Kluczowe postacie i zarzuty
Łukasz Goławski, jedna z osób poszukiwanych w związku z zabójstwem przy ulicy Nowy Świat w Warszawie, został prawomocnie skazany za współudział w podpaleniu klubu przy ulicy Foksal w 2019 roku. Informacje te ujawniła PAP, powołując się na ustalenia dotyczące działań organów ścigania.
Wcześniej, 8 maja 2022 roku, w Warszawie przy ulicy Nowy Świat 30, doszło do zabójstwa. W związku z tym zdarzeniem poszukiwani są Sebastian Włodarczyk (23 lata) oraz właśnie Łukasz Goławski (27 lat).
Łukasz Goławski był już wcześniej znany organom ścigania. Był współpodejrzanym w procesie przeciwko Krzysztofowi U. ps. "Fama", oskarżonemu o podpalenie klubu przy ulicy Foksal we wrześniu 2019 roku.
Podpalenie klubu przy ulicy Foksal
Do pożaru w klubie przy ulicy Foksal doszło 16 września 2019 roku. Śledczy analizowali zapisy z kamer monitoringu, które pozwoliły na dokładne zidentyfikowanie twarzy jednego ze sprawców. Pomocne okazały się również wyjaśnienia tzw. małego świadka koronnego, który przekazał informacje, że Krzysztof U. ps. "Fama" na kilka dni przed podpaleniem uzyskał dostęp do budynku w celu zapoznania się z jego rozkładem.
Według ustaleń śledczych, "Fama" przyjął zlecenie podpalenia klubu od Roberta P. i Zbigniewa L., właścicieli konkurencyjnego klubu "The View" przy ulicy Twardej w Warszawie. Motywacją była chęć eliminacji bezpośredniej konkurencji na warszawskiej mapie rozrywkowej.
Sprawcy wtargnęli do klubu, wyłamując okno, a następnie użyli mieszaniny łatwopalnych cieczy, które wcześniej przygotowali, wzniecając pożar w wielu miejscach. "Fama" miał osobiście nadzorować przebieg zdarzenia, zapewniając, że lokal spłonie przed przybyciem służb ratunkowych.
Wyroki w sprawie podpalenia
Na początku lutego 2021 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Goławskiego za współudział w podpaleniu klubu na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę. W tym samym procesie skazani zostali również: Karol T. (8 lat więzienia), Damian A. (15 lat pozbawienia wolności) oraz Wojciech S.
6 maja 2022 roku sąd drugiej instancji, Sąd Apelacyjny w Warszawie, zmniejszył wyrok Łukaszowi Goławskiemu do 3 lat pozbawienia wolności. Dwa dni po uprawomocnieniu się wyroku, Łukasz Goławski wspólnie z Sebastianem Włodarczykiem stali się podejrzewanymi o udział w zabójstwie przy ulicy Nowy Świat.
Krzysztof U. ps. "Fama" i jego działalność
Krzysztof U. ps. "Fama", znany również jako "Mongoł", usłyszał łącznie 11 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wymuszenie rozbójnicze, porwanie oraz podpalenie budynku Fashion House przy ulicy Foksal. Straty oszacowano na 5,5 miliona złotych.
Proces "Famy" rozpoczął się w warszawskim sądzie 17 listopada. Sprawą kierował sędzia Andrzej Krasnodębski. "Fama" został zatrzymany 2 października 2019 roku w Gołdapi wraz z czterema innymi mężczyznami. Przy zatrzymanych znaleziono pistolety na plastikowe kulki, kamizelki i policyjne legitymacje. Grupa ta miała planować wymuszenie rozbójnicze w prywatnym mieszkaniu.
Nagrania z monitoringu oraz zeznania tzw. małego świadka koronnego pozwoliły powiązać "Famę" ze sprawą podpalenia klubu. Sprawcy mieli wyłamać okno, a "Fama" miał pilnować, aby lokal spłonął.
23 października 2019 roku prokuratura uzupełniła zarzuty dotyczące podpalenia klubu. Sąd uznał Krzysztofa U. winnym wszystkich zarzucanych czynów i wymierzył mu karę łączną 25 lat pozbawienia wolności oraz grzywnę. Został również zobowiązany do zapłaty ponad 2,8 miliona złotych tytułem naprawienia szkody.
Wyroki otrzymali również właściciele klubu "The View" - Robert P. i Zbigniew L., którzy mieli zlecić "Famie" podpalenie klubu przy Foksal. Robert P. został skazany także za pomocnictwo do rozboju i pobicia kobiety protestującej przeciwko hałasowi z klubu. Robert P. otrzymał karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a Zbigniew L. - 4 lata pozbawienia wolności.
