Liaz 110 przez wiele lat był jedną z najpopularniejszych ciężarówek w kraju. Po 1989 roku, gdy masowo wystartował transport międzynarodowy, właśnie Liazy zbudowały niejedną polską firmę. Zestawy te przez lata widywano zarówno na Zachodzie, jak i w Polsce.

Historia i rozwój ciężarówek Liaz
Początki - seria 100
Historia serii 100 rozpoczęła się już w 1974 roku. Jak na owe czasy samochód otrzymał nowoczesny wygląd, a także stosunkowo przestronną kabinę sypialną. Wewnątrz dało się zmieścić dwa łóżka, a tunel silnika nie był nadmiernie wysoki. Dalekobieżny potencjał miał też napęd, w postaci 11,9-litrowego silnika własnej produkcji.
W serii 100 był jednak pewien poważny archaizm: ciężarówka ta nie miała uchylanej kabiny, co znacznie utrudniało dostęp do układu napędowego. Zamocowana na stałe kabina utrzymywała się aż do 1984 roku, a więc znacznie dłużej, niż u producentów zachodnich.
Modernizacja - serie 110 i 120
Gdy w końcu pokazano uchylaną kabinę, Liaz zmienił swoją nazwę, tworząc serię 110 lub 120, odpowiednio o dwóch lub trzech osiach. W ramach zmodernizowanego modelu dało się już znaleźć naprawdę ciekawe konstrukcje. Dla przykładu, jeszcze za czasów serii 110/120 pokazano pierwsze kabiny Maxi, z 40-centymetrowym podwyższeniem dachu. Miało to być propozycją do transportu międzynarodowego, a także na eksport do krajów zachodnich. W latach 1985-1989 Liaz prowadził też prace nad nowym typem silnika.
Nie zmienia to jednak faktu, że większość Liazów 110/120 wyjechała na drogi w prostszych i mniej imponujących konfiguracjach. 13,7-litrowy silnik trafił do zaledwie garstki egzemplarzy, a podwyższone kabiny pozostały niespotykanym luksusem. Zamiast tego powszechnie stosowano sypialnie z płaskim dachem oraz 11,9-litrowe silniki, rozwijające po modernizacji 305 lub 320 KM.

Liazy na polskim rynku po 1989 roku
Właśnie takie Liazy Polacy powszechnie wysyłali na trasy międzynarodowe. Stanowiły one namiastkę typowo długodystansowego sprzętu, a ceny używanych egzemplarzy doskonale to odzwierciedlały. Chcąc w połowie lat 90-tych kupić kilkuletni ciągnik siodłowy, Liazy okazywały się o połowę droższe od Jelczy 400, a jednocześnie o połowę tańsze od najtańszych samochodów zachodnich. Wielu przewoźników ceniło też Liazy za mniejsze zainteresowanie ze strony złodziei i tym samym ograniczenie kosztów ubezpieczenia. Biorąc pod uwagę wysoki poziom przestępczości w kraju, była to sprawa wyjątkowo istotna.
Percepcja na Zachodzie
Kierowcy z zachodnich firm wspominają czechosłowackie ciężarówki wyraźnie inaczej. Wśród nich można usłyszeć stwierdzenia, że Liazy były prawdziwymi zawalidrogami górskich odcinków lat 90-tych. Ich silniki, choć turbodoładowane i przekraczające moc 300 KM, nie mogły zaoferować podobnej dynamiki, jak w przypadku najnowocześniejszych samochodów zachodnich. Wystarczy chociażby spojrzeć na parametry maksymalnego momentu obrotowego: gdy 320-konny Liaz oferował niecałe 1300 Nm, Volvo FH12 380 z 1996 roku miało już 1850 Nm, a coraz popularniejsze FH12 420 wręcz 2000 Nm.
Upadek firmy Liaz
Problemy po transformacji ustrojowej
Historia Liaza zaczęła zmierzać do końca natychmiast po obaleniu władzy komunistycznej w 1989 roku. Jedną z przyczyn była zmiana postrzegania firmy przez zachodnią konkurencję. W latach 80-tych Liaz prowadził rozmowy o bliskiej współpracy z Iveco oraz Deutzem, co pozwoliłoby unowocześnić czechosłowackie pojazdy, a jednocześnie dać Iveco dostęp do częściowo zamkniętego, wschodniego rynku.
Kolejna ciekawostka dotyczy więźniów pracujących w trzech różnych fabrykach Liaza. Przez lata byli oni źródłem taniej oraz zdyscyplinowanej siły roboczej. W styczniu 1990 roku sytuacja się jednak zmieniła, gdyż nowe władze ogłosiły amnestię, powszechnie wypuszczając na wolność dotychczasowych więźniów politycznych.
Jednocześnie stale zmniejszało się zapotrzebowanie ze strony czechosłowackich klientów. Prywatni przewoźnicy bardzo mocno interesowali się samochodami zachodnimi, które w końcu dało się powszechnie kupić. Państwowe przedsiębiorstwa wstrzymywały zaś swoje zamówienia, z trudem przechodząc przemianę systemową i po prostu nie dysponując odpowiednimi środkami. Wystarczył więc jeden rok - okres 1990-1991 - by produkcja Liaza spadła o 75 procent, z 16 tys. do 4 tys. sztuk.
Próby modernizacji i nowa seria 300
W międzyczasie Liaz próbował odmłodzić swoją gamę. Bodajże w 1992 roku do sprzedaży weszła seria 300, wyróżniająca się standardowo podwyższonym dachem, większą ilością spojlerów z tworzywa oraz odmienioną ofertą silników. Można było wybierać między 330-konnymi silnikami Liaza a 365- lub 405-konnymi jednostkami amerykańskiej marki Detroit Diesel. Te ostatnie łączono z amerykańskimi skrzyniami Eaton Fuller Twin Splitter, oferującymi „jedne trzecie” zamiast „połówek”. Pewna ilość Liazów 300 trafiła nawet na Zachód, o czym świadczyły relacje z udziałem niderlandzkiego przewoźnika. Wersje z silnikami Detroit Diesel miały też za sobą testy w zachodniej prasie.
Dzisiaj sami Czesi uważają takie Liazy za pojazdy kultowe, choć niestety prawda na ich temat była raczej gorzka. Podobnie jak w przypadku Jelcza 424, była to po prostu coraz bardziej przestarzała ciężarówka, z kabiną wywodzącą się jeszcze z lat 70-tych, bez dobrego wizerunku na Zachodzie, a jednocześnie z bardzo kosztownym silnikiem. Sami Czesi doskonale zdawali sobie z tego sprawę.
Ostatnia próba - Liaz 400 (Skoda Xena)
W 1996 roku podjęli więc ostatnią próbę, wprowadzając na rynek zupełnie nową ciężarówkę. Był to Liaz 400, znany także jako Skoda Xena. Samochód ten również otrzymał silniki Detroit Diesel, lecz do tego dochodziła zaprojektowana od podstaw kabina, bardzo świeży wygląd i naprawdę przestronne wnętrze. Można wręcz powiedzieć, że samochód wyglądał nowocześniej od wielu konkurentów.

