Pożary samochodów elektrycznych w Szwecji: incydenty i wyzwania

W ostatnich latach w Szwecji doszło do kilku głośnych incydentów związanych z pożarami pojazdów elektrycznych, które wywołały szeroką dyskusję na temat bezpieczeństwa, trudności w gaszeniu oraz potencjalnych zagrożeń dla otoczenia. Choć statystyki wskazują, że samochody elektryczne palą się rzadziej niż spalinowe, ich pożary często bywają bardziej spektakularne i wymagają specjalistycznych działań.

Pożar w serwisie Tesli w Malmö

Dziwny pożar Tesli miał miejsce w szwedzkim Malmö. Zapłonowi uległy samochody stojące na otwartym parkingu przy warsztacie, prawdopodobnie należące do klientów. Na nagraniu spod serwisu widać było co najmniej cztery nadpalone i co najmniej trzy spalone doszczętnie Tesle. Wszystkie auta należały do klientów - samochody nowe znajdowały się za ogrodzeniem z siatki widocznym w dali.

Pożar wyglądał na działanie jakiegoś szaleńca lub podpalacza, bo ogień sam z siebie raczej nie przeskakiwał pomiędzy wybranymi pojazdami. Tamtejsza policja badała sprawę pod kątem celowego podpalenia. Trudno się temu dziwić, gdyż auta z takim napędem póki co nadal stanowią mniejszość, a ich przeciwnicy lubią doszukiwać się związku pomiędzy chemikaliami znajdującymi się w akumulatorach, a podatnością na samozapłon. Strażak Magnus Köhlin, który uczestniczył w akcji gaśniczej, przyznał lokalnym mediom svt.se, że najprawdopodobniej doszło do celowego podpalenia. Portal Electrek doniósł, że to nie pierwsze takie zdarzenie w tym miejscu - salon w Malmö płonął już w 2017 roku.

Zdjęcie spalonych samochodów Tesla na parkingu w Malmö po pożarze, widoczne szkielety i felgi

Warto zwrócić uwagę na poziom zniszczeń. W strawionych przez ogień samochodach zachował się szkielet ze stali, szkielety siedzeń (również stalowe), półosie i felgi - te ostatnie prawdopodobnie wykonane ze stopu aluminium, tytanu i magnezu. Obecna na miejscu straż pożarna skupiła się głównie na ratowaniu budynków. Strażakom, którzy przybyli na miejsce niemal natychmiastowo, nie udało się uratować żadnego z płonących aut. Według relacji lokalnych mediów w pożarze spłonęło co najmniej 7 samochodów.

Tragiczny incydent w Sztokholmie: pożar EV niszczy domy

W minioną sobotę 17 czerwca strażacy ze Sztokholmu otrzymali zgłoszenie do pożaru samochodu elektrycznego w garażu jednego z domów na osiedlu budynków jednorodzinnych w Hässelby w zachodniej części Sztokholmu. Służby ratunkowe przyjęły zawiadomienie około godziny 17:00 i natychmiast udały się na miejsce zdarzenia.

Jak podkreślały służby, wszystko działo się bardzo szybko. Kierownik służb ratowniczych Roger Sverndal, cytowany przez portal Sweden Posts English, powiedział: „Ogień pojawił się w samochodzie elektrycznym, który stał pod zadaszeniem przy jednym z domów”. Inne źródła mówiły o elektryku zaparkowanym w garażu. Auto elektryczne stało przy jednym ze środkowych budynków szeregowych, co przypuszczalnie sprzyjało rozwojowi pożaru i utrudniało działania strażakom.

Schemat rozprzestrzeniania się ognia z samochodu elektrycznego w garażu na sąsiednie domy szeregowe

Sytuacja była trudna, bowiem ogień pojawił się gwałtownie, a towarzyszący wiatr sprawiał, że dramatycznie wzrastało ryzyko zaprószenia żywiołem sąsiadującej stacji paliw i innych domów. Akcja gaśnicza była bardzo wymagająca; w pewnym momencie, z uwagi na wiatr, pojawiło się nawet zagrożenie dla pobliskiej stacji benzynowej. Szwedzcy strażacy w pierwszej kolejności zajęli się gaszeniem samochodu elektrycznego, który sprawiał największe niebezpieczeństwo z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe. Warto zauważyć, że służby były zmuszone do gaszenia auta z odległości, ponieważ elektryk ładował się w garażu, zatem jego wyciągnięcie i umieszczenie w specjalnym zbiorniku gaśniczym było utrudnione lub wykluczone. Zanim straż pożarna dotarła na miejsce, ogień próbowali gasić mieszkańcy, wykorzystując do tego własne węże ogrodowe. Widać to było na filmie, który pojawił się w mediach społecznościowych, gdzie w oczy rzucały się górujące nad budynkami płomienie i kłębiący się czarny dym.

Ogień udało się opanować po około czterech godzinach. O godzinie 21:00 trzy budynki mieszkalne w zachodnim Sztokholmie nadal płonęły, a wiadomo, że zgłoszenie dotarło do centrali kilka chwil przed 17:00. Finalnie służbom gaśniczym udało się opanować groźną sytuację i wyeliminować zagrożenie rozprzestrzeniania się ognia na kolejne budynki. Niestety, w jego wyniku spłonęły trzy domy znajdujące się w najbliższym sąsiedztwie. Ostatecznie doszczętnie spłonęło trzy z pięciu domów szeregowych.

