Modelarstwo pożarnicze
Zestaw do budowy wozu strażackiego Educa
Prezentowana zabawka umożliwia zbudowanie modelu wozu strażackiego. Dzieci muszą wykorzystać zdolności manualne, aby odpowiednio poskładać tekturowe i plastikowe elementy. Gotowy model będzie miał 34 cm długości i 15 cm wysokości. Wymiary wozu strażackiego po ułożeniu to 34 x 11 x 15 cm. Puzzle te będą idealne dla każdego małego miłośnika modelarstwa i pożarnictwa. Marka Educa to wieloletnia tradycja, której historia rozpoczyna się w 1894 roku i trwa do dzisiaj. Obecnie produkty spod znaku Educa są dystrybuowane do ponad 75 krajów na całym świecie, stanowiąc gwarancję najwyższej jakości. 90% produktów jest wytwarzanych w zakładach znajdujących się w Barcelonie, gdzie przechodzą surowe kontrole bezpieczeństwa. Do ich wytworzenia używa się odnawialnych i przyjaznych dla środowiska surowców.
Rola i znaczenie wozów strażackich
Wozy strażackie to niezwykle ważny element wyposażenia każdej jednostki ochrony przeciwpożarowej. Pojazdy te nie tylko dowożą strażaków do celu, ale stanowią również mobilne centrum narzędziowe, które jest niezbędne podczas akcji ratunkowej. Samochód strażacki to element, bez którego jednostka zarówno państwowa, jak i ochotnicza nie mogłaby funkcjonować. Na dzień dzisiejszy rynek tych specjalistycznych pojazdów jest naprawdę duży, a polskich jednostek nie mają się czego wstydzić, dysponując naprawdę profesjonalnym sprzętem. Wozy strażackie są pojazdami specjalnego przeznaczenia, które służą do prowadzenia akcji gaśniczych i ratowniczych, odbywających się na gruncie lub na wysokościach.
W ostatnich latach nowych modeli jest coraz więcej na polskich drogach, co dotyczy zarówno jednostek państwowych, jak i ochotniczych. Najczęściej spotykane wozy na akcjach ratunkowych to samochody ratowniczo-gaśnicze, używane praktycznie w każdych warunkach. Wyróżnia się dwie wersje tego typu pojazdu: miejską, która pozwala na szybkie i bezpieczne poruszanie się po utwardzonej nawierzchni, oraz terenową, pozwalającą dojechać tam, gdzie wersja miejska sobie nie poradzi. Najbardziej podstawowy podział to wozy gaśnicze i ratowniczo-gaśnicze. Wozy gaśnicze są największe, mają bowiem wbudowane zbiorniki na środki gaśnicze oraz pompy, które mogą być napędzane własnym silnikiem lub silnikiem samochodu. Pozwalają zabrać dużą ilość niezbędnego sprzętu, a także sporą grupę strażaków.

Wyposażenie współczesnych wozów strażackich
W każdym wozie strażackim powinny znaleźć się akcesoria, które umożliwią szybkie ugaszenie różnych źródeł ognia. Niezbędna jest autopompa z urządzeniem odpowietrzającym, zbiornik wody, zbiornik z dozownikiem środka pianotwórczego oraz lina szybkiego natarcia. Nieodzowne są również węże przeciwpożarowe o różnych długościach i średnicach, które można dopasować do indywidualnych potrzeb. Sprzęt pożarniczy, który powinien znajdować się w każdym wozie strażackim, to również działka proszkowe i wodne, prądownice, wytwornice i generatory pary oraz klucze do łączników i hydrantów.
Strażacy na wyposażeniu powinni mieć również podręczny sprzęt gaśniczy - agregaty i koce gaśnicze, gaśnice pianowe, proszkowe, śniegowe i halonowe, a także hydronetki. W wozie strażackim powinny znajdować się również maski i niezbędny sprzęt oddechowy, który umożliwi strażakom oddychanie w najtrudniejszych warunkach, pełnych dymu i szkodliwych substancji. Podczas akcji gaśniczej czy ratowniczej niezbędne są nie tylko akcesoria do gaszenia pożarów, ale również szereg innych sprzętów, które ułatwią poruszanie się w trudnym terenie.
