Dodge WC: Historia i Rola w Polskiej Straży Pożarnej

Pojazdy marki Dodge serii WC odegrały kluczową rolę nie tylko na frontach II wojny światowej, ale także w powojennej Polsce, służąc wiernie w jednostkach Ochotniczej Straży Pożarnej. Ich niezawodność i wszechstronność sprawiły, że stały się nieocenionym elementem w odbudowie kraju i zapewnianiu bezpieczeństwa.

Zestawienie różnych modeli samochodów Dodge WC z okresu II wojny światowej

Początki i Charakterystyka serii Dodge WC

Seria Dodge WC była produkowana jako wszechstronne pojazdy wojskowe, będąc następstwem udanej ciężarówki Dodge "Power Wagon". Podczas II wojny światowej Armia Stanów Zjednoczonych korzystała z trzech standardowych karetek z tej serii, choć modele WC nie służyły wyłącznie jako karetki.

Tuż po wybuchu wojny w użyciu Armii Amerykańskiej był Dodge WC27, niemal nieodróżnialny od wcześniejszych modeli WC9 czy WC18. Produkcja zmodernizowanej ciężarówki WC54 rozpoczęła się w 1942 roku. W latach 1942-1945 wyprodukowano ponad 19 000 ciężarówek WC54, które służyły na wszystkich frontach przez sprzymierzone narody. W 1945 roku, w wyniku różnych problemów i sugestii, rozpoczęto produkcję nowszego typu - WC64, opartą na ciężarówce WC54, lecz ze zmienionym nadwoziem.

Wszystkie modele linii WC były wytrzymałe, niezawodne i posiadały napęd na wszystkie koła. Były bardzo cenione przez użytkowników, dzięki czemu pozostały w służbie czynnej nawet do 1960 roku.

Dodge WC w służbie Ochotniczej Straży Pożarnej

Dodge WC 62 z OSP Wręcza - „Perełka Mazowsza”

Druhowie w OSP Wręcza dysponują wyjątkowym samochodem marki Dodge WC 62 z 1943 roku, który pomimo swoich lat nadal aktywnie służy w jednostce. Krzysztof Bodecki, prezes OSP Wręcza, podkreśla, że to "jedyny taki egzemplarz na Mazowszu, nasza perełka". Auto uświetnia strażackie święta w regionie, uczestniczy w zlotach klasyków i jest atrakcją wielu pikników. Zdarza się, że towarzyszy strażakom w drodze do ślubu, a swego czasu wożono nim trumny ze strażakami w ostatniej drodze. Pojazd niezmiennie budzi duże zainteresowanie wśród dzieci i dorosłych miłośników motoryzacji.

Samochód jest całkowicie sprawny, opatrzony w żółte tablice i wpisany do rejestru zabytków. Był wykorzystywany w jednostce OSP Wręcza do 1984 roku, jeżdżąc do akcji i pożarów w regionie. W latach 70. i 80. pomagał wyciągać z opresji samochody Państwowej Straży Pożarnej, takie jak Star 25 czy Star 26, sprawdzając się w każdych warunkach. Ponadto, tym samym samochodem przywieziono wszystkie materiały na budowę obecnej strażnicy we Wręczy - był wykorzystywany "naprawdę do wszystkiego".

Historia tego konkretnego Dodge'a WC 62 jest unikalna - został on złożony z dwóch pojazdów. Pierwszym egzemplarzem był dwuosiowy Dodge WC 52, wykorzystywany do pożarów po wojnie. Do niego strażacy dołożyli podwozie z innego samochodu o większym napędzie, przeznaczonego na złom. W ten sposób powstał obecny Dodge WC 62. Druhowie z OSP Wręcza dbają o swój zabytkowy pojazd; jak wspomina Krzysztof Bodecki, wielu z nich spędziło mnóstwo wieczorów i nocy na jego renowacji, aby mógł cieszyć wyglądem do dziś.

Mimo zainteresowania ze strony właściciela muzeum motoryzacji, prezes OSP Wręcza stanowczo zaznacza, że samochód nie jest na sprzedaż i "dopóki będzie działała straż we Wręczy, nigdy go nie wystawimy". Strażacy z Wręczy mają plan wybudowania przeszklonego garażu przy swojej strażnicy, aby móc jeszcze częściej udostępniać ten wyjątkowy pojazd zwiedzającym.

Dodge WC 54 z Żarowa - Pasja do Restauracji

W Żarowie, na placu przy Stacji Kontroli Pojazdów, stał jakiś czas temu średnia ciężarówka wojskowa Dodge WC54 z 1942 roku z amerykańską gwiazdą. Pierwotnie auto pełniło funkcję karetki, lecz zostało przerobione na pick-upa. Ten egzemplarz, wystawiony na sprzedaż za 28,9 tysiąca złotych, wyposażony był w 6-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 3769 cm³, 4-biegową manualną skrzynię biegów z reduktorem oraz sprawną wyciągarkę.

Pojazd ten trafił w ręce prawdziwego pasjonata, Pana Tomasza, którego przygoda z Dodge WC54 zaczęła się w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy to odkupił unieruchomiony model z 1943 roku. Jak opowiada Pan Tomasz, samochód był "wrośnięty w ziemię, totalnie opuszczony i zardzewiały", służąc jako magazyn zbędnych rzeczy. Jeździł do końca u badylarza na Saskiej Kępie w Warszawie, zanim odmówił posłuszeństwa.

