W ubiegły piątek, około godziny 14:00, we Wronowie doszło do kolejnego w ostatnich latach pożaru domu. Tym razem ogień strawił budynek rodziny Matraszków. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji, obyło się bez ofiar śmiertelnych, jednak właściciel domu, Artur Matraszek, doznał dotkliwych poparzeń.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Kiedy Artur Matraszek brał prysznic, dym zauważyły jego dzieci, które bawiły się na podwórku. Natychmiast wezwano straż pożarną. Na miejsce zdarzenia przybyło pięć zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z Krężnicy Jarej, Niedrzwicy Dużej, Kozubszczyzny i Strzeszkowic Dużych. Ratownicy zostali wezwani na pomoc kilka minut po godzinie 5:00. Kiedy dojechali na miejsce, budynek o powierzchni około 400 mkw. był już w płomieniach. Ze względu na intensywne zadymienie, strażacy prowadzili działania z użyciem aparatów ochrony układu oddechowego.
Akcja gaśnicza zakończyła się po godzinie 16:00. - Po zakończeniu działań gaśniczych przeprowadzono prace rozbiórkowe zagrażających elementów budynku - relacjonuje st. kpt. W trakcie próby gaszenia domu, dotkliwie poparzony został jego właściciel, Artur Matraszek. Z poparzeniami drugiego stopnia przebywa obecnie w szpitalu w Łęcznej.
Skutki pożaru i straty
W wyniku pożaru całkowitemu zniszczeniu uległ budynek wraz z wyposażeniem oraz instalacja fotowoltaiczna zamontowana na dachu obiektu. Straty wstępnie oszacowano na ponad 2 miliony złotych. Ze względu na duże zniszczenia, strażacy nie podają nawet przypuszczalnych przyczyn pożaru. - Nie kłóciliśmy się z nikim, nie mieliśmy wrogów - mówi poszkodowana rodzina.
To już kolejny pożar domu we Wronowie w ostatnich latach. Na szczęście, podobnie jak poprzednim razem, obyło się bez ofiar śmiertelnych.
Wyszła z płomieni tylko z psem; pogorzeliska pilnuje indyk. REPORTAŻ po pożarze drewnianego domu
Wsparcie dla rodziny Matraszków
Rodzina Matraszków, składająca się z rodziców i trójki dzieci, straciła dorobek życia. - To wyglądało naprawdę strasznie, płakałem jak dziecko. Na szczęście wszyscy żyją, obecnie mieszkają u mnie - mówi Bolesław Matraszek, krewny poszkodowanych. - Teraz czekamy na przyjazd ubezpieczyciela. Będziemy również organizować zbiórkę w całej gminie. Rodzina liczy na ludzi dobrej woli, którzy pomogą im stanąć na nogi.
Mieszkańcy wioski już zaczęli wspierać pogorzelców, przynosząc m.in. ubrania dla trójki dzieci Matraszków. Na razie nie wiadomo, czy drewniany dom poszkodowanych w pożarze będzie nadawał się do odbudowy, ponieważ jego dach i poddasze zostały niemal w całości zniszczone.
Jak pomóc?
Uruchomiono subkonto dla potrzeby zbiórki na rzecz rodziny z Wronowa. Pieniądze na ten cel można wpłacać na konto o numerze: 15 1750 0012 0000 0000 3717 2658 z dopiskiem "pogorzelcy z Wronowa". W sprawie niefinansowej pomocy (np. ubrania) można dzwonić do p. Bolesława Matraszka.