Historia i Wyposażenie OSP Wilga: Od Początków do Nowoczesności

We wrześniu 2019 roku przypadła setna rocznica powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Wildze. W porównaniu do udokumentowanej osiemsetletniej historii Wilgi czy sześćsetletniej historii parafii jest to okres krótki, lecz niezwykle istotny dla bezpieczeństwa mieszkańców. Rozwój Wilgi, położonej dawniej przy ujściu rzeki o tej samej nazwie do Wisły, był zawsze uzależniony od jej właścicieli i geograficznego usytuowania, co miało również wpływ na budownictwo i zagrożenia pożarowe.

Mapa Wilgi z zaznaczoną rzeką Wilgą i Wisłą

Wilga w obliczu zagrożeń: pożary i powodzie przez wieki

Do drugiej połowy XVIII wieku Wilga leżała przy ujściu rzeki o tej samej nazwie do Wisły. Z trzech stron na piaszczystych glebach rozciągała się Puszcza Osiecka. Położenie Wilgi nad Wisłą wykorzystali jej prywatni właściciele (potomkowie wojewody mazowieckiego Mikołaja Węża) i w XVI wieku doprowadzili do lokacji miasta Wilgi. W 1929 roku właściciele majątku Wilga, hrabiowie Wanda i Stanisław Rostworowscy, na swoich gruntach utworzyli Osiedle Klimatyczne „Wilga nad Wisłą”.

Ludność zamieszkująca te tereny wznosiła zabudowania głównie z dostępnego materiału - drewna, ponieważ w okolicy nie występują inne naturalne materiały budowlane, jak wapienie, piaskowce czy głazy narzutowe. Pierwszą cegielnię w Wildze uruchomiono dopiero na początku XIX wieku, a budownictwo w większości drewniane przetrwało na wsiach do lat 60-70 XX wieku. To sprawiało, że Wilga była wyjątkowo narażona na pożary.

Kronika Pożarów i Katastrof

Zapisy dużych pożarów zabudowań, w tym kościołów, były odnotowywane w księgach kościelnych jako wyraz tragedii i pamięci o nieszczęściu. Oto wybrane wydarzenia:

  • Pierwszy kościół z 1407 r. spalił się na początku XVI w., po czym postawiono nowy.
  • W roku 1568 miał miejsce duży pożar miasta Wilgi.
  • W tekście przywileju z 5 lipca 1596 r. znajduje się opis zniszczeń w parafii i mieście oraz wzmianka, że kościół i budynki zniszczone zostały w pożarze wiele lat przed 1591 rokiem. W wymienionym roku postawiono trzeci kościół.
  • Okres tzw. „potopu szwedzkiego” w XVII w. doprowadził do wielkich zniszczeń. W 1657 r. wojska węgierskie księcia Jerzego Rakoczego spaliły miasto Wilgę.
  • 5 lipca 1769 r. w Wildze wybuchł pożar w zabudowaniach Andrzeja Młynarczyka, sąsiadujących z kościołem, w wyniku czego uległ spaleniu kościół z 1591 r. Budowę czwartego kościoła ukończono w 1771 r.
  • W czasie I wojny światowej, podczas ofensywy armii niemieckiej, rano 29 lipca 1915 r. nastąpił ostrzał artylerii niemieckiej z lewego brzegu Wisły, który spowodował liczne pożary we wsiach nadwiślańskich. Najbardziej zniszczone zostały wsie Wilga i Skurcza. W wyniku ostrzału Wilgi spłonął XVIII-wieczny kościół drewniany, plebania oraz budynki w centrum miejscowości. Ocalało zaledwie 9 budynków. W majątku Wilga należącym do Jana Czerkiewicza zniszczeniu uległ spichrz, stajnia i częściowo stodoła oraz wiele dachów, a wycofujący się Kozacy spalili także dwór wraz z wyposażeniem. W wyniku działań militarnych Wilga została zniszczona w 50%.
  • Działania militarne podczas kampanii wrześniowej w 1939 r. również nie oszczędziły Wilgi. 16 września wojska niemieckie nacierające od strony folwarku „Zagroda” i cmentarza ostrzelały Wilgę. Pociski zapalające z broni maszynowej spowodowały pożary budynków przy dzisiejszej ul. Wojska Polskiego, a pociski z działa, które trafiły w wozy taborowe z amunicją, spowodowały pożary budynków przy dzisiejszej ul. Garwolińskiej.
  • W ostatni dzień okupacji niemieckiej, 27 lipca 1944 r., Wilga miała zostać spacyfikowana. Tego dnia ekspedycja niemiecka rozstrzelała dziewięciu mieszkańców i przygotowała się do spalenia Wilgi.