Krzysztof U. spędził za kratkami niemal całe życie, pierwszy raz trafił do więzienia w wieku 17 lat za usiłowanie zabójstwa i spowodowanie kalectwa. Jest dziewięciokrotnie karany.
"Fama" nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, twierdząc, że jego wyjazd do Gołdapi miał związek z nocnym paintballem, a broń na kulki z farbą i kamizelka były przygotowaniem do imprezy.

Zatrzymanie w sprawie powoływania się na wpływy
W kontekście działań przestępczych, PAP dotarł do informacji o zatrzymaniu kilku osób podejrzewanych o powoływanie się na wpływy w wymiarze sprawiedliwości. Akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) miała miejsce w jednym z klubów przy ulicy Nowy Świat w Warszawie.
Zatrzymano trzech biznesmenów i warszawskiego policjanta, którzy mieli zaoferować bezkarność i zwrot kilkudziesięciomilionowego zabezpieczenia w jednej ze spraw dotyczących wyłudzenia podatku VAT. Kwota łapówki miała wynosić około 100 tysięcy euro.
Dariusz W., jeden z zatrzymanych biznesmenów, posiada kilkanaście spółek i jest doradcą jednej ze spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
CBA potwierdziło doniesienia PAP, informując o zatrzymaniu trzech osób na gorącym uczynku przyjmowania łapówki oraz czwartej po krótkim pościgu. Agenci zabezpieczyli całą kwotę łapówki. Zatrzymani są podejrzewani o powoływanie się na wpływy w wymiarze sprawiedliwości w celu załatwienia korzystnego zakończenia śledztwa.

Sieć klubów go-go jako przykrywka dla przestępstw
Prokuratura Krajowa skierowała akt oskarżenia przeciwko 82 osobom w związku z działalnością sieci klubów go-go, która miała służyć jako przykrywka dla przestępczego procederu. Wśród oskarżonych znajduje się były funkcjonariusz policji Dariusz G., podejrzewany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Według prokuratury, goście klubów byli systematycznie doprowadzani do stanu upojenia alkoholowego, a nawet nieprzytomności, przy użyciu alkoholu i specjalnych mieszanek, a także innych środków psychoaktywnych. Ofiary traciły świadomość i zdolność podejmowania decyzji, co umożliwiało dokonywanie płatności za fikcyjne towary i usługi, transakcji kartami na astronomiczne kwoty, a nawet zaciąganie pożyczek na dane nieprzytomnych klientów.
W akcie oskarżenia pojawiają się również kierowniczki klubów, które nadzorowały przestępcze działania i pełniły rolę łączników z tzw. Centrum dowodzenia w Piasecznie. Kluczowe role w centrum monitoringu mieli odgrywać byli policjanci: Maciej T., Paweł J. i Cezary C., a także Magdalena B., żona funkcjonariusza.
Proceder obejmował m.in. pobieranie wielokrotności ceny za usługi, oszustwa przy płatnościach bezgotówkowych, a także przymuszanie klientów do zaciągania pożyczek czy wypłacania gotówki z bankomatów.
POV: Obsługa systemu w ekskluzywnym klubie członkowskim
Powiązania z mafią i wykorzystywanie pomocy rządowej
Współwłaściciele jednego z popularnych klubów nocnych w Warszawie, Zbigniew L. i Robert P., usłyszeli zarzuty zlecenia podpalenia konkurencyjnego lokalu. Ta sprawa, przypominająca realia lat 90., dotyczyła podpalenia klubu FHouse przy ulicy Foksal we wrześniu 2019 roku.
Krzysztof U. ps. "Fama", skazany m.in. za rozboje, włamania i zabójstwo, przebywał wówczas na przepustce. Zatrzymano również Zbigniewa L. i Roberta P., którzy nie przyznali się do winy i od ponad roku przebywają w areszcie. Prokuratura dokłada im kolejne zarzuty, w tym zlecenia pobicia kobiety protestującej przeciwko hałasowi z klubu.
Co istotne, firmy Zbigniewa L. i Roberta P. czerpały z rządowej pomocy w ramach tarczy antykryzysowej, mimo ciążących na właścicielach zarzutów i aresztu. Firmy te składały oświadczenia, że nie złamały żadnych obostrzeń związanych z pandemią, ale nie było obowiązku oświadczania o braku zarzutów karnych.
tags: #aresztowani #zleceniodawcy #podpalenie #klubu #w #warszawie