W wozie strażackim nie może zabraknąć skrzynek z narzędziami, zawierających łomy, piły, młotki, nożyce czy kable. Wozy strażackie, które jeżdżą do wypadków drogowych, powinny mieć na wyposażeniu elektryczne wyciągarki. Za ich pomocą można wyciągnąć auto z trudno dostępnego miejsca, ale również udrożnić ruch (gdy wrak samochodu znajduje się na głównej drodze). Utrudnienia, jakie pojawiają się na miejscu akcji, to nie tylko różnego rodzaju przeszkody, ale również wysokość. Strażacy muszą nie tylko sprawnie działać w miejscu pożaru czy wypadku drogowego, ale również szybko do niego dotrzeć. Każdy wóz strażacki powinien być wyposażony w lampy do wysyłania sygnałów świetlnych oraz głośne syreny, które pozwolą na bezproblemowy przejazd w przestrzeni miejskiej i nie tylko. Ważna jest również komunikacja pomiędzy wszystkimi strażakami - każdy powinien posiadać radiotelefon umożliwiający kontakt z innymi ratownikami.

Oznaczenia pojazdów ratunkowych w Polsce
W większości krajów pojazdy tego typu posiadają oznaczenia w postaci uniwersalnego numeru, dzięki któremu bardzo łatwo zidentyfikować daną jednostkę podczas akcji. W naszym kraju nazywamy to numerem operacyjnym. Składa się on z trzech elementów. Sposób, w jaki oznacza się pojazdy ratunkowe w Polsce, określa załącznik do zarządzenia Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.
Do dyspozycji mamy numer składający się z trzech liczb - prefiks, który określa typ jednostki oraz powiat, z jakiego pochodzi. Następnie widnieje jedna litera, która określa województwo. Na końcu jest sufiks - czyli dwucyfrowy numer pojazdu, który w przypadku jednostek państwowych informuje nas o rodzaju i przeznaczeniu pojazdu. Tego typu oznaczenia pozwalają odpowiednio dysponować sprzętem jednostkom straży pożarnej. Dodatkowo jest to również ułatwienie, gdy w jednej akcji bierze udział więcej niż jedna jednostka. Wtedy można zidentyfikować siły, które znajdują się już na miejscu, i w odpowiedni sposób je uzupełnić. W takich sytuacjach możliwe jest wysłanie do danego miejsca kilku rodzajów pojazdów.

Producenci i popularne modele wozów strażackich
Wozy strażackie muszą być w pełni sprawne technicznie i być wyposażone w szereg rozwiązań technicznych, które umożliwiają prowadzenie akcji gaśniczych i ratunkowych. Do najbardziej znanych producentów podwozi do aut pożarniczych należą takie marki jak Mercedes, Volvo, Renault oraz Iveco i MAN. Wybór odpowiednich, spełniających ustalone kryteria modeli wozów pożarniczych, jest kluczowy dla efektywności jednostek ochrony przeciwpożarowej.
- Renault Kerax 430.19: To niezwykle popularny model w naszym kraju, typowy pojazd dla PSP. Posiada silnik o mocy 430 koni mechanicznych i pojemności przewyższającej 10 litrów sześciennych. Moc silnika nie służy do osiągania zawrotnych prędkości, te zostały ograniczone przez producenta do wartości poniżej 100 km/h. Pojazdy tego typu wyposażone są w żurawie, które świetnie sprawdzają się podczas akcji. Taki rodzaj samochodu nie posiada zbiornika z wodą, co oznacza, że na akcję musi wyruszyć w parze z pojazdem, który taki pojemnik posiada. Zaoszczędzone miejsce można wykorzystać na niezwykle ważne wyposażenie takiego wozu - niezbędne narzędzia ratownicze przechowywane są na dedykowanych półkach.