Na wielkość pożarów wpływała gęsta zabudowa drewniana, w tym szczególnie stodoły połączone ze sobą szczytami. Dodatkowo budynki mieszkalne i gospodarcze posiadały poszycie słomiane, co wpływało na łatwość zapłonu i przenoszenie ognia na inne budynki.

Rysunek przedstawiający wiejską zabudowę drewnianą ze słomianymi dachami

Zagrożenia powodziowe

Oprócz pożarów, Wilga i okolice były nękane powodziami. Przed 1596 r. rzeka Wisła zalała uprawy i wieś Skurczę. Podobna powódź nawiedziła Skurczę w 1603 r. W roku 1764 w wyniku wielkiej powodzi Wisła zmieniła swoje koryto w kierunku zachodnim o kilka kilometrów, tworząc teren zalewowy z żyzną ziemią zwany „Powiślem”.

Tradycyjne metody obrony przeciwpożarowej i samoobrona społeczna

W obliczu tak częstych zagrożeń, mieszkańcy Wilgi wypracowali własne metody walki z ogniem. Informacje o pożarze przekazywano za pomocą sygnałów dźwiękowych. Przy każdym gospodarstwie na gałęzi drzewa lub specjalnym rusztowaniu zawieszano tzw. gongi - były to głównie lemiesze od pługów lub felgi, w które uderzano innym przedmiotem metalowym, np. młotkiem. Ostatni taki gong wisiał w ogrodzie Stanisława Kasprzaka. Wydawany dźwięk był sygnałem dla sąsiadów o powstałym pożarze. Ci, którzy usłyszeli sygnał, dzwonili w swoje żelastwa, przekazując sygnał innym. W ten sposób wkrótce cała wieś wiedziała o pożarze.

Ilustracja przedstawiająca gong alarmowy (lemiesz lub felga) w wiejskim gospodarstwie

Mieszkańcy udawali się pieszo na miejsce zdarzenia, zabierając własny prosty sprzęt do gaszenia, który posiadali w swoich gospodarstwach. Były to: tłumice, wiadra, bosaki, siekiery, drabiny. Nie na wszystkich podwórkach były studnie z żurawiem, z których czerpano wodę. Napełniane wodą wiadra mieszkańcy podawali sobie systemem łańcuchowym. Jedni gasili ogień, inni ratowali dobytek, a drudzy zabezpieczali dachy, zdejmując poszycia słomiane lub polewając je wodą.

Dla zwiększenia czujności i skutecznego powiadamiania mieszkańców o grożącym niebezpieczeństwie wprowadzono nocne dyżury, tzw. „stróże”. W nocy pełniono również dyżury na wieży kościelnej, a w razie zauważenia pożaru dyżurny dzwonił kościelnymi dzwonami. Podczas wysokich stanów wody w rzekach prowadzono również dyżury mieszkańców na wałach. Powyższe działania podczas pożarów i innych zagrożeń przypominają działania samoobrony.

Powstanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Wildze

Na terenie powiatu garwolińskiego pierwsza straż ogniowa powstała w 1881 r. w Garwolinie. Kolejne straże ogniowe zaczęły powstawać pod wpływem wydarzeń rewolucyjnych w Rosji i Królestwie Polskim w latach 1905-1907. Przed wybuchem I wojny światowej utworzono straże ogniowe w okolicznych miastach i osadach: Parysów (1904), Żelechów (1905), Maciejowice (1909), Łaskarzew (1911), Osieck (1912), Sobienie-Jeziory (1913).

