DUKW-353 z okresu II wojny światowej.
Na lądzie ZiŁ 485 osiągał prędkość maksymalną do 60 km/h, w wodzie zaś poruszał się z prędkością ok. 10 km/h. Zbudowany był z wodoodpornej spawanej stali. Wewnątrz - podłoga i sufit wykonane były ze sklejki bakelizowanej. Po niedługim czasie użytkowania ZiŁ 485 został zastąpiony pojazdem amfibijnym PTS. Związek Radziecki eksportował pojazdy te m.in. do Polski, Czechosłowacji, Rumunii, NRD oraz na Węgry. W 1982 r. Komenda Rejonowa Straży Pożarnych w Mysłowicach przekazała kołowy transporter-amfibię ZIŁ 485 (BAV) do Muzeum Pożarnictwa.
Renowacja ZiŁ 485 (BAV)
Na początku lat 2000. podjęto decyzję o potrzebie jego rewitalizacji i w tym celu nawiązano stosowną współpracę. W latach 2012-2014, pojazd przeszedł gruntowną renowację i konserwację. Trudnego zadania przywrócenia go do życia podjęło się Muzeum Techniki Wojskowej im. Jerzego Tadeusza Widuchowskiego w Zabrzu.
Głównymi etapami prac renowacyjno-konserwatorskich było usunięcie wszelkich nalotów organicznych w postaci porostów oraz łuszczącej się farby. Ogniska rdzy zabezpieczono odpowiednim preparatem konserwującym. Nierówna powłoka po łuszczącej się farbie i odpryski została zeszlifowana i uzupełniona szpachlą w celu uzyskania pożądanej gładzi. Obiekt został pokryty powłoką lakierniczą zgodnie z obowiązującym wzorem techniki wojskowej i przy zachowaniu obowiązujących zasad konserwatorskich.
W tym samym czasie poddano go również szczegółowemu przeglądowi wszystkich jego podzespołów i części, a także wykonano diagnostykę silnika. Układ hamulcowy, infrastruktura pneumatyczna, koła, bębny hamulcowe, okładziny zostały przejrzane. Zregenerowano amortyzatory, uzupełniono brakujące płyny i wymieniono smary. Częściowo również skompletowano brakujące wyposażenie. Położono m.in. nową drewnianą podłogę, zamontowano reflektory, zrekonstruowano brakującą instalację elektryczną. Doposażono i dozbrojono również silnik w brakujące elementy, tj.: gaźnik, aparat zapłonowy, przewody WN, cewkę zapłonową. W pojeździe zregenerowano również układ wydechowy. Rekonstrukcji pojazdu dokonano, wykorzystując podzespoły samochodu ZIŁ 152. Po uruchomieniu po raz pierwszy eksponat został zaprezentowany w ruchu, w dniu święta Wojska Polskiego 15 sierpnia 2012 r., pokonując o własnych siłach trasę o łącznej długości 28 kilometrów. Pojazd ten prezentowany był również na wystawie czasowej pt.: „Technika wojskowa na wyciągnięcie ręki” w Skansenie Górniczym Królowa Luiza w Zabrzu.
Toyota Hilux Mild-hybrid - idealna do miasta i w teren? | Toyota Insider
Amfibie Gąsienicowe jako Atrakcja Motoryzacyjna
Poza zastosowaniami militarnymi i ratowniczymi, amfibie, zwłaszcza gąsienicowe transportery, stanowią unikalną atrakcję motoryzacyjną. Prowadzenie takiej maszyny daje zupełnie inne wrażenia niż samochód terenowy. Już samo ruszenie pokazuje, że ma się do czynienia z ciężką maszyną o wyjątkowym charakterze, stworzoną do pracy w trudnych warunkach terenowych. Trakcja gąsienicowa, masa pojazdu i sposób pokonywania przeszkód sprawiają, że jazda jest widowiskowa i techniczna.
Charakterystyczne dane techniczne dla tego typu pojazdów rekreacyjnych obejmują moc silnika rzędu 100 KM, prędkość na lądzie do 52 km/h oraz w wodzie do 4,7 km/h. Takie amfibie mogą często pomieścić do 11 pasażerów. Deszcz, śnieg, błoto czy mokry teren nie odbierają tym atrakcjom charakteru; wręcz przeciwnie - trudniejsze warunki bardzo dobrze pasują do klimatu tej maszyny.