- Mercedes-Benz Atego: Jeden z najbardziej znanych producentów podwozi do aut pożarniczych, oferujący specjalistyczne podwozie, którego ramowa konstrukcja jest przystosowana do zabudowy wozu strażackiego. Model wyposażony jest w najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, a co za tym idzie - nie należy do tanich.
- MAN TGM: Kolejny producent, którego nazwę można spotkać na wozach strażackich. Pojazd jest duży, ma ergonomiczne i przestronne wnętrze, które pomieści wszystkie niezbędne akcesoria strażackie i sprzęt pożarniczy. Dodatkowym atutem jest napęd na cztery koła, ułatwiający poruszanie się w trudnych warunkach drogowych.
- Renault Trucks D15: Wśród marek często wybieranych przez jednostki straży pożarnej warto również zwrócić uwagę na Renault, który oferuje bazę pod wóz strażacki Renault Trucks D15. Model jest tak zaprojektowany, aby sprawnie poruszać się w trudnych warunkach.
Wozów strażackich szukać można u dealerów ciężarówek lub u producentów specjalizujących się w produkcji samochodów ciężarowych. Zakup nowego wozu strażackiego to inwestycja rzędu ponad miliona złotych. Jednostki ochrony przeciwpożarowej często decydują się również na samochody pochodzące od szwedzkich i angielskich producentów, a także Mercedesy, Volvo, Renault oraz Iveco. Jednostki te cenią sobie ich niezawodność, ale jednocześnie muszą liczyć się z relatywnie dużym wydatkiem. Mniejsze jednostki, w tym wiele polskich jednostek ochotniczej straży pożarnej, korzystają z ofert z rynku wtórnego, przede wszystkim ze względu na stosunkowo niskie ceny. Modele używane dostępne są już od około 20 tysięcy złotych, a wiele z nich można znaleźć za mniej niż 100 tysięcy. Niezależnie od budżetu, ważne jest, aby wybrać odpowiedni sprzęt.
Historia produkcji samochodów pożarniczych w Polsce
4 maja wypada Międzynarodowy Dzień Strażaka oraz święto patrona strażaków, św. Floriana. W tym roku znów będzie okazja zobaczyć wozy strażackie w wielu miejscach na żywo. Niektóre są już zabytkami, inne jeszcze pełnią służbę. Wyjeżdżając tylko do akcji i czasem od święta, nie osiągają dużych przebiegów. Starannie pielęgnowane, okazują się nader długowieczne. „Na emeryturze” wiele z nich przeszło remont i zostało maskotkami jednostek Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej.
Produkcja samochodów pożarniczych ma w Polsce długą tradycję. Często podejmowały ją przedsiębiorstwa zaopatrujące wcześniej strażaków w sprzęt. Przykładem jest Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” z Warszawy, założona w 1898 roku, która w 1929 roku uruchomiła wydział karoserii. Przed II wojną światową samochody pożarnicze, zwane wówczas „autopogotowiami”, były produkowane również w Zakładach Mechanicznych Ursus SA, spółce Lilpop, Rau i Loewenstein czy „Unii Strażackiej” we Lwowie. Ogółem działało kilkunastu dostawców. Pierwszym polskim miastem, które zmotoryzowało strażaków, był Poznań. Trzy wozy bojowe na niemieckich podwoziach Daimlera weszły do służby w listopadzie 1911 roku.
Z chwilą rozpoczęcia produkcji samochodów w Polsce zaczęto montować zabudowy pożarnicze na krajowych podwoziach. Na początku głównie Ursusa A i Polskiego Fiata 621 oraz ich wariantów. Cięższe wozy powstawały na podwoziach importowanych. Pierwszy samochód pożarniczy opracowany po II wojnie powstał w 1948 roku w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu na podwoziu angielskiego Bedforda OLBZ. Później produkcję samochodów strażackich rozpoczęła Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”, której spadkobiercą jest obecny Autosan. W latach 1952-58 powstało tam nieco ponad 2500 wozów gaśniczych na podwoziach ówczesnych Starów. W 1958 roku produkcję pojazdów pożarniczych rozpoczęły Jelczańskie Zakłady Samochodowe.