Początki organizacji straży pożarniczych w regionie

1 maja 1919 r. w Garwolinie został utworzony oddział Związku Floriańskiego, którego zadaniem było m.in. udzielanie informacji fachowych, pomoc w organizowaniu straży oraz pozyskiwanie środków finansowych od Sejmiku i Zarządu Ubezpieczeń Wzajemnych Budowli od Ognia. W czerwcu 1919 r. Wydział Powiatowy powołał Ottona Sztarka na inspektora do spraw pożarnictwa Straży Ogniowej. Władze powiatu informowały, że „bezpieczeństwo ogniowe mieszkańców powiatu, sprawę pożarnictwa postawiły na właściwym gruncie, przeznaczając poważniejszą kwotę w budżecie na organizację straży ogniowych”. Sejmik powiatowy również przeznaczył środki na potrzeby pożarnicze w budżecie powiatu na drugie półrocze 1919 r.

W artykule pt. „Zadania straży ogniowych ochotniczych” zamieszczonym w „Tygodniku informacyjnym” nieznany autor relacjonował, że „Najgorzej pod względem obrony pożarnej przedstawia się zachodnia część powiatu, gdzie np. w obrębie Wilga i Podłęż nie ma ani jednej straży ogniowej. Na tym terenie są robione starania w celu zorganizowania kilku straży ogniowych - w pierwszym rzędzie w Wildze i Podłężu”. Podobnej treści artykuł pt. „Stan obrony pożarnej powiatu garwolińskiego w roku 1919” został zamieszczony w „Przeglądzie pożarniczym”. Autor artykułu, Henryk Bronicki, referent do spraw pożarnictwa powiatu garwolińskiego, napisał: „Najgorzej pod względem obrony pożarnej przedstawia się środkowo-zachodnia część powiatu, gdzie np. w obrębie trójkąta Garwolin, Sobienie-Jeziory, Maciejowice nie ma ani jednej czynnej straży ogniowej. Na tej przestrzeni w najbliższym czasie przystąpić należy do zorganizowania straży w Wildze (została założona 26 IX 1919 r.) i Podłężu”.

Mamy więc konkretną datę, tj. 26 września 1919 r., założenia Straży Ogniowej w Wildze. Od połowy 1919 r. na terenie powiatu garwolińskiego zaczęto organizować straże pożarne w Sobolewie, Górznie, Pilawie i Wildze. Prawdopodobnie to referent Henryk Bronicki za pośrednictwem wójta lub proboszcza zwołał i był obecny na zebraniu założycielskim straży, ponieważ w zamieszczonej tabeli przedstawił dane, że straż w Wildze liczy 15 członków czynnych i nie posiadała narzędzi ogniowych. Oprócz członków czynnych w straży byli również członkowie wspierający, płacący składki, wybierani do władz towarzystwa, lecz nie uczestniczący w akcjach gaśniczych. Do pracy we władzach straży często angażowano miejscowych księży, nauczycieli, wójtów, pisarzy gminnych i gospodarzy.

Zdjęcie przedstawiające założycieli Ochotniczej Straży Pożarnej w Wildze lub archiwalne zdjęcie strażaków z początku XX wieku

Wyposażenie i wyzwania początkowych lat

W dwutygodniku „Przegląd Pożarniczy” nr 1-2 z 1920 r. w artykule pt. „Stan obrony pożarnej powiatu garwolińskiego w roku 1919” autor Henryk Bronicki przedstawił historię powstawania kolejnych straży ogniowych w powiecie, zamieszczając mapkę i wykresy. W sprawozdaniu z działalności Wydziału Powiatowego poinformowano m.in. „że dbając o również o rozwój straży ogniowych, które poza swem faktycznym zadaniem spełniają jeszcze rolę kulturalnych ognisk w gminach”. Dalej wskazano, że straż ogniowa w Wildze otrzymała pomoc pieniężną.

