Zabytkowe Wozy Strażackie z Pompami: Historia i Charakterystyka

Wspaniale prezentujące się, dawne sikawki ręczne umieszczone na konnych wozach strażackich, są niezwykle cennymi reliktami przeszłości, które budzą pasję i uznanie. Stanowią one świadectwo rozwoju techniki pożarniczej oraz poświęcenia strażaków na przestrzeni wieków. Wiele zabytków przeszłości, co jeszcze wczoraj istniały, jutro może zniknąć bezpowrotnie, dlatego tak ważna jest ich dokumentacja i ochrona.

Geneza i Ewolucja Sprzętu Pożarniczego

Historia zawiązywania się organizacji strażackich na ziemiach polskich sięga okresu zaborów. Ówczesna nędza polskich miast i wsi, gdzie domy i budynki gospodarcze budowano z łatwopalnych materiałów takich jak drewno i słoma, sprawiała, że stałe zagrożenie pożarowe zmuszało władze do troski o zabezpieczenie przeciwpożarowe.

Początkowo, sprzęt strażacki był prosty, a ochotnicze straże pożarne borykały się z trudnościami finansowymi w jego pozyskiwaniu. Na przykład, w roku 1908 Towarzystwo Straży Ogniowej w Głogoczowie zostało wyposażone w ręczną sikawkę podarowaną przez Stefana Konopkę, a rok później ze składek członkowskich zakupiono wóz do przewozu tej sikawki. Sprzęt z tamtych czasów, na przykład z 1929 roku, składał się często z jednej pompy ręcznej kołowej, kilku odcinków węża, trąbek i wozu. Remonty wozów i sikawek były koniecznością, a dotacje często niewystarczające. Mechaniczny napęd pompy, często realizowany przez maszynę parową, a później silnik spalinowy, pozwolił osiągnąć wyższe ciśnienie wody w wężach i dalszy zasięg strumienia, co było znaczącym postępem.

historyczna ilustracja wozu strażackiego z ręczną pompą i strażakami w akcji

Typy Zabytkowych Wozów Strażackich z Pompami

Konne Wozy z Ręcznymi Sikawkami

Wczesne wozy strażackie były najczęściej konstrukcjami konnymi, wyposażonymi w ręczne pompy. Jeden z takich zabytkowych pojazdów, znajdujący się na terenie Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Dąbrowie Górniczej, to wóz konny z pompą ssąco-tłoczną produkcji firmy Troetzer & Co Varsovie.

  • Pompa Troetzer & Co Varsovie: Pochodzi z lat 1890-1930, prawdopodobnie z dwudziestolecia międzywojennego, na co wskazuje francuska nazwa Warszawy (Varsovie), odzwierciedlająca ówczesną modę językową w Polsce. Ten typ wozu był ręczną pompą obsługiwaną minimum przez czterech strażaków.
  • Wozy cysterny: Inne wozy, razem ze zbiornikiem, stanowiły całość i były traktowane jak cysterny. Zbiornik taki mógł mieć pojemność około 750 litrów. Ważnym elementem było zaopatrzenie załogi strażaków w wodę, a wóz z własnym zbiornikiem ułatwiał pracę w miejscach, gdzie wody często brakowało. Zbiornik wody był otwarty pośrodku wozu, a wodę dolewało się wiadrami.
  • Wozy rekwizytowe: Służyły do przewożenia całego niezbędnego sprzętu potrzebnego do przeprowadzenia sprawnej akcji gaśniczej. Konne wozy często wyposażano w hamulec ręczny, niezbędny ze względu na znaczny ciężar transportowanego sprzętu.
zdjęcie zabytkowego konnego wozu strażackiego z pompą ssąco-tłoczną

Wkład Fabryki Hipolita Cegielskiego

Ważnym producentem sprzętu pożarniczego na ziemiach polskich była fabryka Hipolita Cegielskiego. W zbiorach Wielkopolskiego Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach (filii CMP) znajdują się eksponaty tej firmy.

Hipolit Cegielski, urodzony w 1813 r. w Ławkach koło Gniezna, rozpoczął pracę zawodową jako nauczyciel. Jako żarliwy patriota i animator polskiego życia narodowego, został zwolniony ze szkoły. W 1846 r. wrócił do Poznania i otworzył sklep z wyrobami żelaznymi, który dziesięć lat później przekształcił w warsztat naprawczy, a następnie w fabrykę maszyn rolniczych i odlewnię. Potrzeba utrzymania się na trudnym rynku w Wielkopolsce była powodem do podjęcia produkcji dodatkowego asortymentu, w tym m.in. sikawek strażackich, pomp i wozów konnych.