Liaz jako wóz strażacki: Przykład OSP Jasionka
Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Jasionce
Ochotnicza Straż Pożarna w Jasionce powstała w 1910 roku. Jej założycielem był ówczesny wójt Tomasz, który sprowadził ze Lwowa ręczną sikawkę. W latach 60. jednostka nabyła motopompę oraz otrzymała wóz konny na kołach gumowych. W latach 70. do jednostki został sprowadzony wóz marki Żuk, który przekazała OSP Lubatowa.
Pozyskanie i lata służby Skody Liaz
W 1992 roku, wraz z oddaniem do użytku Domu Ludowego w Jasionce, odbyło się poświęcenie nowej siedziby OSP wraz z pozyskanym wtedy ciężkim wozem bojowym marki Skoda Liaz o pojemności 4000 litrów. Przez 27 lat Skoda Liaz służyła miejscowej jednostce, jednak w ostatnim czasie sprawiała coraz więcej problemów.

Problemy techniczne i wycofanie z eksploatacji
Samochód nie był już w pełni sprawny, a ciągle powracające problemy z układem hamulcowym, trudność w napełnieniu go powietrzem, czy też utrudniony rozruch silnika sprawiały, iż czas wyjazdu jednostki OSP Jasionka znacznie się wydłużał. Początkiem 2019 roku samochód całkowicie odmówił posłuszeństwa. Podczas jednego z wyjazdów awarii uległo sprzęgło, które na dobre unieruchomiło pojazd.
Samochód zastępczy i pozyskanie nowego wozu
Od kwietnia 2019 roku do stycznia 2020 roku jednostce OSP Jasionka służył Jelcz 004 pozyskany z OSP Barwinek na zasadzie wypożyczenia. W tym czasie samochód 14-krotnie wyjeżdżał do działań ratowniczych. W sobotę 18 stycznia 2020 r. do OSP Jasionka trafił 10-letni MAN pozyskany z jednostki OSP KSRG Równe, która z kolei pozyskała fabrycznie nowy wóz.
Sprzedaż 44-letniej Skody Liaz
Wraz z pozyskaniem nowego samochodu pożarniczego zastanawiano się nad dalszym losem 44-letniej Skody Liaz. Jako że właścicielem pojazdu jest Gmina Dukla, to samorząd miał zadecydować o jego przyszłości. Burmistrz Gminy Dukla 7 października 2020 r. ogłosił przetarg na sprzedaż pojazdu.
Warunkiem przystąpienia do przetargu było złożenie zamkniętej koperty z dopiskiem „Oferta na zakup samochodu specjalnego - pożarniczego marki SKODA/LIAZ model 706 RTO” w siedzibie sprzedającego (pok. nr 111) do dnia 23 października 2020 roku do godz. 9:00. Otwarcie ofert przez komisję przetargową nastąpiło 23 października 2020 o godz. 9:15.