Pomoc taką otrzymały również straże z Sobień-Jezior, Kłoczewa, Życzyna, Warszewic, Piastowa, Górzna i Sobolewa. Inne straże otrzymały pomoc w naturze. Jedna z zakupionych przez Wydział Powiatowy sikawek i dwa beczkowozy z beczkami metalowymi o pojemności 300 l zostały przekazane do straży w Wildze. Ta pierwsza sikawka zachowała się do naszych czasów; od 1923 r. była na wyposażeniu straży w Trzciance. Jest to sikawka rosyjska, dwucylindrowa, wyprodukowana przez rosyjską Spółkę Akcyjną Gustaw List z Moskwy w końcu XIX wieku.

Zdjęcie historycznej sikawki konnej, podobnej do tej używanej w Wildze

Trudności i re-organizacja

W związku z wojną, jaka toczyła się na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej z Rosją sowiecką, nastąpił pobór do armii sześciu najmłodszych roczników mężczyzn. Bolesław Chomicz, Prezes Zarządu Straży Ogniowych, wydał rozkaz, w którym wzywał: „Pod broń, Druhowie! Twórzcie co prędzej zwarte szeregi mocarnych synów Ojczyzny”. Rozkaz został odczytany przed szeregami straży. Wielu strażaków zgłosiło się do wojska, co spowodowało zdekompletowanie liczby strażaków.

Aby zapewnić zabezpieczenie przeciwpożarowe mieszkańcom, na podstawie „Powiatowej Ordynacji Pożarnej” z dnia 28 lutego 1918 r. oraz „Przepisów Wykonawczych” z dnia 22 marca 1918 r., magistraty i urzędy gmin mogły wprowadzić obowiązkową służbę pożarniczą przez mężczyzn nie należących do straży. Obowiązkowi temu podlegali mężczyźni w wieku 18-60 lat. Powołani do służby mężczyźni byli obowiązani uczestniczyć w ćwiczeniach i w gaszeniu pożarów. Za uchylanie się od obowiązków groziła kara pieniężna do 1500 marek.

Prawdopodobnie liczny udział strażaków w wojnie z bolszewikami, która zakończyła się w 1921 r., był powodem zmniejszonej aktywności i zawieszenia działalności straży. We wrześniu 1923 r. Okręgowy Związek Straży Pożarnych odbył 27 października 1923 r. wspólne posiedzenie z Komisją Przeciwpożarową Sejmiku Powiatowego. Prezes Sztromajer stwierdził, że od czterech lat straże nie otrzymywały dotacji, co nie pozwalało na uzupełnianie sprzętu gaśniczego, który niszczył się podczas akcji gaśniczych. Postanowiono „zwrócić się niezwłocznie do Wydziału Powiatowego o natychmiastowe ściąganie sum na cele przeciwpożarowe, przetrzymywanych w urzędach gminnych, oraz o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej władz tych gmin, które zalegają z wpłacaniem do Wydziału Powiatowego już zebranych składek”. Ściągnięte składki postanowiono przeznaczyć na dotacje dla straży i na wynagrodzenie instruktora. Jedną z przyczyn braku odpowiedniego finansowania straży należy upatrywać w postępującej od 1919 r. inflacji do hiperinflacji w latach 1923/1924.

Rejestracja i budowa Domu Strażaka

Sytuacja stopniowo ulegała poprawie. Zwiększone środki finansowe pozwoliły na założenie nowych straży w powiecie. Z inicjatywy Mariana Felczyńskiego, który 14 grudnia 1926 r. objął stanowisko pisarza gminnego, nastąpiła rejestracja straży ogniowej. Straż pożarna (ogniowa) podlegała rejestracji jako stowarzyszenie w Urzędzie Wojewódzkim. Przedstawiciele stowarzyszenia w liczbie co najmniej trzech osób musieli za pośrednictwem Starostwa Powiatowego złożyć podanie, statut i dowód wpłaty 5 zł na koszt ogłoszenia o rejestracji.

Stowarzyszenie pod nazwą „Towarzystwo Ochotniczej Straży Pożarnej w Wildze gm. Wilga pow. Garwolińskiego” postanowieniem Wojewody Lubelskiego Antoniego Remiszewskiego z dnia 20 stycznia 1927 r. wpisano do rejestru stowarzyszeń i związków pod Nr 753. 24 kwietnia 1927 r. pod przewodnictwem sołtysa Józefa Kasprzaka odbyło się zebranie gromadzkie. W punkcie pierwszym porządku obrad zebrani jednogłośnie postanowili: „Plac będący własnością gromady Wilga a położony między Kościołem a placem Smerczyńskiego długości 30m. i szerokością 40m.” ma zostać przeznaczony na potrzeby straży.