W rakoniewickim muzeum na parterze zabytkowego kościoła stoi sikawka firmy Cegielskiego wyprodukowana około 1883 r. Jej mechanizm tłoczny składa się z żeliwnego powietrznika i osadzonych obok pionowych cylindrów o średnicy 130 mm. Wydajność pompy wynosiła 145 litrów na minutę, a woda mogła być podawana na odległość do 22 m. Do pompowania służyło długie na prawie 3 metry ramię z drewnianymi uchwytami poprzecznymi. Woźnica i pomocnik siedzieli na drewnianej skrzyni, która służyła również do przewozu narzędzi. Z tyłu domontowano dwa dodatkowe siedziska. Pojazd wyposażono w hamulce, blokujące go podczas pompowania. Na życzenie klienta firma Cegielski oferowała, jako dodatkową funkcję pompy, przyrząd do skrapiania ogrodu i do mycia owiec.

Sikawki typu francuskiego produkowano u Cegielskiego w kilku wersjach. Istniała możliwość zamówienia mechanizmu tłocznego o większej średnicy cylindrów i większym powietrzniku. Dla tej wersji na podwoziu dobudowywano boczne ławy dla załogi. Rakoniewickie muzeum posiada jeszcze jedną sikawkę powozową firmy H. Cegielski z 1906 r., o podobnych parametrach.

zdjęcie zabytkowej sikawki konnej typu francuskiego produkcji H. Cegielski

Wozy z Motopompami i ich Rozwój

Wraz z postępem techniki, ręczne sikawki zaczęto zastępować motopompami i samochodami gaśniczymi. W roku 1948 w Głogoczowie zakupiono ręczną sikawkę motorową. W 1956 roku straż wzbogaciła się o motopompę "Leopolia M 800" oraz jednoosiową przyczepę. Motopompa mogła podać cztery prądy wody o wydajności 200 litrów na minutę każdy, przy ciśnieniu 8 atmosfer. W 1960 roku jednostka pozyskała motopompę "Polonia M 800", uznawaną za znacznie bardziej niezawodną od poprzedniej "Leopolii".

Wozy strażackie z silnikami spalinowymi i własnymi zbiornikami na wodę stały się standardem. W Głogoczowie w 1954 roku otrzymano pierwszy samochód gaśniczy marki Horch, a w roku następnym zamieniono go na Forda, zakupionego za własne środki. W 1957 roku za pieniądze jednostki zakupiono drugi samochód gaśniczy - Dodge.

schemat działania motopompy strażackiej

Wybrane Zabytkowe Pojazdy i Ich Historie

Samochód Gaśniczy Dodge

Samochód gaśniczy marki Dodge, pozyskany przez OSP w Głogoczowie w 1957 roku, ma swoją unikalną historię. Ten konkretny egzemplarz trafił do Szwecji w 1968 roku, gdzie został skarosowany. Do Polski powrócił w 1991 roku jako dar Szwedzkiej Straży Pożarnej. Służył w polskiej straży pożarnej do 2004 roku, kiedy to w grudniu został przekazany na licytację WOŚP. Stare wozy, takie jak "Doczka" z Głogoczowa, pomimo licznych remontów silnika, z czasem stawały się przestarzałe i często odmawiały posłuszeństwa, co prowadziło do ich sprzedaży i wymiany na nowocześniejszy sprzęt.

archiwalne zdjęcie wozu strażackiego Dodge w akcji

Ciężki Magirus Deutz 170

W późniejszych latach park samochodowy OSP ulegał dalszemu unowocześnieniu. Oprócz Mercedesa z nadbudową do ratownictwa drogowego (pozyskanego w 2000 roku), pojawił się również ciężki Magirus Deutz 170. Podobnie jak niektóre inne pojazdy, Magirus trafił do Polski ze Szwecji jako dar w 1991 roku. Służył w Państwowej Straży Pożarnej (PSP), a następnie w Ochotniczej Straży Pożarnej w Otwocku przez wiele lat, aż do niedawna.

zdjęcie zabytkowego ciężkiego wozu Magirus Deutz 170

Muzea i Znaczenie Zachowania Zabytków

Zabytkowe wozy strażackie z pompami to nie tylko techniczne artefakty, ale także symbol poświęcenia i rozwoju służb ratowniczych. Wiele z nich jest pieczołowicie konserwowanych i eksponowanych w muzeach.

  • Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach: Posiada bogatą kolekcję wozów konnych Straży Pożarnej.
  • Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Dąbrowie Górniczej: Na jej terenie znajdują się ciekawe, historyczne eksponaty, takie jak wspomniany wóz konny z pompą Troetzer & Co Varsovie.
  • Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach: Przechowuje unikalne egzemplarze sikawek i wozów produkcji Hipolita Cegielskiego, świadczące o polskiej myśli technicznej w dziedzinie pożarnictwa.

Dzięki takim instytucjom, "wiele zabytków przeszłości, co jeszcze wczoraj istniały, jutro zniknie bezpowrotnie" ma szansę zostać zachowanych dla przyszłych pokoleń, ucząc o historii pożarnictwa i ewolucji sprzętu ratowniczego.

Wypadek. Zderzenie wozu strażackiego na sygnale z osobówką.

tags: #woz #strazacki #z #pompka #zabytki