Nową szansę na kontynuację swojej pasji Pan Tomasz zobaczył w ogłoszeniu o sprzedaży Dodge'a WC54 w Żarowie. Ten konkretny model, nieco przerobiony i wyposażony w wyciągarkę, miał długą i ciekawą historię. Służył w armii amerykańskiej i francuskiej, a później w cywilu jako żółty holownik z dźwigiem z tyłu. Pan Tomasz podjął się jego renowacji. Dokupił oryginalne części, takie jak pokrywa wycieraczek z USA, korbka do okien z Francji i światła typu "black out" z Niemiec, które zostały podłączone i działają. Podczas czyszczenia blachy z tyłu, służącej do mocowania rejestracji, zaczęły pojawiać się stare numery rejestracyjne - 78BO55, prawdopodobnie francuskie. Wymieniono oleje w mostach, skrzyni biegów i reduktorze, a także usunięto bitumiczną masę z ostojnika filtra olejowego. Uszyto nową tapicerkę siedzeń, dodano tabliczki informacyjne i oryginalną gaśnicę. Zaszpachlowany przez poprzednich właścicieli chwytak powietrza do kabiny został przywrócony do pierwotnego stanu. Dzięki tym staraniom, samochód odpala "z pierwszego" i prezentuje się znacznie lepiej.

Dodge w OSP Odrzykoń

Straż w Odrzykoniu, która zrzesza 126 członków czynnych oraz Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze, od 1995 roku jest włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Dysponuje ona szerokim wachlarzem sprzętu, w tym kilkoma samochodami, wśród których wymieniany jest także Dodge 3/4.

Zdjęcie przedstawiające strażaków przy zabytkowym wozie strażackim Dodge

Pochodzenie i Wykorzystanie Pojazdów Dodge WC w Powojennej Polsce

Po II wojnie światowej polscy strażacy pozyskiwali samochody do pożarów z różnorodnych źródeł, często w niecodzienny sposób. Wiele publikacji wspomina o amerykańskich dostawach, w tym o programie pomocowym Unrra, dzięki któremu do Polski trafiło około 25 tysięcy samochodów demobilowych. Była to jednak tylko jedna z dróg pozyskiwania pojazdów w latach 1945-1947. Inne to wojenne dostawy Lend-Lease oraz zakupy polskiego rządu w demobilach zachodnich.

Nie można zapominać, że znaczną część samochodów ciężarowych stanowił sprzęt zdobyczny i pozostawiony w Polsce przez Niemców po działaniach wojennych. Wiele z nich zostało zdobytych w walce lub ściągniętych z pola walki, a następnie remontowanych i oddawanych do użytku. Przykładem nietypowego pozyskiwania sprzętu są samochody wydobywane z Zalewu Wiślanego, gdzie Niemcy, uciekając przed Armią Czerwoną, pozostawili dużą ilość sprzętu, który zatopił się po załamaniu lodu.

Niemieckie ciężarówki trafiały też do Polski w ramach powojennej rewindykacji mienia. W 1949 roku większość samochodów ciężarowych w Polsce pochodziła z powojennego demobilu. Dodatkowo, około 5% stanowiły pojazdy z innych źródeł, takich jak auta przedwojenne ukryte w czasie okupacji czy sprowadzone prywatnie przez powracających żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Najliczniejszą grupę tworzyły pojazdy marek Bedford, Chevrolet, Dodge, Ford, Fordson, GMC i Studebaker, każda reprezentowana przez co najmniej trzy do pięciu modeli.

Kluczową kwestią był sposób rozdzielania tych pojazdów. Bezwzględny priorytet miało wojsko, następnie służby "utrwalające władze ludową" (bezpieka, KBW, milicja). Dopiero później w kolejce ustawiały się przedsiębiorstwa odbudowujące kraj, firmy komunikacyjne, służby sanitarne, władze lokalne, a na samym końcu - straż pożarna. W efekcie strażakom przypadały zazwyczaj "ostatki zaopatrzenia motoryzacyjnego": pojazdy w najgorszym stanie technicznym, modele trudne w naprawie, wyeksploatowany sprzęt poniemiecki lub auta już wcześniej zużyte przez inne podmioty. Potwierdzenie tego faktu znajduje się m.in. w książce „Sprzęt pożarniczy” Franciszka Kowalskiego z 1948 roku, gdzie wspomniano o trafieniu do straży pożarnej kilku amerykańskich wozów Bantam BRC, do których części zamienne były praktycznie nieosiągalne.

W latach 1967-1973 ochotnicy z jednej z jednostek użytkowali samochód pożarniczy amerykańskiej marki Dodge. Niestety, okoliczności przekazania, model ani specyfikacja techniczna tego pojazdu nie są znane, wiadomo jedynie, że bardzo często się psuł i większość czasu stał w garażu. Jak wynika z książki W. Pilawskiego „Historia sikawek, motopomp i samochodów pożarniczych”, tego typu samochody najczęściej pochodziły z dostaw Unrry, a następnie były przebudowywane na wozy pożarnicze.

Dodge WC 52 - Muzeum Uzbrojenia

Rola Dodge WC w II Wojnie Światowej

Samochody produkowane przez firmę Dodge, szczególnie te z serii WC, odegrały kluczową rolę w operacji Overlord i podczas lądowania w Normandii 6 czerwca 1944 roku. Były one integralnym elementem logistyki i mobilności sił alianckich. Modele takie jak Dodge WC51 i WC52, będące półciężarówkami 4x4, były używane do szybkiego transportu żołnierzy, sprzętu i zaopatrzenia z plaż lądowania w głąb Normandii. Pojazdy Dodge były cenione za swoją niezawodność, łatwość naprawy i wszechstronność, co czyniło je nieodzownym elementem w trudnych warunkach wojennych.

tags: #dodge #auto #strazackie #z #1942 #odrzykon