Pożary w Baranowie 1962-1970.
Kultowe polskie wozy strażackie PRL-u
Jelcz 003 ("babka")
Obecnie jednym z najczęściej spotykanych wśród najstarszych polskich samochodów pożarniczych jest Jelcz 003 na podwoziu Stara 25, nazywany „babką”. Produkowano go od 1969 do 1975 roku. Był rozwinięciem Jelcza 028 wprowadzonego do produkcji w 1966 roku. Jelcz 003 oraz jego poprzednik Jelcz 028 powstały na podwoziu Stara z 6-cylindrowym silnikiem benzynowym i niesynchronizowaną skrzynią biegów. Ciężarówki te były nieszybkie, ale wszechstronne i nie bały się złych dróg.
Jelcz 003 był zaliczany do średnich samochodów gaśniczych wodno-pianowych. Masa własna wynosiła 5,05 t, całkowita 8,6 t. Nadwozie pożarnicze typu N-762 mieściło czterech strażaków. Dwóch następnych jechało w kabinie kierowcy. W stosunku do poprzednika Jelcz 003 miał zwiększony ze 120 do 200 l zbiornik na środek pianotwórczy. Wprowadzono również ulepszony napęd autopompy z podwójnym łańcuchem Galla. Tak jak Jelcz 028, również Jelcz 003 miał podwozie Stara A26P. W porównaniu ze stosowanym wcześniej podwoziem A25P miało kilka zmian. Do ważniejszych należało wprowadzenie nadciśnieniowego wspomagania hamulców oraz przedłużenie ramienia kierowniczego w układzie kierowniczym, co poskutkowało zmniejszeniem promienia skrętu do 8,6 m.
Poza tym wciąż był to poczciwy, benzynowy Star ze 105-konnym silnikiem, 5-biegową, niesynchronizowaną skrzynią i napędem tylnej osi. Zawieszenie było mało komfortowe, hałas dokuczliwy, a droga hamowania długa. Lecz samochód był uniwersalny i bez większych obaw można było nim pokonywać drogi polne czy leśne. Jeszcze jako Jelcz 028 pozwalał używać autopompy i działka w trakcie jazdy. Ponadto był pierwszym polskim samochodem strażackim ze skuteczną linią szybkiego natarcia. Dzięki niewielkim wymiarom, długość wynosiła tylko 6,7 m, mógł wcisnąć się prawie wszędzie.

Jelcz 004
W kategorii „najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u” poczesne miejsce zajmuje Jelcz 004, wprowadzony do produkcji w grudniu 1974 roku. Ten ciężki samochód gaśniczy wodno-pianowy powstał na podwoziu Jelcza 315 MS z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym SW 680/105 o mocy 243 KM, produkowanym w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu na licencji Leylanda. Skrzynia biegów miała 6 przełożeń i była synchronizowana.
Nadwozie pożarnicze mieściło m.in. zbiornik wody o pojemności 6000 l i zintegrowany z nim zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 600 l, a także autopompę napędzaną wałkiem od przystawki przy skrzyni biegów. Standardową, jelczańską kabinę typu 113 przystosowano do przewozu czterech strażaków. Masa całkowita wynosiła 15,7 t. Jelcz 004, z turbodoładowanym silnikiem o mocy 243 KM, był szybki, miał duży zbiornik wody i w latach siedemdziesiątych XX wieku zbierał pochlebne opinie wśród specjalistów.