Co ważne, w pożarze nikt nie ucierpiał. Jak podaje Sweden Posts English, policja zabezpieczyła duży teren wokół miejsca zdarzenia i rozpoczęła w sprawie dochodzenie, zapowiadając wstępne dochodzenie w sprawie zaniedbania publicznego. W chwili obecnej nie znane są szczegóły zdarzenia, nie wiadomo również, jakiej marki było auto, które zapoczątkowało całe te zniszczenia.

Statystyki i wyzwania gaszenia pojazdów elektrycznych

Norweska Agencja ds. Ubezpieczeń Społecznych i Gotowości na Kryzysy jeszcze w maju publikowała raport, z którego wynikało, że samochody elektryczne palą się rzadziej niż spalinowe. Statystycznie to jednak właściciele samochodów spalinowych są bardziej narażeni na pojawienie się pożaru w ich pojazdach. Póki co nie istnieją wiarygodne statystyki mówiące o tym, by samochody elektryczne płonęły częściej niż spalinowe.

W praktyce jednak pożary aut na prąd są bardziej „efektywne”, a co za tym idzie - sprawiają, że elektryki mają sporą rzeszę przeciwników, którzy często argumentują szkodliwość dla środowiska czasochłonnym procesem gaszenia. Ostatnie incydenty ze Szwecji są ważne, bo pokazują, że trudności podczas gaszenia mogą wywołać ogromne straty.

Samochody elektryczne i pojazdy z silnikami spalinowymi nie palą się tak samo. Kiedy akumulatory w samochodach elektrycznych przegrzewają się, występuje zjawisko zwane ucieczką termiczną. Samochód elektryczny może być trudny do ugaszenia z powodu reakcji chemicznych zachodzących wewnątrz akumulatorów litowo-jonowych, które są stosowane jako źródło zasilania w pojazdach elektrycznych. W wyniku podwyższonej temperatury z tlenków metali, które znajdują się w baterii, uwalnia się tlen. Nie ulega wątpliwości, że auta na baterie zauważalnie trudniej ugasić.

Czym jest niekontrolowane rozprzestrzenianie się ciepła?

Zwolennicy spalinówek często podkreślają trudność w gaszeniu pożarów jako największy argument przeciwko elektrykom. Na forach wielokrotnie można było odnaleźć argumenty w stylu „zobaczysz, co zostanie Ci z domu, jak elektryk zapali się w garażu”. Teraz mamy tego idealny przykład. Słyszano już o przypadkach spalenia mieszkań przez hulajnogi i rowery elektryczne. Pojawiają się pomysły wprowadzenia wymogu przechowywania tego typu urządzeń w specjalnych ognioodpornych schowkach.

Pożar na statku Fremantle Highway a pojazdy elektryczne

Pojazd elektryczny spowodował tragiczny pożar na statku Fremantle Highway, który przewoził blisko 3000 pojazdów z Bremy do Port Saidu. Statek ważący 18 500 ton przewoził łącznie 2857 samochodów, w tym jedynie 25 pojazdów elektrycznych. Według informacji podanej przez rzeczniczkę holenderskiej straży przybrzeżnej, Lei Versteeg, w wyniku incydentu jeden marynarz stracił życie, a pozostałych 22 członków załogi udało się uratować. Rzeczniczka dodatkowo potwierdziła, że prawdopodobnie to jeden z elektrycznych samochodów na pokładzie był przyczyną pożaru. Akumulatory litowo-jonowe stosowane w tego typu pojazdach są uznawane za bezpieczniejsze niż paliwa używane w tradycyjnych samochodach z silnikami spalinowymi. Jednak w przypadku uszkodzenia w wyniku wypadku lub pożaru innego pojazdu, mogą się łatwo zapalić.

Wizualizacja płonącego statku towarowego Fremantle Highway na morzu

Załoga próbowała samodzielnie ugasić pożar, ale nie udało się. Służby poinformowały, że statki ratownicze użyły wody do spryskania płonącego statku w celu jego schłodzenia, jednocześnie obawiano się zwiększenia ryzyka zatonięcia. Aby uniknąć dryfowania, jednostkę ratowniczą przycumowano do innego statku. Według informacji przekazanych przez holenderską agencję prasową ANP, pożar mógł trwać jeszcze kilka dni. Edwin Versteeg, rzecznik holenderskiego Departamentu Dróg Wodnych i Robót Publicznych, wyjaśnił, że pożar jest nadal trudny do opanowania.

Pożar na pokładzie statku towarowego wywołał poważne zaniepokojenie co do potencjalnych szkód dla otaczającego środowiska. Statek znajdował się w rejonie holenderskich i niemieckich wysp, w pobliżu Morza Wattowego, który stanowi główny system międzypływowych równin piaszczystych i błotnych. Grupy ekologiczne alarmowały, że zatonięcie płonącego statku towarowego może grozić katastrofą dla tego istotnego ekosystemu.

Pożary na pokładach statków, które przewożą samochody, także elektryczne, zdarzają się stosunkowo często. W 2022 roku doszło do zatonięcia statku Felicity Ace w pobliżu Wysp Azorskich. Międzynarodowa Organizacja Morska, która jest odpowiedzialna za ustalanie standardów bezpieczeństwa na morzu, ma zamiar przeprowadzić w przyszłym roku ocenę nowych zasad dotyczących statków przewożących pojazdy elektryczne.

tags: #elektryczny #pozar #szwedka