W związku z dużą ilością pożarów w województwie lubelskim, wojewoda wydał okólnik. Zobowiązał w nim starostów do „wydania jak najostrzejszych zarządzeń, mających na celu zapobieganie pożarom oraz odpowiednie zorganizowanie akcji ratunkowej, obejmującej stłumienie pożaru oraz opiekę nad pogorzelcami”. W wytycznych zalecono tworzenie dogodnych dojazdów do studni, rzek i stawów, a przy gospodarstwach oddalonych od studni i naturalnych zbiorników zalecono ustawienie beczki z wodą o pojemności 15 wiader. We wsiach miały zostać ustanowione stróże nocne, a w okresie żniw i upalne dni również stróże dzienne. Kontrolę zlecono komendantom posterunków Policji Państwowej. W przypadku pożaru akcją przeciwpożarową dowodził Naczelnik Straży Ogniowej, a w przypadku jego braku wójt lub sołtys. Zapewnienie odpowiedniej liczby koni do zaprzęgów strażackich było obowiązkiem gminy. Wyznaczano w tym celu kolejno mieszkańców, którzy w razie alarmu mieli obowiązek natychmiast dostarczyć konie. Wyznaczony właściciel konia musiał w przypadku alarmu przerwać pracę i dostarczyć konia. Naczelnik straży czuwał, aby konie były wyznaczone we właściwym czasie i w odpowiedniej liczbie. W przypadku niedostarczenia konia lub przybycia ze znacznym opóźnieniem, naczelnik zobowiązany był do zbadania przyczyny zdarzenia. Jeśli uznał winę wyznaczonego właściciela konia, mógł wnioskować o ukaranie go grzywną do 500 zł lub do 14 dni aresztu.

Na działce w centrum Wilgi, przekazanej straży przez mieszkańców gromady Wilga, w 1938 r. rozpoczęto budowę Domu Strażaka. W latach trzydziestych zachęcano strażaków do budowy remiz z pomieszczeniem na świetlicę ze sceną i biblioteką. Władze państwowe oraz samorząd powiatowy i gminny deklarowały dofinansowanie inwestycji. Był to murowany budynek o wymiarach 10m na 32m. Wykonano fundamenty, na które młodzież pozbierała wszystkie kamienie z własnych podwórek. Postawiono tylko mury z powodu wybuchu wojny budynek nie pokryto.

Rysunek poglądowy historycznej remizy strażackiej z artykułu

Służba w czasie okupacji

Niemieckie władze okupacyjne wprowadziły całodobowe dyżury strażaków na wieży kościelnej. Na dyżurze było dwóch strażaków, którzy mieli za zadanie obserwowanie okolicy. Podczas okupacji część strażaków została wywieziona na przymusowe roboty do Rzeszy. Ci, którzy pozostali, wstąpili do podziemnych zbrojnych organizacji niepodległościowych.

Nowoczesne wyposażenie: Wóz strażacki OSP Wilga Renault MDB3D

Współczesna Ochotnicza Straż Pożarna w Wildze stale unowocześnia swoje wyposażenie. Ochotnicy z Wilgi cieszą się z nowego samochodu! Nowy, średni samochód ratowniczo-gaśniczy Renault MDB3D z zabudową firmy Stolarczyk przyjechał do Wilgi w środę 11 grudnia. Pojazd ten, posiadający napęd 4/4, kosztował ponad 830 tys. zł (dokładnie 832 tys. 341 zł). Podczas powitania samochodu nie zabrakło oglądania pojazdu i pamiątkowych zdjęć. Jego pozyskanie było ważnym wydarzeniem dla lokalnej społeczności.

Zdjęcie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego Renault MDB3D OSP Wilga

cz. 1 Krótka prezentacja Strażackiego Wozu Bojowego, OSP Otyń,zapewniam sprzęt robi wrażenie.

tags: #woz #strazacki #wilga