Społeczność gminy Żukowo oraz brać strażacka z powiatu kartuskiego pożegnała śp. Romana Biczkowskiego, wieloletniego prezesa OSP w Żukowie. Był on również członkiem Chóru Harmonia i Honorowym Obywatelem Żukowa.
Sylwetka Romana Biczkowskiego - Strażaka z powołania
Roman Biczkowski był strażakiem z najdłuższym stażem czynnej służby w powiecie, służąc ponad 70 lat. Zmarł w wieku 86 lat. Był oddanym strażakiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Żukowie, do której należał od 1947 roku aż do końca swojego życia. W okresie przynależności do straży, od 1956 roku pełnił funkcję naczelnika, a w latach 1963-2011 nieprzerwanie piastował stanowisko prezesa jednostki, co stanowiło 47 lat jego prezesury.
Z zawodu był kierowcą mechanikiem, a w swojej społecznej działalności w ochronie przeciwpożarowej znacząco przyczynił się do podniesienia gotowości bojowej jednostki. Dbał o wyszkolenie członków oraz czynił starania o stworzenie odpowiedniej bazy lokalowej z częścią operacyjną, wyposażoną w cztery boksy garażowe. To z jego inicjatywy i zaangażowania w 1971 roku rozpoczęto w czynie społecznym budowę nowej strażnicy, która w 2000 roku została zmodernizowana i wyremontowana.

Uroczystości pogrzebowe w Żukowie
Uroczystości pogrzebowe druha Romana Biczkowskiego, zasłużonego strażaka i Honorowego Obywatela Żukowa, zgromadziły liczne tłumy strażaków, rodzinę, przyjaciół i znajomych. Wielokrotnie strażackie syreny rozbrzmiewały w Żukowie, oddając hołd zmarłemu. Przez lata swojej strażackiej służby uratował wiele żyć i ludzkiego dorobku.
Podczas ceremonii pogrzebowej wielokrotnie przewijały się słowa wdzięczności za jego ogromne serce i postawę wielkiej życzliwości. Mszy świętej koncelebrowało wielu kapłanów, pod przewodnictwem księdza Ireneusza Bradtkego, byłego proboszcza. Kazanie wygłosił ksiądz Edmund Kwidziński, który podkreślił: "Niełatwo wypowiadać słowa pożegnania szczególnie gdy odchodzi człowiek tak ceniony i zasłużony". Dodał również: "Nasze spotkania z nim były inspiracją i zachętą do działania."

W drodze z kościoła na cmentarz strażacki wysięgnik, wiozący trumnę, zatrzymał się na wysokości strażnicy OSP. Syreny zawyły, a strażackie wozy światłami i dźwiękiem oddały hołd swojemu wieloletniemu prezesowi. Ponownie syrena zawyła, gdy trumna z ciałem Romana Biczkowskiego była składana do grobu.
Międzynarodowy akcent - udział delegacji z Wendelstein
W tych wzruszających i uroczystych obchodach wzięła udział również delegacja strażaków z Wendelstein, co podkreśliło ponadlokalny wymiar szacunku dla zmarłego i więzy łączące strażaków.
tags: #zawody #strazackie #w #wendelstein