Pierwotny wariant nosił oznaczenie GBA 6/32 i w 1979 roku został zastąpiony przez zmodernizowanego Jelcza 004M GCBA 6/32 z bardziej wydajnym układem wodno-pianowym. Zrezygnowano również z odmiany z dwoma działkami, w produkcji pozostały samochody z działkiem pojedynczym. Zmiana oznaczenia na GCBA wiązała się z wprowadzeniem w życie nowej Polskiej Normy, wg której klasyfikowano samochody pożarnicze na lekkie, średnie i ciężkie. Czteroosobowa kabina nie była zbyt komfortowa. W porównaniu z innymi wozami strażackimi dostępnymi w Polsce Jelcz był szybki, a względnie nisko położony środek ciężkości zachęcał, aby nie żałować gazu. Kierownica miała wspomaganie hydrauliczne, co ułatwiało prowadzenie. Od 1982 roku Jelcze 004 budowano na ulepszonym podwoziu Jelcz 325 DS. Moc silnika i układ przeniesienia napędu pozostały te same.

Jelcz 005
Od początku lat siedemdziesiątych, równocześnie z Jelczem 004 był projektowany Jelcz 005. Planowano, że będzie korzystał z podwozia nowej rodziny Starów i zastąpi Jelcza 003. Ponieważ uruchomienie produkcji Stara 200 i pokrewnych modeli przeciągało się, Jelcz 005 zaczął schodzić z linii produkcyjnej w 1976 roku. Jelcz 005 na podwoziu Stara 244 z napędem 4×4 był z założenia następcą Jelcza 003. Model 244 był uterenowioną wersją Stara 200 wyposażoną w napęd 4×4. Litera L (względnie P jak „pożarniczy”) oznaczała wydłużone podwozie z rozstawem osi 3900 mm.
Ciężarówka miała silnik wysokoprężny S359 o mocy 150 KM i układ przeniesienia napędu podobny do stosowanego w terenowym Starze 266. Skrzynia biegów miała 5 przełożeń, ponadto zastosowano skrzynię rozdzielczą z reduktorem. Za 2-osobową kabiną kierowcy zamontowano nadwozie pożarnicze z miejscem dla 4 strażaków. Dostęp do wyposażenia zapewniały charakterystyczne rolety po obu stronach, z powodu których samochód przezywano „coca-cola” albo „pepsi”. Zbiornik wody miał pojemność 2500 l, a środka pianotwórczego 250 l. Samochód był wyposażony w autopompę napędzaną od skrzyni biegów oraz pojedyncze działko o wydajności 1600 l/min.
Podobnie jak Jelcz 004, również 005 przeszedł w 1979 roku modernizację obejmującą zarówno starachowickie podwozie, jak i jelczańską zabudowę. Wprowadzono m.in. elektropneumatyczne sterowanie przystawką odbioru mocy i układ kierowniczy ze wspomaganiem firmy ZF. Zmodernizowano również instalację elektryczną podwozia i zabudowy, a działko Rosenbauer zastąpiono krajowym DWP16 produkowanym w Łodzi. Jelcze 005 produkowano do 1999 roku. Specjalnie wyposażone odmiany tych ciężarówek budowano w niewielkiej liczbie na potrzeby Zakładowych Zawodowych Straży Pożarnych PKP. W latach 1983-98 produkowano uproszczony wariant Jelcz 008 GBM 2,5/8. Jelcz 005 miał masę całkowitą 10,6 t i osiągał prędkość maksymalną 82 km/h. Chwalono jego zdolności terenowe, a najsłabszym elementem konstrukcji okazały się rolety, które z upływem czasu zacinały się i psuły.
Chociaż podobnie jak w Jelczu 003 możliwa była komunikacja między przedziałem załogi a kabiną kierowcy, strażacy preferowali pojedynczą kabinę załogową dla 6-8 osób z osobnym nadwoziem mieszczącym wyłącznie zbiorniki i sprzęt. W ostatnich latach XX wieku takie kabiny stały się w Polsce normą. Mimo to Jelcze 005 oraz 008 pełniły służbę jeszcze w XXI wieku, tak samo zresztą jak Jelcze 004. Najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u pracowały długo po zakończeniu ich produkcji oraz zamknięciu zakładów, w których powstały. Dawne, polskie samochody pożarnicze zyskują z wolna status legendy, szczególnie że można je oglądać w akcji w starych, kultowych dziś filmach i serialach.
